Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

William Hjortsberg
‹Harry Angel›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarry Angel
Tytuł oryginalnyFallen Angel
Data wydania16 marca 2022
Autor
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Vesper
ISBN978-83-7731-413-5
Format320s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekgroza / horror, kryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Demony Nowego Jorku
[William Hjortsberg „Harry Angel” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawnictwo Vesper wznowiło właśnie bardzo znaną książkę, łączącą w sobie cechy czarnego kryminału i powieści okultystycznej. „Harry Angel”, autorstwa Williama Hjortsberga, znowu w Polsce – przed nami kolejna okazja, aby porównać literacki pierwowzór ze słynniejszą od niego (taka jest prawda) kinową ekranizacją z 1987 roku.

Marcin Knyszyński

Demony Nowego Jorku
[William Hjortsberg „Harry Angel” - recenzja]

Wydawnictwo Vesper wznowiło właśnie bardzo znaną książkę, łączącą w sobie cechy czarnego kryminału i powieści okultystycznej. „Harry Angel”, autorstwa Williama Hjortsberga, znowu w Polsce – przed nami kolejna okazja, aby porównać literacki pierwowzór ze słynniejszą od niego (taka jest prawda) kinową ekranizacją z 1987 roku.

William Hjortsberg
‹Harry Angel›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarry Angel
Tytuł oryginalnyFallen Angel
Data wydania16 marca 2022
Autor
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Vesper
ISBN978-83-7731-413-5
Format320s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekgroza / horror, kryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nowy Jork, rok 1959. Prywatny detektyw Harry Angel zostaje zatrudniony przez tajemniczego bogacza Louisa Cyphre’a w celu odnalezienia niejakiego Johhny’ego Favorite’a. Kim był Johnny? Tak naprawdę nazywał się Jonathan Liebling i w latach trzydziestych zarobił fortunę na scenie. Ten wzięty muzyk jazzowy, sławny wokalista, bywalec salonów i wielki gwiazdor z niewyjaśnionych bliżej przyczyn zaciągnął się do armii i trafił na front. Johnny zostaje ciężko ranny w Północnej Afryce w 1943 roku, wraca w stanie wegetatywnym do Stanów i ślad po nim się urywa. Mocodawca Harry’ego sugeruje, że Johnny nadal żyje i przebywa w pewnym amerykańskim szpitalu psychiatrycznym – trzeba go odnaleźć, ponieważ nie wywiązał się z ważnej umowy sprzed lat. Harry podejmuje się zadania, które wydaje się z początku dość proste. Jednak w trakcie śledztwa zaczyna zdawać sobie sprawę, że wplątał się w śmiertelnie niebezpieczną aferę – intencje Louisa Cyphre’a stają się coraz bardziej niejasne, a sam zleceniodawca zaczyna nawiedzać Harry’ego w nocnych koszmarach. Nie wszystko jest tym, czym się wydaje – Harry trafia do podziemnego świata Nowego Jorku, gdzie znajduje czarną magię, voodoo, satanistyczne kulty i śmierć czyhającą za każdym rogiem. Zadanie odnalezienia Johnny’ego Favorite’a staje się bardzo osobistym przedsięwzięciem i wręcz walką o przetrwanie.
„Harry Angel” nie jest tylko kryminałem noir, choć cech tej literatury znajdziemy tu oczywiście najwięcej. Narratorem powieści jest główny bohater, który zgodnie z tradycją czarnego kryminału, naznacza swój przekaz wielce osobistym, bogatym w dygresje i charakterystyczne porównania, stylem. „Był piątek trzynastego i na ulicach, jak pozostałości przebrzmiałej klątwy, zalegał jeszcze śnieg po wczorajszej śnieżycy” – tak się to zaczyna i wygląda w ten sposób praktycznie przez cały czas. Harry Angel jest doświadczonym „łapsem”, kolesiem w nieświeżych ciuchach, pijącym whiskey na śniadanie i palącym dwie paczki papierosów dziennie. To straceniec, facet z góry skazany na porażkę – tak, jak to zazwyczaj w opowieściach o antybohaterach „hard-boiled” bywało. Cechy czarnego kryminału są tak mocno wyeksponowane, że „Harry Angel” zaczyna ocierać się o pastisz – wszędzie podejrzane spelunki, jazzowa muzyka w tle, padający deszcz, światła latarni i klaksony taksówek.
Wszystko to jest absolutnie celowym zagraniem, mającym na celu wyeksponowanie drugiego, jakże istotnego motywu fabularnego – nadnaturalnego thrillera okultystycznego, opartego na grozie i przemocy. Nowy Jork pełen jest wróżbitów i chiromantów różnej maści, wędrownych cyrków, magicznych pokazów i niebezpiecznych kultów. Hjortsberg również i ten „obszar” fabularny kreśli bardzo grubą kreską. Nazwa restauracji, w której spotykają się Harry i jego klient, imię i nazwisko tegoż klienta, symbolika voodoo i satanizmu (choć Hjortsberg, ustami jednej z bohaterek powieści, mocno podkreśla, że to nie jest to samo), opis rytuałów i czarnych mszy są jak z popkulturowego podręcznika. Wszystkie te jawnie przeszarżowane elementy powieści współgrają jednak ze sobą wprost znakomicie uwypuklając jeszcze jedną jej cechę – realizm czasu i miejsca akcji.
Harry Angel porusza się po Nowym Jorku roku 1959 roku szczegółowo opisując swą trasę i przy okazji topografię miasta. Praktycznie każdy rozdział rozpoczyna się od umiejscowienia bohatera na ulicy o konkretnej nazwie, graniczącej z ulicami X i Y, na których stoją takie a nie inne budynki, a za chwilę dowiadujemy się pod jaki adres trafiamy wręcz z dokładnością nawigacji samochodowej. I to wszystko w realiach końca szóstej dekady dwudziestego wieku – wiemy, jak ubierali się wtedy ludzie, jakimi samochodami jeździli, jakie papierosy i przekąski kupowali w ulicznych automatach i tak dalej. Czytelnik w pewnym momencie wchodzi w skórę Harry’ego i sam przeżywa jego przygody aż do naprawdę szokującego i zaskakującego finału. Choć trzeba przyznać, że uważny i skupiony odbiorca ma szansę rozgryźć zagadkę już wcześniej, nawet jeśli nie oglądał znakomitej ekranizacji w reżyserii Alana Parkera.
No właśnie. Trudno pisać o powieści Hjortsberga nie zahaczając choćby w małym stopniu o genialny film z Mickeyem Rourke’em w roli głównej. Autor powieści pracował przy scenariuszu filmu i, jak przyznał w jednym z wywiadów, bardzo chętnie zgodził się na przeniesienie akcji w połowie filmu do Nowego Orleanu. Czarna magia, jazzowa muzyka i rytuały voodoo są wręcz wpisane w popkulturową definicję tego rejonu. I to jest wielką zaletą filmu – ma on naprawdę niesamowity klimat. W powieści z kolei doznajemy pewnego dysonansu, gdy odkrywamy voodoo w zaśnieżonym Nowym Jorku, co również ma swój niezaprzeczalny urok.
„Jesteśmy już martwi w momencie przyjścia na świat”. Możemy oszukać wszystkich i wszystko oprócz śmierci – Hjortsberg podkreśla to co jakiś czas. Niby oczywistość, ale w powieści nabiera to jeszcze jednego, złowieszczego znaczenia. Polecam bardzo mocno, nie tylko kinomanom.
koniec
2 maja 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Zbrodnia bez trupa
Sebastian Chosiński

