Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Xavier Dorison, Thimothée Montaigne
‹1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty #1: Aptekarz diabła›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty #1: Aptekarz diabła
Scenariusz
Data wydania11 października 2023
RysunkiThimothée Montaigne
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
Cykl1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty
ISBN9788328153639
Format132s. 245x332 mm
Cena119,99
Gatunekhistoryczny, przygodowy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Utrata duszy
[Xavier Dorison, Thimothée Montaigne „1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty #1: Aptekarz diabła” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Egmont nie zapomina o europejskim rynku komiksów dla dojrzałego czytelnika. Imponujące wydanie pierwszego tomu opowieści „1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty” to kawał naprawdę pasjonującej lektury. I piszę to ja, czytelnik zazwyczaj przedkładający komiks amerykański ponad wszystkie inne.

Marcin Knyszyński

Utrata duszy
[Xavier Dorison, Thimothée Montaigne „1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty #1: Aptekarz diabła” - recenzja]

Egmont nie zapomina o europejskim rynku komiksów dla dojrzałego czytelnika. Imponujące wydanie pierwszego tomu opowieści „1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty” to kawał naprawdę pasjonującej lektury. I piszę to ja, czytelnik zazwyczaj przedkładający komiks amerykański ponad wszystkie inne.

Xavier Dorison, Thimothée Montaigne
‹1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty #1: Aptekarz diabła›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty #1: Aptekarz diabła
Scenariusz
Data wydania11 października 2023
RysunkiThimothée Montaigne
PrzekładMaria Mosiewicz
Wydawca Egmont
Cykl1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty
ISBN9788328153639
Format132s. 245x332 mm
Cena119,99
Gatunekhistoryczny, przygodowy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przedmowa autora scenariusza Xaviera Dorisona, znanego chociażby z „Zamku zwierzęcego”, jest istotna, nie pomińcie jej przypadkiem. Lektura następującego po niej komiksu staje się wówczas specyficznie ukierunkowana – nie tylko na akcję i przygodę, ale też i na pewną filozofię, którą Dorison bardzo chciał nam wyłożyć. Na początku siedemnastego wieku Holenderska Kompania Wschodnioindyjska była największą organizacją kupiecką na świecie. Jej włodarze postanowili wydrenować skarbce Państwa Wielkich Mogołów. Z Amsterdamu do Holenderskich Indii Wschodnich wypływa „Dżakarta”, olbrzymi statek wyładowany „największym skarbem w historii”. Ładownie wręcz pękają w szwach od srebrnych monet. Kapitanem załogi został kontrowersyjny skipper Arian Jacob, a jego zwierzchnikiem (tak jest, przedstawiciele Kompanii mieli na jej statkach większą władzę niż kapitanowie) subrekarg Francisco Pelsaert. Misja wydaje się niemożliwa, załoga ma tylko sto dni na dotarcie do celu, a ruszać musi już teraz, nie ma czasu do stracenia. Wszystko to ku chwale Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej i Republiki Zjednoczonych Prowincji!
Niektórzy z was zapewne sprawdzili, czy historia ta oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Oczywiście jest. Francesco Pelsaert, jeden z bohaterów komiksu, był wysoko postawionym niderlandzkim kupcem i żył w tamtych czasach. Pływał na największym statku siedemnastego wieku o nazwie „Batavia” – „Dżakarta” jest jej komiksowym odpowiednikiem. Xavier Dorison napisał swoją wersję historii Batavii, a narysował ją Thimothée Montaigne, autor ilustracji do wydanej niemal w tym samej czasie przez Lost in Time „Piątej ewangelii”. Czym jest „1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty”?
Przede wszystkim awanturniczą opowieścią marynistyczną osadzoną w czasach wielkich morskich wypraw i piratów (choć tu akurat ich nie znajdziemy) oraz trwającej w najlepsze epoki kolonialnej. Ale nie jest to rzecz rozrywkowa, lekka i przyjemna. Dorison bardzo mocno, dosadnie i realistycznie przedstawił realia życia na przepełnionym, niby największym, ale przecież bardzo małym według dzisiejszych standardów, statku handlowym płynącym w nieznane. Smród, choroby, przemoc, niewygody, zimno i głód. Widzimy też relacje społeczne przeniesione z lądu na pokład – choć z konieczności wynaturzone. Kolokwialnie mówiąc, subrekarg Pelsaert musi trzymać wszystkich za mordę – przecież ponad połowa podróżnych to różnej maści przestępcy, bandyci i zwyrodnialcy szukający swej szansy poza starym kontynentem. Razem z nimi podróżują zwykli ludzie, którzy wydali resztki oszczędności na podróż i postawili wszystko na jedną kartę. Teoretycznie wszyscy są mieszkańcami nowoczesnego świata hołdującego zasadom humanizmu. Ale, jak możemy przeczytać w komiksie: „za równikiem przestaje obowiązywać dziesięć przykazań”. Gorset zbudowany z przepisów prawa, dogmatów religijnych, humanistycznych ideałów, w którym chodziło zachodnie społeczeństwo (albo przynajmniej udawało), zaczyna coraz bardziej pękać w miarę oddalania się od europejskiego kontynentu. „Dżakarta” jest jak beczka prochu – wybuchnie na pewno, pytanie tylko, kiedy?
„Jądro ciemności” Josepha Conrada przychodzi na myśl od razu. Jakże bliski filozofii tej słynnej powieści jest komiks Dorisona. Autor mówi wręcz o postępującej utracie duszy i zwyrodniałej idei wolności, którą poznajemy stopniowo poprzez działania tytułowego „aptekarza diabła”. Świat przedstawiony w komiksie jest jednym z najokrutniejszych i przerażających, jakie znajdziemy w tegorocznych komiksach wydanych w Polsce. Jest jednocześnie fascynujący i hipnotyzujący, głównie poprzez mistrzowską warstwę graficzną. Ale nie tylko. Rzadko wspominam w recenzjach o jakości wydania komiksu. W tym przypadku muszę. Wielki, naprawdę wielki format, niesamowita okładka i uczucie obcowania z czymś niezwykłym. Montaigne wykorzystuje wielkie strony wręcz idealnie – niezwykle realistyczny rysunek, zgodny z realiami historycznymi i technicznymi, wielkie, nierzadko dwustronicowe panele i niezwykła dbałość o szczegóły. Nie chcę przesadzić z pochwałami, ale naprawdę trudno oderwać wzrok. A przecież nie oglądamy zbyt przyjemnych widoków.
Pierwszy tom „1629” to połowa historii. Nowość, wydana we Francji zaledwie dziesięć miesięcy temu. Nie ma na razie żadnych informacji na temat drugiego tomu, który zakończy opowieść i będzie jeszcze bardziej wstrząsający niż pierwszy. Panowie autorzy dopiero nad nim pracują, więc pewnie trochę poczekamy. Nic nie szkodzi, naprawdę warto.
koniec
12 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

