Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Ross Andru, Mark Bagley, Sal Buscema, Gerry Conway, Paris Cullins, Steve Ditko, Fred Hembeck, Don Hudson, Tony Isabella, Terry Kavanagh, Alan Kupperberg, Stan Lee, Chris Marrinan, David Michelinie, Al Milgrom, Peter Sanderson, Marie Severin, Ron Wilson, Guang Yap
‹Amazing Spider-Man Epic Collection. Każdy z każdym›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmazing Spider-Man Epic Collection. Każdy z każdym
Scenariusz
Data wydania7 grudnia 2022
RysunkiMark Bagley, Fred Hembeck, Ron Wilson, Paris Cullins, Ross Andru, Chris Marrinan, Marie Severin, Guang Yap, Sal Buscema, Steve Ditko, Alan Kupperberg, Don Hudson
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklAmazing Spider-Man, Spider-Man
ISBN9788328154339
Format492s 170x260mm
Cena199,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Za dużo bohaterów
[Ross Andru, Mark Bagley, Sal Buscema, Gerry Conway, Paris Cullins, Steve Ditko, Fred Hembeck, Don Hudson, Tony Isabella, Terry Kavanagh, Alan Kupperberg, Stan Lee, Chris Marrinan, David Michelinie, Al Milgrom, Peter Sanderson, Marie Severin, Ron Wilson, Guang Yap „Amazing Spider-Man Epic Collection. Każdy z każdym” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wiosną 1991 roku Erik Larsen przestał rysować serię „The Amazing Spider-Man” i razem z kolegami szykował się do wielkiej ucieczki z Marvel Comics. Skończyła się wtedy pewna era – Larsen, naśladowca rewolucyjnego stylu Todda McFarlane’a, pozostawił tytuł swemu następcy, który w moim odczuciu – teraz po niemal trzydziestu latach od ostatniej lektury – poradził sobie z zadaniem naprawdę nieźle.

Marcin Knyszyński

Za dużo bohaterów
[Ross Andru, Mark Bagley, Sal Buscema, Gerry Conway, Paris Cullins, Steve Ditko, Fred Hembeck, Don Hudson, Tony Isabella, Terry Kavanagh, Alan Kupperberg, Stan Lee, Chris Marrinan, David Michelinie, Al Milgrom, Peter Sanderson, Marie Severin, Ron Wilson, Guang Yap „Amazing Spider-Man Epic Collection. Każdy z każdym” - recenzja]

Wiosną 1991 roku Erik Larsen przestał rysować serię „The Amazing Spider-Man” i razem z kolegami szykował się do wielkiej ucieczki z Marvel Comics. Skończyła się wtedy pewna era – Larsen, naśladowca rewolucyjnego stylu Todda McFarlane’a, pozostawił tytuł swemu następcy, który w moim odczuciu – teraz po niemal trzydziestu latach od ostatniej lektury – poradził sobie z zadaniem naprawdę nieźle.

