Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Robin Harris
‹Talleyrand›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTalleyrand
Tytuł oryginalnyTalleyrand
Data wydania2008
Autor
PrzekładSławomir Rzepka
Wydawca Amber
SeriaWielcy historii
ISBN978-83-241-3228-7
Format352s. 170×240mm; oprawa twarda
Cena49,80
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, historyczna, non‑fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten dziwny wiek XIX: Głowa anioła ożywiona duchem diabła
[Robin Harris „Talleyrand” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wśród licznych barwnych osobistości przełomu XVIII i XIX wieku, Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord – biskup, libertyn i minister Francji – należał do postaci szczególnych, nawet jak na ówczesne standardy. Robin Harris stara się podejść do bohatera swojej biografii obiektywnie, ale nie sposób odmówić autorowi sporej dawki podziwu dla Talleyranda.

Miłosz Cybowski

Ten dziwny wiek XIX: Głowa anioła ożywiona duchem diabła
[Robin Harris „Talleyrand” - recenzja]

Wśród licznych barwnych osobistości przełomu XVIII i XIX wieku, Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord – biskup, libertyn i minister Francji – należał do postaci szczególnych, nawet jak na ówczesne standardy. Robin Harris stara się podejść do bohatera swojej biografii obiektywnie, ale nie sposób odmówić autorowi sporej dawki podziwu dla Talleyranda.

