Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Beata Szady
‹Ulica mnie woła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUlica mnie woła
Data wydania9 marca 2016
Autor
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-8049-259-2
Format176s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena39,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Dzieci ulicy
[Beata Szady „Ulica mnie woła” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na ulicy żyje się ciężko – można powiedzieć, że to banał, wszak i w Polsce żyją setki ludzi bezdomnych, koczując na dworcach i w noclegowniach. Ale nie o dorosłych pisze Beata Szady, lecz o dzieciach, a w ich przypadku sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Mali mieszkańcy stolicy Peru, którym autorka poświęciła swoją pierwszą książkę reporterską, nie mieli i nie mają zbytniego wyboru, dla nich ulica jest środowiskiem naturalnym, swego rodzaju inkubatorem, w którym czują się bezpiecznie, a czasem po prostu jedyną drogą.

Jacek Jaciubek

Dzieci ulicy
[Beata Szady „Ulica mnie woła” - recenzja]

Na ulicy żyje się ciężko – można powiedzieć, że to banał, wszak i w Polsce żyją setki ludzi bezdomnych, koczując na dworcach i w noclegowniach. Ale nie o dorosłych pisze Beata Szady, lecz o dzieciach, a w ich przypadku sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Mali mieszkańcy stolicy Peru, którym autorka poświęciła swoją pierwszą książkę reporterską, nie mieli i nie mają zbytniego wyboru, dla nich ulica jest środowiskiem naturalnym, swego rodzaju inkubatorem, w którym czują się bezpiecznie, a czasem po prostu jedyną drogą.