3 VII 2022

„Drugie wydanie powieści”, czyli środkowa część kryminalnej trylogii Romana Orwid-Bulicza o sprawach prowadzonych przez komisarza Śliwińskiego, jest lepsza od swojej poprzedniczki, ale słabsza od kończącej cały cykl. I to chyba najlepsze rozwiązanie dla czytelnika, który dotarłszy do finału całej historii, nie będzie czuł rozczarowania.

więcej »

PRL w kryminale: Skazany na śmierć
Sebastian Chosiński

1 VII 2022

Dzisiaj takie zjawisko już nie istnieje. Prasa codzienna nie drukuje powieści w odcinkach. Ale jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku były one czymś najzupełniej naturalnym. Dla wielu gazet stawały się niemalże gwarancją sukcesu. Czasami nawet na łamy regionalnych tytułów trafiały interesujące teksty. Przykładem tego „Nie chcę umierać!” Krzysztofa T. Rosy z 1959 roku.

więcej »

Ziemia obca, lecz swoja
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

W momencie kiedy zostały już przetłumaczone na język polski wszystkie wydane w postaci książek teksty beletrystyczne Izraela Joszuy Singera, warto zapoznać się z nimi właśnie zgodnie z chronologią publikacji. A więc po „Perłach” – debiutanckim tomie opowiadań – sięgnąć po pochodzący z 1925 roku zbiór „Na obcej ziemi”. A dopiero potem po jego wyśmienite powieści. W ten sposób łatwiej będzie nam dostrzec i docenić eksplozję talentu żydowskiego pisarza.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Uziemienie bogów
— Marcin Knyszyński

Tyrada antyludzka
— Marcin Knyszyński

Syndrom gotującej się żaby
— Marcin Knyszyński

Z literatury do komiksu
— Marcin Knyszyński

Skoki w bok
— Marcin Knyszyński

Odliczanie do końca epoki
— Marcin Knyszyński

Inna Harley, inny Joker
— Marcin Knyszyński

Kluczowe momenty
— Marcin Knyszyński

Tutaj nie słyszę ich krzyków
— Marcin Knyszyński

Trzeba zajrzeć tu i tam i dowalić tym i tamtym
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.