Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

James O’Barr
‹Kruk (wyd.II)›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKruk (wyd.II)
Scenariusz
Data wydania14 września 2022
RysunkiJames O’Barr
PrzekładMichał Zdancewicz
Wydawca Planeta Komiksów
ISBN9788396252326
Format272s. 170x260 mm
Cena135,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Na wieki wieków
[James O’Barr „Kruk (wyd.II)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Planeta Komiksów opublikowała kultowego „Kruka” Jamesa O′Barra w 2018 roku. Nakład jednak szybko się rozszedł, więc tylko kwestią czasu było kiedy pojawi się wydanie drugie. I wreszcie jest! Do tego z okładką bliższą klimatowi pierwowzoru.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na wieki wieków
[James O’Barr „Kruk (wyd.II)” - recenzja]

Planeta Komiksów opublikowała kultowego „Kruka” Jamesa O′Barra w 2018 roku. Nakład jednak szybko się rozszedł, więc tylko kwestią czasu było kiedy pojawi się wydanie drugie. I wreszcie jest! Do tego z okładką bliższą klimatowi pierwowzoru.

James O’Barr
‹Kruk (wyd.II)›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKruk (wyd.II)
Scenariusz
Data wydania14 września 2022
RysunkiJames O’Barr
PrzekładMichał Zdancewicz
Wydawca Planeta Komiksów
ISBN9788396252326
Format272s. 170x260 mm
Cena135,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przez lata w Polsce urósł mit dotyczący komiksu „Kruk”. Odpowiadał za niego głównie genialny film Alexa Proyasa pod tym tytułem z 1994 roku. To ten, na planie którego zginął Brandon Lee. Niemniej obraz zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na tę tragedię. To przede wszystkim gotycki horror, opowiadający o miłości, szaleństwie i zemście. Żadna z jego następnych części (a zwłaszcza serial) nawet nie zbliżyła się jakością do tego dzieła. Nad Wisłą wiedzieliśmy, że powstał na podstawie komiksu. Problem polegał na tym, że bardzo długo nie był on u nas dostępny.
Często bywa tak, że jeśli na coś bardzo czekamy, wyrabiamy sobie pewną wizualizację tej rzeczy. W efekcie, kiedy już to coś trafia w nasze ręce, okazuje się rozczarowaniem, ponieważ nie jest w stanie sprostać wyobrażeniom. W przypadku komiksów może tak być chociażby dlatego, że medium to bardzo zmieniło się od 1989 roku, czyli premiery „Kruka” autorstwa Jamesa O′Barra. A jeśli wziąć pod uwagę, że oryginalnie była to pozycja wydana przez oficynę undergroundową, obawy, czy będzie strawna dla współczesnego czytelnika, mogły być podwójne.
Szczęśliwie takie pozycje, jak „Kruk” są ponadczasowe i dziś robią równie wielkie wrażenie, co kiedyś. Powiem więcej, nawet ten, kto zna ekranowy odpowiednik dzieła na pamięć (jak niżej podpisany), odnajdzie w czasie lektury całkiem nowe wątki i emocje. Mimo, że scenarzysta filmu dość wiernie starał się oddać treść komiksu.
Myślę, że fabuła omawianej pozycji jest mniej więcej wszystkim znana, ale przypomnijmy, że jej bohaterem jest Eric, młody mężczyzna, który, wraz ze swoją narzeczoną Shelly, zostali zabici rok temu. Zrobiła to banda psychopatów i narkomanów pod wodzą T-Birda. Eric teraz wraca na Ziemię, by się zemścić. Jego cechą charakterystyczną jest makijaż w stylu arlekina. Sam natomiast miota się między chęcią mordu, a bólem związanym ze stratą ukochanej.
Nie jest to może bardzo wyszukany temat wyjściowy, niemniej w tym wypadku liczy się niezwykły, poetycki klimat. Rozpacz Kurka-Erica jest wręcz namacalna, kiedy dopadają go wizje szczęśliwej przeszłości z Shelly. Te pełne piękna i miłości sceny są równie ważne, co nacechowane brudem i brutalnością kadry, przedstawiające tortury w jakich umierają kolejni mordercy. James O′Barr bardzo sprawnie operuje nastrojem, przeplatając ze sobą różne konwencje rysowania. Tam, gdzie widzimy Erica szczęśliwego z ukochaną, mamy do czynienia z pięknymi, zwiewnymi szkicami. Natomiast teraźniejszość narysowana jest pewną ręką i naznaczona grubą warstwą tuszu.
Czytając „Kruka”, odkrywa się jak wiele jest w nim poezji. O′Barr chętnie stosuje przypisy, prezentujące to, co się rozgrywa w duszy głównego bohatera. W tym celu sięga po wiersze. Nie tylko swoje, ale także Arthura Rimbauda, Charlesa Baudelaire′a czy Rose Fyleman. A to nie wszystko, ponieważ dzięki przypisom na końcu tomu można odkryć wielopoziomowe nawiązania do tekstów piosenek zespołów, które mrok mają wpisane w swoje D.N.A., jak The Velvet Underground, Joy Division albo The Cure.
Jednak najważniejszym kluczem dla zrozumienia przesłania „Kruka” jest osobisty dramat autora. Komiks ten miał stanowić jego katharsis. Fani jednak bardzo długo nie wiedzieli o co dokładnie chodziło, dorabiając swoje, często absurdalne teorie. W przedmowie do niniejszego wydania James O′Barr postanowił wyjaśnić całą sprawę, przyznając, że przez całe lata nie mógł sobie poradzić z wewnętrznym bólem. Chodziło o śmierć jego dziewczyny, która zginęła pod kołami rozpędzonego samochodu. Autor obwiniał się za tę tragedię, czemu dał ujście w swoim dziele. I patrząc z tej perspektywy, „Kruk” nabiera całkiem nowego znaczenia. Im bardziej zbliżamy się do finału, tym bardziej odczuwa się, że autor otwiera się przed nami, a każde zdanie wypowiedziane przez zrozpaczonego Erica, jest osobistą wypowiedzią twórcy.
I właśnie ta namacalność cierpienia stanowi największą siłę niniejszej pozycji. Na pierwszy rzut oka „Kruk” wydaje się być krwawą opowieścią o duchu zemsty, tymczasem to tylko dodatek. Atrakcyjne opakowanie dla intymnego wyznania miłości. To mocno osadzony w popkulturze tren, który wciąż robi wielkie wrażenie. Nawet pomimo upływu lat i trywializacji dokonanej przez mniej lub bardziej nieudane kontynuacje. Jest to pozycja obowiązkowa, nie tylko dla fanów komiksu.
koniec
19 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Galactus, duchy, demony i halloween
Andrzej Goryl

