Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Suzanne Collins
‹Ballada ptaków i węży›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBallada ptaków i węży
Tytuł oryginalnyThe Ballad of Songbirds and Snakes
Data wydania17 czerwca 2020
Autor
PrzekładMałgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Wydawca Media Rodzina
CyklIgrzyska śmierci
ISBN978-83-8008-758-3
Format544s. 135×205mm
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Igrzyska po drugiej stronie barykady
[Suzanne Collins „Ballada ptaków i węży” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wieść o tym, że prequel Igrzysk Śmierci będzie przedstawiać właśnie losy prezydenta Snowa, wzbudziła u fanów serii mieszane uczucia. Uczynienie tej postaci głównym bohaterem powieści wiązało się z pewnym ryzykiem, jednak tworząc „Balladę ptaków i węży” Suzanne Collins sprostała wyzwaniu.

Dominika Cirocka

Igrzyska po drugiej stronie barykady
[Suzanne Collins „Ballada ptaków i węży” - recenzja]

Wieść o tym, że prequel Igrzysk Śmierci będzie przedstawiać właśnie losy prezydenta Snowa, wzbudziła u fanów serii mieszane uczucia. Uczynienie tej postaci głównym bohaterem powieści wiązało się z pewnym ryzykiem, jednak tworząc „Balladę ptaków i węży” Suzanne Collins sprostała wyzwaniu.

Suzanne Collins
‹Ballada ptaków i węży›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBallada ptaków i węży
Tytuł oryginalnyThe Ballad of Songbirds and Snakes
Data wydania17 czerwca 2020
Autor
PrzekładMałgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Wydawca Media Rodzina
CyklIgrzyska śmierci
ISBN978-83-8008-758-3
Format544s. 135×205mm
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powieści wchodzące w skład cyklu „Igrzyska Śmierci” stały się bez wątpienia jednymi z najbardziej rozpoznawalnych pozycji literatury młodzieżowej ostatnich lat. Fani od dawna zastanawiali się, czy bestsellerowa trylogia doczeka się jakiejkolwiek kontynuacji, a także uparcie próbowali dociec, jakiego wątku mogłaby ona dotyczyć. Odnoszę jednak wrażenie, że postać despotycznego i okrutnego prezydenta Panem nie należała do faworytów. Tymczasem to właśnie on stał się bohaterem długo wyczekiwanej „Ballady ptaków i węży” i, jak można się było spodziewać, wywołało to u czytelników spore emocje.
Nastoletni, stojący u progu dorosłości Coriolanus Snow, uczeń elitarnej Akademii, ma w sobie tyle determinacji, że mógłby obdarować nią co najmniej kilku dorosłych. Przekonany o własnej wyjątkowości sprytny młodzieniec bez względu na okoliczności robi wszystko, aby nazwisko jego rodu odzyskało dawną świetność. Jednak, choć teoretycznie wywodzi się z wyższych sfer, podobnie jak inni mieszkańcy powojennego Kapitolu musi zmagać się z wszechobecną biedą i niepewnością.
Szansą na poprawienie kiepskiej sytuacji chłopaka oraz jego rodziny – zaradnej siostry Tigris i dotkniętej demencją babki – okazuje się przyjęcie roli mentora podczas dziesiątych Głodowych Igrzysk. Choć pomysł powierzenia tego zadania uczniom budzi spore wątpliwości wśród Kapitolińczyków, Coriolanus podchodzi do wyzwania bardzo pragmatycznie, nie pozwalając sobie na uleganie zbędnym emocjom. Doskonale zdaje sobie sprawę, że wyróżnienie się spośród innych może zapewnić mu możliwość kontynuowania nauki na studiach oraz ochronić jego najbliższych przed bankructwem. Wierzy w to, że tylko zimna, wyrachowana kalkulacja pomoże mu osiągnąć sukces. Marzy, aby przydzielono mu silnego fizycznie chłopaka, pochodzącego z jednego z lepiej rozwiniętych dystryktów, lecz jego trybutką zostaje biedna dziewczyna z dwunastki – charyzmatyczna i barwna Lucy Gray. Coriolanus nie poddaje się jednak. Postanawia wykorzystać jej talent i wyjątkowy charakter, aby dać sobie i swojej podopiecznej nadzieję na zwycięstwo.
Decydując się na to, aby przedstawić czytelnikom właśnie młodzieńcze losy przyszłego, despotycznego prezydenta Panem, Suzanne Collins podjęła spore ryzyko. Muszę przyznać, że sama absolutnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i początkowo nie byłam zachwycona jej wyborem. Szybko jednak przekonałam się, że był to zabieg dokładnie przemyślany i zamierzony. Warstwa psychologiczna stanowi bowiem moim zdaniem zdecydowanie najmocniejszą stronę „Ballady ptaków i węży”. Nie chodzi tu zresztą wyłącznie o samego Snowa, którego kreacja naprawdę robi wrażenie, ale także o tajemniczą Lucy czy Sejanusa.
Kolejnym bardzo ciekawym aspektem powieści jest przedstawienie powojennej rzeczywistości w stolicy Panem oraz sposobu, w jaki ewoluowały Igrzyska Śmierci, a także stosunek samych Kapitolińczyków do całego widowiska. Autorce można pogratulować skrupulatności i pomysłowości, z jaką połączyła wątki pojawiające się wcześniej w trylogii z treścią prequela, powstającego przecież ponad dziesięć lat później. Dla fanów odkrywanie tych powiązań i czytelniczych „smaczków” to nie lada gratka.
Muszę przyznać, że na ogół nie jestem miłośniczką kontynuacji jakichkolwiek popularnych serii książkowych pojawiających się po latach. Mam poczucie, że zwykle nie udaje się ich twórcom zachować dawnego poziomu czy też przywołać wytworzonej wcześniej atmosfery, która tak przyciągała czytelników. W przypadku „Ballady ptaków i węży” jest jednak zupełnie inaczej. Lektura nie tylko mnie nie zawiodła, ale wręcz pozytywnie zaskoczyła. I choć jest to oczywiście powieść nieco inna pod względem klimatu i konstrukcji fabularnej niż „Igrzyska Śmierci”, to jednak przeczytałam ją z dużą przyjemnością i zaangażowaniem.
koniec
9 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Superwizja
Joanna Kapica-Curzytek

