Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Morderca›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorderca
Tytuł oryginalnyL’assassin
Data wydania18 grudnia 2010
Autor
Wydawca C&T
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-218-8
Format138s. 145×205mm
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

„Straszni mieszczanie” z holenderskiej prowincji
[Georges Simenon „Morderca” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jakkolwiek obrazoburczo może to zabrzmieć, „Morderca” – jedna z wcześniejszych powieści Georges’a Simenona – jest dziełem na miarę Fiodora Dostojewskiego. Z tą różnicą, że akcja książki Belga rozgrywa się nie w XIX, ale w latach 30. XX wieku, i nie w Rosji, ale Holandii. Poza tym różnic nie ma wielu – jest zbrodnia i kara, którą trzeba za nią ponieść. Są również „mieszczanie” tak „straszni”, że kto wie, czy nawet nie gorsi od tytułowego mordercy.

Sebastian Chosiński

„Straszni mieszczanie” z holenderskiej prowincji
[Georges Simenon „Morderca” - recenzja]

Jakkolwiek obrazoburczo może to zabrzmieć, „Morderca” – jedna z wcześniejszych powieści Georges’a Simenona – jest dziełem na miarę Fiodora Dostojewskiego. Z tą różnicą, że akcja książki Belga rozgrywa się nie w XIX, ale w latach 30. XX wieku, i nie w Rosji, ale Holandii. Poza tym różnic nie ma wielu – jest zbrodnia i kara, którą trzeba za nią ponieść. Są również „mieszczanie” tak „straszni”, że kto wie, czy nawet nie gorsi od tytułowego mordercy.

