Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Denis Bajram
‹Universal War Two #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniversal War Two #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2017
RysunkiDenis Bajram
PrzekładWojciech Birek
KolorDenis Bajram
Wydawca Elemental
CyklUniversal War One
ISBN9788394428686
Format170s. 215x290 mm
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czas na zagładę
[Denis Bajram „Universal War Two #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Chcecie przeczytać świetną, wizjonerską pozycję science fiction? W takim razie koniecznie sięgnijcie po komiks „Universal War Two” Denisa Bajrama. Zwłaszcza, że wydawnictwo Elemental właśnie wznowiło tę pozycję.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas na zagładę
[Denis Bajram „Universal War Two #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Chcecie przeczytać świetną, wizjonerską pozycję science fiction? W takim razie koniecznie sięgnijcie po komiks „Universal War Two” Denisa Bajrama. Zwłaszcza, że wydawnictwo Elemental właśnie wznowiło tę pozycję.

Denis Bajram
‹Universal War Two #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniversal War Two #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2017
RysunkiDenis Bajram
PrzekładWojciech Birek
KolorDenis Bajram
Wydawca Elemental
CyklUniversal War One
ISBN9788394428686
Format170s. 215x290 mm
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nim jednak zabierzecie się za lekturę, zapoznajcie się z „Universal War One”, którego omawiana pozycja jest bezpośrednią kontynuacją. Ze względu na ambitną fabułę, której ważnym elementem są podróże w czasie, lepiej nie zaczynać od środka. W telegraficznym skrócie wygląda to tak, że znajdujemy się w niedalekiej przyszłości, kiedy ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny. Niestety nie oznacza to, że zapanował pokój. Wręcz przeciwnie. Skoro polecieliśmy w kosmos, to i konflikt stał się kosmiczny. By przejąć pełną kontrolę nad planetami innymi ciałami niebieskimi, korporacja CIC uruchamia broń ostateczną, tzw. wormhole, czyli niewielką czarną dziurę. Konsekwencje tego zdarzenia okazały się tragiczne w skutkach. Z kulminacją w postaci całkowitego zniszczenia Ziemi. Tragedię starał się powstrzymać niewielki oddział straceńców. Nie udało mu się, ale za to, dzięki badaniu wormhole′a, mózg grupy – Kalish – odkrył teleportację i możliwość podróży w czasie.
By za dużo nie zdradzać tym, którzy chcieliby sięgnąć po „Universal War One”, przeskoczmy od razu do finału, który można nazwać szczęśliwym. Sytuację opanowują przybysze z obcego układu gwiezdnego, zamieszkujący planetę Kanaan. Nasz glob co prawda został zniszczony, ale całkiem spora grupa ludzkości uratowała się, kolonizując Marsa i nadające się do terryfikacji księżyce innych planet. Wygląda więc na to, że pomimo kryzysu, od tej pory homo sapiens wejdą w erę powszechnej szczęśliwości.
Twórca komiksu Denis Bajram jest jednak pesymistą i chyba takie zakończenie bardzo go uwierało. Pierwszy cykl, składający się z sześciu albumów, zakończył tworzyć w 2006 roku. Jego kontynuację zaś rozpoczął dopiero w roku 2013. I niestety do dziś nie skończył. Do tej pory ukazały się trzy albumy, które u nas dostępne są w jednym, zbiorczym tomie.
Szybko okazało się, że interwencja przybyszów z Kanaanu przyniosła tylko chwilową ulgę. Nawet zterrifikowane globy nie były tak przyjazne, jak rodzima Ziemia i ludzie wcale nie rozpoczęli Złotej Ery, a wciąż borykają się z kryzysem. Sami przybysze, uznając się za zbawców, popadli w megalomanię. Wewnętrzne napięcie niemal rozsadza Układ Słoneczny. Aż nagle na Słońcu pojawił się czarny trójkąt, który zaczął szybko się multiplikować. Nie wiadomo skąd się wziął, ani do jakich celów służy. Ewidentnie stanowi jednak zagrożenie. Sprawy w swoje ręce bierze Theia, kuzynka przewodniczącego najwyższej rady Kanaanu. By zgłębić problem, postanawia zasięgnąć rady u czczonego niemal jak bóstwo Kalisha, ale w tym celu musi cofnąć się w czasie.
Więcej nie zdradzę, musicie przeczytać sami. Dzieło Denisa Bajrama jest bowiem misternie skonstruowaną fabułą, świadczącą o jego wielkiej wyobraźni. Można się nim zachwycić, nawet pomimo faktu, że nie doczekało się jeszcze zakończenia. Choć już pewne znaki o tym, skąd pochodzą wspomniane czarne trójkąty, otrzymaliśmy. Z drugiej strony to dopiero trzy części z planowanych sześciu, więc sporo się jeszcze może zmienić.
Zaryzykuję także stwierdzenie, że „Universal War Two” jest pozycją lepszą od swojego poprzednika. Akcja bowiem szybciej się rozkręca, zaś główne postacie nie są skonstruowane według klasycznego wzorca, co niestety poprzednio się trafiało. Ciekawie także przedstawiono Kalisha, który uświadamia sobie, że w przyszłości stał się obiektem kultu. Choć wcale o to nie zabiegał. W efekcie otrzymujemy kilka zabawnych sytuacji, które idealnie balansują napięcie.
Poprawiła się także kreska Bajrama. Niby już poprzednio zaprezentował klasę, tworząc epickie kadry, niemniej momentami zdawały się być nieco sztywne. Z wiekiem jego rysunki nabrały więcej luzu. Dopilnował także, by szczegóły nie tonęły w ciemnej kolorystyce, co również wcześniej stanowiło mankament. W efekcie tego dostajemy zapierające dech w piersiach, kosmiczne kadry, jak widok fragmentów roztrzaskanej Ziemi czy monumentalny widok nieznanego układu planetarnego, który odwiedzają nasi bohaterowie.
Marcin Osuch w swojej recenzji pierwszego wydania „Universal War Two” stwierdził, że to gotowy scenariusz na świetny film science fiction. Zgodzę się, choć wyrażę wątpliwość, czy dziś ktokolwiek pokusiłby się na tego typu produkcję. Wysokobudżetowe, ambitne kino sf niestety umarło, więc dobrze chociaż, że mamy komiksy. Po wznowienie cyklu Bajrama warto również sięgnąć chociażby z tego powodu, że na 2023 rok zapowiadany jest album numer cztery.
koniec
12 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dyskretny urok melancholii
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 XI 2022

