Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

George R.R. Martin
‹Taniec ze smokami. Część I›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaniec ze smokami. Część I
Tytuł oryginalnyA Dance with Dragons
Data wydania22 listopada 2011
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7506-897-9
Format632s. 125×185mm
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nim zawieją wichry zimy
[George R.R. Martin „Taniec ze smokami. Część I”, George R.R. Martin „Taniec ze smokami. Część II” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Fani czekali i coraz bardziej wątpili, a George R. R. Martin pisał i poprawiał, poprawiał i pisał… W połowie ubiegłego roku jednak dożyliśmy kolejnej części „Pieśni Lodu i Ognia”, a w kolejnych miesiącach (na raty) także polskiego tłumaczenia. Niestety, „Taniec ze smokami” to najsłabszy z dotychczasowych tomów, co oczywiście nie znaczy, że resztę cyklu należy już spisywać na straty.

Kamil Armacki

Nim zawieją wichry zimy
[George R.R. Martin „Taniec ze smokami. Część I”, George R.R. Martin „Taniec ze smokami. Część II” - recenzja]

Fani czekali i coraz bardziej wątpili, a George R. R. Martin pisał i poprawiał, poprawiał i pisał… W połowie ubiegłego roku jednak dożyliśmy kolejnej części „Pieśni Lodu i Ognia”, a w kolejnych miesiącach (na raty) także polskiego tłumaczenia. Niestety, „Taniec ze smokami” to najsłabszy z dotychczasowych tomów, co oczywiście nie znaczy, że resztę cyklu należy już spisywać na straty.

George R.R. Martin
‹Taniec ze smokami. Część I›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaniec ze smokami. Część I
Tytuł oryginalnyA Dance with Dragons
Data wydania22 listopada 2011
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7506-897-9
Format632s. 125×185mm
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Recenzja nagrodzona w Konkursie Esensji.
„Taniec ze smokami” miał z założenia ukazać losy bohaterów, którzy nie zmieścili się w „Uczcie dla wron”. Po dwunastoletniej nieobecności na karty sagi powraca więc najpopularniejsza trójka POV-ów – Jon, Tyrion i Daenerys, a wraz z nimi reszta dawno nie widzianych znajomych. Do tego grona dołącza kilku zupełnie nowych bohaterów, pojawiają się też postacie, które spotkaliśmy już w „Uczcie” – niektóre dostają swoje własne rozdziały, inne występują jedynie epizodycznie. Ich poczynania obejmują łącznie ponad tysiąc stron i dzieją się w niemal całym uniwersum – od Muru po Morze Dothraków.
Czytelnicy, którzy wciąż wzdychają za szalonym tempem akcji z „Nawałnicy mieczy”, z pewnością nie będą lekturą „Tańca” ukontentowani – jak na tak pokaźną objętość dzieje się stosunkowo niewiele. Choć pojawiające się coraz częściej porównania do „Koła czasu” Roberta Jordana są zdecydowanie przesadzone, nie da się ukryć, że duża część „Tańca” to fabularny zapychacz, którego nieobecność nie stanowiłaby żadnej straty dla całości cyklu. Różnica między Martinem a Jordanem polega jednak na tym, że od lektury wodolejstwa tego drugiego bolały oczy i zęby, natomiast Martina wciąż czyta się przyjemnie.
Nie jest też tak, że nie dzieje się zupełnie nic. Zapadają pewne ważne decyzje, dochodzi do przetasowań politycznych, oraz oczywiście kilku śmiertelnych zejść. Do tego okazuje się, że niektóre persony z przeszłości, które według wszelkich wieści powinny być od dawna martwe, jednak żyją i oczywiście zamierzają aktywnie włączyć się do gry o tron (a w przypadku jednej z postaci chyba nawet o coś więcej). Tyrion nadal jest zabawny i pomysłowy, Jon i Daenerys dają się lubić, a przymusowa przemiana, jaką przechodzi jedna z dalszoplanowych postaci, naprawdę robi wrażenie. Do tego wraz z „Tańcem” saga zyskuje nowego lidera wśród szwarccharakterów – bękart Boltona zdecydowanie deklasuje Joffreya.

George R.R. Martin
‹Taniec ze smokami. Część II›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaniec ze smokami. Część II
Tytuł oryginalnyA Dance with Dragons
Data wydania21 lutego 2012
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7506-898-6
Format760s. 125×185mm
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Problem polega na tym, że to wszystko nieco rozmywa się w gąszczu niezobowiązujących pogaduszek, niezrealizowanych planów i wędrówek donikąd. Perypetie Tyriona, kampanie Jona czy miłostki Daenerys nie są nudne, ale wcześniejsze tomy przyzwyczaiły nas do czegoś innego. Nawet „Uczta dla wron”, pominąwszy może wątek Brienne, konsekwentnie posuwała fabułę do przodu. W „Tańcu” zbyt często jest ona zapętlona, co trochę rozczarowuje, a trochę irytuje. Przecież chcielibyśmy wreszcie poznać odpowiedź na co najmniej niektóre z dręczących nas pytań, prawda? Niestety, na zdecydowaną większość przyjdzie jeszcze poczekać.
Inną wadą jest jakość niektórych rozwiązań fabularnych. Jedna z „nowych” postaci sprawia wrażenie wyciągniętej z kapelusza, nawet mimo tego, że jej istnienie było sygnalizowane już w pierwszym tomie sagi. Nie najlepiej zaprojektowano wątek młodego Martella, który dopiero na koniec nabiera rumieńców. Do tego za dużo w tym tomie pseudo-cliffhangerów, które nie są ani trochę emocjonujące. No i wreszcie chyba największa bolączka – główna wolta fabularna, do jakiej dochodzi w tej części, jest boleśnie przewidywalna i aby się jej domyślić nie trzeba wcale słuchać niesłynnego wywiadu z Sapkowskim.
Czy w świetle tego warto czekać na „Winds of Winter”? Na to pytanie każdy musi sobie po lekturze „Tańca” odpowiedzieć sam, ale warto zwrócić uwagę, że większość figur jest już rozstawiona, wiele decyzji podjętych, a wiele innych powinno niebawem zapaść. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że punkt wyjścia dla następnego tomu jest znacznie lepszy niż w przypadku „Uczty” i „Tańca”, które musiały uporządkować uniwersum po rzezi z „Nawałnicy mieczy”. Uczyniły to tak, jak uczyniły, ale teraz powinno być już tylko lepiej. Warto więc dać Martinowi kredyt zaufania, tym bardziej, że wcześniejszymi częściami „PLiO” zasłużył na niego jak nikt inny.
koniec
16 kwietnia 2012

Komentarze

27 V 2014   22:36:10

Wichry Zimy przeczytasz na starość http://pochwalony.eu/?p=2080

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

Smoki tańczą dość niemrawo
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Po Westeros i okolicach
— Dawid Kantor

Przed lodem i ogniem
— Dawid Kantor

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

O rycerzu twardogłowym
— Miłosz Cybowski

Na skrzydłach innego wiatru
— Beatrycze Nowicka

Smoki tańczą dość niemrawo
— Miłosz Cybowski

Mniej intryg, więcej nudy
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: W sieci intryg, spisków i nudy
— Miłosz Cybowski

Zdrady, zabójstwa i inne przyjemności
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Zapomniany wędrowiec
— Kamil Armacki

Barok w pigułce
— Kamil Armacki

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

Życie intymne Myrmidonów
— Kamil Armacki

Kill ’Em All
— Kamil Armacki

Tragedia maltańska
— Kamil Armacki

Trzeci Dumas
— Kamil Armacki

Drugie życie kota
— Kamil Armacki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.