Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hermann Huppen
‹Jeremiah #25: Jeśli któregoś dnia ziemia...›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #25: Jeśli któregoś dnia ziemia...
Scenariusz
Data wydania27 lipca 2022
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
ISBN9788396540300
Format48s. 220x295 mm
Cena45,00
Gatuneksensacja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gwiazda wyrwana z galaktyki
[Hermann Huppen „Jeremiah #25: Jeśli któregoś dnia ziemia...” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Świat może i przeżył kataklizm, ale charakter ludzi, którzy go przeżyli, nic a nic po tym wydarzeniu nie zmienił się. Wciąż są chciwi i mściwi. Z kolei Jeremiah i Kurdy Malloy wciąż pozostają czuli na wdzięki niewieście, co tradycyjnie wpędza ich – mniej lub bardziej świadomie – w kłopoty. W albumie zatytułowanym „A jeśli któregoś dnia Ziemia…” niewiele brakuje, aby za swoje zaangażowanie zapłacili najwyższą cenę.

Sebastian Chosiński

Gwiazda wyrwana z galaktyki
[Hermann Huppen „Jeremiah #25: Jeśli któregoś dnia ziemia...” - recenzja]

Świat może i przeżył kataklizm, ale charakter ludzi, którzy go przeżyli, nic a nic po tym wydarzeniu nie zmienił się. Wciąż są chciwi i mściwi. Z kolei Jeremiah i Kurdy Malloy wciąż pozostają czuli na wdzięki niewieście, co tradycyjnie wpędza ich – mniej lub bardziej świadomie – w kłopoty. W albumie zatytułowanym „A jeśli któregoś dnia Ziemia…” niewiele brakuje, aby za swoje zaangażowanie zapłacili najwyższą cenę.

Hermann Huppen
‹Jeremiah #25: Jeśli któregoś dnia ziemia...›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #25: Jeśli któregoś dnia ziemia...
Scenariusz
Data wydania27 lipca 2022
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
ISBN9788396540300
Format48s. 220x295 mm
Cena45,00
Gatuneksensacja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Mija już osiem lat, od kiedy Elemental zaczął publikować „Jeremiaha” Hermanna Huppena. W tym czasie, wydając po kilka rozdziałów opowieści w ciągu roku, zdążył właśnie dotrzeć do albumu numer dwadzieścia pięć. Ćwierć setki! A przecież belgijski scenarzysta i rysownik wciąż tworzy nowe historie i pewnie za rok bądź dwa dobije do czterdziestki. Ale nie o tym chciałem. W momencie kiedy na polskim rynku ukazał się pierwszy komiks o Jeremiahu i Kurdym Malloyu („Noc drapieżców”, 1979), czytelnicy w Europie Zachodniej mieli ich już do dyspozycji trzydzieści dwa (względnie trzy). Pamiętam doskonale, jak zastanawiałem się wtedy, czy Huppen na pewno da radę? Utrzyma w miarę równy poziom przez tyle lat? Czy tylko – po dwóch, trzech dekadach od startu cyklu – będzie jedynie odcinał kupony od dawnej sławy, żerując na sentymencie swoich wielbicieli? Dziś mogę stwierdzić bez najmniejszych obaw, że nic takiego się nie stało. „Jeremiah” jest wciąż tak samo wciągający, jak na samym początku.
Powie ktoś: to na pewno dlatego, że historia osadzona w postapokaliptycznej Ameryce Północnej to praktycznie samograj. Wystarczy tylko tego nie zepsuć. I może nawet taka osoba będzie miała rację, lecz przecież nic – nawet najbardziej atrakcyjne tło opowieści – nie zastąpi dobrego scenariusza. A jeśli będzie on zły, na nic nie zdadzą się najbardziej intrygujący i pełnokrwiści bohaterowie. Przeciwnie: uwypuklą oni jedynie miałkość fabuły. Na szczęście wszystkie obawy okazały się płonne. Wprawdzie po wydaniu pod koniec ubiegłego stulecia doskonałego „Kuzyna Lindforda” (1998) Huppen zrobił sobie trzy lata odpoczynku od Kurdy’ego i Jeremiaha, ale kiedy powrócił – uderzył z podwójną mocą, nie tyle restartując, co nieco odświeżając serię. „Karabin w wodzie” (2001), znany też jako „Noc na bagnach”, „Błękitny Lis” (2002) oraz „Ostatni diament” (2003) tchnęły nową energią. Której nie zabrakło również w wydanym w kwietniu 2004 roku tomie „A jeśli któregoś dnia Ziemia…”.
Huppen w „Jeremiahu” zawsze unikał jednoznaczności, nie wykładał wszystkich kart na ławę, pozostawiał sporo miejsca do snucia domysłów i stawiania przeróżnych hipotez. Nie należy więc oczekiwać, że nagle – przy dwudziestym piątym podejściu do swojej postapokaliptycznej sagi – zmieni przyzwyczajenia. A to tym razem jest o tyle istotne, że na drodze dwójki przyjaciół pojawia się wyjątkowo dziwaczna i złowroga grupa osób. W zasadzie do samego końca trudno orzec, kim oni naprawdę są i kim jest poniekąd więziona przez nich Tamara vel Agatha, która sama o sobie mówi, iż jest „gwiazdą wyrwaną ze swej galaktyki”. Równie dobrze mogłaby być nawiedzoną członkinią sekty co wariatką, a może… przybyszem z obcej planety? Belgijski scenarzysta prawie do końca pozostawia wszystkie te furtki otwarte.
Ludzie, z którymi podróżuje Tamara / Agatha, a wśród których jest także jej chorowity brat, sami nazywają siebie Klubem. Zachowują wojskowy rygor i wyraźnie kogoś się boją, przed kimś uciekają. Jeremiah i Kurdy dołączają do nich, biorąc na siebie rolę zewnętrznych ochroniarzy. Nie dla przyjemności, raczej z przymusu – brakuje im bowiem benzyny do motocykli, a nowo poznani towarzysze mają jej tyle, że mogą się podzielić. Gdyby nie wścibstwo Malloya (dla stałych czytelników serii będące czymś w pełni naturalnym) oraz dobre serce Jeremiaha (też chyba nie wywołujące u nikogo zaskoczenia) – układ z Klubem funkcjonowałby perfekcyjnie. Otóż to: „gdyby”! Szybko bowiem zaczyna się psuć, a kiedy na dodatek Jer poznaje dramatyczną historię Tamary / Agathy, zamienia się w jawną wrogość. W efekcie życie przyjaciół zostaje zagrożone.
W kolejnych rozdziałach sagi Hermann nie tylko wprowadza na arenę wydarzeń nowe postaci, tym samym sukcesywnie poszerzając uniwersum, ale chętnie nawiązuje również do tych, które odgrywały znaczącą, choć epizodyczną rolę w poprzednich odsłonach cyklu. Tym razem, jako wyjątkowo złowrogie i mroczne ​memento mori, objawia się jeden z bohaterów obecnych w „Kuzynie Lindfordzie”. Tropi on Jeremiaha i Kurdy’ego,​ przysparzając przyjaciołom dodatkowych problemów (jakby i bez niego mieli ich mało). Już sam jego wygląd wywołuje ciarki na plecach. To zresztą chyba nie przypadek, że Huppen ucharakteryzował go na wywołującego wyjątkową trwogę złoczyńcę rodem z komiksów superbohaterskich. A skoro doszliśmy do strony graficznej… – czy za dwudziestym piątym podejściem da się napisać coś nowego? Zwłaszcza że autor rysunków posługuje się wciąż tą samą charakterystyczną kreską, za pomocą której kreśli niezmienny turpistyczny świat. Tyle tylko, że nie bacząc na upływ lat robi to z absolutną perfekcją, osiągając arcymistrzostwo w sposobie kadrowania, co prowadzi do idealnej wręcz symbiozy fabuły z obrazem.
koniec
20 września 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uczmy się języków!
Marcin Osuch

