Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Rick Kirkman, Jerry Scott
‹Baby Blues #1: To będzie trudniejsze, niż myśleliśmy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBaby Blues #1: To będzie trudniejsze, niż myśleliśmy
Scenariusz
Data wydanialistopad 2009
RysunkiRick Kirkman
Wydawca Egmont
CyklBaby blues
ISBN978-83-237-3630-1
Cena29,90
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

I co teraz?
[Rick Kirkman, Jerry Scott „Baby Blues #1: To będzie trudniejsze, niż myśleliśmy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Baby Blues. To będzie trudniejsze niż myśleliśmy” to zbiór pasków komiksowych autorstwa Rick Kirkmana i Jerry’ego Scotta, którzy własne doświadczenia życiowe przekuli w humorystyczną opowieść o dolach i niedolach rodzicielstwa. Pasek pojawia się już od blisko 19 lat, rodzina Darryla i Wandy MacPehersonów dorobiła się już trójki dzieci, ale my na razie możemy dowiedzieć się, jak to się zaczęło. A zaczęło się od pojawienia w domu Zoe – pierwszej córeczki, która zmieniła wszystko.

Konrad Wągrowski

I co teraz?
[Rick Kirkman, Jerry Scott „Baby Blues #1: To będzie trudniejsze, niż myśleliśmy” - recenzja]

„Baby Blues. To będzie trudniejsze niż myśleliśmy” to zbiór pasków komiksowych autorstwa Rick Kirkmana i Jerry’ego Scotta, którzy własne doświadczenia życiowe przekuli w humorystyczną opowieść o dolach i niedolach rodzicielstwa. Pasek pojawia się już od blisko 19 lat, rodzina Darryla i Wandy MacPehersonów dorobiła się już trójki dzieci, ale my na razie możemy dowiedzieć się, jak to się zaczęło. A zaczęło się od pojawienia w domu Zoe – pierwszej córeczki, która zmieniła wszystko.

Rick Kirkman, Jerry Scott
‹Baby Blues #1: To będzie trudniejsze, niż myśleliśmy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBaby Blues #1: To będzie trudniejsze, niż myśleliśmy
Scenariusz
Data wydanialistopad 2009
RysunkiRick Kirkman
Wydawca Egmont
CyklBaby blues
ISBN978-83-237-3630-1
Cena29,90
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pewien mój znajomy powiedział mi (gdy byłem jeszcze przed tym istotnym życiowym doświadczeniem): „Stary, nie zastanawiaj się, co się zmieni po pojawieniu się dziecka. Załóż po prostu, że zakończy się twoje życie i zacznie zupełnie nowe”. I chyba nie ma lepszego podsumowania tej ważnej życiowej chwili. Chwili, którą w komiksie symbolizuje pierwszy pasek, gdy Wanda, Darryll i Zoe siedzą sobie w domu, obok stoją kwiaty i miś, napis głosi, że to „Dzień pierwszy”, a każde z nich (wraz z Zoe) myśli to samo: „Co teraz?”.
Teraz czekają ich oczywiście najszczęśliwsze chwile: brak snu, nocne pobudki, nieprzerwany płacz, kolki, ciągły paranoiczny niepokój, czy aby wszystko z dzieckiem w porządku, utarczki z dziadkami, przemęczenie, przemęczenie, przemęczenie. Do tego dochodzą obawy Wandy o szansę powrotu do dawnego stanu po ciąży i narastające między małżonkami napięcia na punkcie chociażby podziału obowiązków. Trzeba uczcicie przyznać, że choć komiks jest dziełem mężczyzn, starają się on jak mogą, by oddać również kobiecy punkt widzenia. Nawet w drażliwych sytuacjach, gdy Wanda, powalona tytułowym „baby blues”, patrzy się pusto w ścianę, a Darryll rozśmiesza ją dopiero stwierdzeniem, że większość amerykańskich mężczyzn wykonuje 50% prac domowych.
Przez tę ciągłą katorgę przebijają się jednakże powolutku pierwsze pozytywy (czyli – jak stwierdził ten sam mój kolega – chwile, w których dziecko zaczyna spłacać swój dług). Pierwszy uśmiech. Duma rodziców. Szansa na to, by pochwalić się potomstwem przed znajomymi. I na razie niewiele więcej, bo jednak ten pierwszy okres, jest – jak sam tytuł wskazuje – dużo trudniejszy, niż można się spodziewać.
Humor komiksu bierze się przede wszystkim właśnie ze zderzenia własnych oczekiwań z rzeczywistością. A właściwie z ciągłego rozpaczliwego trzymania się owych oczekiwań, choć świat dawno już je zweryfikował. „Baby Blues” to też perfidna odmiana dowcipu, polegająca na tym, że czytelnik śmieje się z nieszczęścia innych, zwłaszcza, gdy sam ma już te najtrudniejsze chwile za sobą.
Ale przecież przede wszystkim „Baby Blues” bawi nas tym, że w perypetiach Wandy i Darrylla wciąż odnajdujemy siebie. Bo przecież wychowywanie niemowlaka jest doświadczeniem powszechnym, podobnym we wszystkich krajach na zbliżonym poziomie rozwoju cywilizacyjnego. Krzepiące jest stwierdzenie, że Amerykanom też ciężko wychowywać własne dzieci. Może niektóre kwestie są nam nieco obce (na litość, kto u nas by się przejmował ekologicznym aspektem używania pieluszek jednorazowych???), może czasem komiks uderza w tony science-fiction (wyprawa z niemowlakiem do kina?), ale większość komiksowych historii jest dla nas w pełni zrozumiała i bliska.
Moje dwa ulubione paski z tego albumu dotyczą nieco weselszych aspektów opieki nad niemowlakiem. Pierwszy z nich przedstawia Darrylla i Wandę pochylających się na spacerze nad wózeczkami innych dzieci i zderza to, co mówią na głos i to, co naprawdę myślą („Jaki śliczny maluch!” kontra „Nie umywa się do naszej!”). Drugi, to konstatacja, że kolka minęła Zoe tak szybko, jak się pojawiła z przerażającym wnioskiem: „Ona dorasta!”. Każdy rodzic, który czuje ukłucie żalu, gdy córeczka zaczyna mówić „torebka” zamiast „kałapka”, „samochód” zamiast „didit”, czy „piżamka” zamiast „ciamaka” wie, czym jest sprzeczność uczuć między chęcią by dziecko wreszcie dorosło, a pragnieniem, by zawsze pozostało takie malutkie.
„Baby Blues” nie jest paskiem bardzo odkrywczym, rzadko wzbudza niepohamowane wybuchy śmiechu, ale bawi cały czas na solidnym, równym poziomie (zwłaszcza czytelnika, który dzieli z Darryllem i Wandą doświadczenia życiowe). W sumie idealny prezent dla osoby (sami możemy być tą osobą), która potrafi się już śmiać z własnych przypadków. Uwaga! Ludzie, którzy są w samym środku niemowlęcej burzy, mogą nie docenić żartu…
koniec
14 grudnia 2009