Ross Andru, Mark Bagley, Sal Buscema, Gerry Conway, Paris Cullins, Steve Ditko, Fred Hembeck, Don Hudson, Tony Isabella, Terry Kavanagh, Alan Kupperberg, Stan Lee, Chris Marrinan, David Michelinie, Al Milgrom, Peter Sanderson, Marie Severin, Ron Wilson, Guang Yap
‹Amazing Spider-Man Epic Collection. Każdy z każdym›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmazing Spider-Man Epic Collection. Każdy z każdym
Scenariusz
Data wydania7 grudnia 2022
RysunkiMark Bagley, Fred Hembeck, Ron Wilson, Paris Cullins, Ross Andru, Chris Marrinan, Marie Severin, Guang Yap, Sal Buscema, Steve Ditko, Alan Kupperberg, Don Hudson
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklAmazing Spider-Man, Spider-Man
ISBN9788328154339
Format492s 170x260mm
Cena199,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy rysunki Marka Bagleya pojawiły się w „Spider-Manie” 12/93 od TM-Semic nie wywarły takiego wrażenia jak te Larsena i McFarlane’a. Nie był to jednak debiut tego artysty – TM-Semic po prostu przeskoczyło do tego odcinka „The Amazing Spider-Man”, w którym pojawia się przerażający Carnage (od tego właśnie zeszytu rozpocznie się następny, już dwudziesty trzeci tom „epickiej kolekcji” Egmontu). Dziś jednak mamy do czynienia z tomem dwudziestym drugim (szóstym, jeśli chodzi o polskie wydania). Zbiera on trzy roczniki przygód człowieka-pająka z 1991 roku (czyli tak zwane „annuale”) oraz dziesięć odcinków regularnej serii (od 351 do 360) z drugiej połowy 1991 i początku 1992 roku. A na koniec mamy jeszcze powieść graficzną „Spider-Man. Sam strach”.
„The Amazing Spider-Man Annual”, „The Spectacular Spider-Man Annual” i „The Web of Spider-Man Annual” – takie roczniki z przygodami Pająka ukazały się w 1991 roku. To już nie pierwsza raz, gdy w „The Amazing Spider-Man. Epic Collection” znajdziemy jakąś coroczną antologię najróżniejszych krótkich form komiksowych związanych z naszym bohaterem. Wspominałem już wcześniej, że jakość fabularna i graficzna annuali pozostawia wiele do życzenia – tak samo jest tym razem. Mamy dwie ważne historie, które przewijają się przez wszystkie trzy roczniki. Pierwsza, „Wibrująca wendeta” napisana przez Davida Michelinie i narysowana przez dwójkę mniej znanych grafików, opowiada o walce Spider-Mana i Czarnej Pantery z korporacją Roxxon, która wynalazła syntetyczne (ale niestabilne, przez co niebezpieczne) wibranium. W drugiej, „Banitach” autorstwa (znów!) Davida Michelinie i Alana Kupperberga, nie mamy w ogóle Spider-Mana. Silver Sable werbuje podrzędnych bohaterów Marvela do akcji na kanadyjskiej ziemi. Oprócz tego w każdym annualu znajdziemy proste, raczej słabo napisane i narysowane, jednoodcinkowe historyjki – z Pająkiem lub bez, ale zawsze jakoś powiązane z „jego światem”.
Inicjatywa „Epic Collection” ma charakter kronikarski. To nie jest żadne „the best of Spider-Man”. Dlatego czasem znajdujemy tu historie naprawdę marne, naiwnie napisane i byle jak narysowane. Zaskakujące jest to, że większość fabuł „annuali” wymyślił słynny David Michelinie, który przecież pisał takie fajne rzeczy w czasach McFarlane’a i Larsena (w czasach Bagleya jakby mniej, do czego zaraz dojdziemy). Ależ to jest retro – głupiutkie jak dwadzieścia lat wcześniej. A może tak właśnie było – ktoś zadzwonił do Michelinie i poprosił o jakieś zapchajdziury, bo annuala trzeba wydać a materiałów brakuje. A ten wyciągnął to z szuflady, odkurzył i wysłał. Może tak było, nie wiem – faktem jest, że pierwsza jedna trzecia omawianego dziś tomu „Epic Collection” jest słaba i tyle. Trochę lepiej jest potem, gdy wracamy do regularnej serii „The Amazing Spider-Man”. Ją też pisze częściowo Michelinie do spółki z Alem Milgromem – a rysuje nowy człowiek, wspominany już Mark Bagley. I to jego praca stanowi w głównej mierze o jakości.
Al Milgrom napisał posłowie do tego tomu. Wspomina w nim jak zrodził się pomysł na sześcioodcinkową historię zatytułowaną „Round Robin. The Sidekick’s Revenge” – miało to być rozwinięcie pewnego pomysłu zasygnalizowanego trochę wcześniej w serii „Moon Knight”. Całkiem sporo superbohaterów ma pomocnika („sidekicka”), prawda? Czasem taki asystent może mieć żal do swego mentora – o niesprawiedliwe traktowanie, porzucenie, brak zaufania i tak dalej. Moon Knight miał swojego Midnighta., który teraz, na łamach „The Amazing Spider-Man” sprzymierza się z dziwaczną i pokraczną organizacją o nazwie Tajne Imperium (tak, po prostu) i chce zemsty! Zaraz zaroi się od bohaterów i antybohaterów – a ci zamiast najpierw pogadać, zaczną się tłuc bez opamiętania i demolować Nowy Jork. Nova i Night Trasher z New Warriors, Moon Knight, Punisher, Darkhawk i… Człowiek-Pająk, który jest tu chyba tylko dlatego, że to jego własna seria. Oprócz „Zemsty pomocnika” przeczytamy jeszcze o walce Spider-Mana i Novy z wielgachnym robotem Trisentinelem a także potyczkę Pająka z niejakim Kardiakiem.
Spider-Man zaprosił do swego komiksu tak wielu bohaterów, że sam usunął się w cień. Jego życie prywatne, tak fajnie i błyskotliwie prezentowane w poprzednich tomach, tu praktycznie nie istnieje. On sam ginie w natłoku bohaterów – wszyscy tu za dużo gadają i walczą na każdej stronie w sumie nie wiadomo o co. Pomieszanie z poplątaniem i odrobina żenady. I trochę bez sensu. To wygląda tak, jakby ośmiolatek wziął swoje ulubione figurki superbohaterów, usiadł na dywanie i „bum, pach, ciach” bawił się w najlepsze, wymyślając na poczekaniu scenariusze ich potyczek, uzasadnienia motywacji, żartobliwe docinki. Tak to dosłownie wygląda, tylko że to nie mały chłopiec pisał te komiksy tylko czterdziestolatek. Ale i tak jest lepiej niż w annualach.
Cały album kończy pojedyncze wydanie specjalne „Spider-Man. Fear Itself” z 1992 roku autorstwa Gerry’ego Conwaya i samego Stana Lee. Naziści, Baron Zemo, Silver Sable, wyprawa do Bawarii. I znów – pulpowa rozrywka, jakby wyciągnięta prosto z lat siedemdziesiątych. W dodatku rysowana zupełnie przeciętnie. Słabości scenariuszowe szóstego polskiego tomu „Epic Collection” ratują rysunki – ale tylko Marka Bagleya. „The Amazing Spider-Man #351” był początkiem jego „epoki” w tej serii – bardzo udanej i całkiem długiej. Całkiem niedawno mogliśmy przeczytać „Venoma. Zabójczego obrońcę” wydanego przez Muchę – to jest Bagley późniejszy o rok od tego, którego możemy znaleźć w omawianym dziś albumie. Grafik znajduje świetny balans między karykaturalnymi szaleństwami Larsena i McFarlane’a a „realizmem” – ale docenia się to po latach, na chłodno. W 1993 roku, zachłyśnięty stylem wspomnianej dwójki, nie mogłem przestawić się na bardziej „normalny” i stonowany sposób na komiks, jaki preferował Mark Bagley.
„Każdy z każdym” jest pierwszym „Epicem” wydanym w Polsce, który nie zawiera ani jednego materiału opublikowanego wcześniej przez TM-Semic. To właśnie w nim, dokładnie w ostatnim odcinku, debiutuje Carnage w swojej symbiotycznej postaci – i to właśnie on będzie głównym przeciwnikiem Pająka w następnym tomie. I na zakończenie ciekawostka – ten właśnie tom, zebrano do kupy i wydano za oceanem dopiero w styczniu tego roku. Nosi on tytuł „The Amazing Spider-Man. Epic Collection. The Hero Killers” i tu po raz pierwszy w historii Carnage da się we znaki Spider-Manowi (i Venomowi!). Zapowiedzi Egmont nie zrobił, ale nie wyobrażam sobie, aby tego tomu nie wydał.
koniec
15 marca 2023