To jedzenie robi jedzenie!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 II 2024

„Delisie” to trochę fenomen - personifikacje jedzenia narodzone na DeviantArcie autorki rysunków, Magdaleny Kani znanej jako Meago, zdobyły sporą popularność wśród internautów i trafiły w końcu na papier.

więcej »

Dobrze, że to już koniec
Maciej Jasiński

26 II 2024

Cykl „Batman Metal” wydawał mi się projektem o niezbyt dużym potencjale na kontynuację, jednak byłem w błędzie, bo Scott Snyder postanowił to mocno rozbudować. Po drodze do finału mieliśmy w tym świecie jeszcze pięć tomów „Ligi Sprawiedliwości”, album „Wojna totalna: Rok łotrów” oraz dwa tomy „Batman, który się śmieje” i „Batman, który się śmieje: Zarażeni”. Cykl „Death Metal” definitywnie kończy ten tworzony od lat projekt. Czy warto było czekać, aby poznać finał?

więcej »

W oparach nostalgii
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 II 2024

„Czułe pożegnanie, część 2” to, jak sam tytuł wskazuje, pożegnanie z serią „Deadly Class”. I choć nie wiem, czy jest ono czułe, to na pewno nostalgiczne. Będzie mi bardzo brakowało tego tytułu.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Po Słowo Boże na Dach Świata
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Na pograniczu
— Marcin Knyszyński

Buddy comics
— Marcin Knyszyński

Otchłanie papieskiej alkowy
— Marcin Knyszyński

Krakoa, wyspa jak krew czerwona
— Marcin Knyszyński

Zagryzieni w kadrze
— Marcin Knyszyński

Początek koszmaru
— Marcin Knyszyński

Przerost formy nad treścią
— Marcin Knyszyński

Indiana Wayne i starożytna zaraza
— Marcin Knyszyński

Album reprezentatywny
— Marcin Knyszyński

Ku lepszemu
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.