Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Julian Woźniak
‹Akcja „Małgosia”›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAkcja „Małgosia”
Data wydania5 marca 2018
Autor
Wydawca Wielki Sen
SeriaSeria z Warszawą
ISBN978-83-949643-1-3
Format106s. 120×200mm
Cena25,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

PRL w kryminale: Rachunek, za który trzeba słono zapłacić
[Julian Woźniak „Akcja „Małgosia”” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po dwóch opowiadaniach opublikowanych przez Juliana Woźniaka w latach 1957-1958 na łamach „Nowin Rzeszowskich” przyszła wreszcie pora na dłuższy tekst (można go nawet zakwalifikować jako mikropowieść). „Akcja «Małgosia» na tle poprzedników wypada znacznie ciekawiej, w efekcie można żałować, że po jej premierze autor nie kontynuował obiecująco rozkręcającej się kariery twórcy „powieści milicyjnych”.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Rachunek, za który trzeba słono zapłacić
[Julian Woźniak „Akcja „Małgosia”” - recenzja]

Po dwóch opowiadaniach opublikowanych przez Juliana Woźniaka w latach 1957-1958 na łamach „Nowin Rzeszowskich” przyszła wreszcie pora na dłuższy tekst (można go nawet zakwalifikować jako mikropowieść). „Akcja «Małgosia» na tle poprzedników wypada znacznie ciekawiej, w efekcie można żałować, że po jej premierze autor nie kontynuował obiecująco rozkręcającej się kariery twórcy „powieści milicyjnych”.

Julian Woźniak
‹Akcja „Małgosia”›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAkcja „Małgosia”
Data wydania5 marca 2018
Autor
Wydawca Wielki Sen
SeriaSeria z Warszawą
ISBN978-83-949643-1-3
Format106s. 120×200mm
Cena25,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wiemy już, ponieważ było o tym przed tygodniem, że przygoda rzeszowianina z wyboru (bo urodzonego jednak w Mielcu) Juliana Woźniaka (1930-2003) z „powieścią milicyjną” była krótka i niezbyt intensywna. Wynikało to głównie z tego, że na co dzień realizował się na zupełnie innych polach – jako dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny. Zresztą to właśnie dzięki etatowi w „Nowinach Rzeszowskich” – dzienniku należącym do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – zadebiutował jako beletrysta. Pomiędzy 1957 a 1959 rokiem, a więc już po Październiku 1956, opublikował na ich łamach dwa opowiadania i jedną krótką powieść. Były to: „Na tropie zbrodni” (1957), „Strzały w mrokach nocy…” (1958) oraz „Akcja «Małgosia»” (1959), która – jeśli chodzi o motyw przewodni – wykazuje wiele podobieństw z „Porwano dziecko” (1959) Jacka Wołowskiego.
Pytanie zasadnicze w tej sytuacji brzmi: który tekst ukazał się wcześniej? Czy istnieje taka możliwość, że Woźniak napisał „Akcję…” pod wpływem broszury Wołowskiego (na odwrót raczej nie), czy też stało się to niezależnie od niej? I tak jednak jest to sprawa drugorzędna. Dla współczesnych wielbicieli „powieści milicyjnych” najistotniejszy jest fakt, że ten tekst wypada ciekawiej od poprzedzających go opowiadań. W efekcie można nawet żałować, że po jego publikacji Woźniak na trzy dekady porzucił tematykę kryminalną (powrócił do niej dopiero w wydanej w 1989 roku powieści „Żółty łabędź”). Gdyby konsekwentnie opisywał dla „Nowin Rzeszowskich” kolejne – oparte na faktach – historie z terenu Podkarpacia, miałby szanse doszlifować styl i wyrosnąć może nie od razu na mistrza gatunku, ale na pewno solidnego rzemieślnika pokroju Zygmunta Sztaby bądź Tadeusza Żołnierowicza.
Główną postacią, a przynajmniej tą, od której zaczyna się cała intryga, jest rzeszowski lekarz-ginekolog Michał Oleksik. Jako dobrej klasy specjalista cieszy się uznaniem pacjentek i prestiżem środowiska, co przekłada się oczywiście na jego dochody. Zwłaszcza że oprócz pracy w przychodni wojewódzkiego wydziału zdrowia prowadzi też praktykę prywatną. Stać go na samochód, gosposię i niepracującą dużo młodszą żonę, która na dodatek bardzo lubi się stroić i uwodzić. Oleksik ma też córeczkę, ośmioletnią Małgosię, uczennicę drugiej klasy podstawówki, która jest jego „oczkiem w głowie”. Dla niej jednej byłby w stanie zrobić – w dosłownym znaczeniu tego słowa – wszystko. Dlatego, kiedy pewnego dnia dziewczynka nie wraca po lekcjach ze szkoły, a niebawem okazuje się, że ją porwano – nawet przez chwilę nie przychodzi mu do głowy myśl, że mógłby nie spełnić żądań porywaczy i tym samym zaryzykować jej zdrowiem bądź życiem. A żądania, jakie poznaje dopiero następnego dnia po uprowadzeniu Małgosi, są wygórowane: ma zakaz informowania milicji (co w takim przypadku jest normą), ale przede wszystkim – ma zapłacić gigantyczny (nawet jak na niego) okup: pół miliona złotych.
Kidnaperzy są przebiegli: żądają bowiem od doktora Oleksika, aby zgromadzone pieniądze miał cały czas przy sobie. Co oznacza, że w każdej chwili – w pracy, w domu, na ulicy – może zgłosić się do niego wysłannik porywaczy i zażądać okupu. Takie podejście do sprawy – z ich punktu widzenia – zminimalizuje możliwość zastawienia pułapki, jeśli nawet nie przez Milicję Obywatelską, to choćby przez samego zdesperowanego ojca. Przestępcy nie każą zresztą na siebie długo czekać. Ich wspólniczka zgłasza się do Oleksika w przychodni, wcześniej rejestrując się jako pacjentka. Zabiera ze sobą pieniądze i znika. Teraz doktorowi przyjdzie już tylko czekać cierpliwie na powrót córeczki do domu, co – zgodnie z zapewnieniami – ma nastąpić następnego dnia. Jakież zatem jest zdziwienie lekarza, kiedy parę godzin później, gdy opuszcza pracę, by wrócić do domu, zatrzymuje go nieznany mężczyzna i oznajmia, że… przyszedł po okup za Małgosię. Na potwierdzenie swoich słów pokazuje zdjęcie dziewczynki przetrzymywanej przez bandytów w jakimś zamkniętym pomieszczeniu. Nie ma więc wątpliwości, że to właśnie ten człowiek jest właściwym łącznikiem.
A jeśli tak, to kim była kobieta, która rejestrując się w przychodzi przedstawiła się jako Janina Bielewicz? Gdy Oleksik wyjaśnia wspólnikowi porywaczy, dlaczego nie ma przy sobie gotówki, ten jest równie zdziwiony co doktor. Nie mając instrukcji, jak postąpić w tej sytuacji, daje lekarzowi czterdzieści osiem godzin na zebranie kolejnych pięciuset tysięcy, po czym znika. Ojciec Małgosi z trudem zebrał pierwsze pół miliona (musiał się nawet zapożyczyć), skąd więc ma wziąć drugie tyle? Na szczęście tragedia, jaka go spotkała, szybko dociera do rzeszowskiej komendy MO i milicjanci sami – jeszcze bez formalnego zgłoszenia sprawy przez rodzica – zaczynają badać sprawę. Na czele grupy dochodzeniowej staje porucznik Władysław Kralisz, który dostaje od swego szefa do dyspozycji kilku funkcjonariuszy. Sam natomiast rusza do Katowic. Dlaczego tam? Otóż, jak się okazuje, mężczyzna, który zgłosił się do Oleksika po pieniądze zgubił rachunek wystawiony w jednym z katowickich lokali nocnych.
To dopiero jedna krucha nitka, ale kto wie – może po niej uda się milicjantom dotrzeć do kłębka. W każdym razie Julian Woźniak całkiem sprawnie rekonstruuje przebieg śledztwa, kolejne kroki podejmowane przez MO, które ostatecznie prowadzą do wyjaśnienia sprawy. Przy okazji czytelnik zyskuje wgląd w procedury dochodzeniowe, które zapewne w wielu aspektach nie zmieniły się do dzisiaj. Pod tym względem autorowi z Rzeszowa jest blisko do wspomnianego już wcześniej Jacka Wołowskiego, który w tej dziedzinie był prawdziwym mistrzem. Co jeszcze łączyło obu panów? Fakt, że ich teksty (w przypadku Wołowskiego większość) ukazywały się w prasie. Obaj musieli też mieć niezłe kontakty z komendami wojewódzkimi MO, które przekazywały im materiały z prowadzonych spraw (zapewne już po ich zakończeniu). W przypadku Woźniaka w oczy rzuca się również to, że o ile w debiutanckich opowiadaniach więcej było jeszcze zacięcia dziennikarsko-reporterskiego, o tyle w „Akcji «Małgosia»” dominuje już pisarz-beletrysta.
koniec
27 maja 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Antologia transhumanizmu
Miłosz Cybowski

