Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

B. Nawrocka
‹Zatrzymaj zegar o jedenastej›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZatrzymaj zegar o jedenastej
Data wydania1973
Autor
Wydawca Iskry
SeriaKlub Srebrnego Klucza
Format196s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Zemsta po wielu latach
[B. Nawrocka „Zatrzymaj zegar o jedenastej” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Peerelowskie „powieści milicyjne” rzadko bywały świetną literaturą. Znacznie częściej – zwykłymi czytadłami, mającymi zapewnić rozrywkę na jeden bądź kilka wieczorów. Przypadek kryminału Barbary Nawrockiej „Zatrzymaj zegar o jedenastej” przeczy jednak temu schematowi. To doskonała książka sensacyjna, której fabułę na dodatek zbudowano na potężnym fundamencie psychologicznym.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Zemsta po wielu latach
[B. Nawrocka „Zatrzymaj zegar o jedenastej” - recenzja]

Peerelowskie „powieści milicyjne” rzadko bywały świetną literaturą. Znacznie częściej – zwykłymi czytadłami, mającymi zapewnić rozrywkę na jeden bądź kilka wieczorów. Przypadek kryminału Barbary Nawrockiej „Zatrzymaj zegar o jedenastej” przeczy jednak temu schematowi. To doskonała książka sensacyjna, której fabułę na dodatek zbudowano na potężnym fundamencie psychologicznym.

