Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Umberto Eco, Carlo Maria Martini
‹W co wierzy ten, kto nie wierzy?›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW co wierzy ten, kto nie wierzy?
Tytuł oryginalnyIn cosa crede chi non crede?
Data wydania14 listopada 2018
Autorzy
PrzekładIreneusz Kania
Wydawca Noir sur Blanc
ISBN978-83-7392-640-0
Format96s. 145×235mm
Cena29,—
Gatuneknon‑fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Teologia bez iskier
[Umberto Eco, Carlo Maria Martini „W co wierzy ten, kto nie wierzy?” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dialog epistolarny „W co wierzy ten, kto nie wierzy?” pomiędzy Umberto Eco i kardynałem Carlo Maria Martinim to raczej kurtuazyjna obrona własnych stanowisk niż bezlitosna szermierka idei.

Sławomir Grabowski

Teologia bez iskier
[Umberto Eco, Carlo Maria Martini „W co wierzy ten, kto nie wierzy?” - recenzja]

Dialog epistolarny „W co wierzy ten, kto nie wierzy?” pomiędzy Umberto Eco i kardynałem Carlo Maria Martinim to raczej kurtuazyjna obrona własnych stanowisk niż bezlitosna szermierka idei.

Umberto Eco, Carlo Maria Martini
‹W co wierzy ten, kto nie wierzy?›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW co wierzy ten, kto nie wierzy?
Tytuł oryginalnyIn cosa crede chi non crede?
Data wydania14 listopada 2018
Autorzy
PrzekładIreneusz Kania
Wydawca Noir sur Blanc
ISBN978-83-7392-640-0
Format96s. 145×235mm
Cena29,—
Gatuneknon‑fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wymiana listów pomiędzy Umberto Eco a kardynałem Carlo Maria Martinim (obaj już nie żyją) miała miejsce w latach 1995-1996. Na ten pomysł wpadł redaktor naczelny periodyku „Liberal”, Ferdinando Adornato. Następnie ukazały się one jako niewielka książeczka i zostały wydane w kilkunastu różnych krajach.
Autora „Imienia róży” specjalnie przedstawiać nie trzeba, warto natomiast nadmienić, że Martini był arcybiskupem Mediolanu i reprezentował tzw. liberalne skrzydło w Kościele. Brał udział w konklawe w 2005 roku.
Poruszane przez autorów zagadnienia dotyczą czterech tematów – apokalipsy i fascynacji „czasami końca”, początków życia człowieka, kapłaństwa kobiet, wreszcie laickiego uzasadnienia etyki. W pierwszych trzech przypadkach Eco jest pytającym, w ostatnim – odpowiadającym. Choć są to zapewne ważne i ciekawe tematy, a dyskusja nie jest pozbawiona teologicznej głębi i popisów erudycji, to potraktowane zostały zdecydowanie zbyt skrótowo. Usatysfakcjonują być może teologów, ale nie przeciętnego czytelnika.
Jeśli ktoś oczekuje starcia w rodzaju Tomasza Terlikowskiego z Magdaleną Środą, raczej się zawiedzie. Zafascynowany średniowieczem i wychowany w wierze katolickiej Eco nie jest bynajmniej zagorzałym antyklerykałem, a Martini, choć książę Kościoła, to reprezentant katolicyzmu otwartego. Stąd unikanie radykalnych starć dogmatycznych typu „spór o istnienie Boga/Czyśćca”, a raczej kurtuazyjna pogadanka, dotycząca np. tego, czy jest jakieś pojęcie Nadziei, które mogliby dzielić wierzący i niewierzący. Jak wiadomo, jest ona jedną z cnót metafizycznych, próżno szukać w podręcznikach fizyki jakiegoś „wzoru na nadzieję”. Mediewista Eco jest zafascynowany religią i żywi do niej duży szacunek, a Martini nie straszy niewierzącego mękami piekielnymi; to nie ten poziom.
Od napisania listów minęło ponad dwadzieścia lat, i trudno nie odnieść smutnego wrażenia, że od tamtego czasu świat się mocno spolaryzował. Wtedy modny był ekumenizm i filozofia dialogu, dziś w cenie jest polemiczne „zaoranie” przeciwnika – im ostrzej, tym lepiej. Dialog prawdopodobnie dotyczyłby takich spraw jak pedofilia w Kościele, „antykapitalistyczny” kurs papieża Franciszka, Kościół wobec gender i LBGT, rosnąca laicyzacja – wydaje się, że mimo wszystko byłoby ostrzej (i ciekawiej?).
Szkoda, że wydanie pozbawione zostało całości dyskusji, czyli komentarzy włoskich intelektualistów – okrojona o nie książeczka stopniała do objętości wręcz mikroskopijnej. Jest świadectwem swoich czasów, kiedy ludzie umieli się piękniej różnić, i dowodem wzajemnego, rosnącego szacunku profesora-celebryty do księcia Kościoła.
koniec
4 kwietnia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Femme fatale za kierownicą
Sebastian Chosiński

1 III 2024

„Zaczęło się w Zakopanem” to pierwsza – z dotychczas znanych – gazetowa „powieść milicyjna” Pawła Borysa Henelta, która nie ukazała się na łamach „Słowa Powszechnego”. I pierwsza, w której jako główny bohater nie pojawia się Wiktor Zaruba, chociaż nie brakuje w niej jego najbliższych współpracowników. Pod nieobecność majora na najważniejszego funkcjonariusza MO wyrasta porucznik Zbigniew Madej.

więcej »

Krótko o książkach: Fenomenalna
Joanna Kapica-Curzytek

28 II 2024

Jakże osobliwa była droga do sławy słynnej francuskiej artystki. Oparta na motywach biograficznych powieść „Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka” kreśli szerokie tło początków jej kariery.

więcej »

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Podróż
— Joanna Kapica-Curzytek

Powieść zgoła krzywozwierciadlana
— Joanna Kapica-Curzytek

Fantazja w elaboracie zamknięta
— Kamil Armacki

Przechadzając się praskim cmentarzem
— Wojciech Kryska

Brakuje tylko cyklistów
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Listopad 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

I książki mają (powikłany) los…
— Joanna Kapica-Curzytek

Przemyślność wyliczania
— Jakub Gałka

Jego nie znaczy mój
— Jakub Gałka

Podróż w nieznane
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Kurs na czerwoną gwiazdę
— Sławomir Grabowski

Duch czy Demiurg?
— Sławomir Grabowski

Dwunastoletni czarodziej w okularach
— Sławomir Grabowski

Na promieniu światła
— Sławomir Grabowski

Kłopoty w Poviss
— Sławomir Grabowski

Sztuka wojny w kredzie
— Sławomir Grabowski

Wszyscy jesteśmy Japończykami
— Sławomir Grabowski

Zapętlony Ijon Tichy
— Sławomir Grabowski

Niedoceniane sondy i łaziki
— Sławomir Grabowski

Cthulhu i matematyka
— Sławomir Grabowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.