Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Guy (Dimitri) Mouminoux
‹Konwój›

Dimitri: Konwój
EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKonwój
Tytuł oryginalnyLe Convoi
Scenariusz
RysunkiGuy (Dimitri) Mouminoux
PrzekładJoanna Dylus
Wydawca Twój Komiks
CyklDimitri
ISBN-1083-7320-331-1
Format210×297
Cena18,90
Gatunekhistoryczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Dimitri: Konwój

Prostytutka na wojnie
[Guy (Dimitri) Mouminoux „Konwój” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Motopol, który wyspecjalizował się w dostarczaniu polskim czytelnikom komiksów francuskich, wciąż nie jest w stanie utrzymać przyzwoitego poziomu. Poza dopiero co rozpoczętym „Dekalogiem” czy „Rorkiem” trudno byłoby znaleźć w ofercie wydawnictwa z Tarnowskich Gór pozycję naprawdę wartościową.

Sebastian Chosiński

Prostytutka na wojnie
[Guy (Dimitri) Mouminoux „Konwój” - recenzja]

Motopol, który wyspecjalizował się w dostarczaniu polskim czytelnikom komiksów francuskich, wciąż nie jest w stanie utrzymać przyzwoitego poziomu. Poza dopiero co rozpoczętym „Dekalogiem” czy „Rorkiem” trudno byłoby znaleźć w ofercie wydawnictwa z Tarnowskich Gór pozycję naprawdę wartościową.

Guy (Dimitri) Mouminoux
‹Konwój›

Dimitri: Konwój
EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKonwój
Tytuł oryginalnyLe Convoi
Scenariusz
RysunkiGuy (Dimitri) Mouminoux
PrzekładJoanna Dylus
Wydawca Twój Komiks
CyklDimitri
ISBN-1083-7320-331-1
Format210×297
Cena18,90
Gatunekhistoryczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Dimitri: Konwój
I nie zmieni tego również „Konwój” – druga po wydanym przed rokiem albumie „Kamikadze” historia z czasów II wojny światowej autorstwa Dimitriego (prywatnie zaś pana Guy Mouminouxa). Opis tego komiksu, zamieszczony na tylnej stronie okładki jest krótki, przytoczę go więc w całości: „Pod egidą U.S. Navy, 57 załadowanych po brzegi statków towarowych, otoczonych przez 9 eskortowców, przemierza wielki ocean w kierunku Związku Radzieckiego. Tonem charakterystycznym dla kroniki wojennej, Dimitri dzieli się z nami swoją własną wizją mało znanego wydarzenia z II Wojny Światowej”. Cóż, ktoś albo próbuje nas zrobić w balona, albo tworzy własną, alternatywną wersję historii najnowszej. Alianckie konwoje przybywające do Murmańska nie są bowiem wcale żadnym „mało znanym wydarzeniem”, skoro jeszcze przed zakończeniem działań wojennych poświęcono im przynajmniej jeden film fabularny, by o propagandowych dokumentach nie wspomnieć… Ale co tam, wydawca ma w końcu prawo reklamować, recenzent zaś – narzekać i ganić!
Przyznam szczerze: starałem się, jak mogłem, aby dostrzec w „Konwoju” jakieś plusy! I za każdym razem udawało mi się to dopiero po dość długich staraniach, na dodatek owo oczekiwanie musiało zostać poprzedzone… zmiękczaniem serca i umysłu. W kategorii „komiks wojenny” ocena dzieła Dimitriego musiałaby wypaść bardzo blado, chociaż fanatykom militariów może spodobać się część kadrów, na których widnieją głównie morskie statki i bombardujące je niemieckie myśliwce. I to wszystko! Fabuła jest prościutka, rzekłbym nawet: pretekstowa. Przytoczony przeze mnie wcześniej cytat oddaje wszystko, co dzieje się na kartach tego albumu. No, może prawie wszystko. Autor musiał zdawać sobie sprawę z miałkości scenariusza, dlatego też starał się za wszelką cenę uatrakcyjnić akcję. Tą dodatkową atrakcją okazała się więc być… kobieta – była prostytutka Lotta, która po wielu latach ciężkiej pracy postanowiła nagle zakosztować szczęścia u boku raczej mało przystojnego duńskiego marynarza Alttrupa. Pech chciał, że marynarz ów otrzymał rozkaz zamusztrowania się na statek, który miał wyruszyć w konwoju do Murmańska. Nie chcąc rozdzielać się z kochankiem, wymusiła na nim zgodę na wspólną podróż – oczywiście w tajemnicy przed kapitanem (nie wiadomo dlaczego zwanym w komiksie „komendantem”). Z doświadczenia jednak wiemy, że takie tajemnice zazwyczaj szybko wychodzą na jaw i tak staje się również tym razem. Cóż to zmienia? W zasadzie nic, poza tym, że od tej pory Lotta będzie „obsługiwać” nie jednego, ale dwóch panów. Historia – ta prawdziwa, nie zaś poznawana z kart „Konwoju” – potoczyła się na szczęście starym torem.
Komiks ten jest najnormalniej w świecie nudny. W warstwie literackiej nie dzieje się nic, co usprawiedliwiałoby jego powstanie. Z trudem udało mi się dobrnąć do ostatniej planszy, co – nie ukrywam – zdarza mi się niezwykle rzadko. Czytając „Konwój”, ani przez moment nie było mi dane poczuć dreszczyka emocji; ani przez moment nie wzbudziłem w sobie zainteresowania dalszymi losami bohaterów; co więcej: rozstałem się z nimi bez najmniejszego żalu. Często, oglądając amerykańskie filmy wojenne, np. „Pearl Harbor”, irytujemy się wszechobecnymi w nich uproszczeniami. Podczas lektury „Konwoju” stopień irytacji sięga jednak zenitu. (Jeśli zdołacie dotrzeć do epizodu, który rozgrywa się już u celu podróży, czyli w Murmańsku, zrozumiecie doskonale, co mam na myśli…) Dimitri nie zaskakuje również w roli rysownika, choć tu – uczciwie przyznać trzeba – spisuje się już znacznie lepiej. Umiejętnie oddaje zwłaszcza złowrogi podbiegunowy klimat Morza Barentsa, odmalowując morskie krajobrazy na wzór francuskich impresjonistów; w innych miejscach dla odmiany zachowuje daleko posunięty realizm (odnosi się to głównie do postaci). To jednak stanowczo zbyt mało, aby za całość dzieła wystawić satysfakcjonującą obie strony – i autora, i czytelnika – ocenę.
koniec
1 października 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nawet śmierć może umrzeć
Marcin Knyszyński

