Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

James Felder, Steve Harris, Joe Kelly, Yancey Labat, Walter McDaniel, Anthony Williams
‹Deadpool - Classic #4›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDeadpool - Classic #4
Scenariusz
Data wydania14 marca 2018
RysunkiAnthony Williams, Steve Harris, Walter McDaniel, Yancey Labat
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklDeadpool - Classic, Deadpool
ISBN9788328127883
Format288s. 170x260 mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Chcę postępować właściwie!
[James Felder, Steve Harris, Joe Kelly, Yancey Labat, Walter McDaniel, Anthony Williams „Deadpool - Classic #4” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czwarty tom „Deadpool Classic” trzyma poziom całości, a to niekoniecznie superlatyw. Ustalmy jednak jedno już na samym początku – to nigdy nie miały być wyżyny sztuki komiksowej. To nadal superbohaterstwo z lat dziewięćdziesiątych, ze wszystkimi jego cechami charakterystycznymi. Specyficzna rozrywka, przeznaczona dla czytelników świadomych.

Marcin Knyszyński

Chcę postępować właściwie!
[James Felder, Steve Harris, Joe Kelly, Yancey Labat, Walter McDaniel, Anthony Williams „Deadpool - Classic #4” - recenzja]

Czwarty tom „Deadpool Classic” trzyma poziom całości, a to niekoniecznie superlatyw. Ustalmy jednak jedno już na samym początku – to nigdy nie miały być wyżyny sztuki komiksowej. To nadal superbohaterstwo z lat dziewięćdziesiątych, ze wszystkimi jego cechami charakterystycznymi. Specyficzna rozrywka, przeznaczona dla czytelników świadomych.

James Felder, Steve Harris, Joe Kelly, Yancey Labat, Walter McDaniel, Anthony Williams
‹Deadpool - Classic #4›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDeadpool - Classic #4
Scenariusz
Data wydania14 marca 2018
RysunkiAnthony Williams, Steve Harris, Walter McDaniel, Yancey Labat
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklDeadpool - Classic, Deadpool
ISBN9788328127883
Format288s. 170x260 mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wade Wilson, najbardziej irytujący antybohater Marvela, znika w niewyjaśnionych okolicznościach pod koniec trzeciego tomu. Wiemy, że stoi za tym niejaki Ajax, łotr mordujący po kolei wszystkich uczestników programu „Broń X” i szczególnie mocno nienawidzący Deadpoola. Możecie kojarzyć tę postać z pierwszego filmu z naszym bohaterem – to Ajax przysporzył mu wtedy najwięcej cierpień. Pierwsze trzy odcinki omawianego dziś albumu opowiadają o tym, jak to było naprawdę – co działo się w czasach, kiedy to niesławny doktor Killebrew, przy którym „Mengele to pediatra”, przy udziale Ajaxa wziął się za „ulepszanie” Wade’a. A potem dojdzie oczywiście do wyrównania zaległych rachunków.
Czwarty tom to również powrót podejrzanej ekipy z „Międzynarodowej Firmy Holdingowej Landau, Luckman & Lake” – to oni uświadomili Deadpoolowi, że jest Mitrą, heroldem jakiegoś mesjasza-kosmity nadciągającego na naszą planetę. Zadaniem Mitry jest obrona owego mesjasza przed zagrażającym mu potworem – niejakim Tiamatem, którego teraz w końcu widzimy na własne oczy i nie możemy pozbyć się wrażenia, że to po prostu parodia Predatora. Intryga się zagęszcza – Nadszef Dixon z „L, L & L” knuje swoje własne, tajemnicze plany i nikt mu już nie ufa; Kapitan Ameryka pojawia się ni stąd ni zowąd i zalicza dość żenujący występ; Zoe Culloden pręży się i pozuje w obcisłym kostiumie; a tak zabawna i ciekawa postać jak Ślepa Al – zgarniająca Oskara za rolę pierwszoplanową w poprzednim tomie – jest teraz niemal nieobecna.
A Deadpool? A no ma poważne wewnętrzne rozterki. Czuje się w końcu potrzebny i widzi, że teoria Theresy Cassidy z X-Force (patrz: tom drugi i miłosne problemy Deadpoola), mówiąca o tym, że może być prawdziwym superbohaterem, może okazać się prawdą. Misja zlecona przez „Landau, Luckman & Lake” to „coś dużego, co może zmienić kierunek rozwoju ludzkości i poprowadzić ją ku złotemu wiekowi z dala od programów talk show i chronicznej otyłości”. Deadpool daje nam odczuć, że jego nieustanna „nawijka”, ściany tekstu zbudowane z najtwardszych sucharów w historii komiksów Marvela, to odwrócenie uwagi – słowotok ma zagłuszyć wewnętrzne cierpienie. „Nie jestem potworem! To moja szansa, aby zrobić coś słusznego!” – krzyczy Wade Wilson i nareszcie bardzo chce postępować właściwie. Każda kolejna przygoda poprzedzająca wydarzenia z czwartego tomu, a zwłaszcza bardzo udany odcinek, w którym dochodzi do pojedynku-dialogu pomiędzy Wilsonem a Cable’em, prowadziła do swego rodzaju kulminacji trzeciej serii „Deadpoola”. Jej scenarzysta, Joe Kelly, zdaje się mówić w ostatnim odcinku czwartego tomu – „to właśnie mój Deadpool, to chciałem wam wszystkim pokazać”.
Coś tam chciał, nietrudno to wyczytać z komiksu. Jeszcze raz jednak przypomnę, że głównym zadaniem komiksu Kelly’ego jest rozrywka i nic więcej. Dlatego wszystkie te wewnętrzne monologi Wade’a Wilsona zagłuszane zostają przez kolejne eksplozje i unieważniane przez jego dość głupie poczucie humoru. I znów – paradoksalnie – bardzo dobrze się to czyta i ogląda. Nawet widząc jak Kapitan Ameryka robi z siebie kompletnego idiotę a fabuła szyta jest najgrubszymi nićmi, jakie Marvel miał wtedy do dyspozycji. Pewnie dlatego, że w innym przypadku rozlazła by się na boki.
Walter McDaniel znowu rysuje najlepiej – lata dziewięćdziesiąte w jego wykonaniu mają swoje własne lata dziewięćdziesiąte! Tak bardzo jest to wszystko przerysowane, przeszarżowane, napakowane muskułami i groźnymi minami. Znajdziemy tu jeszcze kilku nowych grafików, ale żaden specjalnie nie zapada w pamięć – po prostu rysowali i zgarniali kasę. Czwarty tom „Deadpool Classic” kończy pewien rozdział w życiu Wade’a Wilsona – dotarliśmy do odcinka dwudziestego piątego z lutego 1999 roku. A resztę przygód z tego właśnie roku przeczytamy w tomie kolejnym!
koniec
14 lutego 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Galactus, duchy, demony i halloween
Andrzej Goryl

