Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Maigret i sprawa Nahoura›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i sprawa Nahoura
Tytuł oryginalnyMaigret et l’Affaire Nahour
Data wydania20 listopada 2015
Autor
PrzekładWłodzimierz Grabowski
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-324-6
Format136s.
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Libańczyk z przestrzelonym gardłem
[Georges Simenon „Maigret i sprawa Nahoura” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli komuś się wydaje, że w ciągu minionych kilkudziesięciu lat przetłumaczono na język polski już wszystko, co napisał Georges Simenon – jest w błędzie. I bardzo dobrze, bo dzięki temu nawet po ponad ćwierćwieczu od śmierci słynnego Belga w ręce jego wielbicieli nad Wisłą wciąż trafiają jego powieści. Jak chociażby, dotąd znana tylko z publikacji gazetowych „Maigret i sprawa Nahoura”.

Sebastian Chosiński

Libańczyk z przestrzelonym gardłem
[Georges Simenon „Maigret i sprawa Nahoura” - recenzja]

Jeśli komuś się wydaje, że w ciągu minionych kilkudziesięciu lat przetłumaczono na język polski już wszystko, co napisał Georges Simenon – jest w błędzie. I bardzo dobrze, bo dzięki temu nawet po ponad ćwierćwieczu od śmierci słynnego Belga w ręce jego wielbicieli nad Wisłą wciąż trafiają jego powieści. Jak chociażby, dotąd znana tylko z publikacji gazetowych „Maigret i sprawa Nahoura”.

