Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Artur B. Chmielewski, Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
‹Kosmiczne wyzwania›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKosmiczne wyzwania
Data wydania10 lutego 2021
Autorzy
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-5230-1
Format192s. 160×200mm; oprawa twarda
Cena44,99
Gatuneknon‑fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Niedoceniane sondy i łaziki
[Artur B. Chmielewski, Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka „Kosmiczne wyzwania” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy da się zainteresować dzisiejszego nastolatka kosmosem i odkrywaniem jego tajemnic, na dodatek od strony praktycznej, inżynierskiej, a nie teoretycznej? Z niezłym skutkiem próbuje tego dokonać w „Kosmicznych wyzwaniach” Artur B. Chmielewski. Inżynieria kosmiczna jawi się tu jako fascynujące zajęcie wymagające kreatywności, ale i sprawiające olbrzymią satysfakcję.

Sławomir Grabowski

Niedoceniane sondy i łaziki
[Artur B. Chmielewski, Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka „Kosmiczne wyzwania” - recenzja]

Czy da się zainteresować dzisiejszego nastolatka kosmosem i odkrywaniem jego tajemnic, na dodatek od strony praktycznej, inżynierskiej, a nie teoretycznej? Z niezłym skutkiem próbuje tego dokonać w „Kosmicznych wyzwaniach” Artur B. Chmielewski. Inżynieria kosmiczna jawi się tu jako fascynujące zajęcie wymagające kreatywności, ale i sprawiające olbrzymią satysfakcję.

