Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Andrzej Białoszycki, Jerzy Wróblewski
‹Z archiwum Jerzego Wróblewskiego #17: Szabla w dżungli›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZ archiwum Jerzego Wróblewskiego #17: Szabla w dżungli
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2022
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca ONGRYS
CyklZ archiwum Jerzego Wróblewskiego
ISBN9788366603523
Format36s. 295×210mm
Cena25,90
Gatunekhistoryczny, western
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jankesi z Podhala
[Andrzej Białoszycki, Jerzy Wróblewski „Z archiwum Jerzego Wróblewskiego #17: Szabla w dżungli” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seria „Z archiwum Jerzego Wróblewskiego” ukazuje się od dziewięciu lat i jej końca, jak na razie, nie widać. Na szczęście! Bo, jak się okazuje, „szuflady” tego bardzo cenionego bydgoskiego rysownika (i rzadziej scenarzysty) wciąż skrywają skarby. O czym dobitnie przekonuje narysowana do tekstu Andrzeja Białoszyckiego przygodowo-sensacyjna „Szabla w dżungli”.

Sebastian Chosiński

Jankesi z Podhala
[Andrzej Białoszycki, Jerzy Wróblewski „Z archiwum Jerzego Wróblewskiego #17: Szabla w dżungli” - recenzja]

Seria „Z archiwum Jerzego Wróblewskiego” ukazuje się od dziewięciu lat i jej końca, jak na razie, nie widać. Na szczęście! Bo, jak się okazuje, „szuflady” tego bardzo cenionego bydgoskiego rysownika (i rzadziej scenarzysty) wciąż skrywają skarby. O czym dobitnie przekonuje narysowana do tekstu Andrzeja Białoszyckiego przygodowo-sensacyjna „Szabla w dżungli”.

Andrzej Białoszycki, Jerzy Wróblewski
‹Z archiwum Jerzego Wróblewskiego #17: Szabla w dżungli›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZ archiwum Jerzego Wróblewskiego #17: Szabla w dżungli
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2022
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca ONGRYS
CyklZ archiwum Jerzego Wróblewskiego
ISBN9788366603523
Format36s. 295×210mm
Cena25,90
Gatunekhistoryczny, western
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Punkt wyjścia fabuły „Szabli w dżungli”, czyli opowieści o dwóch Polakach rodem z Podhala, weteranach wojny secesyjnej, którzy w afrykańskim buszu walczą z „łowcami głów” – może wydawać się dzisiaj nieco fantastyczny. Ale jednak całkiem prawdopodobny. Wszak kiedy w 1861 roku wybuchła w Stanach Zjednoczonych wojna domowa pomiędzy Południem a Północą, mieszkało tam – według ostrożnych szacunków – nawet trzydzieści tysięcy emigrantów z ziem dawnej Rzeczypospolitej. Jako obywatele amerykańscy byli oni bezpośrednio zainteresowani przebiegiem konfliktu, mieli swoje sympatie i antypatie polityczne; nade wszystko jednak bliska była im tradycja walk o wolność, symbolizowana przez Kazimierza Pułaskiego i Tadeusza Kościuszkę – bohaterów wcześniejszej o prawie sto lat wojny o niepodległość kolonii brytyjskich. Wielu naszych rodaków wstępowało więc do armii Unii, nieliczni zakładali na siebie mundury Konfederacji. Największą sławę zyskał pochodzący z Wielkopolski, popierający prezydenta Abrahama Lincolna, generał Włodzimierz Krzyżanowski, którego nie zabrakło na polach bitewnych pod Bull Run (w czasie drugiej bitwy) i Gettysburgiem.
To zapewne takie postaci zainspirowały Andrzeja Białoszyckiego – bydgoskiego dziennikarza popołudniowego „Dziennika Wieczornego” i scenarzystę komiksowego, który w latach 70. ubiegłego wieku często współpracował z Jerzym Wróblewskim (między innymi przy pracy nad sensacyjną „Zemstą faraona”, westernowym „Skarbem Irokezów” czy kryminałami o kapitanie Jasnym) – do stworzenia fabuły „Szabli w dżungli”. Rozpisana na sześćdziesiąt trzy paski (każdy liczący po trzy kadry) historia ta publikowana była na łamach wspomnianej powyżej gazety od połowy listopada 1976 do początku marca 1977 roku. Ukazywała się w typowej dla ówczesnego komiksu prasowego formie, czyli tekst znajdował się pod rysunkami, dopiero na potrzeby edycji w kolejnym tomie „Z archiwum Jerzego Wróblewskiego” Maciej Jasiński przerobił ją na znacznie bardziej strawną dla współczesnego czytelnika wersję z „dymkami”.
„Szabla w dżungli” to bardzo klasyczna opowieść przygodowa, w której zapewne zaczytywała się młodzież, choć biorąc pod uwagę okrucieństwo niektórych scen, raczej należałoby uznać tę pracę za dzieło przeznaczone dla dorosłych. Akcja rozgrywa się, jak można sądzić, w drugiej połowie lat 60. XIX wieku. Po zakończonej zwycięstwem Północy wojnie secesyjnej dwóch zdemobilizowanych żołnierzy, Polaków z pochodzenia – major Stefan Orsten i jego przyjaciel sierżant Jan Lutrynia – nie mają co ze sobą zrobić. Marzą o powrocie do ojczyzny, ale tam przecież rządzą zaborcy. Nad ich rodzinnym Podhalem władzę sprawują Habsburgowie. Chcą jednak być bliżej ojczystych stron, planują więc przepłynąć Atlantyk i w marokańskim Agadirze zaciągnąć się do wojska hiszpańskiego. Niestety, niedaleko wybrzeży Afryki potężny sztorm niszczy statek – mają wielkie szczęście, że na prowizorycznej tratwie udaje im się dopłynąć do brzegu. Wielu ich towarzyszy podróży takiego fartu nie miało.
Radość z ocalenia mąci jednak dramatyczne zdarzenie, jakiego stają się mimowolnymi świadkami. Widzą z ukrycia, jak grupa białych żołnierzy urządza polowanie na rdzennych mieszkańców. Część złapanych przez napastników czarnoskórych mieszkańców osady eskortowana jest lądem do najbliższego portu, inni transportowani są rzeką na łodziach. By zasięgnąć „języka”, Orsten i Lutrynia porywają jednego z białych oprawców. Nosi on anglojęzyczne nazwisko i przyznaje, że jest członkiem bandy Sulejmana, która zajmuje się – jak sam to określa – „werbunkiem” niewolników dla szejków na Bliskim Wschodzie. Do niedawna jeszcze sprzedawali swój „towar” właścicielom plantacji bawełny na południu Stanów Zjednoczonych, ale po klęsce Konfederatów w wojnie secesyjnej to ostatnie źródełko dochodu wyschło. Nie trzeba chyba dodawać, że szczególnie ta ostatnia uwaga irytuje Polaków, którzy chcąc dać nauczkę bandytom, wpadają na przebiegły plan. Czy go zrealizują? W każdym razie przeżyją mnóstwo mrożących krew w żyłach przygód.
W warstwie fabularnej Białoszycki nie wymyślił niczego nadzwyczaj oryginalnego, ale stworzył historię, którą świetnie się czyta. Z mnóstwem zwrotów akcji i mocnych akcentów, jakie – gdyby na przykład zostały pokazane na ekranie – mogłyby przyprawić o przestrach. Być może było to skutkiem wyjątkowej niechęci scenarzysty do „czarnych charakterów”, które wykreował na potrzeby tego komiksu. A może po prostu chciał, aby na ich tle lepiej wypadli bohaterowie pozytywni, zwłaszcza że w paru momentach muszą podejmować decyzje moralnie wątpliwe, a przynajmniej takie, z których musieliby się później wyspowiadać. Odpowiednio naświetliwszy sytuację, Orsten i Lutrynia otrzymaliby zapewne rozgrzeszenie, ale czy w ten sposób uspokoiliby sumienie?
Komiks prasowy, jak wiadomo, miał swoje ograniczenia: nie sprzyjały mu ani jakość papieru, na którym drukowano w PRL-u gazety (chyba że były to organy partyjne), ani wielkość kadrów. Sięgając jednak po albumową wersję „Szabli w dżungli”, wszelkie obawy można odrzucić na bok. Po rekonstrukcji graficznej i powiększeniu rysunków, komiks prezentuje się doskonale (oczywiście pod warunkiem, że czytelnikowi nie przeszkadza taka formuła i fakt, że ma do czynienia z dziełem pozbawionym kolorów). Największa w tym, bez wątpienia, zasługa Jerzego Wróblewskiego, będącego wtedy, to jest w drugiej połowie lat 70., u szczytu swoich możliwości, co udowadniał przede wszystkim kolejnymi zeszytami „Kapitana Żbika” i licznymi opowieściami publikowanymi w magazynie „Relax”. Kadry są dopieszczone, pełne dynamiki i – mimo zrozumiałych uproszczeń – zaskakująco drobiazgowe. Nie ma najmniejszych problemów z rozpoznaniem postaci czy odczytaniem ich emocji (z mimiki). A i sama fabuła sprawia przyjemność w trakcie lektury.
koniec
22 września 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Carnage idzie po ciebie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