4 VII 2022

„After the Fall” to zbiór kilkunastu krótkich opowiadań rozgrywających się w uniwersum gry fabularnej „Eclipse Phase”. Jak na okołoerpegową antologię prezentuje się ona całkiem nieźle – choć siłą rzeczy przypadnie do gustu raczej czytelnikom, którzy z tym systemem mieli już do czynienia.

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Zbrodnia bez trupa
Sebastian Chosiński

3 VII 2022

„Drugie wydanie powieści”, czyli środkowa część kryminalnej trylogii Romana Orwid-Bulicza o sprawach prowadzonych przez komisarza Śliwińskiego, jest lepsza od swojej poprzedniczki, ale słabsza od kończącej cały cykl. I to chyba najlepsze rozwiązanie dla czytelnika, który dotarłszy do finału całej historii, nie będzie czuł rozczarowania.

więcej »

PRL w kryminale: Skazany na śmierć
Sebastian Chosiński

1 VII 2022

Dzisiaj takie zjawisko już nie istnieje. Prasa codzienna nie drukuje powieści w odcinkach. Ale jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku były one czymś najzupełniej naturalnym. Dla wielu gazet stawały się niemalże gwarancją sukcesu. Czasami nawet na łamy regionalnych tytułów trafiały interesujące teksty. Przykładem tego „Nie chcę umierać!” Krzysztofa T. Rosy z 1959 roku.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Skazany na śmierć
— Sebastian Chosiński

Trup w TIR-ze
— Sebastian Chosiński

W ruinach dawnego getta
— Sebastian Chosiński

Od Szczecina – przez Wrocław i Kraków – do Szczecina
— Sebastian Chosiński

W cieniu Hitlerjugend
— Sebastian Chosiński

Mroki Podkarpacia
— Sebastian Chosiński

Troja w Górach Sowich
— Sebastian Chosiński

Z życia wzięte
— Sebastian Chosiński

W przededniu upadku
— Sebastian Chosiński

Romeo i Julia – listonosz i kasjerka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.