15 IV 2024

Zamieszkały w Berlinie brytyjski reportażysta podróżuje po niemieckim wybrzeżu. Jego znakomite „Duchy Bałtyku” są zapisem odkrywania, skrawek po skrawku, esencji niemieckiej duszy.

więcej »

PRL w kryminale: W kamienicy na Złotej
Sebastian Chosiński

12 IV 2024

W 1957 roku, na fali październikowej „odwilży”, swój powieściowy debiut opublikowała – dotychczas zajmująca się głównie dziennikarstwem – Anna Kłodzińska (w tym momencie miała już czterdzieści dwa lata). Wtedy nikt jeszcze nie mógł przewidywać, że za sprawą książki „Śledztwo prowadzi porucznik Szczęsny” na literacką scenę wkroczy jedna z najbardziej znanych postaci peerelowskiej literatury kryminalnej.

więcej »

Destrukcyjne układy
Joanna Kapica-Curzytek

11 IV 2024

W czeskiej powieści kryminalnej „Pięć martwych psów” najważniejsze są zwierzęta, i to nie tylko te tytułowe. Zespół śledczych z Ołomuńca musi poradzić sobie z trudnym zadaniem.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Bohaterowie ponad światem
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Luty 2012
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Mikrokosmos
— Dominika Cirocka

Kalejdoskop zdarzeń
— Dominika Cirocka

Gniew ojca, miłość matki
— Dominika Cirocka

Wybawca lekki jak piórko
— Dominika Cirocka

Złe miejsce do życia
— Dominika Cirocka

Cena zwycięstwa
— Dominika Cirocka

Kryminalne dwa w jednym
— Dominika Cirocka

Amerykański sen
— Dominika Cirocka

Chichot losu
— Dominika Cirocka

Cztery razy Oliver Sacks
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.