B. Nawrocka
‹Zatrzymaj zegar o jedenastej›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZatrzymaj zegar o jedenastej
Data wydania1973
Autor
Wydawca Iskry
SeriaKlub Srebrnego Klucza
Format196s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Anna Kłodzińska (1915-2008), Barbara Gordon (1918-1987), Danuta Frey (1936), Helena Sekuła (1927-2020) – trzeba przyznać, że reprezentacja kobiet wśród autorek peerelowskich „powieści milicyjnych” prezentowała się całkiem przyzwoicie. I na dodatek poziomem na pewno nie odstawała od męskiej części drużyny. A jeśli dorzucić jeszcze do powyższego zestawienia Barbarę Nawrocką(-Dońską) (1924-2018), kto wie, czy szala nie przechyliłaby się na stronę żeńską.
Nawrocka była przede wszystkim dziennikarką (związaną najpierw z „Po prostu”, następnie z „Trybuną Ludu” oraz „Trybuną Mazowiecką”). Jako prozatorka wyspecjalizowała się w literaturze mainstreamowej (powieściach psychologicznych i obyczajowych), nie stroniła też jednak od reportażu podróżniczego. Pisanie kryminałów było dla niej zajęciem ubocznym. W sumie – samodzielnie bądź w duecie z mężem, również dziennikarzem (tyle że skupiającym się na popularyzowaniu nauki), Ryszardem Dońskim (1923-1973) – stworzyła ich zaledwie pięć: „Akcję «Chirurg»” (1968), „Tajemniczą katarynkę” (1968), „Śmierć czarnoksiężnika” (1970), „Zatrzymaj zegar o jedenastej” (1973) i „Zatruty bluszcz” (1977). Najważniejsze, że w jej przypadku ilość przechodziła w jakość, a wydany przez Iskry w serii „Klub Srebrnego Klucza” (w stu tysiącach egzemplarzy!) „Zatrzymaj zegar o jedenastej” może być nawet najlepszą „powieścią milicyjną” w dziejach Polski Ludowej.
Książka powstała na konkurs, jaki ogłoszony został przez wydawnictwo Iskry i Komendę Główną Milicji Obywatelskiej. Organizowano je niezbyt często, ale może to i lepiej, bo jeśli już decydowano się jakieś powieści w nich nagrodzić i następnie wydać, to zazwyczaj okazywały się bardzo udanymi kryminałami, jak chociażby „Czas zatrzymuje się dla umarłych” (1969) autorstwa Artura Moreny, czyli… Andrzeja Wydrzyńskiego. „Zatrzymaj zegar o jedenastej” jest literackim majstersztykiem: historią od strony psychologicznej tak mroczną, że bez wątpienia przypadłaby do gustu wszystkim wielbicielom nordic noir spod znaku Henninga Mankella czy Jo Nesbø. Na dodatek, podobnie jak w kryminałach skandynawskich, w fabule decydującą rolę odgrywa tajemnica sprzed lat, która rzutuje na dalsze życie bohaterów.
W tym konkretnym przypadku jest to tajemnica sięgająca czasów drugiej wojny światowej. I choć w polskiej „powieści milicyjnej” był to wątek mocno eksploatowany (vide „Zabójstwo Thomasa Jonesa” Aleksandra Minkowskiego, „Kto zabił Kruka?” Danuty Frey-Majewskiej czy „Zwracam panu twarz” Zygmunta Sztaby), to jednak Nawrocka potrafiła podejść do niego z zupełnie innej i wielce zaskakującej strony, łamiąc przy tym wszystkie dotychczas obowiązujące w tym gatunku schematy. Punktem wyjścia są jednak wydarzenia rozgrywające się współcześnie – nocą z 1 na 2 listopada 1971 roku, a więc ćwierć wieku od zakończenia wojny. Tego właśnie dnia, a raczej nocy, na warszawskim Bródnie zamordowany zostaje stary i zdziwaczały zegarmistrz, który mieszkając w rozwalającej się szopie, zgromadził w niej pokaźną kolekcję zegarów.
Od samego początku całkiem sporo dowiadujemy się o mordercy (a z każdym kolejnym rozdziałem jest tych informacji znacznie więcej): że jest dojrzałym mężczyzną (po pięćdziesiątce); że śmierć zegarmistrza jest skutkiem porachunków okupacyjnych (zabójca poszukiwał swej ofiary przez dwadzieścia osiem lat!); wreszcie że w całej sprawie szczególną rolę odgrywa tytułowa godzina jedenasta (po pozbawieniu życia staruszka sprawca poświęcił sporo czasu, aby wszystkie zegary w domu-warsztacie zatrzymać właśnie na tej godzinie). Dlaczego? Na wyjaśnienie tej zagadki musimy poczekać aż do finału, do którego podążamy – wcale nie taką prostą drogą – razem z (bezimiennym) kapitanem MO Kordą oraz jego prawą ręką, porucznikiem Zygmuntem Gablerem (którzy pojawili się już trzy lata wcześniej w „Śmierci czarnoksiężnika”). Przy tej okazji autorka przełamała jeszcze jeden schemat „powieści milicyjnych”, w których prowadzący śledztwo funkcjonariusze zazwyczaj darzą się ogromnym szacunkiem i chętnie ze sobą współpracują; w przypadku Kordy i Gablera trudno o tym mówić, choć na pewno nie patrzą już na siebie aż tak krzywo, jak podczas poprzedniego dochodzenia.
Jedynym istotnym śladem (oczywiście poza zatrzymanymi zegarami) znalezionym na miejscu zbrodni jest wypożyczona z biblioteki książka. Co ciekawe, wypożyczona jeszcze przed wojną i, jak widać, nigdy nie oddana. Na szczęście na stronie tytułowej „Romansu Teresy Hennert” znajduje się pieczątka, co pozwala ustalić, do jakiej biblioteki należał ten konkretny egzemplarz powieści Zofii Nałkowskiej. Prowadzi on Kordę do (anonimowego) prowincjonalnego miasteczka, w którym w czasie wojny rozegrały się nadzwyczaj dramatyczne wydarzenia. W czasie Akcji „Reinhardt” wywieziono z niego do obozu masowej zagłady wszystkich Żydów, a ich domy zniszczono (tak przestała istnieć prywatna biblioteka, z której wypożyczono znalezioną w mieszkaniu zegarmistrza książkę). Kilka miesięcy później w miejscowym dworze, należącym do przebywającego w Wiedniu barona Donera, doszło do strzelaniny pomiędzy akowskimi (sic!) partyzantami a Niemcami, w czasie której zginęło siedemnastu „leśnych”. Ich dowódca, „Brodaty”, doszedł wówczas do wniosku, że pułapka, w jaką wpadli jego żołnierze, była efektem zdrady, za którą odpowiada sprowadzony przez Donera z Warszawy zarządca majątku, a prywatnie krewny jego żony.
W czasie wizyty w miasteczku i w rozwalającym się dworze, w którym obecnie mieści się nowa biblioteka, uwagę kapitana Kordy przykuwa zwłaszcza jedna rzecz. To mieszczący się nad frontowymi drzwiami medalion, w jakim przed laty, jak informuje go młoda bibliotekarka, znajdował się nieczynny zegar, którego mechanizm zatrzymał się – uwaga! uwaga! – punktualnie na godzinie jedenastej. Przez ponad dwie dekady nikt nie był w stanie go naprawić, aż w końcu przed dwoma laty zegar w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął. Ktoś musiał go ukraść! Przypadek? Korda nie wierzy w takie przypadki. Zyskuje więc pewność, że śmierć starego zegarmistrza musi mieć związek z wydarzeniami, jakie rozegrały się w miasteczku w mrocznych latach okupacji hitlerowskiej. Tylko jak po tak długim czasie trafić na ślad ludzi, którzy kiedy przyszło wyzwolenie, rozpierzchli się po kraju?
Nawrocka zastosowała w swej powieści zaskakującą formę prowadzenia narracji, przeplatając rozdziały poświęcone dochodzeniu milicyjnemu rozdziałami, w których przybliża postać mordercy. Tym sposobem regularnie dorzucała kolejne ważkie informacje na jego temat, nie za wiele jednak przy tym zdradzając. W efekcie kryminał trzyma w napięciu do samego końca. Nawet w momencie, kiedy wiemy już całkiem sporo, wciąż nie znamy odpowiedzi na najistotniejsze pytanie dotyczące intencji zabójcy. A to wcale nie jest największa niespodzianka, jaka czeka na czytelników. Za taką można uznać niespodziewane okoliczności tragedii, jaka rozegrała się w 1943 roku w dworku barona Donera, dając początek wszystkim późniejszym dramatycznym wydarzeniom.
koniec
28 października 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tytus, Balbinka i inni
Marcin Osuch

26 XI 2022

Ten rok był wyjątkowo obfity w zakresie komiksowej publicystyki. Otrzymaliśmy monumentalny „Komiks polski” Adama Ruska, „Każdy komiks jest fantastyczny” nieodżałowanego Macieja Parowskiego, drugi tom „Moich komiksów” Pawła Ciołkiewicza, że przez skromność o Konrada Wągrowskiego i moich więcej »

PRL w kryminale: Tajemniczy pan Robert
Sebastian Chosiński

25 XI 2022

Najpierw była powieść Jerzego Siewierskiego („Spadkobiercy pani Zuzy”), a krótko potem nakręcony na jej podstawie sensacyjny film Pawła Komorowskiego z Ryszardem Filipskim w roli głównej („Brylanty pani Zuzy”). Oba dzieła, choć nie należą do idealnych, na pewno zasługują na uwagę i pochwały. Książka wydaje się zresztą nieco bardziej udana, zwłaszcza gdy czyta się ją po oglądnięciu filmu.

więcej »

Czarownicy żyć nie dopuścisz
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2022

Akcja historyczno-obyczajowej powieści „Makowa spódnica. Siostry” toczy się w XVII wieku i osnuta jest wokół ówczesnych polowań na czarownice. Niestety, taka była ówczesna smutna rzeczywistość.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.