Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Popkultura i antyk: Ajas

Esensja.pl
Esensja.pl
Ani hrabia Monte Christo, ani Harrison Ford w „Ściganym” nie zostali tak paskudnie wrobieni co najmężniejszy po Achillesie z Achajów. Przeciw Ajasowi sprzysięgli się bowiem nie tylko ludzie, lecz również sami bogowie.

Michał Foerster

Popkultura i antyk: Ajas

Ani hrabia Monte Christo, ani Harrison Ford w „Ściganym” nie zostali tak paskudnie wrobieni co najmężniejszy po Achillesie z Achajów. Przeciw Ajasowi sprzysięgli się bowiem nie tylko ludzie, lecz również sami bogowie.
Teraz zazdroszczę ci tylko jednego,
że nie rozumiesz zła, co mnie otacza.
Nic nie rozumieć - to najwyższe szczęście,
póki nie poznasz, co radość i smutek

- Ajas do swojego syna
Schemat jest nam dobrze znany. Poczciwy, uczciwy bohater wiodący w miarę unormowane życie zostaje zdradziecko wrobiony. Dotychczasowi przyjaciele okazują się zwykłymi świniami, policja jest w posiadaniu niezbitych dowodów, często nawet psychika zaczyna płatać głównej postaci figle (por. niedawna „Tożsamość” z Liamem Neesonem). Co w takiej sytuacji może zrobić bohater? W Hollywood to oczywiste - oczyścić się z zarzutów i wywrzeć krwawą zemstę na wrogach. U Greków jest nieco inaczej.
Ajasa wykiwali i ludzie, i bogowie. Jak to często bywa, w sprawę zamieszany był Odys, największy oszust wszędzie szukający zysku. Historia przedstawia się następująco: po śmierci Achillesa pod Troją, zbroja herosa powinna przypaść następnemu najdzielniejszemu z Achajów - czyli Ajasowi (zwanemu Wielkim dla odróżnienia od drugiego Ajasa, którego zabił Posejdon). Jednak na skutek knowań Odysa i sprzyjającej mu Ateny, zbroja przechodzi koło nosa dzielnemu rycerzowi. Gdyby chodziło o zwykły kawałek metalu, nie byłoby problemu; nagrodą jest jednak mityczny oręż najpotężniejszego z Myrmidonów wykuty przez boskiego Hefajstosa. No i splendor ze zbroją związany. Nic dziwnego, że Ajas, który wie o oszustwie Odysa, nie zamierza łatwo odpuścić.
Tutaj zaczyna się właściwy dramat, którym jest szaleństwo herosa zesłane przez bogów. Ajas zostaje ukarany za pychę (albo jakby powiedzieli Grecy, hybris), dlatego też zamiast rzucić się z bronią w ręku na swoich przeciwników, którzy odebrali mu należną zbroję, tłucze mieczem Bogu ducha winne kozy. To oczywiście obraz mitologiczny - heros w szale zabijający trzodę - niemniej oddziałuje na odbiorcę również w sposób ponadczasowy. Kiedy widzimy Ajasa rozpaczającego nad swoją hańbą popełnioną w szale, trudno nie współczuć herosowi. „Aj! Aj! Czy mógł ktoś myśleć, że me imię / będzie tak dobrze współbrzmieć z moim bólem?”
Podczas gdy postać pokroju Rogera Thornhilla z „Północ - północny zachód” próbowałaby oczyścić swoje imię, bohaterowi sztuki Sofoklesa pozostaje jedynie samurajskie rozwiązanie problemu. Nadziać się na własny miecz. Chociaż chór z „Ajasa” sugeruje, że wina może być zmazana, co więcej sam heros namawiany przez żonę i przyjaciół zdaje się być gotowy zmienić zdanie - wszystko skończy się piękną tragedią. Dlaczego Ajas popełnia samobójstwo? W czasach Sofoklesa było to już być może niezrozumiałe rozwiązanie, mit jednak nie pozostawia miejsca na dowolność. Bohater, który wystąpił przeciw woli bogów (szał był bowiem karą za pychę podczas walk z Trojanami), musi umrzeć. Bóg żywemu nie przepuści.
Kluczem do zrozumienia sztuki Sofoklesa zdaje się być pozbawienie Ajasa „doli”, czyli przysługującej mu zbroi Achillesa. Śmierć jest konsekwencją tego zdarzenia, a także naznaczenia bohatera przez bogów. Motyw ten przypomina losy postaci drugorzędnych w filmach akcji - tzw. redshirt. O ile w hollywoodzkim filmie główny bohater nie może tak po prostu zginąć, o tyle zasada ta nie dotyczy jego towarzyszy. Na potrzeby dramaturgii część postaci po prostu musi być wyrżnięta i nie ma od tego odwołania. Ów determinizm, który przecież nie opiera się na żadnych logicznych przesłankach, pozwala nam zrozumieć nieco, dlaczego podobny los spotyka Ajasa.
Bohater nie ma szans na zemstę, a nawet jego los po śmierci wydaje się być zagrożony. Oto bowiem Agamemnon nie chce - podobnie jak Kreon w „Królu Edypie” - zgodzić się na pochówek herosa. Z pomocą Ajasowi przychodzi… Odyseusz. Ten sam, który na początku sztuki napawał się widokiem oszalałego rywala. Interesująca jest odpowiedź władcy Itaki, na pytanie, dlaczego nalega na pochówek: „Tak, bo sam kiedyś też chcę być w Podziemiu”. Odys doskonale zdaje sobie sprawę, że bez grobu nie trafi do Hadesu, a co więcej, że kiedy już tam się znajdzie, spotka się nie tylko z przyjaciółmi, ale również dawnymi wrogami. Jak mówił Don Corleone, „Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów”.
koniec
11 września 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pierwsze wydanie książkowe „Liners of Time” z roku 1947.<br/>© isfdb.org

Stare wspaniałe światy: Pierwsza wojna... czasowa
Andreas „Zoltar” Boegner

17 I 2024

„Jego twórczość pozostała bez większego wpływu” – tak radykalnie, a zarazem wielce niesprawiedliwie, brzmiał werdykt niemieckiego „Leksykonu literatury SF” (1988) w stosunku do prozy pierwszego Brytyjczyka, który pisał dla słynnego „Amazing Stories”.

więcej »
Future Fiction Magazin 5

Fantastyczne Zaodrze (21) – przegląd prasy (jesień 2023)
Andreas „Zoltar” Boegner

28 XII 2023

Po letniej flaucie następuje silne jesienne ożywienie na rynku. O czym można poczytać przed i po Halloweenie w fantastycznych czasopismach Niemiec?

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (20)
Andreas „Zoltar” Boegner

18 XII 2023

W USA fantastyka już dawno przestała być pisarską domeną mężczyzn. Trend dotarł w ostatnim czasie do Niemiec. Autorki piszą w szerokim spektrum od literatury młodzieżowej do thrillera o eksploracji Układu Słonecznego.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Elektra
— Michał Foerster

Błagalnice
— Michał Foerster

Dzieci Heraklesa
— Michał Foerster

Persowie
— Michał Foerster

Trachinki
— Michał Foerster

Filoktet
— Michał Foerster

Antygona
— Michał Foerster

Król Edyp
— Michał Foerster

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.