19 VI 2024

Drugi tom „Doktora Strange’a”, pisanego przez Marka Waida (tym razem wspieranego przy scenariuszach przez Barry’ego Kitsona, Tiniego Howarda i Pornsaka Pichetshote’a), zawiera kilka fabuł. Najdłuższa z nich skupia się wokół postaci Galactusa. Pożeracz Światów został wypchnięty przez pewnego czarownika do dziedziny magii, co skutkuje absolutnym chaosem – jako istota z domeny nauki samą swoją obecnością zaburza równowagę tej części rzeczywistości.

więcej »

Techno-magia
Marcin Knyszyński

18 VI 2024

Kontynent afrykański nie jest raczej kojarzony z postępem technologicznym – nawet popkultura lokuje tak zwaną science fiction bliskiego zasięgu zazwyczaj poza Czarnym Lądem. Powszechnie znanym wyjątkiem jest marvelowska Wakanda, ale w jej przypadku chodzi o głównie celowy, trochę zabawny i mało realny nawet w nieokreślonej przyszłości kontrapunkt wobec rzeczywistości. Trzyczęściowy „Dayak” wydany przez wydawnictwo Kurc jest swego rodzaju anty-Wakandą. Technologia i nowoczesność nie niosą tu (...)

więcej »

Daleki krewny „Imienia róży”
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VI 2024

„Magowie” to czwarta z kolei seria rozgrywająca się we wciąż rozrastającym się Świecie Akwilonu. Jej drugi tom „Eragan” pokazuje, że pomimo intensywnej eksploatacji tematu, wciąż można z niego wycisnąć coś ciekawego.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Daleki krewny „Imienia róży”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szczątkowo oryginalne
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatni Ostatni Człowiek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stary ork i może
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tylko Siara, czyli 10 piosenek Janusza Rewińskiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Normanie, powtarzasz się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Galaktyczny syndrom sztokholmski
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Niech żyje król!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Napoleon i jego cień
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.