19 VI 2024

Drugi tom „Doktora Strange’a”, pisanego przez Marka Waida (tym razem wspieranego przy scenariuszach przez Barry’ego Kitsona, Tiniego Howarda i Pornsaka Pichetshote’a), zawiera kilka fabuł. Najdłuższa z nich skupia się wokół postaci Galactusa. Pożeracz Światów został wypchnięty przez pewnego czarownika do dziedziny magii, co skutkuje absolutnym chaosem – jako istota z domeny nauki samą swoją obecnością zaburza równowagę tej części rzeczywistości.

więcej »

Techno-magia
Marcin Knyszyński

18 VI 2024

Kontynent afrykański nie jest raczej kojarzony z postępem technologicznym – nawet popkultura lokuje tak zwaną science fiction bliskiego zasięgu zazwyczaj poza Czarnym Lądem. Powszechnie znanym wyjątkiem jest marvelowska Wakanda, ale w jej przypadku chodzi o głównie celowy, trochę zabawny i mało realny nawet w nieokreślonej przyszłości kontrapunkt wobec rzeczywistości. Trzyczęściowy „Dayak” wydany przez wydawnictwo Kurc jest swego rodzaju anty-Wakandą. Technologia i nowoczesność nie niosą tu (...)

więcej »

Daleki krewny „Imienia róży”
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VI 2024

„Magowie” to czwarta z kolei seria rozgrywająca się we wciąż rozrastającym się Świecie Akwilonu. Jej drugi tom „Eragan” pokazuje, że pomimo intensywnej eksploatacji tematu, wciąż można z niego wycisnąć coś ciekawego.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dużo kobiet!
— Marcin Knyszyński

Wariactwo jakieś
— Marcin Knyszyński

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiksy z przemytu: Wojna na krańcach wszechświata
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Techno-magia
— Marcin Knyszyński

Oddział wyrzutków
— Marcin Knyszyński

W kleszczach traumy
— Marcin Knyszyński

Mutanci wchodzą w lata dziewięćdziesiąte
— Marcin Knyszyński

Na dnie króliczej nory
— Marcin Knyszyński

W stronę światła
— Marcin Knyszyński

Żywot łajdaka
— Marcin Knyszyński

Sztuka istnienia
— Marcin Knyszyński

Magią i mieczem
— Marcin Knyszyński

Rzeźnia numer dwa
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.