Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Człowiek z Londynu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzłowiek z Londynu
Tytuł oryginalnyL’homme de Londres
Data wydania29 maja 2020
Autor
PrzekładKrystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Wydawca C&T
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-395-6
Format128s.
Cena21,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
[Georges Simenon „Człowiek z Londynu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Toruńskie wydawnictwo C&T średnio co kwartał publikuje kolejną powieść belgijskiego mistrza kryminału Georges’a Simenona. Jeśli w następnych latach zachowa taką regularność, całkiem możliwe, że będzie się tym zajmowało do połowy XXI wieku. Wywodzący się z Liège autor był bowiem tytanem pracy… „Człowiek z Londynu” to jedno z jego wcześniejszych dzieł, które do rąk czytelników trafiło pod koniec 1933 roku.

Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
[Georges Simenon „Człowiek z Londynu” - recenzja]

Toruńskie wydawnictwo C&T średnio co kwartał publikuje kolejną powieść belgijskiego mistrza kryminału Georges’a Simenona. Jeśli w następnych latach zachowa taką regularność, całkiem możliwe, że będzie się tym zajmowało do połowy XXI wieku. Wywodzący się z Liège autor był bowiem tytanem pracy… „Człowiek z Londynu” to jedno z jego wcześniejszych dzieł, które do rąk czytelników trafiło pod koniec 1933 roku.