15 IV 2024

Na przestrzeni ostatnich paru lat polscy czytelnicy otrzymali kilka pozycji, których osią były kultury indiańskie Mezoameryki. Dwa lata temu Ongrys wznowił „Hernána Cortésa i podbój Meksyku”, w zeszłym roku Taurus – „Węża i włócznię”. Do klimatów konkwisty nawiązuje także „Ixbunieta” wydawnictwa Komiks i My. Ten zestaw w bardzo udany sposób uzupełnia „Ta, która mówi” oficyny Lost in Time.

więcej »

Kolejne „Igrzyska Śmierci”
Maciej Jasiński

14 IV 2024

Egmont wydaje równolegle kilka serii z Conanem w roli głównej. W cyklu „Conan Barbarzyńca” mieliśmy do tej pory między innymi całkiem niezłą historię Jasona Aarona zatytułowaną „Życie i śmierć” Conana. Tym razem w albumie zatytułowanym „Tygiel” główny bohater trafia do miasta Garchall w Uttara Kuru i niemal od razu pakuje się w kolejne wielkie kłopoty.

więcej »

I ty możesz być Kubą Rozpruwaczem
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 IV 2024

Choć morderstwa Kuby Rozpruwacza były prawdziwe, dziś jego postać owiana jest legendą i stała się jednym z najchętniej wykorzystywanych motywów popkultury. Przejawem tego jest album „Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza”.

więcej »

Polecamy

Batman zdemitologizowany

Niekoniecznie jasno pisane:

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Miasto grzechu i występku
— Sebastian Chosiński

Konflikt pokoleń
— Sebastian Chosiński

Diamenty nie zapewniają wieczności
— Sebastian Chosiński

Na miedzianej ziemi
— Tomasz Nowak

Prawo i bezprawie
— Tomasz Nowak

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Prosto i spójnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tragedia pomyłek
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Płynąć na chmurach
— Sebastian Chosiński

Ptaki wśród chmur
— Sebastian Chosiński

„Czemu mi smutno i czemu najsmutniej…”
— Sebastian Chosiński

Pieśni wędrujące, przydrożne i roztańczone
— Sebastian Chosiński

W kosmosie też znają jazz i hip hop
— Sebastian Chosiński

Od Bacha do Hindemitha
— Sebastian Chosiński

Z widokiem na Manhattan
— Sebastian Chosiński

Duńczyk, który gra po amerykańsku
— Sebastian Chosiński

Awangardowa siła kobiet
— Sebastian Chosiński

Czekając na…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.