Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Werther Dell’Edera, James Tynion IV
‹Coś zabija dzieciaki #6›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCoś zabija dzieciaki #6
Scenariusz
Data wydania14 marca 2024
RysunkiWerther Dell’Edera
PrzekładPaweł Bulski
KolorMiquel Muerto
Wydawca Non Stop Comics
CyklCoś zabija dzieciaki
ISBN9788382306903
Format144s. 170x260 mm
Cena59,90
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Plateau
[Werther Dell’Edera, James Tynion IV „Coś zabija dzieciaki #6” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Erica Slaughter nadal poluje na potwory czające się w mroku i karmiące się ludzkim (a właściwie dziecięcym) strachem. Formuła cały czas ta sama, tematyka również, grafika oczywiście także. Znamy to – coś, co sprawdza się od zawsze, zazwyczaj (choć nie zawsze) sprawdzać się będzie w przyszłości. W przypadku omawianej dziś serii ta reguła działa bez błędu.

Marcin Knyszyński

Plateau
[Werther Dell’Edera, James Tynion IV „Coś zabija dzieciaki #6” - recenzja]

Erica Slaughter nadal poluje na potwory czające się w mroku i karmiące się ludzkim (a właściwie dziecięcym) strachem. Formuła cały czas ta sama, tematyka również, grafika oczywiście także. Znamy to – coś, co sprawdza się od zawsze, zazwyczaj (choć nie zawsze) sprawdzać się będzie w przyszłości. W przypadku omawianej dziś serii ta reguła działa bez błędu.

Werther Dell’Edera, James Tynion IV
‹Coś zabija dzieciaki #6›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCoś zabija dzieciaki #6
Scenariusz
Data wydania14 marca 2024
RysunkiWerther Dell’Edera
PrzekładPaweł Bulski
KolorMiquel Muerto
Wydawca Non Stop Comics
CyklCoś zabija dzieciaki
ISBN9788382306903
Format144s. 170x260 mm
Cena59,90
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trzy pierwsze tomy „Coś zabija dzieciaki” stanowiły zamkniętą całość – tak, jak było to pierwotnie planowane. Tom czwarty cofnął nas w przeszłość, do czasów, kiedy dwunastoletnia Erica zamieszkała w Domu Slaughterów i rozpoczęła swą edukację – rezydenci Domu, czyli jedna z tajnych komórek Zakonu Świętego Jerzego, dostrzegli w niej wielki potencjał. A potem w tomie piątym poznaliśmy dalsze losy naszej dorosłej i doświadczonej już bohaterki. Jest renegatką, która złamała chyba wszystkie możliwe reguły Zakonu i teraz musi uważać nie tylko na potwory, ale przede wszystkim na ścigającą ją zabójczynię. W Udręce, małym prowincjonalnym miasteczku w Nowym Meksyku, znów dochodzi do masakry bogu ducha winnej rodziny, a jedyną ocalałą osobą jest mała, straumatyzowana dziewczynka. Erica postanawia jej pomóc.
Czwarty tom był przerywnikiem, a piąty i szósty stanowią coś w stylu „fazy drugiej” całej serii. Fabularnie mamy znów do czynienia z potworem zabijającym dzieciaki, choć tym razem jest to „dwupostaciowiec”, gatunek najgroźniejszy z wszystkich. Znowu miasteczko, szeryf i barmanka, których trzeba przekonać do sprawy i poharatana psychicznie nastolatka. Ale to tylko pozornie powtórka z rozrywki – autor scenariusza, James Tynion IV, dodał do równania nowe zmienne i zapowiada się trochę dłuższa praca nad rozwiązaniem. Do Udręki zmierza Charlotte Cutter, psychopatka mająca tylko jeden cel – zabójstwo Erici. Dodatkowo wiemy już o wiele więcej o samym Zakonie Świętego Jerzego, zasadach w nim panujących i znamy też kilku jego ważnych członków. Wszystko to powoduje, że „faza druga” jest czymś w rodzaju uogólnienia i poszerzenia trzyodcinkowej „fazy pierwszej” z wszystkimi tego konsekwencjami.
Mniej tu gore, makabry, potworów i prostej dynamicznej akcji. Największymi monstrami okazują się ludzie – Erica, zabijająca demoniczne, mroczne istoty na lewo i prawo, umiera ze strachu na dźwięk nazwiska „Cutter”. Człowiek nie jest w stanie urządzić tak spektakularnej rzezi jak potwory, ale potrafi przerazić o wiele bardziej. Tynion IV zaczyna pokazywać życie Zakonu od kuchni – nie ma już prostego podziału na tych złych i dobrych. Pojawiają się szarości, wewnętrzne rozgrywki w organizacji, niejasne cele i złożone zależności między postaciami. Nie ma już nawet jednej głównej bohaterki, tylko dwie. Ba, przecież Riqui, rówieśniczka Erici, młoda kobieta, ale już po przejściach, przejmuje w większości odcinków rolę przewodnią – to głównie z jej perspektywy śledzimy wydarzenia.
Seria „Coś zabija dzieciaki” zwolniła, fabuła jest mniej intensywna, ale za to bardziej niepokojąca. Cały ten psychologiczny horror nadal świetnie i w charakterystyczny sposób ilustruje Werther Dell’Edera. Nie ma sensu się rozpisywać, czytacie recenzję już szóstego tomu, więc wiecie, jak to wygląda – nic się nie zmieniło. I bardzo dobrze – bo nic tu poprawiać nie trzeba. Zamykający omawiany dziś album odcinek trzydziesty zapowiada ostre przyspieszenie – kończy się faza plateau i prawdopodobnie zmierzamy do punktu kulminacyjnego. Prawdopodobnie – bo kolejny, siódmy tom nie będzie jeszcze ostatnim.
koniec
12 maja 2024

