Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Przy herbacie: Bohater sponiewierany

Esensja.pl
Esensja.pl
W ramach cyklu opisywania godnych polecenia fanfików dziś przedstawiam opowiadanie „Dlaczego?” autorki podpisującej się jako Kasiopea (jej powieść „Syn Gondoru” recenzowałam już kiedyś w Esensji). Należy ono do podgatunku zwanego z angielska „angst”, opiewającego czyjeś cierpienie, w szczególności psychiczne. Bohaterem jest pewien elf znany z „Silmarillionu” Tolkiena, i cierpi dosłownie przez cały tekst. W dodatku jest to bardzo sprawnie warsztatowo opisane. Bonusowo nieco rozważań o torturach.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przy herbacie: Bohater sponiewierany

W ramach cyklu opisywania godnych polecenia fanfików dziś przedstawiam opowiadanie „Dlaczego?” autorki podpisującej się jako Kasiopea (jej powieść „Syn Gondoru” recenzowałam już kiedyś w Esensji). Należy ono do podgatunku zwanego z angielska „angst”, opiewającego czyjeś cierpienie, w szczególności psychiczne. Bohaterem jest pewien elf znany z „Silmarillionu” Tolkiena, i cierpi dosłownie przez cały tekst. W dodatku jest to bardzo sprawnie warsztatowo opisane. Bonusowo nieco rozważań o torturach.
Cytując nieśmiertelne słowa Kalevatar z forum Niezatapialnej Armady Kolonasa Waazona, bohater sponiewierany ma +100 do zajebistości. Bohater „Dlaczego?” (imienia nie wymieniam celowo) najpierw cierpi psychicznie, potem wspomina dawne męki, a potem cierpi znowu. Sponiewierany jest więc idealnie. A czy zajebisty? Moim zdaniem niespecjalnie. Może gdyby był bardziej sympatyczny…
Sympatycznym tego bohatera trudno nazwać. Owszem, można mu współczuć okropnych przejść, ale nie jest to postać, z którą chciałoby się zaprzyjaźnić. Ludźmi otwarcie pogardza, w zasadzie gardzi chyba całym światem, skoro w trakcie kilkusetletniego życia nie zadał sobie nawet trudu nauczenia się podstawowych gatunków leśnych roślin i zwierząt. Elf. Który nie zna. Nazw drzew. Paradoksalne, prawda? Autorka wprowadza element komiczny, opisując jak rzeczony elf na własną rękę wymyśla dziwaczne nazwy – mnie to, szczerze mówiąc, nie rozbawiło, ale dostrzegam intencję.
Opowiadanie zaczyna się przedstawieniem pustelniczego życia bohatera w jaskini – tu uznanie dla Kasiopei za plastyczność opisu, dzięki której niemal namacalnie czujemy ciepło paleniska czy chłód wilgotnych, kamiennych ścian. Ten spokój zostanie przerwany przybyciem niespodziewanego gościa: w tym momencie poznajemy tożsamość tajemniczego wygnańca (tolkieniści robią głośne „Achch!”), a wkrótce i jego mrożące krew w żyłach wspomnienia. To znaczy, mrożące oczywiście w kategoriach tolkienowskich.
Wszelako niezależnie od tego, czy tekst jest utrzymany w klimatach śródziemiowych czy nie, fizyczne sponiewieranie bohatera winno mieć pewne granice. Jeżeli nie piszemy czegoś niemile naturalistycznego, dopuszczalna jest chłosta, lekkie skopanie lub pobicie (bez uszkadzania narządów wewnętrznych; wybijanie zębów jako nieapetyczne również nie jest zalecane), ewentualnie przypieczenie ogniem, ale nie bardziej, niż Kuklinowski Kmicica. Kto chciałby czytać dalsze przygody kogoś sepleniącego przez powybijane zęby, względnie kalekiego z powodu powyłamywania stawów? Porządnego bohatera należy torturować tak tyci-tyci, zaledwie po to, żeby miał okazję udowodnić swoją bohaterskość, milcząc stoicko. I najlepiej, żeby nadawał się do użytku od razu, kiedy przyjdzie czas na spektakularną ucieczkę, a nie po długiej i skomplikowanej kuracji (sprawdzić, czy nie Geralt).
Autorka o gwiezdnym pseudonimie nie szczędzi swojemu elfowi cierpień fizycznych w wyżej wymienionych granicach. Wszystko znosi on z godnością, z rzadka tylko ulegnie temperamentowi i kopnie strażnika w krocze, za co oczywiście spotykają go kolejne męki. I tu dochodzimy do sedna: trudno współczuć komuś, kto wpakował się w niewolę u orków właściwie na własne życzenie (poszedł, gdzie nie powinien), a potem jeszcze pogarszał swoją sytuację, bo nie umiał zachować się jak grzeczny więzień. W każdym razie ja więcej ciepłych uczuć miałam dla niego w scenach, kiedy cierpiał psychicznie: najpierw przerażony przybyciem wspominanego gościa i potem w zakończeniu, które jest jednym z bardziej wzruszających finałów, jakie czytałam – choć, rzecz jasna, nic nie przebije spotkania Geralta i Ciri w „Coś więcej”.
Warto „Dlaczego?” przeczytać nawet nie będąc tolkienistą – ja w każdym razie zrozumiałam wszystko, gdyż istotne dla akcji i postaci informacje autorka zgrabnie przemyciła w rozmowie lub wspomnieniach. Miłośnicy „Silmarillionu” z pewnością będą mieć więcej radochy od przeciętnego czytelnika, ale przecież na tym właśnie polega cały urok fanfików.
koniec
20 maja 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Okładka <i>Amazing Stories Quarterly</i> z wiosny 1929 r. to portret jednego z Małogłowych.<br/>© wikipedia

Stare wspaniałe światy: Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
Andreas „Zoltar” Boegner

11 IV 2024

Czy „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya, powieść, której tytuł wykorzystałem dla stworzenia nazwy niniejszego cyklu, oraz ikoniczna „1984” George’a Orwella bazują po części na pomysłach z „After 12.000 Years”, jednej z pierwszych amerykańskich antyutopii?

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (24)
Andreas „Zoltar” Boegner

7 IV 2024

Kontynuując omawianie książek SF roku 2021, przedstawiam tym razem thriller wyróżniony najważniejszą nagrodą niemieckojęzycznego fandomu. Dla kontrastu przeciwstawiam mu wydawnictwo jednego z mniej doświadczonych autorów, którego pierwsza powieść pojawiła się na rynku przed zaledwie dwu laty.

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (23)
Andreas „Zoltar” Boegner

14 III 2024

Science fiction bliskiego zasięgu to popularna odmiana gatunku, łącząca zazwyczaj fantastykę z elementami powieści sensacyjnej lub kryminalnej. W poniższych przykładach chodzi o walkę ze skutkami zmian klimatycznych oraz o demontaż demokracji poprzez manipulacje opinią publiczną – w Niemczech to ostatnio gorąco dyskutowane tematy.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Po komiks marsz: Marzec 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Po komiks marsz: Luty 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Walka Thora z podwodnym Sauronem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (31)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

I gwiazdka z nieba nie pomoże, kiedy brak natchnienia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tajemnica beczki z solą
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Serializacja MCU
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Od Lukrecji Borgii do bitew kosmicznych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Półelfi łotrzyk w kanale burzowym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zwariowane studentki znów atakują
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.