Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ałbena Grabowska
‹Doktor Anna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDoktor Anna
Data wydania11 sierpnia 2021
Autor
Wydawca Marginesy
CyklUczniowie Hippokratesa
ISBN978-83-66863-32-3
Format496s. 145×220mm
Cena44,90
Gatunekhistoryczna, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przebić szklany sufit
[Ałbena Grabowska „Doktor Anna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tytułową bohaterką powieści „Doktor Anna” jest Anna Tomaszewicz-Dobrska, pierwsza dyplomowana lekarka praktykująca na ziemiach polskich. W tle mamy ciekawie zarysowaną historię medycyny i dzieje emancypacji kobiet.

Joanna Kapica-Curzytek

Przebić szklany sufit
[Ałbena Grabowska „Doktor Anna” - recenzja]

Tytułową bohaterką powieści „Doktor Anna” jest Anna Tomaszewicz-Dobrska, pierwsza dyplomowana lekarka praktykująca na ziemiach polskich. W tle mamy ciekawie zarysowaną historię medycyny i dzieje emancypacji kobiet.

Ałbena Grabowska
‹Doktor Anna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDoktor Anna
Data wydania11 sierpnia 2021
Autor
Wydawca Marginesy
CyklUczniowie Hippokratesa
ISBN978-83-66863-32-3
Format496s. 145×220mm
Cena44,90
Gatunekhistoryczna, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Książka zalicza się do cyklu „Uczniowie Hippokratesa”, którego pierwszym tomem był „Doktor Bogumił”. Obie części można czytać niezależnie od siebie, choć są ze sobą luźno powiązane. Bogumił Korzyński i jego rodzina, których dzieje poznaliśmy wcześniej, są obecnie postaciami drugoplanowymi. Różnica jest też taka, że jest on bohaterem fikcyjnym, podczas gdy główną bohaterką „Doktor Anny” jest prawdziwa osoba.
Tak było na ziemiach polskich (ówcześnie pod zaborami) jeszcze blisko 150 lat temu! Kobiety nie miały wstępu na wyższe uczelnie. Dlatego Anna Tomaszewicz studiowała medycynę w Zurychu, osiągając wybitne wyniki i spotykając się z przychylnymi opiniami kształcących ją profesorów. Bohaterkę powieści poznajemy po powrocie do Warszawy, gdy walczy o uzyskanie prawa do wykonywania zawodu. Pomimo świetnego wykształcenia i doskonałych referencji nie mogła zacząć kariery zawodowej tylko ze względu na płeć.
Dowiemy się z powieści, jak dokonała tego, co niemożliwe i została praktykującą lekarką w Warszawie. Sceny „przebijania szklanego sufitu” są napisane żywo i z rozmachem, trafnie obnażają ówczesne absurdy systemu oraz uprzedzenia ludzi. Na uwagę zwraca też świetnie nakreślona postać Kasi, która jest dla doktor Anny nie tylko służącą, ale z czasem także dającą wielkie wsparcie profesjonalną pomocą medyczną. Trzeba tylko stworzyć odpowiednie warunki, aby jej intelektualny potencjał się rozwinął.
Najlepiej opisanym powieściowym wątkiem jest tutaj barwny i ciekawy opis pracy doktor Anny dla żon sułtana, który akurat gościł wraz z całym orszakiem w Petersburgu. Świetnie pokazane są sceny spotkania tak różnych wobec siebie kultur. Okazuje się jednak, że ludzie, nawet reprezentujący tak różną mentalność, są w stanie się ze sobą porozumieć, a nawet zbudować więzi, oparte na wspólnocie doświadczeń. Ma też w tym swój udział otwarta osobowość głównej bohaterki.
Towarzyszymy następnie Annie Tomaszewicz, gdy (z pomocą wspierających ją osób) zakłada szpital położniczy dla ubogich kobiet w Warszawie. Nie ma ona wątpliwości, że właśnie praca na ich rzecz jest jej przeznaczeniem. Poświęcenie doktor Anny nie ma granic. Lekarka śledzi też najnowsze dokonania medycyny i jest wielką orędowniczką wprowadzania czystości i dezynfekcji jako standardów postępowania z pacjentami. Można ze zdziwieniem się przekonać, że w tamtych czasach nie było to jeszcze tak oczywiste, a poglądy pionierów w tej dziedzinie były nawet zwalczane!
Niestety, dostrzegam w „Doktor Annie” trochę mankamentów. Język powieści, jak zawsze u Ałbeny Grabowskiej, jest naturalny, doskonale brzmiący i precyzyjny. To piękna, pełna walorów literackich polszczyzna, nawiązująca do powieści z XIX wieku. I tutaj mam pewne wątpliwości, czy była to fortunna decyzja, bo „Doktor Anna” nabiera przez to wydźwięku mocno sentymentalnego, by nie powiedzieć, że nawet przesłodzonego i ckliwego. To nie jest dla mnie ton, który powinien tu wybrzmiewać najgłośniej, bo odbiera głębię spojrzenia, wpływa też na postrzeganie samej bohaterki. Mowa tu przecież nie o „kobietce”, ale o kobiecie o silnej osobowości, która przełamywała społeczne bariery i wykazywała się w swojej pionierskiej działalności wielką odwagą.