1 X 2022

Drugi tom serii „Venom” stanął w rozkroku między tym, co się dzieje na bieżąca w życiu Eddiego Brocka, a obowiązkowym przystankiem w trakcie eventu „Wojna światów”. Wbrew pozorom ta różnorodność wyszła niniejszej pozycji na zdrowie.

więcej »

Nie do końca dla dzieci…
Marcin Osuch

30 IX 2022

To już piąty tom zbiorczy z przygodami wielkiego ambicjami a małego wzrostem wezyra Iznoguda. To też kolejna seria, obok „Asteriksa” i „Lucky Luke’a”, której popularność jest dziełem przede wszystkim legendarnego scenarzysty, Rene Goscinnego. I właśnie w przypadku tego tomu jest z Goscinnym mały problem.

więcej »

Jeszcze raz, ale inaczej
Andrzej Goryl

29 IX 2022

Imprint "Ultimate" wystartował w 2000 roku. Jego założeniem było przedstawienie klasycznych fabuł Marvela od nowa i w odświeżonej formie – tak, żeby czytelnik niezaznajomiony z tym światem nie był przytłoczony dekadami historii ani nagromadzeniem dziwnych postaci.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Niewiarygodne przygody Polaka w Paryżu
— Sebastian Chosiński

Bumelanci i cwaniacy
— Sebastian Chosiński

Gwiazda wyrwana z galaktyki
— Sebastian Chosiński

Powtórnie pogrzebany
— Sebastian Chosiński

Zimą musi być zimno, a po apokalipsie – strasznie
— Sebastian Chosiński

Anioły także tańczą tango
— Sebastian Chosiński

Mała chmurka nad wielkim gettem
— Sebastian Chosiński

Czasami Van Dam dostaje jednak w kość
— Sebastian Chosiński

Zapomniani bohaterowie czasów zarazy
— Sebastian Chosiński

Człowiek z duszą i sercem
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.