Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Chuck Palahniuk
‹Zmyśl coś›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZmyśl coś
Tytuł oryginalnyMake Something Up
Data wydania25 maja 2017
Autor
PrzekładKlaudia Stępień, Elżbieta Gałązka-Salamon, Agata Napiórska
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-60979-51-8
Format352s. 125×195mm
Cena39,90
Gatunekgroza / horror, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W podziemnym kręgu: Terapia szokowa

Esensja.pl
Esensja.pl
Przed nami „Zmyśl coś”, zbiór krótkich form Chucka Palahniuka. Czy i tu daje się poznać jako bezkompromisowy kontestator całkowicie zmerkantylizowanego, współczesnego stylu życia oraz wywołujący kontrowersje mizantrop?

Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Terapia szokowa

Przed nami „Zmyśl coś”, zbiór krótkich form Chucka Palahniuka. Czy i tu daje się poznać jako bezkompromisowy kontestator całkowicie zmerkantylizowanego, współczesnego stylu życia oraz wywołujący kontrowersje mizantrop?

Chuck Palahniuk
‹Zmyśl coś›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZmyśl coś
Tytuł oryginalnyMake Something Up
Data wydania25 maja 2017
Autor
PrzekładKlaudia Stępień, Elżbieta Gałązka-Salamon, Agata Napiórska
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-60979-51-8
Format352s. 125×195mm
Cena39,90
Gatunekgroza / horror, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zdecydowanie tak. Opowiadania Palahniuka to małe literackie eksplozje, każde z nich to szturchaniec wymierzony czytelnikowi. Autor szturcha stylem, który w każdym opowiadaniu jest inny, charakterystyczny dla bohatera lub tematu przewodniego. W „Puk Puk” narratorem jest odpychający, niepotrafiący myśleć abstrakcyjnie amator chamskich dowcipów; w „Eleonorze” mamy nieco niezrozumiały chwyt polegający na zamianie niektórych słów na inne, podobnie brzmiące ale niemające nic wspólnego ze słowem właściwym; w „Tych sprawach” płyniemy strumieniem świadomości człowieka wspominającego tragiczną w skutkach próbę intymnego kontaktu w samochodzie; „Liturgia” ma formę okólnika ze spółdzielni mieszkaniowej, w którym przestrzega się mieszkańców przed zagrożeniem ze strony zwierząt wykopujących ludzkie szczątki; „Wyprawa” to opowiadanie grozy – pojawia się w nim wątek poszukiwania najstraszniejszego potwora na świecie.
Palahniuk stawia czytelnika przed szeregiem antypatycznych i czasami odrażających bohaterów. Poznajemy otyłego, wiecznie spoconego uczestnika festiwalu palenia gigantycznej kukły, który chowa w swym pępku najróżniejsze środki psychoaktywne; faceta jeżdżącego ze swoim nowo narodzonym dzieckiem po zakazanych dzielnicach w poszukiwaniu seksualnych wrażeń; kobietę, która wybrała na męża słabeusza tylko po to aby nim sterować i która bez skrupułów poświęci swe małżeństwo dla pieniędzy z odszkodowania; bardzo nieatrakcyjnego gościa, który wziął za żonę upośledzoną kobietę w sobie tylko wiadomym celu; zarządców makabrycznego ośrodka, gdzie odbywa się terapia nawracania gejów i ostatecznie pewnego nastoletniego uwodziciela, skrywającego tajemnicę tak potworną, że odbiera ona zmysły podrywanym przez niego dziewczynom. Bardzo rzadko w literaturze możemy spotkać w jednym miejscu tak wiele ohydnych indywiduów – tu jest ich prawdziwe zatrzęsienie.
Krótkie formy Palahniuka to potężna dawka drastycznych scen, wulgarnych historii, ciągłych wycieczek za granicę dobrego smaku oraz testów czytelniczej wrażliwości. Czego tu nie ma – właściciel nowo zakupionego konia, który odkrywa, że jego podopieczny brał udział w amatorskich filmach porno; wstrząsające znalezisko na pewnym festiwalu; lekcja, jaką pewna dziewczyna dostaje od swojego narzeczonego w myjni samochodowej; niewiarygodne sytuacje zdarzające się na randkach pewnego kolesia o ksywie „Kanibal” i w końcu ekstremum ekstermów – wydarzenia z opowiadania „Król Ropuch”.
Wszystkie te groteskowe obrzydlistwa i kontrowersje, tak ciasno upakowane w omawianym zbiorze opowiadań mogą czasem przysłonić inne, ciekawe rzeczy, które Palahniuk próbuje powiedzieć. Bo próbuje, choć jest to raczej tyrada skierowana do wypróbowanych i wiernych fanów niż do tych, którzy jego twórczości nie znają. Fani, w tym ja, będą przynajmniej bardzo zadowoleni, a czasem nawet, mimo odpowiedniego przygotowania, zaskoczeni i może lekko zszokowani. Bo teoretycznie Palahniuk gra ciągle na jednej, tej samej buntowniczej nucie. A w „Zmyśl coś” udaje mu się zagrać takie riffy, że nawet ci, którzy myślą, że przeczytali już wszystko, muszą porządnie zweryfikować swe założenia. Z kolei osoby, dla których ten zbiór będzie pierwszym kontaktem z autorem, zarobią raczej siarczysty policzek i zaliczą kąpiel w klozecie. Choć trzeba pamiętać, że terapia szokowa czasem przynosi ciekawe rezultaty.
Palahniuk znowu punktuje świat goniący za pieniądzem, reklamą i rzeczami, których nikt nie potrzebuje, ludzi pozbawionych głębszej refleksji nad swoim życiem i poddających się dyktatowi kolorowych czasopism lub odmóżdżającym serwisom internetowym, śledzącym życie „gwiazd”. Wytyka pazerność, dwulicowość, chamstwo, pozerstwo, konformizm, wyrachowanie, brak ambicji i wygodnictwo. Szczególnie wyraźnie widać to w trzech opowiadaniach, których bohaterami są zwierzęta. Palahniuk-Ezop przedstawia Małpę, dorabiającą jako hostessa od skrajnie śmierdzącego sera w centrum handlowym i wierzącą w to, że czeka ją jakiś rozwój zawodowy; Kojota, któremu wydaje się, że im bardziej zdradza żonę, tym bardziej uświadamia sobie jak bardzo ją kocha; oraz Koguta, Królika i Mrównika, którzy pozbawieni wsparcia dorosłych stają się ofiarami systemu społecznego w jakim żyją i zamieniają się z szkolnych prymusów w wąchających klej degeneratów. W każdej opowieści Palahniuka możemy znaleźć morał, czasem po prostu przykryty grubą warstwą nieczystości. Niektóre teksty aż proszą się o przerobienie na powieść – chociażby „Skłonności”, „Wielka pochodnia” i „Feniks” to opowiadania z potencjałem na pełnoprawną książkę.
Czym zatem jest ten bardzo odważny literacki performance? Kontrowersyjnym występem nastawionym na przyciągnięcie uwagi i zaszokowanie publiczności? Czy nie jest czasem tak, że forma przekazu, jaką przyjął Palahniuk tak mocno ciąży ku prowokacji, że czasami ociera się o śmieszność? Jeśli w zamyśle autora miała to być próba dotarcia do szerokiego grona odbiorców i krzyk z literackiej ambony, taki jak w „Fight Club”, to nie mogło się to udać. Myślę jednak, że ojciec Tylera Durdena jest już zbyt świadomym twórcą i na takie kaznodziejskie eskapady szkoda mu już czasu. „Zmyśl coś” jako realizacja własnej, autorskiej wizji i sposób na artystyczną ekspresję, niekoniecznie zsynchronizowaną z czytelniczymi oczekiwaniami, gustem i doświadczeniem, sprawdza się jednak znakomicie.
koniec
31 lipca 2022