Komentarze

06 V 2023   13:41:24

Ostrzegam przed zakupem tego komiksu. Kosmiczne Przygody (4ty tom polskiego Epic, którego też lepiej nie kupować) również były słabe ale chociaż 50zł tańsze i nie miały takiej biegunki przewalających się postaci jak w "Każdy z każdym". Tytuł jest trafny - każdy bije się z każdym i nie ma to żadnych trwałych konsekwencji. Jeżeli ktoś zna Kosmiczne Przygody to proszę być świadomym, że tu jest jeszcze gorzej. Szkoda czasu i pieniędzy.

Podaje ranking wydanych w Polsce tomów od najlepszego do najgorszego Venom, Kraven, Inferno, Złowieszcza szóstka, Kosmiczne, Każdy z każdym.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Idę do ciebie
Paweł Ciołkiewicz

17 V 2024

Buddy Longway nadal próbuje odnaleźć swoich bliskich. Po tym, jak musiał zostawić Chinook, Jeremy’ego oraz Kathleen, wytrwale przemierza kolejne szlaki i pokonuje liczne niebezpieczeństwa, by znów być razem z rodziną. Czy wreszcie uda mu się osiągnąć upragniony cel?

więcej »

Obrazy grozy
Marcin Knyszyński

16 V 2024

Klasyczna literatura grozy jest pojęciem o wiele obszerniejszym niż mogłoby się wydawać. Wśród osób nie siedzących głęboko w temacie najbardziej rozpoznawane są jednak głównie dwa nazwiska – Edgar Alan Poe i Howard Philips Lovecraft. Dziś poznamy kolejną popkulturową interpretację dzieł tego drugiego – graficzną.

więcej »

Conan + Belit = wielka miłość
Maciej Jasiński

15 V 2024

Piękna Belit – królowa Czarnego Wybrzeża – pojawiła się już pod koniec piątego tomu tej serii. Krótki epizod z jej udziałem był całkiem ciekawy, ale niestety kiepsko narysowany. Jednak zapowiedź kolejnego albumu dawała nadzieję, że kolejne kilkaset stron przyniesie wiele znacznie lepszych komiksów, których autorzy będą w stanie wykorzystać potencjał postaci Belit.

więcej »

Polecamy

Jedenaście lat Sodomy

Niekoniecznie jasno pisane:

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Król w Czerni się zbliża
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarno-biały świat
— Marcin Knyszyński

Jak smakują grzechy?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cisza przed burzą
— Marcin Knyszyński

Żegnaj Peter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nadchodzą mroczne czasy
— Marcin Knyszyński

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koniec pewnej ery
— Marcin Knyszyński

Nawracanie Spider-Mana na jedyną słuszną drogę
— Agata Włodarczyk

Dobra zmiana
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Obrazy grozy
— Marcin Knyszyński

Wiosna, wiosna wkoło, zabłysły kły
— Marcin Knyszyński

Plateau
— Marcin Knyszyński

Beznadziejna piątka
— Marcin Knyszyński

Oto koniec znanego nam świata
— Marcin Knyszyński

Miecze i sandały
— Marcin Knyszyński

Z rodzynkami, czy bez?
— Marcin Knyszyński

Hola, hola, panie Straczynski!
— Marcin Knyszyński

Żadna dziura nie jest dość głęboka
— Marcin Knyszyński

Uczta ekstremalna
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.