Komentarze

14 XII 2009   14:20:44

"Może niektóre kwestie są nam nieco obce (na litość, kto u nas by się przejmował ekologicznym aspektem używania pieluszek jednorazowych???), może czasem komiks uderza w tony science-fiction (wyprawa z niemowlakiem do kina?)"
Ej, no, czepiasz się akurat dość nietrafnie. Ad. 1 - moja bliska znajoma się przejmuje i nabyła drogą kupna pieluszki wielorazowe (nie tetrowe, od razu wyjaśniam). I wcale nie jest odosobniona. Ad. 2 - no, hello, kinomaniaku? MultiBaby Kino w MultiKinie w każdą środę o 12? Od like trzech lat? W SilverScreenie to samo co najmniej od kilku miesięcy? Hello!

14 XII 2009   14:31:24

Hmmm... A czy znasz definicję "niemowlaka"? W komiksie zresztą - dziecka trzymiesięcznego?

15 XII 2009   08:58:52

@ "MultiBaby Kino w MultiKinie w każdą środę o 12?"

Nie wszyscy mieszkają w Default City...

A komiks przeglądałam w ksiegarni, nudny jest jak kwartalny raport o plonach buraka cukrowego. W każdym razie dla nie-dzieciatych.

16 XII 2009   09:27:31

Achiko - ale rednacz akurat mieszka w difolcie, więc.
Konradzie - no, z niemowlakiem. Z trzymiesięczniakiem tak samo. Nie ma problemu.

16 XII 2009   12:21:11

Ale wiekszość czytelników nie mieszka, a recenzja jest chyba dla nich, nie?

16 XII 2009   13:32:24

Ale od kogoś, nie?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ta, która ocaliła tysiące
Agata Włodarczyk

11 VIII 2022

Historia Ireny dobiega końca na wielu płaszczyznach: bohaterka kończy swoje przemówienie, sadzi drzewo w dolinie Jerozolimy, opuszcza tereny Jad Waszem, a wkrótce i Izrael, wracając do komunistycznej Polski. Zostało jednak jeszcze kilka istotnych kwestii, o których trzeba było wspomnieć.

więcej »

Notatki z podróży
Agata Włodarczyk

10 VIII 2022

Nie każdy, kto mieszkał w obcym kraju, potrafi o nim pisać bez uprzedzeń, uciekać od porównań, celebrować inność i jednocześnie przedstawiać ją jako coś normalnego. Davidowi Camposowi w „Kassumai” się to udało.

więcej »

Finał najdłuższej przygody w historii polskiego komiksu
Maciej Jasiński

9 VIII 2022

Kajtek i Koko w swą kosmiczną podróż wyruszyli 29 kwietnia 1968 roku na łamach „Wieczoru Wybrzeża”, by zakończyć ją ponad cztery lata później, 31 lipca 1972 roku. Ukazało się w sumie niemal 1300 pasków. Rozpoczęte w 2018 roku nowe wydanie w postaci liczących po około 100 stron albumów, właśnie doczekało się finału. W trzy lata wydawnictwu Egmont udało się doprowadzić do końca tę najdłuższą historię, jaką stworzył Janusz Christa.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Główny Paradoks Rodzicielstwa
— Konrad Wągrowski

Nigdy nie pytaj młodego ojca, jak leci!
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.