Georges Simenon
‹Maigret i sprawa Nahoura›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i sprawa Nahoura
Tytuł oryginalnyMaigret et l’Affaire Nahour
Data wydania20 listopada 2015
Autor
PrzekładWłodzimierz Grabowski
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-324-6
Format136s.
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wydawnictwo C&T postanowiło „odkurzyć” tę powieść po pięćdziesięciu latach od chwili powstania. Georges Simenon napisał ją, będąc już od prawie dziesięciu lat mieszkańcem Szwajcarii, a mówiąc precyzyjniej: miasteczka Épalinges (w kantonie Vaud) niedaleko Lozanny. „Sprawa Nahoura” powstała w ciągu zaledwie tygodnia, pomiędzy drugim a ósmym lutego 1966 roku. Dla belgijskiego prozaika nie był to jednak żaden rekord, a raczej norma. Po raz pierwszy poznali ją czytelnicy centroprawicowego dziennika „Le Figaro”, na łamach którego ukazała się w dwudziestu siedmiu odcinkach w listopadzie i grudniu tego samego roku. Parę miesięcy później trafiła do sprzedaży w formie książkowej, a stało się to za sprawą zaprzyjaźnionego z Simenonem paryskiego wydawnictwa Presses de la Cité. Jeśli chodzi o chronologię książek z komisarzem Jules’em Maigretem w roli głównej, była to powieść numer sześćdziesiąt pięć (z siedemdziesięciu pięciu jakie powstały).
Polscy czytelnicy mogli ją przeczytać (w tłumaczeniu Marii Wisławskiej) dwa lata później, pod warunkiem jednak, że mieli dostęp do jednej z pięciu gazet: wrocławskiego „Słowa Polskiego”, katowickiej „Trybuny Robotniczej”, „Echa Krakowa”, „Głosu Szczecińskiego” bądź ukazującej się w stolicy popołudniówki „Express Wieczorny”. A potem na długie lata „Sprawa Nahoura” popadła w zapomnienie. Przypomniano ją dopiero parę miesięcy temu, ale za to w nowym tłumaczeniu Włodzimierza Grabowskiego. Czy warto było? I tak, i nie. „Tak”, ponieważ Simenon praktycznie nigdy nie schodził poniżej zwyczajowego – dla książek o Maigrecie zazwyczaj dość wysokiego – poziomu; „nie”, ponieważ mimo wszystko daleko jest jej do takich, przypomnianych w ostatnich latach, pozycji cyklu, jak „Maigret w kabarecie” (1951), „Maigret i trup w kanale” (1955), „Maigret i sąd przysięgłych” (1959), „Tajemnica komisarza Maigret” (1961) czy „Maigret i pan Charles” (1972).
Akcja książki rozgrywa się w ciągu trzech mroźnych styczniowych dni, a zaczyna w chwili, gdy słynny komisarz śpi właśnie w małżeńskim łożu. Na równe nogi zrywa go telefon. To przyjaciel Maigretów, doktor Pardon, u którego zresztą komisarz wraz z żoną byli tego wieczoru na proszonej comiesięcznej kolacji. Jak się okazało, nie tak długo po wyjściu komisarza, tuż po godzinie pierwszej w nocy, do mieszkania lekarza przybyła niezwykła para: mężczyzna Latynos i milcząca kobieta o nordyckim typie urody. Ona była ranna, została postrzelona w plecy; jej towarzysz wyjaśnił, że stało się to przed chwilą na ulicy – do kobiety podjechał samochód, z którego padł zdradziecki strzał. Spotkana przypadkiem staruszka, spytana przez nich o najbliższego lekarza, wskazała im właśnie adres Pardona. Opowieść wydała się medykowi dość dziwna, a na nieprawdopodobieństwie zyskała jeszcze bardziej, gdy chwilę po opatrzeniu rannej, korzystając z wyjścia gospodarza do innego pomieszczenia, para zniknęła. To wtedy doktor zdecydował się, mimo późnej pory, niepokoić przyjaciela.
Maigret, zawsze traktujący podobne historie serio, natychmiast rozpoczyna poszukiwania i nawet udaje mu się ustalić dalsze poczynania nieznajomych po opuszczeniu gabinetu doktora Pardona. Trop wiedze go do Amsterdamu. Tyle że na razie nie ma żadnych podstaw, aby wyciągać po nich swoje ręce. Wszystko zmienia się jednak rano, gdy na Quai des Orfèvres dociera informacja o znalezieniu zwłok niejakiego Feliksa Nahoura, Libańczyka od wielu już lat mieszkającego we Francji, znanego ze swego zamiłowania do hazardu. W czasie wizyty w jego domu Maigret zauważa w biurze denata zdjęcie młodej kobiety; jej wygląd, a zwłaszcza pewien znak szczególny, idealnie pasują do rysopisu, jaki w nocy przedstawił komisarzowi Pardon. W ten sposób wyjaśnia się przynajmniej jedna zagadka – ranną kobietą, która potrzebowała pomocy lekarskiej, była Evelina Nahour, Holenderka z pochodzenia, dawna (sprzed paru lat) Miss Europy. Kim jednak był towarzyszący jej mężczyzna? Bo wiadomo już, że nie mężem.
Tak doświadczony policjant jak Maigret z miejsca kojarzy fakty. Gorzej, że bez większego trudu kojarzą je także czytelnicy. Simenon, choć bardzo stara się mylić tropy i zacierać ślady, tym razem niewiele jest w stanie zrobić, by zaciemnić obraz. W „Sprawie Nahoura” za dużo rzeczy jest nazbyt oczywistych. I zbyt mało podejrzanych osób. Nie wiedzieć czemu, autor eliminuje niektórych z tego grona, choć równie dobrze mógłby nieco dłużej potrzymać ich, jak chociażby brata ofiary, w niepewności. W efekcie pozostają mu w zasadzie dwie opcje, ale i między nimi akcenty nie są równie silnie rozłożone, co z kolei prowadzi prostą drogą do konstatacji, że jedynym, który mógł zabić, jest… Nie, tego oczywiście nie zdradzimy, choć pewnie, czytając „Sprawę Nahoura”, sami domyślicie się w miarę szybko. Jedyna kwestia, która zostaje nieco dłużej utrzymana w tajemnicy, to odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się stało. Inna sprawa, że kiedy już ona pada, raczej trudno oczekiwać okrzyków zachwytu.
Lektura nie pozostawia wątpliwości, że tym razem Simenonowi coś nie wyszło. Niby wszystko jest poprawnie; zawiązanie akcji nawet intrygujące, ale im dalej, tym bardziej robi się przewidywalnie. Maigret nie musi się nawet specjalnie starać; wystarczy, że przesłucha jedną osobę, potem drugą, wywrze delikatną presję na trzecią – i już! Zabójca sam, jak dojrzałe jabłko, wpada mu do koszyczka. Zdarzały się już uprzednio Belgowi powieści, w których wątek kryminalny wcale nie był najistotniejszy, ale wtedy zazwyczaj twórca postaci komisarza Maigreta stawiał czy to na tło obyczajowe, czy też na rozbudowane portrety psychologiczne głównych bohaterów dramatu. W „Sprawie Nahoura” brakuje i tego. Jakby Simenon od samego początku pracy nad nią nie miał przekonania do wymyślonej przez siebie fabuły. Zapewne z tego samego powodu powieść ta nie cieszyła się dotąd szczególnym uznaniem filmowców. Przeniesiono ją bowiem na ekran – co należy uznać za ewenement – tylko raz, w 1978 roku, jako odcinek powstającego przez dwadzieścia trzy lata serialu „Dochodzenia komisarza Maigreta”.
koniec
6 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Miasto grzechu i występku
— Sebastian Chosiński

Windą do nieba
— Sebastian Chosiński

Konflikt pokoleń
— Sebastian Chosiński

Przez morza i oceany…
— Sebastian Chosiński

Upiorny „Glina”
— Sebastian Chosiński

Europejska dusza, amerykański sznyt
— Sebastian Chosiński

Pod przewodem Pernille
— Sebastian Chosiński

Chwila subtelnego oddechu
— Sebastian Chosiński

Jak traktować klasyków
— Sebastian Chosiński

Monk wieczne żywy!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.