Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 marca 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kieran McKeown, Brian Wood
‹Aliens. Ratunek›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAliens. Ratunek
Scenariusz
Data wydania28 lutego 2020
RysunkiKieran McKeown
Wydawca Scream Comics
CyklAliens
ISBN9788366291362
Format96s. 170x260 mm
Cena59,99
Gatunekgroza / horror, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Hej, marines, hej!
[Kieran McKeown, Brian Wood „Aliens. Ratunek” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W świecie ksenomorfów i korporacji Wayland-Yutani chodzi wyłącznie o to, żeby dopaść robale i wykiwać Złych Ludzi. Jeśli to komuś wystarcza, „Ratunek” można uznać za spełniający oczekiwania. Patrząc jednak z boku, jest to kolejny Alienowy przeciętniak. Szkoda.

Tomasz Nowak

Hej, marines, hej!
[Kieran McKeown, Brian Wood „Aliens. Ratunek” - recenzja]

W świecie ksenomorfów i korporacji Wayland-Yutani chodzi wyłącznie o to, żeby dopaść robale i wykiwać Złych Ludzi. Jeśli to komuś wystarcza, „Ratunek” można uznać za spełniający oczekiwania. Patrząc jednak z boku, jest to kolejny Alienowy przeciętniak. Szkoda.

Kieran McKeown, Brian Wood
‹Aliens. Ratunek›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAliens. Ratunek
Scenariusz
Data wydania28 lutego 2020
RysunkiKieran McKeown
Wydawca Scream Comics
CyklAliens
ISBN9788366291362
Format96s. 170x260 mm
Cena59,99
Gatunekgroza / horror, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W świetle reflektorów staje Alec Brand, niegdysiejszy młody kolonista. Rzucony przez brutalne interesy na pożarcie krwiożerczym bestiom, zostaje ocalony cudem. Wiele lat później czuje się w obowiązku spłacić dług w szeregach elitarnych kolonialnych marines.
Brand trafia do jednostki, gdzie ruszy do akcji u boku legend serii, czyli Amandy Ripley i Zuli Hendricks. Dzielny wojak, na którym skupia się cały czas oko historii, wraz z oddziałem trafia w miejsce, gdzie będzie musiał zmierzyć się z demonami przeszłości. Misja dotyczyć będzie oczywiście robali, tyle że te zachowują się tu jakoś dziwnie…
Opowieść o zemście za doświadczenia z młodości, spotkaniu z dawnymi idolami i poświęceniu to akcyjna sztampa. Wood kontynuuje wątki z kreowanych wcześniej przez siebie podcykli „Bunt” i „Opór”. Niestety, tym razem wnosi niewiele nowego. Fabuły starczyłoby tu może na jeden, góra dwa zeszyty. W czterech tempo się ślimaczy, a to, co istotne, rozmywa w licznych wtrętach przeznaczonych dla niewtajemniczonych w bieg zdarzeń z poprzednich tomów.
Zamiast klimatu grozy, jaki zrodził legendę „Alienów”, mamy tu permanentną nawalankę. Rzecz przypomina bardziej traperskie opowieści o łowach na grubego zwierza. Tylko czy po to trzeba lecieć daleko w kosmos?
Mimo licznych przypominajek „Ratunek” wygląda, jakby wycięto go z większej, ale nieukończonej całości. Co gorsza, same przeskoki między zeszytami zieją wielkimi, fabularnymi dziurami, których sensownie zasypać nijak nie sposób.
Nasuwa to ogólną smutną konstatację nad „Alienami” będącymi już na ostatniej prostej ich pobytu w wydawnictwie Dark Horse. Dogorywająca seria poraża bezpłciowością i inercją. Smutny to finał dorobku Wooda – pracy, która u początków rysowała się bardzo obiecująco.
Nieco oddechu nadają temu tomowi rysunki. McKeown prezentuje piękne komiksowe rzemiosło. Jasny podział na kadry czy przejrzystość rysunków obwiedzionych delikatną konturówką sprawiają, że pod względem estetycznym obcowanie z tą historią to czysta przyjemność. Szczególnie dla miłośników komiksowego tradycjonalizmu.
Uwagę zwracają szczególnie ukazywane efektownie ksenomorfy. Niestety są one tylko tłem historii, a do tego obrośniętym niedopowiedzeniami. Może i przyjmują afektowane pozy i zaskakujące rozmiary, jednak chciałoby się zgłębić powody tych odmienności wyglądu i zachowania. Niestety.
Tom nie popycha świata „Alienów” naprzód. Gdyby nie obrazki, byłoby już zupełnie słabo. Ot, epizod spotkania z robalami dla miłośników wielkiej rozpierduchy. Jakby na podtrzymanie serii, akurat na tyle, żeby pacjent nie zszedł przedwcześnie. Wiemy już jednak, że pacjent będzie prowadzony przez kogo innego. Oby Marvel miał pomysł na reanimację.
Kolejny tom z cyklu, jakich stworzyć można bez liku. Rozwleczona opowieść, która jest bardziej wypełniaczem niż popycha świat Alienów do przodu. Zadyszkę Wooda tuszują bardzo dobre, „tradycyjnie komiksowe” rysunki, cieszące oko barwami i wyrazistą przejrzystością.
Plusy:
  • przejrzyste, tradycyjne grafiki, bez niepotrzebnych udziwnień
Minusy:
  • fabularna sztampa bez błysku
  • zawieszenie historii w niedookreślonym kontekście
  • rozwlekłość historii, w której toną istotne detale
koniec
5 grudnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Miniaturowy Wielki Kosmiczny Chomik w natarciu
Miłosz Cybowski

19 III 2023

Wśród wielu charakterystycznych bohaterów znanych z obu części „Baldur’s Gate”, Minsc i jego kosmiczny chomik Boo uchodzą za najpopularniejszych. Nic dziwnego, że to jego postanowiono wskrzesić na kartach „Legend Wrót Baldura”, by towarzyszył młodym poszukiwaczom przygód w ich walce ze złem.

więcej »

Baśń z truchłem wielkiego kraba w tle
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 III 2023

"Aquarica" to pozycja dla wszystkich, którzy lubią marynistyczne opowieści o pięknych kobietach, dzielnych młodzieńcach i paskudnych rybakach. Przede wszystkim jednak wielbią baśnie.

więcej »

Fantastyka w sepii
Marcin Knyszyński

17 III 2023

Pierwszy tom „Przysięgi” od Lost in Time to fantasy pełną gębą. Takie jednocześnie tradycyjne, nawiązujące do tradycji tolkienowskiej oraz (w miarę) nowoczesne, jak „Pieśń lodu i ognia” George’a R. R. Martina (wiem, są nowsze, ale chciałem, żeby skojarzenie od razu trafiło do szerszego grona odbiorców).

więcej »

Polecamy

Kurde blaszka!

Niekoniecznie jasno pisane:

Kurde blaszka!
— Marcin Knyszyński

Podpatrywanie człowieczeństwa
— Marcin Knyszyński

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Między Alfą a Omegą
— Tomasz Nowak

Imperium po drugiej stronie lustra
— Tomasz Nowak

Ostatni występ kwartetu
— Tomasz Nowak

Tornadem porwani
— Tomasz Nowak

Ech, ta zła religia
— Tomasz Nowak

Oby nauka nie szła w las
— Tomasz Nowak

Komiksowa retrospektywa
— Tomasz Nowak

Droga w nieznane
— Tomasz Nowak

Na miedzianej ziemi
— Tomasz Nowak

Prawo i bezprawie
— Tomasz Nowak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.