Robin Harris
‹Talleyrand›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTalleyrand
Tytuł oryginalnyTalleyrand
Data wydania2008
Autor
PrzekładSławomir Rzepka
Wydawca Amber
SeriaWielcy historii
ISBN978-83-241-3228-7
Format352s. 170×240mm; oprawa twarda
Cena49,80
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, historyczna, non‑fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jako syn jednej z mniej znacznych rodzin szlacheckich, Charles-Maurice miał przed sobą, zwyczajowo, trzy ścieżki kariery: wojskową, kościelną i polityczną. Z uwagi na zniekształconą stopę, jego rodzice zdecydowali uczynić zeń duchownego. W stopniowym rozwoju (bardziej kariery niż życia duchowego) na tej drodze wspierał młodego Charles’a-Maurice’a jego stryj, wysoko postawiony hierarcha kościelny w Reims.
W tamtym okresie seminarzyści nie porzucali świeckiego życia – zabaw, tajnych schadzek i romansów. Charles-Maurice nie był w tym przypadku postacią odosobnioną. O jego wyprawach krążyły rozliczne plotki, którym on sam wcale nie przeczył. Harris dość ostrożnie podchodzi do tych wspomnień, choć nie odrzuca ich całkowicie. Może przyszły biskup nie był aż tak rozwiązły, jak sam lubił się przedstawiać, ale z pewnością do bogobojnych nie należał.
Dopiero opuszczenie seminarium i otrzymanie pierwszych zadań kościelnych pchnęło karierę Talleyranda na nowe tory, pozwalając jej nabrać tempa. Wyświęcony w 1779 roku na księdza zaczął się powoli wyrabiać politycznie, a początkowe sukcesy zawdzięczał staraniom stryja, a także własnemu urokowi i kontaktom towarzyskim, szczególnie wśród kobiet. Może dziwić sposób, w jaki ten niepełnosprawny (cierpiał na wrodzoną deformację stopy), choć według licznych relacji wcale przystojny, mężczyzna zjednywał sobie przedstawicielki płci przeciwnej. Historie jego romansów sięgają czasów seminaryjnych, kiedy po nocach miał w zwyczaju wykradać się na schadzki z różnymi (przeważnie starszymi od niego) kobietami. Mimo przelotności licznych romansów, nawiązane w ten sposób kontakty przynosiły mu później niemałe korzyści.
Harris bardzo umiejętnie podchodzi do źródeł, wśród których szczególną rolę pełnią pamiętniki i wspomnienia Talleyranda pisane na różnych etapach jego życia. Ich głównym celem było przedstawienie ich bohatera w takim świetle, w jakim chciał być w danym okresie postrzegany. Dbający głównie o swoje dobro szlachcic nie przejmował się zanadto pisaniem prawdy, przez co nie mamy zbyt wielu powodów, by brać wszystkie jego słowa za prawdziwe. Harris nie cofa się przed otwartym odrzucaniem niektórych opinii i opisów, a do większości słów samego Talleyranda podchodzi z dużą ostrożnością.
Wydarzenia rewolucji francuskiej pokazują wyraźnie cyniczny stosunek Charles’a-Maurice’a do rzeczywistości. Sam uznawał się za jedynego przedstawiciela stanu duchownego, który działał „w sprzeczności z własnymi interesami”. Być może tak wyglądało to dla postronnych, kiedy jako biskup nalężący do Stanów Generalnych wyszedł z propozycją konfiskaty mienia kościelnego w celu poprawienia finansowej sytuacji państwa. Jednocześnie jednak okazał się on nad wyraz przewidywalny, dostrzegając nieuchronność zmian i starając się za wszelką cenę wkroczyć do rewolucyjnej polityki (choć prywatnie trudno byłoby go określić mianem rewolucjonisty).
Wyjazd do Anglii w 1792 roku był pierwszym poważniejszym testem jego dyplomatycznych zdolności (choć politycznie dał się poznać jako sprawny organizator jeszcze w latach 80.). Testem szczególnym, bo był wówczas nie tylko stosunkowo mało znaną (poza Francją) osobistością, ale miał przeciw sobie opinię publiczną i brytyjskich polityków, z niepokojem patrzących na rozwój wydarzeń po drugiej stronie Kanału La Manche. Choć sprzyjał rewolucji, jej radykalizacja była mu nie w smak – wystarawszy się o oficjalny paszport, już jako osoba prywatna, wyemigrował do Londynu. Niedługo później został ogłoszony zdrajcą i do ojczyzny powrócił dopiero w epoce Dyrektoriatu w 1796 roku.
To właśnie przełom wieków i epoka Napoleońska stanowią główny obiekt zainteresowana Harrisa, bo właśnie wtedy rola Talleyranda w kształtowaniu wydarzeń europejskich była największa – jak sam wspominał, stanowił przeciwwagę dla porywczego Bonapartego, studząc często jego zapał i dając sobie czas na wypełnianie poleceń zwierzchnika. W tym okresie dbał równie mocno o losy Francji, co o własne korzyści majątkowe i polityczne. O przekupności Talleyranda krążyły liczne plotki w całej Europie, a on sam wcale się tym nie przejmował, być może rozumiejąc tymczasowość epoki, w której przyszło mu żyć.
Po jakimś czasie niezaspokojony apetyt Cesarza na kolejne podboje zniechęcił do niego Talleyranda. Jak gdyby tego było mało, Bonaparte uparł się, by zabrać swojego ministra na kolejną kampanię wojenną, co zakończyło się rezygnacją Charles’a-Maurice’a ze sprawowanej funkcji w 1807 roku. Choć w kolejnych latach ich drogi zaczęły się coraz bardziej od siebie oddalać, Talleyrand pozostał aktywnym uczestnikiem życia publicznego i pełnił rozmaite funkcje państwowe. Robiąc dobrą minę do złej gry powoli budował opozycję wobec Napoleona i cierpliwie oczekiwał jego upadku. A kiedy ten w końcu nastąpił, bez przeszkód nawiązał współpracę z jego przeciwnikami – w szczególności z carem Aleksandrem I.
Takie podejście zapewniło Talleyrandowi silną pozycję przedstawiciela Francji na kongresie wiedeńskim, który był nie tylko kluczowym wydarzeniem w dziejach dziewiętnastowiecznej Europy, ale stanowił też szczyt politycznej kariery byłego biskupa. Zadanie, jakim była oczywiście obrona francuskich interesów (tym razem w imieniu Ludwika XVIII i przywróconej na tron dynastii Burbonów) nie należało do łatwych, ale Talleyrand z powodzeniem potrafił wykorzystać niesnaski w obozie zwycięzców do swoich celów.
Mniej więcej w tym miejscu Harris zaczyna pisać coraz bardziej ogólnie i po rozbudowanych rozdziałach przedstawiających okres rewolucji, wygnania i wojen napoleońskich bardzo oszczędnie kreśli obraz ostatnich lat życia Talleyranda. Zupełnie niesłusznie sprawia to wrażenie, jak gdyby jego rola była po 1815 roku zupełnie nieistotna. Nie jest to do końca zgodne z prawdą, bo ostatni występ byłego ministra spraw zagranicznych na konferencji londyńskiej na początku lat 30. XIX wieku stanowił ukoronowanie jego długoletniej politycznej kariery. Siedemdziesięcioletni już wtedy były biskup po cichu pogardzał monarchią lipcową i nie czuł się w obowiązku, by słuchać poleceń swojego przełożonego, jakim był Sebastiani. W efekcie prowadził na konferencji swoją własną politykę, która za główny cel obierała dobro Francji (w taki sposób, w jaki on sam je postrzegał). Nie przysporzyło mu to przyjaciół w ojczyźnie, ale mógł dzięki temu cieszyć się sympatią i zaufaniem chociażby przybywających do Londynu w 1831 roku wysłanników powstańczego Rządu Narodowego1).
W świetle jego losów, podtytuł książki idealnie oddaje naturę, charakter i interpretacje działań Charles’a-Maurice’a. W zależności od tego, kto i kiedy spoglądał na jego losy i decyzje, mógł odnieść zupełnie odmienne wrażenie. Jednak w czasach, w jakich przyszło mu żyć, to właśnie taka chwiejność (lub – znów kwestia interpretacji – elastyczność) gwarantowała nie tylko sukces, ale również przetrwanie.
koniec
21 czerwca 2021
1) Znamienne, że tuż po zapoznaniu się z pierwszym emisariuszem, jeszcze wtedy bliżej nikomu nieznanym Aleksandrem Wielopolskim, Talleyrand miał wyrazić swoją opinię na jego temat stwierdzając, że to miły młodzieniec, ale polityk z niego raczej kiepski.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Smutki i radości
Joanna Kapica-Curzytek

5 II 2024

Twórczość dziewiętnastowiecznej brytyjskiej pisarki nadal warta jest odkrywania. Jej powieść „Adam Bede”, to bardzo dobra ku temu okazja.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Wierność skrzywdzonym
— Miłosz Cybowski

Żadnych marzeń!
— Miłosz Cybowski

Ten drugi Piłsudski
— Miłosz Cybowski

Lepsze Hokkaido od Irkucka
— Miłosz Cybowski

Trudne początki
— Miłosz Cybowski

Przyczynek do historii
— Miłosz Cybowski

Praca odtwórcza
— Miłosz Cybowski

Syberyjska sielanka
— Miłosz Cybowski

Dramat postępu
— Miłosz Cybowski

Rolę cara gram
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.