Georges Simenon
‹Morderca›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorderca
Tytuł oryginalnyL’assassin
Data wydania18 grudnia 2010
Autor
Wydawca C&T
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-218-8
Format138s. 145×205mm
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pierwszą powieść George Simenon wydał w końcu 1930 roku, mając niespełna dwadzieścia osiem lat. Jak na debiutanta w świecie literatury, nie był więc już najmłodszy, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę standardy panujące w tamtych czasach. Od samego początku kariery okazał się za to twórcą niezwykle płodnym. Dość powiedzieć, że do 1937 roku, kiedy to na półkach księgarskich pojawił się „Morderca”, Belg zdążył opublikować prawie… czterdzieści książek podpisanych swoim nazwiskiem bądź jednym z wielu pseudonimów. Jeszcze bardziej zadziwiający może wydawać się fakt, że – z małymi wyjątkami – udawało mu się przez cały czas utrzymywać (także później) całkiem wysoki poziom. Twórca postaci komisarza Maigreta od dwudziestego roku życia mieszkał w Paryżu, dokąd przeniósł się z rodzinnego Liège; „Mordercę” napisał jednak nie w stolicy Francji, lecz podczas urlopu zimowego, który w grudniu 1935 roku spędzał w położonej w Alpach miejscowości Combloux (w departamencie Górna Sabaudia). Książka ukazała się natomiast kilkanaście miesięcy później nakładem renomowanej paryskiej oficyny Gastona Gallimarda.
Gdybyśmy szukali dla „Mordercy” jakiejś szufladki, za co zapewne Simenon by nas specjalnie nie pochwalił, w pierwszej kolejności należałoby umieścić go pośród powieści psychologicznych; „kryminał” – mimo jednoznacznie kojarzącego się tytułu – byłby dopiero drugim wyborem. Chociażby dlatego, że w książce tej nie mamy do czynienia z klasycznym dochodzeniem do prawdy w sprawie popełnionej zbrodni (i to podwójnej!). Tę znamy od samego początku. Zabójcą jest doktor Hans Kuperus, a ofiarami jego żona Alice oraz jej kochanek hrabia Cornelius de Schutter. A jak do tego tragicznego zdarzenia doszło? Można by rzec – banalnie. Pewnego dnia Kuperus otrzymał anonim, którego autor twierdził, że zdradza go żona. Gdy fakty te się potwierdziły, postanowił ukarać niewierną małżonkę i jej adoratora, którego notabene doskonale znał z miejscowego Klubu Bilardowego. Inna sprawa, że w tak małej miejscowości jak Sneek znają się niemal wszyscy. Od chwili podjęcia decyzji do jej wprowadzenia w czyn minęło jednak wiele tygodni, co świadczy o tym, że trudno byłoby oskarżyć doktora o zbrodnię w afekcie. Było wręcz przeciwnie – wszystko doskonale zaplanował.
W każdy pierwszy wtorek miesiąca Kuperus wyjeżdżał do Amsterdamu na konferencję organizowaną przez Stowarzyszenie Biologów, z której wracał następnego dnia. I właśnie ten czas Alice poświęcała na miłosne harce z kochankiem. Pewnego dnia, gdy wszystko zostało już zaplanowane, doktor kupuje w Amsterdamie rewolwer i od razu rusza w drogę powrotną, nie czekając do środy. Wysiada z pociągu jeszcze przed stacją w Sneek, by mieć bliżej do bungalowu de Schuttera, który służył mu za gniazdko miłosne. Upewniwszy się, że Alice i Cornelius są w środku, czeka, aż wyjdą, a następnie idzie za nimi i strzela do nich. Chce również zabić siebie, lecz w bębenku kończą się naboje. To go nieco otrzeźwia. W efekcie postanawia darować sobie życie. Ciała zastrzelonej pary wrzuca do kanału rzecznego, mając nadzieję, że wodę skuje mróz i zostaną odnalezione dopiero, gdy nadejdzie odwilż. Potem wraca do miasteczka, zachodzi do klubu na gin i partyjkę bilardu, by ostatecznie wieczorem trafić do domu i korzystając z „nieobecności” małżonki, która ponoć wyjechała do chorej ciotki w Leeuwarden, zaciągnąć do łóżka służącą Neel, o czym zresztą od dawna myślał.
Dwa dni później Kuperus informuje o zaginięciu Alice policję, która jednak większą wagę zdaje się przywiązywać do odnalezienia również zaginionego de Schuttera. I nic w tym dziwnego – wszak hrabia jest postacią bardzo znaną w całej okolicy, także ze swoich ekstrawagancji, które nikomu innemu, chociażby doktorowi, wybaczone nie zostały. Z biegiem czasu mieszkańcy zaczynają łączyć ze sobą oba zniknięcia, a gdy parę tygodni później policja odnajduje zwłoki, nikt już nie ma wątpliwości, że tych dwoje miało romans. Nie ma też wątpliwości, że zostali zamordowani. Przez kogo? Zazdrosnego męża? Problem w tym, że Kuperusowi niczego nie można udowodnić, nawet tego, że wiedział o zdradzie swojej żony. Wie to tak naprawdę tylko jedna osoba w mieście – autor anonimu. I to właśnie nie daje doktorowi spokoju. Kto nim jest? I czy mu zagraża? Simenon tak skonstruował „Mordercę”, że zasadnicza część powieści zaczyna się w momencie, gdy większość kryminałów się kończy – zostają odnalezione zwłoki, zabójca jest czytelnikowi znany, a i stróże prawa zdają się, mimo braku przekonujących dowodów, skłaniać ku najbardziej prawdopodobnemu rozwiązaniu. Pamiętajmy jednak, że Simenonowi nie zależało wcale na stworzeniu powieści detektywistycznej, Belg postanowił zajrzeć znacznie głębiej – do umysłu mordercy. Poddać Kuperusa takiej samej wiwisekcji, jakiej Fiodor Dostojewski poddał Rodiona Raskolnikowa.
Simenona interesuje najbardziej odpowiedź na pytanie, co jest dalej? Jaki wpływ na życie człowieka ma popełniona przez niego zbrodnia? Zwłaszcza ta, która nie została wykryta bądź której nie można udowodnić. Sądząc po historii doktora Kuperusa, pisarz nie ma wątpliwości, że takie doświadczenie wyniszcza psychicznie, że pozorna bezkarność wcale nie przynosi ukojenia. Że w naturę ludzką – czy to jednak nie nazbyt idealistyczne założenie? – wpisana jest potrzeba ekspiacji, odpokutowania za popełnione winy. O ile jednak Dostojewski dał Raskolnikowowi szansę poprawy, Simenon zatrzymał się w pół drogi, pozostawiając czytelnika w niepewności. Równie istotnym, co zbrodnia dokonana przez Kuperusa, wątkiem powieści jest reakcja małomiasteczkowej społeczności na zaistniałą tragedię. Reakcja, która obnaża do cna zakłamanie szacownych – trafniej byłoby wziąć to słowo w cudzysłów – mieszkańców Sneek, ich dwulicowość i lizusostwo. Patrząc z tej perspektywy, postawa mordercy przybiera zupełnie inny wymiar – staje się formą sprzeciwu wobec panującej w miasteczku zmowy czy też, jak ironicznie nazywa to sam pisarz, „harmonijnej egzystencji”.
Pomimo tego, co uczynił, Kuperus jest postacią wieloznaczną. Z jednej strony antypatyczną, z drugiej zaś – wzbudzającą litość. W jednej chwili czytelnik gotów jest zaprowadzić go na szafot, w innej – usprawiedliwić i po wsze czasy darować wolność. Pod pewnymi względami przypomina on Keesa Popingę, bohatera wydanego rok później „Paryskiego ekspresu”. I to nie tylko dlatego, że Popinga również jest Holendrem (tyle że z Groningen). Obaj panowie wchodzą na drogę zbrodni trochę z przypadku, a bodźcem do jej popełnienia staje się uświadomienie sobie otaczającego ich wielkiego oszustwa, z którego istnienia wcześniej nie zdawali sobie sprawy. Można to potraktować jako przestrogę, że nawet najbardziej spokojny i ułożony człowiek staje się zdolny do popełnienia niegodziwości, gdy przekona się, że ktoś zafundował mu życie w kłamstwie… Powieść Simenona przeniesiono na ekran dwukrotnie. Pierwsi zrobili to Brytyjczycy w ramach opartego na tekstach Belga serialu „Thirteen Against Fate” (1966); ten konkretny odcinek wyreżyserował Alan Bridges, a w doktora Kuperusa wcielił się Frank Finlay. Trzynaście lat później po „Mordercę” sięgnęli Niemcy z Zachodu, a konkretnie Ottokar Runze, który do głównej roli zatrudnił urodzonego na Mazurach podczas drugiej wojny światowej Gerharda Olschewskiego.
koniec
17 września 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Miasto grzechu i występku
— Sebastian Chosiński

Windą do nieba
— Sebastian Chosiński

Konflikt pokoleń
— Sebastian Chosiński

Przez morza i oceany…
— Sebastian Chosiński

Upiorny „Glina”
— Sebastian Chosiński

Europejska dusza, amerykański sznyt
— Sebastian Chosiński

Pod przewodem Pernille
— Sebastian Chosiński

Chwila subtelnego oddechu
— Sebastian Chosiński

Jak traktować klasyków
— Sebastian Chosiński

Monk wieczne żywy!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.