Georges Simenon
‹Człowiek z Londynu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzłowiek z Londynu
Tytuł oryginalnyL’homme de Londres
Data wydania29 maja 2020
Autor
PrzekładKrystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Wydawca C&T
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-395-6
Format128s.
Cena21,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Georges Simenon to jeden z literackich rekordzistów!
Badacze jego twórczości wyliczyli, że oprócz siedemdziesięciu pięciu kryminałów z komisarzem Maigretem w roli głównej, pod swoim nazwiskiem wydał jeszcze około setki powieści i stu pięćdziesięciu opowiadań. Do tego należałoby doliczyć prozę publikowaną pod różnymi pseudonimami. W tym przypadku liczby także przyprawiają o zawrót głowy – to może być bowiem dodatkowych dwieście powieści (tak zwanych „groszowych”) i ponad tysiąc opowiadań. O ile oczywiście udało się zidentyfikować wszystkie literackie „fałszywe tożsamości” Belga…
Pisał w tempie ekspresowym. Rzadko kiedy stworzenie nowej powieści zajmowało mu więcej niż tydzień. Oczywiście nie są to obszerne dzieła, liczące po kilkaset stron, ale przecież nie w liczbie zapisanych na maszynie kartek tkwi siła jego twórczości. Wielkość Simenona polega przede wszystkim na tym, że nawet na paru stronach, w kilku zdaniach potrafił wykreować bohatera – najczęściej człowieka złamanego przez los, czującego się obco na swoim miejscu, marzącego o innym życiu. Portrety psychologiczne postaci pojawiających się w książkach Belga są pozbawione zdobień, urzekają natomiast prostotą i konkretnością. Czytelnik „kupuje” je w ułamku sekundy, zdając sobie sprawę, że czyta nie o wyimaginowanych ludziach, lecz takich, którzy mogliby być jego sąsiadami, których każdego dnia mógłby mijać na ulicy bądź spotykać się z nimi podczas zakupów w sklepie.
Nie inaczej jest w przypadku „Człowieka z Londynu” – jednej z wczesnych powieści Simenona, która powstała mniej więcej w tym samym czasie, co wydane w Polsce już wcześniej „Sprawa Saint-Fiacre” czy „Narzeczona pana Hire”. Belg napisał „Człowieka…” jesienią 1933 roku w czasie pobytu w miasteczku Marsilly (nie mylić z Marsylią) nad brzegiem Atlantyku. Pewnie dlatego akcję umieścił w bardzo podobnym miejscu, aczkolwiek na innym, bo normandzkim, wybrzeżu. Książka ukazała się w grudniu tego samego roku – jak widać, cykl produkcyjny ograniczony został do minimum – nakładem paryskiego wydawnictwa Fayard. Jednocześnie jej druk – tyle że w odcinkach – rozpoczął dziennik „Le Journal”.
Powieść, mimo że nie pojawiał się w niej komisarz Maigret (wtedy już bardzo popularny wśród wielbicieli kryminałów), zdobyła rozgłos i spotkała się z zainteresowaniem ze strony filmowców. Pierwsza francuska adaptacja powstała jeszcze pod okupacją niemiecką, w 1943 roku (w reżyserii Henriego Decoina); dwa lata po wojnie na ekran przenieśli ją natomiast Anglicy (autorem był Lance Comfort). Następnie sięgali po nią filmowcy z Republiki Federalnej Niemiec (Heine Schirk, 1971), ponownie z Francji (Holender Jan Keja, 1988; jako epizod szeroko zakrojonego projektu, w którym wzięto na warsztat dzieła Simenona spoza cyklu o Maigrecie), wreszcie nie tak dawno – z pomocą kilku innych kinematografii – Węgrzy (Béla Tarr, 2007). Skoro jedna powieść, wcale nie zaliczana do klasyki światowej literatury, doczekała się aż pięciu ekranizacji, to znaczy, że musi być w niej to „coś”.
Tym „czymś” jest najprawdopodobniej główna, ale nie tytułowa, postać dramatu – mieszkający w położonym nad kanałem La Manche miasteczku Dieppe Louis Maloin. To niemłody już człowiek, który od prawie trzydziestu lat wykonuje tę samą odpowiedzialną, lecz niezbyt skomplikowaną pracę – jest zwrotniczym na dworcu morskim. Jego żona Jeanne prowadzi dom, córka Henriette pracuje jako służąca w sklepie rzeźniczym, a syn Ernest uczy się jeszcze w szkole. Z trudem wiążą koniec z końcem, muszą dokładnie oglądać każdy grosz przed jego wydaniem. Nie stać ich na wakacje na Lazurowym Wybrzeżu; jedyną przyjemnością, jakiej od czasu do czasu nie szczędzi sobie Maloin – oczywiście w tajemnicy przed szacowną małżonką – jest spotkanie z pracującą w kabarecie „Moulin Rouge” Camélią. Być może dzięki temu Louis czuje się lepszy, jak przybysze z Newhaven po drugiej stronie Kanału, których każdego dnia obserwuje z wysokości swej oszklonej budki.
I właśnie stamtąd pewnego dnia podczas nocnej zmiany Maloin obserwuje dwóch nieznanych sobie mężczyzn. Jeden z nich przypłynął właśnie z Anglii, drugi czeka na niego na francuskim brzegu. Przybysz w taki sposób, aby nie zauważyli tego celnicy, rzuca swemu towarzyszowi płócienną walizkę, a potem – już po przejściu odprawy – spotyka się z nim w porcie. Obaj udają się następnie do lokalu, a po wyjściu z niego wdają w awanturę, która kończy się ostrą bójką. Ten, który czekał na brzegu, wpada do wody i tonie, w ostatniej chwili wyrywając drugiemu z ręki walizkę. Przybysz z Anglii – to właśnie tytułowy „człowiek z Londynu” – jest kompletnie zaskoczony tym faktem, a gdy na dodatek słyszy dźwięk otwieranych przez Maloina drzwi budki zwrotniczego, wpada w popłoch i ucieka w stronę miasta. Louis, mimo że jest zima, postanawia wyłowić bagaż – skoro z jego powodu zginął człowiek, musi być w nim coś nadzwyczaj cennego.
Przeczucie go nie myli – są tam angielskie funty. Nigdy wcześniej nie widział tylu pieniędzy; cała jego czteroosobowa rodzina nie byłaby w stanie zarobić tyle przez całe życie. Czy zatem można się dziwić, że Maloin ulega nieodpartej pokusie i postanawia ukryć niecodzienne znalezisko? Mając pełną świadomość tego, że obcy będzie chciał odzyskać pieniądze, z powodu których zabił człowieka. Louis czuje jednak, że ma nad nim przewagę – po pierwsze: wie, co tamten zrobił, po drugie: jest na swoim terenie, po trzecie: Anglik nie ma przecież świadomości tego, że Maloin wyłowił walizkę. Georges Simenon nierzadko stawia swoich bohaterów w sytuacjach moralnie dwuznacznych, zmuszając ich tym samym do przekraczania granic i sprawdzania siebie. Nie wszyscy zdają pozytywnie te egzaminy, lecz niemal w każdym przypadku wyrządzone zło wraca do nich, a cena, jaką muszą ostatecznie zapłacić, okazuje się bardzo wysoka.
Dwa dni po pechowym Angliku przybywa jego śladem rodak, który okazuje się inspektorem Scotland Yardu. Maloin obserwujący wszystko ze swego „bocianiego gniazda” może się jedynie domyślać tego, co wcześniej zaszło po drugiej stronie La Manche, ale nie może mieć wątpliwości, że sięgając po cudzą własność, wplątał się w aferę, której skutków nie jest nawet w stanie przewidzieć. Jako człowiek przyzwoity powinien do wszystkiego się przyznać i oddać pieniądze (tylko komu?), ale jego uczciwość została właśnie wystawiona na największą próbę. Simenon nie ocenia, nie wystawia cenzurek moralności, skupia się na podrzucaniu czytelnikowi tropów / poszlak / dowodów – to on sam ma wyciągnąć wnioski. W zgodzie z własnym sumieniem, jeszcze zanim zrobi to sąd, wydać wyrok. Niejako na marginesie Belg sugeruje też, jak wielki wpływ na życie człowieka ma przypadek. Gdyby tamtej nocy Maloin nie dostrzegł dwóch dziwnie zachowujących się mężczyzn, nie uruchomiłby swoim późniejszym postępowaniem prowadzącego do tragicznego finału efektu domina.
koniec
22 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Miasto grzechu i występku
— Sebastian Chosiński

Windą do nieba
— Sebastian Chosiński

Konflikt pokoleń
— Sebastian Chosiński

Przez morza i oceany…
— Sebastian Chosiński

Upiorny „Glina”
— Sebastian Chosiński

Europejska dusza, amerykański sznyt
— Sebastian Chosiński

Pod przewodem Pernille
— Sebastian Chosiński

Chwila subtelnego oddechu
— Sebastian Chosiński

Jak traktować klasyków
— Sebastian Chosiński

Monk wieczne żywy!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.