Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Danuta Frey
‹Osiem ramion bogini Kali›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOsiem ramion bogini Kali
Data wydania1976
Autor
Wydawca Iskry
SeriaKlub Srebrnego Klucza
Format208s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Hinduska bogini łaknie krwi
[Danuta Frey „Osiem ramion bogini Kali” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W wydanych w latach 80. ubiegłego wieku mikropowieściach Danuty Frey(-Majewskiej) z serii „Ewa wzywa 07…” Marek Wanacki był już majorem Milicji Obywatelskiej, we wcześniejszym o dekadę kryminale „Osiem ramion bogini Kali” miał dopiero stopień porucznika. Mimo znacząco niższej szarży, dochodzenie, jakie prowadził, było znacznie ciekawsze, w efekcie czego powieść z czasów Gierka czyta się znacznie przyjemniej niż zeszyty opisujące Polskę po stanie wojennym.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Hinduska bogini łaknie krwi
[Danuta Frey „Osiem ramion bogini Kali” - recenzja]

W wydanych w latach 80. ubiegłego wieku mikropowieściach Danuty Frey(-Majewskiej) z serii „Ewa wzywa 07…” Marek Wanacki był już majorem Milicji Obywatelskiej, we wcześniejszym o dekadę kryminale „Osiem ramion bogini Kali” miał dopiero stopień porucznika. Mimo znacząco niższej szarży, dochodzenie, jakie prowadził, było znacznie ciekawsze, w efekcie czego powieść z czasów Gierka czyta się znacznie przyjemniej niż zeszyty opisujące Polskę po stanie wojennym.