Beata Szady
‹Ulica mnie woła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUlica mnie woła
Data wydania9 marca 2016
Autor
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-8049-259-2
Format176s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena39,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Dziennikarka zebrała historie małych uliczników, dzięki wejściu w ich świat, przynajmniej ograniczonemu. Korzystała z pomocy przewodnika, człowieka zajmującego się na co dzień pracą z rodzinami żyjącymi na ulicach Limy – był to prawdopodobnie jedyny sposób na poznanie problemu od środka. Okazało się, że większość przypadków jest do siebie tragicznie podobna. Głównymi przyczynami, dla których dzieci lądują na ulicy są alkoholizm rodziców i przemoc domowa. Dom przestaje być dla nich azylem, więc zrozumiałe, że szukają go gdzie indziej. Zabijają czas na ulicy, spotykając się z mnóstwem podobnych sobie rówieśników, ale schemat nakazuje zacząć zarabiać, więc handlują czym popadnie, grają w autobusach lub prostytuują się. Pierwsze pieniądze bardzo często natychmiast przepuszczają, szybko sięgają też po narkotyki, które są jedną z największych zmor w tym środowisku.
Przygnębiający obraz wyłania się z książki Beaty Szady, bo choć od wielu lat podejmowane są różnorakie działania, to wszystko rozbija się o ignorancję urzędników i polityków, brak odpowiednich środków, znieczulicę, przeszkody organizacyjne bądź biurokratyczne, źle lokowaną pomoc itd. – brak przede wszystkim całościowego, zwartego systemu, który zbadałby problem limańskich dzieci kompleksowo oraz podjął adekwatne środki zaradcze rozłożone na wiele lat. Wygląda to tak, jakby dom zalała woda, a właściciel, zamiast zakręcić zawory, ograniczał się do wylewania wody wiadrem przez okno. Sprawa nie jest oczywiście prosta, a Szady zdaje sobie sprawę, że łatwo krytykować, będąc przybyszem z zewnątrz. Mimo wszystko nie można pozytywnie oceniać wysiłków peruwiańskiego rządu, skoro w wieloletniej perspektywie przynoszą one tak skromne rezultaty. Nie przeszkadza to wcale turystom europejskim czy amerykańskim zachwycać się efekciarskim pięknem Limy w specjalnie dla nich przygotowanych miejscach. Za dekoracjami kryje się jednak prawdziwy świat, do którego turyści nie chcą zaglądać, a odkrywa go Szady.
Zresztą jeszcze kilkadziesiąt lat temu Lima (bo to głównie o niej pisze autorka) była zupełnie innym miastem, typowo kolonialnym, z centrum opanowanym przez europejską arystokrację. Dziś ostały się już nieliczne ślady po dawnej dominacji białych – kolejne budynki są burzone lub po prostu niszczeją, a bogacze wynoszą się do dobrze strzeżonych dzielnic na przedmieściach. Miasto niesamowicie się też rozrosło, wciągając jak gąbka mieszkańców całego niemal kraju, szukających, co zrozumiałe, polepszenia warunków bytowych w wymarzonej stolicy. Ten ogrom miasta, słaba komunikacja, dzika zabudowa wielu dzielnic, bezprawie, brak kontroli nad wieloma miejscami, brak kanalizacji i innych podstawowych usług to wielkie problemy Limy. Do tego stolica Peru jest miastem bardzo niebezpiecznym, Szady w jednym z wywiadów opowiadała, że unikała na przykład obnoszenia się z gadżetami (dlatego jej książka nie zawiera ani jednej fotografii). Problem dzieci ulicy jest więc tylko jednym z wielu poważnych wyzwań, z którymi boryka się ten gigantyczny i wciąż się rozrastający obszar miejski.
Autorka nie wdaje się w dyskusje, nie ocenia działań podejmowanych przez Peruwiańczyków, ograniczając się do relacji, pokazania przyczyn dzisiejszej sytuacji na podstawie określonych faktów z przeszłości. Umiejętnie opisuje też życie samych uliczników i ich rodzin, po prostu oddając im głos i ograniczając swoją narrację do minimum. Trafnie zauważył reporter Maciej Wasielewski, że Szady pisze o nich z „siostrzaną czułością”, nie przejaskrawiając i koncentrując się na konkretach. To jest w ogóle bardzo konkretna, zwarta, krótka książka, napisana przejrzystym językiem. Autorka w umiejętny sposób połączyła kontekst historyczny z materiałem współczesnym, zebranym w bezpośredni sposób.
Sytuacja w Peru jest dziś o tyle interesująca, że zbliża się druga tura wyborów prezydenckich, w których faworytką jest Keiko Fujimori, córka człowieka, który rządził krajem przez wiele lat, a dziś odsiaduje wieloletni wyrok więzienia za rozmaite zbrodnie, których dopuścił się w czasach prezydentury. Z jednej strony przypisuje mu się zniszczenie grupy Sendero Luminoso, komunistycznej partyzantki, której wpływy w latach 80. i 90. zeszłego wieku były ogromne, z drugiej oskarża o działania terrorystyczne, wzrost przestępczości i korupcji, spadek poziomu bezpieczeństwa obywateli. Do dziś zdania na temat jego rządów są ostro podzielone. Objęcie najwyższego państwowego urzędu przez jego córkę może spowodować uwolnienie Fujimoriego, co z pewnością znów odbije się na relacjach społecznych w kraju i wywoła kolejną burzę. A jak się zdaje po lekturze „Dzieci ulicy” niczego Peru nie potrzebuje w tej chwili bardziej niż spokoju i sprawnej organizacji.
koniec
24 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kaplica w Berezie
Sebastian Chosiński

15 IV 2021

W „Królu” nic nie jest proste ani nic nie jest oczywiste. Nawet to, kto jest narratorem powieści i jakie są jego prawdziwe losy. Snując swoją opowieść o międzywojennej polsko-żydowskiej Warszawie, Szczepan Twardoch wykorzystał postaci historyczne (wprost bądź nieco je przerobiwszy), lecz jednocześnie stworzył dzieło dalekie od stricte historycznego. Czy z tego powodu mniej wartościowe? Nic z tych rzeczy!

więcej »

Cień nieuchronnego kresu
Joanna Kapica-Curzytek

14 IV 2021

„Pan Rasmussen” jako kryminał oraz thriller budzi ciekawe refleksje związane z upływem czasu i schyłkiem życia.

więcej »

Prowokująco, nie prowokacyjnie
Miłosz Cybowski

13 IV 2021

Dużo szkody może przynieść podchodzenie do „Całkiem zwyczajnego kraju” Bernarda Porter-Szűcsa tak, jak sugeruje w posłowiu tłumaczka książki. Historia Polski przedstawiona tutaj nie jest wcale herezją, nawet jeśli podważa „ortodoksję” nauczanej dziś szkolnej wersji wydarzeń.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.