8 VIII 2022

„Imperatyw Thanosa” jest kolejnym grubym tomiszczem zbierającym komiksy „kosmosu Marvela” pierwszej dekady obecnego wieku. Otrzymujemy następny wielki rozdział międzygalaktycznej „telenoweli” – warto przed lekturą rozeznać się mniej więcej co wydarzyło się wcześniej. A działo się dużo.

więcej »

Potężny przeciwnik
Marcin Osuch

7 VIII 2022

„Saga tom dziewiąty” to album zbiorczy przygód Usagiego Yojimbo, który jak chyba żaden wcześniej poświęcony jest jednej postaci, poza królikiem samurajem oczywiście. A że ta postać to sam inspektor Ishida, to przyjemność z czytania jest ogromna.

więcej »

Świat Ultimate jest już zmęczony
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 VIII 2022

Tom jedenasty zbiorczego wydania „Ultimate Spider-Man” zamyka pierwszą serię cyklu. Nie oznacza to jeszcze śmierci Petera Parkera i wejścia na scenę Milesa Moralesa, ale jest blisko.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Październik 2002 (3)
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Przez dziury w dachu widać księżyc nad górami
— Sebastian Chosiński

Przepastne archiwa wypełnione skarbami
— Sebastian Chosiński

Ziemia obca, lecz swoja
— Sebastian Chosiński

Z twarzą zwróconą na wschód…
— Sebastian Chosiński

Dybuki krążą wokół nas
— Sebastian Chosiński

Żółw i diabeł
— Sebastian Chosiński

Cyceron kontra piękna Ormianka
— Sebastian Chosiński

Bohater na przekór
— Sebastian Chosiński

Spaghetti-superbohaterstwo
— Sebastian Chosiński

I nie wierz nikomu, bo nie trafisz do domu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.