Danuta Frey
‹Osiem ramion bogini Kali›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOsiem ramion bogini Kali
Data wydania1976
Autor
Wydawca Iskry
SeriaKlub Srebrnego Klucza
Format208s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Twórczości beletrystycznej Danuty Frey(-Majewskiej) poświęciłem sześć wcześniejszych odsłon tego cyklu; za każdym razem zajmowałem się w nich mikropowieściami wydanymi w serii „Ewa wzywa 07…”. Były to: „Maska śmierci” (1971), „Hotel «Kormoran»” (1979), „Fiat z placu Teatralnego” (1985), „Dama ze strusim piórem” (1987), „Zabawa w chowanego” (1988) oraz „Dom, w którym straszy” (1989). W trzech z nich – tych wydanych pomiędzy 1985 a 1988 rokiem – głównym bohaterem był funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej major Marek Wanacki. Co ciekawe, autorka wykorzystywała już tę postać wcześniej. Pojawił się on między innymi na kartach opublikowanej po raz pierwszy w 1976 roku (także przez wydawnictwo Iskry, tyle że w serii „Klub Srebrnego Klucza”) książki „Osiem ramion bogini Kali”. Wtedy jednak był zaledwie… porucznikiem (z nie tak znów wielkim, bo tylko siedmioletnim stażem), który na każdym kroku musiał podporządkowywać się woli swojego bezpośredniego przełożonego, majora Stępnia.
Tytułowa Kali to hinduska bogini czasu i śmierci. Przed wiekami wzbudzała wśród Europejczyków wielki strach, albowiem wierzyli oni, że Hindusi składają jej ofiary ze zwierząt, a nawet ludzi. Wyobrażana była zresztą w sposób wyjątkowo mroczny, niewiele różniący się od demona – z nadzwyczaj długim językiem, wężami wplecionymi we włosy czy pasem z uciętych rąk (względnie dłoni). Jej posążki miały zawsze co najmniej dwie pary rąk. „Przeważnie”, ponieważ trafiały się i takie z czterema bądź osiemnastoma. Tytuł powieści, mówiący o ośmiu ramionach (a więc czterech parach) nie powinien być zatem dla nas zaskoczeniem. Mimo tego egzotycznego szyldu, akcja książki Danuty Frey rozgrywa się w Polsce, w Warszawie, chociaż Indie odgrywają w niej również – tyle że w retrospekcji – znaczącą rolę. Tam właśnie przez pięć lat mieszkała i pracowała – wraz z mężem Mariuszem, lekarzem z zawodu – warszawska dentystka Halina Trojan. Wróciła do kraju po przedwczesnej śmierci małżonka w wyniku zawału serca. Teraz jest nobliwą, ponad sześćdziesięcioletnią wdową-emerytką, która wypełnia czas, dorabiając sobie dwa razy w tygodniu w jednej ze spółdzielni.
Halina Trojan mieszka samotnie (jej jedyna bliska krewna, siostrzenica, wyemigrowała z Polski). Nikogo, jeśli nie musi, nie przyjmuje; w szczególny sposób dba o swoje bezpieczeństwo. I trudno temu się dziwić, skoro pamiątką po pięcioletnim pobycie w Indiach jest kolekcja bardzo cennych rzeźb przedstawiających przeróżne hinduskie bóstwa, w tym i Kali. A jednak pewnego przedpołudnia – akurat w dniu, w którym powinna przyjmować pacjentów – zostaje w swoim mieszkaniu w starej warszawskiej kamienicy napadnięta, obrabowana i… zamordowana. Dwaj napastnicy, przebrani za hydraulików, wtargnęli do jej, zdawałoby się, bezpiecznego azylu w momencie, kiedy kobieta wychodziła do pracy. Absencja doktor Trojan, znanej z rzetelności i punktualności, wzbudza wielkie zaskoczenie personelu ośrodka; jeszcze większy szok wywołuje informacja o jej tragicznej śmierci. Tragicznej, aczkolwiek – można odnieść takie wrażenie – trochę przypadkowej. Wiele bowiem wskazuje na to, że napastnicy chcieli ją tylko obezwładnić i na dłuższy czas unieszkodliwić, a przy okazji, niestety, zabili.
Sprawa trafia na biurko majora Stępnia i porucznika Wanackiego, którzy zwracają uwagę na podobieństwo tej sprawy do innego, wcześniejszego napadu, którego ofiarą padła gosposia pewnej artystki. Modus operandi było dokładnie takie samo. Kiedy wkrótce udaje się aresztować dwóch sprawców tego przestępstwa, milicji wydaje się, że jest także bliska rozwiązania sprawy śmierci doktor Trojan. Zwłaszcza że jeden ze sprawców przyznaje się nawet do winy, a u drugiego funkcjonariusze znajdują podczas rewizji złoto dentystyczne. Major Stępień ma jednak wątpliwości; pewne szczegóły mu nie pasują. W efekcie sprzeciwia się zamknięciu śledztwa. Mijają jednak miesiące i nic się nie dzieje. Dopiero drobny szczegół wywołuje lawinę wydarzeń. Bliska znajoma Wanackiego, którą poznał zresztą dzięki temu dochodzeniu, pracująca w Zakładzie Medycyny Sądowej Elżbieta Ambroziak, zwraca uwagę porucznika na niezwykłość jednej ze skradzionych rzeźb. Chodzi właśnie o złoty posążek bogini Kali, na którym ma ona osiem ramion. Skąd o tym wiedziała? Od swego wuja, Zygmunta Kwapisza, pracownika ministerstwa, kolekcjonera i brydżysty. A że zbliżają się jego urodziny, Marek i Ela uzgadniają, że panna Ambroziak wykorzysta je jako pretekst do odwiedzin i zadania kilku ważnych pytań.
Kiedy zebrane przy stole u Kwapisza dziwne, a niekiedy wręcz szemrane towarzystwo słyszy z jej ust pytanie o posążek – następuje konsternacja. Gospodarz tematu nie podejmuje, ale zaprasza Elżbietę do siebie następnego dnia. Kiedy ta zjawia się u niego – znajduje zwłoki wuja. Nie ma więc już wątpliwości, że jej indagacje na temat hinduskiej figurki musiały stać się – co najmniej pośrednią – przyczyną zbrodni. A jeśli tak, to jest całkiem prawdopodobne, że jej sprawców należy szukać wśród gości bankietu. Od tej pory Wanacki bierze wszystkich do rozpracowania. „Wszystkich”, a zatem także i Elżbietę, co – jak można się domyślić – nie wpływa pozytywnie na ich wzajemne relacje. Opisująca wczesne śledztwo porucznika Wanackiego Danuta Frey, która tym razem nie była ograniczona niewielką objętością zeszytów z serii „Ewa wzywa 07…”, pozwala sobie na znacznie większy rozmach fabularny. Wprowadza wiele postaci i wątków pobocznych, które znacząco ubarwiają akcję, na dodatek ma również czas na budowanie ich portretów psychologicznych, co z kolei uwiarygadnia opisywane wydarzenia.
Fabuła stopniowo ulega coraz większemu skomplikowaniu. Do tego stopnia, że można zastanawiać się, w jaki sposób pisarka zdoła wszystko na koniec zgrabnie związać i podsumować. Na szczęście, dzięki zastosowaniu kilku zgrabnych chwytów, to jej się udaje. I nawet, co w przypadku „powieści milicyjnych” wcale nie jest regułą, nie musi przy tym chadzać drogą na skróty. Najważniejsze, że powieść aż do finału trzyma czytelnika w napięciu. Jedyną rzeczą, jaką można by „Ośmiu ramionom bogini Kali” zarzucić, jest to, że nie do końca oddaje specyfikę epoki. Cała opowieść snuta jest w oderwaniu od konkretnej rzeczywistości. Równie dobrze mogą to być lata 60., jak i 70. XX wieku. Nie ma w tle ani siermiężnego komunizmu epoki Gomułkowskiej, ani rozpasanej konsumpcji z czasów „dekady Gierka”. Z jednej strony ktoś może uznać to za plus, ponieważ dzięki temu książka staje się ponadczasowa, z drugiej jednak – kiedy dzisiaj czytamy peerelowskie kryminały, zazwyczaj najbardziej cenimy w nich ów „lokalny koloryt”. Co istotne, nawet bez niego, powieść Frey(-Majewskiej) broni się doskonale.
koniec
9 września 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Lasem pachnące
Wojciech Gołąbowski

4 X 2022

„Owocowe bajki” Barbary Gawryluk to cztery krótkie opowieści o ludziach, trollach i skrzatach, zamieszkujących skandynawskie lasy. I o darach tychże lasów. Ale przede wszystkim o tym, jak być dobrym dla innych.

więcej »

Fantastyka rozrywkowa w klasycznym stylu
Konrad Wągrowski

2 X 2022

Antologia „Miłość, śmierć i roboty” to z pewnością propozycja nie tylko dla miłośników netlixowego serialu.

więcej »

Efekt motyla
Joanna Kapica-Curzytek

1 X 2022

„Wiolonczelistka” to dwudziesty pierwszy tom z serii powieści szpiegowskich Daniela Silvy z Gabrielem Allonem w roli głównej. Jego akcja jest osnuta wokół prawdziwych wydarzeń.

więcej »

Polecamy

Pierwsza historia przyszłości

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.