„Długie pożegnanie” to absolutnie klasyczna pozycja o detektywie mroku Dylan Dogu. I jedna z najlepszych z cyklu, które ukazały się w naszym kraju.

więcej »

Impresjonistyczna alkoholizacja
Dagmara Trembicka-Brzozowska

25 XI 2022

Pamiętacie „Panterę” – wydany przez Timofa komiks w nietypowym, poziomym formacie, barwny, oniryczny i zdecydowanie bardzo, bardzo niepokojący? „Jest zabawa” na pierwszy rzut oka wydaje się być podobnym albumem, zwłaszcza artystycznie – ale szybko przekonujemy się, że to tylko pozory.

więcej »

Witaj, belgijski czytelniku!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

24 XI 2022

Oto komiks-ciekawostka: krótkie historyjki ze znanymi bohaterami, z różnych okresów twórczości jednego z „ojców” polskiego komiksu, dotychczas nie publikowane w Polsce. Dla kolekcjonera i fana to prawdziwa gratka.

więcej »

Polecamy

Zielone koszmary

Niekoniecznie jasno pisane:

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zawsze będą nas nienawidzić
— Marcin Knyszyński

Oda do wyobraźni
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Gotowy materiał na niezły film s-f
— Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Parszywa eskadra
— Marcin Osuch

Zabawa w czasie i przestrzeni
— Marcin Osuch

Ciemność = czasoprzestrzeń
— Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż autora

Dyskretny urok melancholii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Epicki komiks heroiczny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na wieki wieków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ameryka oczami Mistrza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie bierz przykładu z Bonapartego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podróż do wnętrza Ter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W ten listopadowy wieczór… czyli 10 najlepszych utworów Andrzeja Nowaka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ciało i maszyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma Kata bez Romana, czyli 10 pamiętnych utworów Romana Kostrzewskiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Łzy w deszczu, czyli 10 niezapomnianych utworów Vangelisa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.