Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Maureen F. McHugh
‹Po apokalipsie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPo apokalipsie
Tytuł oryginalnyAfter the Apocalypse
Data wydania21 stycznia 2014
Autor
PrzekładRadosław Madejski
Wydawca Replika
ISBN978-83-7674-115-4
Format220s. 130×209mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Klaser ze znaczkami końca
[Maureen F. McHugh „Po apokalipsie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Maureen F. McHugh eksploatuje temat zagłady świata na wiele różnych sposobów. Od konwencjonalnej i dobrze znanej z popkultury sieczki z zombiakami przeskakuje do zmyślnych pomysłów ze sztuczną inteligencją. Pod względem jakości jest w swoim pisaniu bardzo nierówna.

Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
[Maureen F. McHugh „Po apokalipsie” - recenzja]

Maureen F. McHugh eksploatuje temat zagłady świata na wiele różnych sposobów. Od konwencjonalnej i dobrze znanej z popkultury sieczki z zombiakami przeskakuje do zmyślnych pomysłów ze sztuczną inteligencją. Pod względem jakości jest w swoim pisaniu bardzo nierówna.

Maureen F. McHugh
‹Po apokalipsie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPo apokalipsie
Tytuł oryginalnyAfter the Apocalypse
Data wydania21 stycznia 2014
Autor
PrzekładRadosław Madejski
Wydawca Replika
ISBN978-83-7674-115-4
Format220s. 130×209mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za kolejność opowiadań tego tomu (nie jest chronologiczna), ale umiejscowienie najsłabszego, ocierającego się o tandetę tekstu jako pierwszego jest marketingowym samobójstwem. „Naturalista” to klasycznie postapokaliptyczny utwór z zombie na planie pierwszym i atomowym końcem świata na planie drugim. Bohatera zgrywa tu nie kto inny jak indywidualista-mięśniak, który w małym palcu opanowane ma wszystkie podręczniki survivalowe. Jest krew, dużo krwi, dużo mięcha, a i nawet wulgaryzmy się pojawiają, które nie pozostawiają wątpliwości, co do kipiącej testosteronem otoczki. Mieliśmy filmy na podstawie książek, teraz mamy książki, które powstały na bazie filmów i gier komputerowych, które powstały na bazie tamtych książek. I gdy ma się wrażenie, że fabuła jest wtórna i mało zaskakująca, to opowiadania nie uratują nawet wszechobecne ironiczne wtręty udowadniające, że autorka świadoma jest czerpania pełnymi garściami z popkultury. Gdyby nie poczucie recenzenckiego obowiązku, zarzuciłbym lekturę po pięciu stronach. A szkoda, bo przecież później jest już lepiej.
Postapokaliptyczny krajobraz nie jest już tak natrętny, tło znów staje się tłem, a nie fetyszem zawłaszczającym sobie prawo do opanowania trzonu utworu i na pierwszym planie pojawiają się ludzie z ich przyziemnymi problemami. Sztafaż SF nie znika, ale staje się ciut (ciut!) bardziej oryginalny. W jednym z opowiadań poznajemy tajniki bioenergetyki i superekologicznych płaszczek dających prąd. Akcja rozgrywa się w Chinach, gdzie korporacje zatrudniają pracowników na niekorzystnych umowach, a później nie pozwalają odejść. Główna bohaterka walczy o prawa człowieka w poddanym dehumanizacji świecie.
Koniec świata u McHugh nie zawsze wiąże się z wojną totalną i wyniszczeniem całego dorobku cywilizacyjnego. Często jest nieoczywisty, skryty, podminowujący rzeczywistość na pierwszy rzut oka normalną. Raz przeważa siła jądrowych bomb, a innym razem wola przetrwania ludzi i ich zdolność do kompromisu, ich waleczność i braterskie postawy. W niektórych utworach apokalipsa rozgrywa się na oczach czytelnika, ma on okazję poznać losy postaci na chwilę przed katastrofą, w innych zaś tekstach zagłada należy do odległej przeszłości, a na ruinach świata, na jego zgliszczach powstaje nowa teraźniejszość, nowy porządek, nowe prawo.
Czasem zagłada dotyczy pojęć i terminów. W obliczu kontrolującego jeden z amerykańskich szpitali komputera, który nagle wykazał się samoświadomością, dawne granice między osobą a maszyną zaczynają się zacierać, znikać. Na przejawy świadomych wyborów komputera postaci reagują różnie – jedni chcą jak najszybciej pozbyć się „usterki”, wszak chodzi tu o sprawne funkcjonowanie placówki, która odpowiada za ludzkie życie i zdrowie; drudzy z kolei nie są w stanie wziąć tego za zwykłe usuwanie wirusa, ale prędzej gotowi są uznać za morderstwo. Opowiadania prócz spełniania funkcji rozrywkowej, dają asumpt do niezobowiązującej refleksji nad popularnymi ostatnio tematami transhumanizmu i świadomej, sztucznej inteligencji wyswobadzającej się spod jurysdykcji programistów.
Pomysłów na świat i ludzi po zagładzie ma McHugh wiele. Nie układają się one w jedną całość, cechuje je raczej fragmentaryczność i lakoniczność charakterystyczna dla krótkiej formy. Po tym tomie wędrować możemy jak po tradycyjnej książce, czytać ją od deski do deski, ale możemy także „Po apokalipsie” przeglądać jak klaser, gdzie każdy znaczek przedstawia inną historię, w której ludzkie losy przeplatają się z nieludzkimi sytuacjami.
koniec
11 marca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Mimo wszystko przeżyć
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Żart i kara
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.