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kto tu jest potworem?
Paweł Ciołkiewicz

28 V 2024

Była posępna noc czerwcowa 1816 roku. Niebo przecinały błyskawice, a gwałtowny deszcz bębnił w okna. Wnętrze salonu Willi Diodati pozostawało jednak ciepłe i przytulne. Ogień trzaskał w kominku, a na stole pomiędzy talerzami pełnymi wykwintnych potraw stały butelki z winem. Za chwilę miał nastąpić finał zabawy zainicjowanej przez gospodarza. Lord Byron zaproponował mianowicie, by każdy z jego gości stworzył opowieść grozy. Przestronne wnętrza willi niebawem wypełniły opowieści o potworach, (...)

więcej »

Avengers kontra wampiry
Andrzej Goryl

27 V 2024

Seria „Avengers” pisana przez Jasona Aarona („Skalp”, „Bękarty z południa”) nie rozpoczęła się zbyt dobrze, jednak drugi album kierował cykl na właściwy tor i sugerował, że kolejne mogą być lepsze. Teraz dostaliśmy odsłonę trzecią tego komiksu – „Wojnę wampirów”. Zobaczmy, jak wypada.

więcej »

Sztuka istnienia
Marcin Knyszyński

26 V 2024

Kolejna seria inicjatywy „Uniwersum Sandmana” dobiega końca. Lucyfer wyrusza na czwartą, ostatnią przygodę – jak zwykle pełną symboli, metafor i specyficznej artystycznej metody. Duch Neila Gaimana krąży nad kartami komiksu – nie mogło być przecież inaczej.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Rzeźnia numer dwa
— Marcin Knyszyński

Przypadek Edwina Slaughtera
— Marcin Knyszyński

Nowy rozdział
— Marcin Knyszyński

Zawsze będą jakieś potwory
— Marcin Knyszyński

Dziesięć lat wcześniej
— Marcin Knyszyński

Klisze? I co z tego?
— Marcin Knyszyński

Horror małomiasteczkowy
— Marcin Knyszyński

Zmory dzieciństwa
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Sztuka istnienia
— Marcin Knyszyński

Magią i mieczem
— Marcin Knyszyński

Rzeźnia numer dwa
— Marcin Knyszyński

Urodziny Pająka
— Marcin Knyszyński

Obrazy grozy
— Marcin Knyszyński

Wiosna, wiosna wkoło, zabłysły kły
— Marcin Knyszyński

Beznadziejna piątka
— Marcin Knyszyński

Oto koniec znanego nam świata
— Marcin Knyszyński

Miecze i sandały
— Marcin Knyszyński

Z rodzynkami, czy bez?
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.