Zabrakło mi również w książce szerszego, bardziej realistycznego opisu „piekła kobiet”, choćby tylko dotknięcia przyczyn tej dramatycznej sytuacji, w której ubogie panie znajdowały się w czasach aktywności zawodowej Anny Tomaszewicz-Dobrskiej. Nędza, brak edukacji, wielodzietność, ciężka praca ponad siły i choroby, spotęgowane trudnymi dla kobiet realiami społeczno-kulturowymi, wszystko to przyczyniało się do nadmiernych zgonów przedstawicielek płci żeńskiej. Ponieważ nie jest to wyłącznie fikcja literacka, a opowieść oparta na biografii prawdziwej osoby, Warto byłoby zarysować szersze tło pokazujące od strony socjologicznej to, z czym mierzyła się główna bohaterka książki – i same kobiety, przychodzące do niej po pomoc.
Im bliżej końca powieści, tym bardziej akcja się rozmywa i rozwleka. Scena, w której doktor Anna wraz ze swoimi współpracownikami ocenia stan kamienicy, gdzie ma zostać urządzony przytułek, wlecze się w nieskończoność. Nuży nadmiar niepotrzebnych szczegółów budowlanych, które można było z powodzeniem pominąć. Co więcej, ten fragment w utworze uświadamia nam, że cała powieść budzi trochę niedosyt, jeśli chodzi o rozmaite „smaczki” medyczne. Mogłyby to być na przykład detale związane z techniką zabiegów czy podstawową wiedzą anatomiczną. Autorka jest z wykształcenia lekarką – uchylenie rąbka tajemnicy zawodu, spojrzenie z punktu widzenia medyka i wniesienie tu wiedzy merytorycznej miałoby wielkie walory edukacyjne i popularyzujące podstawy medycyny. Bardzo też brakuje mi tego jedynego w swoim rodzaju czarnego humoru, jaki towarzyszył niektórym bohaterom w „Doktorze Bogumile”.
Wielką wartość popularyzującą mają natomiast wprowadzone pomiędzy powieściową narrację (wzorem poprzedniego tomu z cyklu) rozdziały przybliżające sylwetki siedmiu wielkich postaci w medycynie światowej. Możemy poznać ich życie i dokonania, a także warunki, w których funkcjonowali. Autorka posługuje się między innymi fragmentami ich własnych zapisków, jak na przykład w rozdziale o Charlesie Darwinie czy Wilhelmie Röntgenie. Oczywiście jest to powieść, więc zasady podawania źródeł nie są aż tak rygorystyczne. Warto jednak byłoby podać, skąd dokładnie zaczerpnięte są te wypisy i w czyim są tłumaczeniu – czy może jednak jest to licencia poetica? Do rozdziału o Felixie Hoffmannie wkradł się ponadto błąd faktograficzny: w samych Stanach Zjednoczonych spożywa się nie „co najmniej piętnaście milionów tabletek aspiryny rocznie”, jak czytamy w powieści, ale jak podaje „Washington Post”, pod koniec XX wieku było to osiemdziesiąt milionów tabletek dziennie. Liczba ta od tamtego czasu z pewnością jeszcze wzrosła 1).
Wyrazy uznania należą się autorce za to, że przybliża nam w gruncie rzeczy całkowicie nieznaną sylwetkę Anny Tomaszewicz-Dobrskiej i jej dokonania. „Doktor Anna”, choć być może wzbudza niedosyt w warstwie popularyzującej medycynę, sprawdzi się w pełni, jeśli szukamy dobrej lektury dla rozrywki. Dobrze też poza tym uświadomić sobie, że żyjemy w czasach, gdy na wiele zagadnień w medycynie patrzy się już inaczej niż ponad sto lat temu.
koniec
4 października 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat nie jest wolny od zagrożeń
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2021

Choć thriller „Pielgrzym” oparty jest na sprawdzonych schematach, nie sposób się od niego oderwać. Powieść przynosi także refleksję o losach współczesnego świata w obliczu globalnego zagrożenia.

więcej »

Sen o słodkiej Francji
Beatrycze Nowicka

7 XII 2021

Tym razem nietypowo – słów kilka o powieści obyczajowej czyli „Madame” Antoniego Libery.

więcej »

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Powieść na serial!
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Świat nie jest wolny od zagrożeń
— Joanna Kapica-Curzytek

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
— Joanna Kapica-Curzytek

Na wysokich obrotach
— Joanna Kapica-Curzytek

Mistrz przewrotnego humoru
— Joanna Kapica-Curzytek

Nowa wielka powieść latynoamerykańska
— Joanna Kapica-Curzytek

Szukać należy sercem
— Joanna Kapica-Curzytek

Z perspektywy osobistej
— Joanna Kapica-Curzytek

Najmłodsze i najsłodsze
— Joanna Kapica-Curzytek

Nikt nie dostrzega drzew
— Joanna Kapica-Curzytek

Osobność, samotność…
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.