Artur B. Chmielewski, Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
‹Kosmiczne wyzwania›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKosmiczne wyzwania
Data wydania10 lutego 2021
Autorzy
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-5230-1
Format192s. 160×200mm; oprawa twarda
Cena44,99
Gatuneknon‑fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Kosmiczne wyzwania” trafiły do księgarń 10 lutego 2021 roku, tego samego dnia, w którym odbył się pogrzeb ojca autora, czyli Henryka J. Chmielewskiego – legendarnego Papcia Chmiela. Jak wiemy, przygody Tytusa słynęły też z fantastycznych pojazdów – czytelnicy do dziś, po kilkudziesięciu nawet latach, pamiętają przeróżne slajdoloty, żelazkoloty i trąbkoloty. Najwyraźniej Papcio Chmiel miał pewien zmysł inżynierski, ale próbował skierować syna na artystyczną drogę. Jak wspomina Artur Chmielewski w wywiadzie do „Nowej Fantastyki” (4/2021), na rodzicielski szacunek udało mu się zasłużyć dopiero w ostatnich latach. Swoją drogą sytuacja, kiedy to ojciec wolałby, żeby syn przestał zajmować się inżynierią, a zaczął sztuką i rysunkiem, wydaje się dość nietypowa – o ile to nie stereotyp, 99 procent rodziców pewnie ucieszyłoby się, gdyby dziecko wybrało zawód inżyniera niż niepewną drogę artysty. Niemniej ojciec uwiecznił syna w III Księdze „Tytusa, Romka i A’Tomka”, a syn docenił pomysły ojca – w tym ideę jaskiń na Księżycu, którą potwierdzono dopiero w 2019 roku. Zresztą, jego miejsce pracy, czyli położone w kalifornijskiej Pasadenie Jet Propulsion Laboratory (Laboratorium Napędu Odrzutowego) znajduje się tuż obok ArtCenter College of Design. NASA chętnie współpracuje z tamtejszymi artystami, ale nie tylko z nimi – szuka też inspiracji u humanistów i przedstawicieli bardzo odległych specjalizacji.
Wydanie jest bogato ilustrowane, w środku znajdziemy też rysunki Papcia Chmiela, choć tych wykonanych na potrzeby książki jest niewiele. Oczywiście taka forma ma przyciągnąć do niej młodszego odbiorcę. Wydaje się jednak, że kosmos dla obecnego pokolenia kilkunastolatków nie posiada takiej atrakcyjności jak dawniej, może więc starsi czytelnicy docenią ją bardziej, kierowani nostalgią za „epoką kosmiczną”. Sam Artur Chmielewski (rocznik 1957) był dzieckiem, kiedy ludzkość stawiała pierwsze kroki na Księżycu. Fascynacja była na tyle silna, że zadecydowała o wyborze drogi życiowej. Znaleźć się w prestiżowym JPL pomogły Chmielewskiemu wakacyjne praktyki w Fordzie w trakcie studiów inżynierskich na Uniwersytecie Michigan. Potem był on współtwórcą piętnastu bezzałogowych misji kosmicznych: JPL było zaangażowane w takie projekty jak lądowanie na Marsie (łazik Curiosity), misji Rosetta (lądowanie na komecie 67P/Czuriumow-Gierasimienko), a na długo przed Teslą wymyślało prototyp samochodu elektrycznego. Wiele projektów nie zostało zrealizowanych, ale Chmielewski nie traktuje tego w kategoriach porażki. Na przykład nie ujrzał światła dziennego pomysł łodzi podwodnej (czy raczej podmetanowej) mającej lecieć na Tytana, księżyc Saturna – zamiast tego poleci tam dron Dragonfly. Poza fazę prototypu nie wyszedł też niesamowity koncept dmuchanego teleskopu do poszukiwania odległych planet i osobliwości.
Każda bezzałogowa wyprawa badawcza wymaga olbrzymiej kreatywności w rozwiązywaniu praktycznych problemów, jest też obarczona ogromnym ryzykiem (wchodzenie w atmosferę, lądowanie, nieprzewidziane usterki), wreszcie wymaga miliardów dolarów. Nie każdy rozumie też taki odkrywczy zapał – taki Kurt Vonnegut bynajmniej fanem lotów na Księżyc nie był, według niego uczynienie Nowego Jorku miastem „zdatnym do życia” byłoby lepszym sposobem gospodarowania pieniędzmi niż kosmiczne fanaberie.
Uatrakcyjnić książkę mają też zagadki czy zadania typu „zrób to sam”, ale wydaje się, że są one trochę niedopracowane. Odpowiedź mająca być rozwiązaniem zagadki „gdzie widoczny jest łazik na zdjęciu” niczego nie wyjaśnia. Albo dość trudne zadanie zbudowania „ultralekkiej struktury typu Gossamer” z nitek makaronu – bez podania rozwiązania. Mile widziane byłoby też kalendarium, umieszczające w czasie kolejne projekty, w które zaangażowany był Chmielewski – dodatkiem jest jedynie dość skromny słowniczek pojęć. Z całą pewnością za ostateczny kształt książki odpowiada jej współautorka, popularyzatorka nauki, Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka, choć jej wkład nie jest wyjaśniony. „Kosmiczne wyzwania” nie mają formy wywiadu, tylko autobiograficznej narracji.
Po lekturze inaczej spojrzymy na kosmiczne sondy czy łaziki i wykonywane przez nie zdjęcia powierzchni innych planet i księżyców. Czekając na pierwszego człowieka na Marsie (najprawdopodobniej będzie to kobieta), warto sięgnąć po książkę Chmielewskiego i docenić tytaniczną pracę sztabu naukowców i inżynierów. Nauka to zajęcie zespołowe, a jak się okazuje, Polacy dorzucają do niej swoją cegiełkę. Aczkolwiek tak ciekawy temat i osoba autora zasługują na bardziej dopracowaną i wyczerpującą temat pozycję.
koniec
1 lipca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Kurs na czerwoną gwiazdę
— Sławomir Grabowski

Duch czy Demiurg?
— Sławomir Grabowski

Dwunastoletni czarodziej w okularach
— Sławomir Grabowski

Na promieniu światła
— Sławomir Grabowski

Kłopoty w Poviss
— Sławomir Grabowski

Sztuka wojny w kredzie
— Sławomir Grabowski

Wszyscy jesteśmy Japończykami
— Sławomir Grabowski

Zapętlony Ijon Tichy
— Sławomir Grabowski

Cthulhu i matematyka
— Sławomir Grabowski

Ech, ta magiczna młodzież
— Sławomir Grabowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.