Komentarze

31 VII 2022   21:39:41

Wszystko niby fajnie, ale kiedyś po przeczytaniu jednego z tekstów z tej serii zajrzałam sobie na stronę autora a tam patrzę - sklep internetowy - kup sobie koszulkę, kubek, magnesik itp. itd. Oto jak anty-konsumpcjonizm można sprzedać. Żenujące.

01 VIII 2022   10:02:30

Nie żebym jakoś specjalnie go bronił, ale ta strona (jak mocno zaznaczają jej twórcy w stopce) nie została ani założona ani nie jest prowadzona przez Palahniuka. To jego fani za tym stoją, nie on sam.

Na pewno wie o jej istnieniu. Czy mu to przeszkadza, czy nie - nie wiem. Może faktycznie jak był młodszy to się buntował, a teraz już mu się nie chce.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Wrzesień 2022
Esensja

30 IX 2022

Wieczory coraz dłuższe, można je więc poświęcić na nadrobienie przegapionych recenzji.

więcej »

Stare wspaniałe światy: Pierwsza historia przyszłości
Andreas „Zoltar” Boegner

25 IX 2022

Jeśli wykształcony w Oksfordzie filozof postanawia wykorzystać metody literatury fantastyczno-naukowej w celu przedstawienia własnych zapatrywań na przyszłość ludzkości jako gatunku, to wynik końcowy takiego zabiegu może intrygować. Nie inaczej było w przypadku „Ostatnich i Pierwszych Ludzi” – powieściowego debiutu Olafa Stapledona, zwanego filozofem czasu i przestrzeni.

więcej »

Do księgarni marsz: Wrzesień 2022
Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Joanna Słupek

10 IX 2022

Kolejny tom „Komiksoteki”, zbiór opowiadań (prawie całej) Hardej Hordy, nowa powieść Stephena Kinga czy historia Sienkiewicza i Modrzejewskiej próbujących sił jako właściciele farmy w Kaliforni to tylko kilka z naszych polecanek na wrzesień.

więcej »

Polecamy

Pierwsza historia przyszłości

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

Do księgarni marsz: Czerwiec 2017
— Esensja

Z tego cyklu

Rytuały odwrócenia sił
— Marcin Knyszyński

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Jeśli pójdziecie do nieba, trudno
— Anna Ciarkowska

Palahniuk w kiepskim opakowaniu
— Artur Chruściel

Tegoż autora

Przez pryzmat emocji
— Marcin Knyszyński

Gdy zalewa nas żółć
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

„John Smith”. Aha.
— Marcin Knyszyński

Przygoda w dżungli
— Marcin Knyszyński

Nie pamiętam, żebym kogoś zabił
— Marcin Knyszyński

Po komiks marsz: Wrzesień 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Leo constans
— Marcin Knyszyński

Tymczasem…
— Marcin Knyszyński

Chodzi o to, żeby coś czuć
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.