Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Maigret i złodziej›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i złodziej
Tytuł oryginalnyLe voleur de Maigret
Data wydania18 marca 1998
Autor
PrzekładMałgorzata Szymańska
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklKomisarz Maigret
SeriaKoneser
ISBN83-85661-95-6
Format158s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: Gdy życie myli się z filmem…
[Georges Simenon „Maigret i złodziej” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Okraść komisarza Maigreta w drodze do pracy – to albo niezwykła brawura połączona z szaloną bezczelnością, albo ogromna głupota! Georges Simenon wykorzystał to zdarzenie do zbudowania fabuły swego kolejnego kryminału, którego akcję umieścił (zabrzmi to nieco zbyt górnolotnie) w środowisku paryskich filmowców. A może raczej ludzi aspirujących do tego, by w przyszłości nimi zostać.

Sebastian Chosiński

Przeczytaj to jeszcze raz: Gdy życie myli się z filmem…
[Georges Simenon „Maigret i złodziej” - recenzja]

Okraść komisarza Maigreta w drodze do pracy – to albo niezwykła brawura połączona z szaloną bezczelnością, albo ogromna głupota! Georges Simenon wykorzystał to zdarzenie do zbudowania fabuły swego kolejnego kryminału, którego akcję umieścił (zabrzmi to nieco zbyt górnolotnie) w środowisku paryskich filmowców. A może raczej ludzi aspirujących do tego, by w przyszłości nimi zostać.

Georges Simenon
‹Maigret i złodziej›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i złodziej
Tytuł oryginalnyLe voleur de Maigret
Data wydania18 marca 1998
Autor
PrzekładMałgorzata Szymańska
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklKomisarz Maigret
SeriaKoneser
ISBN83-85661-95-6
Format158s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Czy policjant pokroju Jules’a Maigreta – legenda Quai des Orfèvres – może paść ofiarą przestępstwa? W teorii grozi to każdemu, ale… Właśnie, Georges Simenon chyba nie byłby sobą, gdyby przynajmniej nie podjął próby wystawienia słynnego funkcjonariusza paryskiej Policji Kryminalnej na takie doświadczenie. Wszak słabszy dzień może przytrafić się każdemu. Komisarzowi trafia się w książce „Maigret i złodziej”, która była sześćdziesiątą szóstą powieścią cyklu. Belg tradycyjnie uwinął się z nią w tydzień: zaczął pisać 5, a skończył 11 listopada 1966 roku, pracując w swoim szwajcarskim domu w Épalinges (w kantonie Vaud). Premiera tej odsłony serii miała miejsce na łamach wydawanego w Paryżu tygodnika radiowo-telewizyjnego „Télé 7 Jours”; piętnaście odcinków ukazywało się od końca stycznia do początku maja 1967 roku. Kto jednak był bardziej zniecierpliwiony i chciał szybciej poznać zakończenie, mógł już w kwietniu wybrać się do księgarni, by zaopatrzyć się w wolumin opublikowany przez Presses de la Cité.
Często zdarzało się tak, że Simenon umieszczał akcję powieści o Maigrecie w miesiącu (bądź jego okolicy), w którym akurat pracował nad nią. Tym razem zrobił zupełnie inaczej: zamiast jesienią, fabułę umiejscowił w połowie marca. Być może belgijskiemu pisarzowi doskwierała listopadowa słota i marzył o ciepłej wiośnie. Bo też książkowy marzec jest nadzwyczaj ciepły. Ba! już pod koniec lutego komisarz mógł udawać się do pracy, nie biorąc ze sobą zimowego płaszcza. Teraz na dodatek zdecydował się nie wzywać służbowego samochodu ani nie brać taksówki, lecz pojechać na Quai des Orfèvres na odkrytej platformie tramwaju. I to, jak się okazuje, jest zły wybór, ponieważ Maigret naraża się nie tylko na przepychanie z innymi pasażerami, ale również – rzecz wprost nie do pomyślenia – kradzież portfela. Policjant reflektuje się wprawdzie, co zaszło, ale nie ma szans dogonić zeskakującego z platformy i uciekającego wąskimi uliczkami złodzieja.
Ta kradzież to dla komisarza bardzo realny problem. Pal licho pięćdziesiąt franków, jakie miał w portfelu, ale były tam również wszystkie dokumenty i – najważniejsze! – odznaka policyjna. Za utratę tej ostatniej policjanci są z zasady karani odebraniem miesięcznych poborów. A do tego trzeba dorzucić jeszcze wstyd. Następnego dnia dzieje się jednak rzecz nadzwyczajna: Maigret otrzymuje pocztą przesyłkę – złodziej odsyła mu wszystko (sic!), co zabrał. Na dodatek parę godzin później dzwoni do policjanta i… prosi go o pomoc. Komisarz jest tak bardzo zaintrygowany, że godzi się na spotkanie w odległej od jego biura dzielnicy Paryża. W umówionym miejscu naprzeciw niego pojawia wyjątkowo wymizerowany młody człowiek: to dwudziestopięcioletni François (zwany przez znajomych Francisem) Ricain, zarabiający na życie jako dziennikarz, piszący kąśliwe recenzje filmowe, ale także próbujący swych sił jako autor dialogów do filmów. Ba! marzy on nawet o tym, aby w przyszłości zostać reżyserem. Chyba że zejdzie na złą drogę.
Okradzenie Maigreta okazuje się jednak w tym momencie jego najmniejszym problemem. Nie po to przecież poprosił komisarza o spotkanie. Po krótkiej rozmowie Ricain prowadzi policjanta do swojego mieszkania, aby pokazać mu – i tu Simenon dochodzi do najistotniejszego – trupa żony. Brutalnie zamordowanej strzałem w głowę z bliskiej odległości dwudziestodwuletniej Sophie. Francis przekonuje Maigreta, że to nie on jest sprawcą śmierci ukochanej. Że kiedy wychodził wieczorem z domu, aby pożyczyć pieniądze od znajomych na zapłacenie następnego dnia zaległego czynszu, kobieta jeszcze żyła. Dopiero kiedy wrócił kilka godzin później, znalazł zwłoki. Co oczywiste: wywołało to u niego traumę psychiczną i spowodowało, że uciekł z miejsca zdarzenia i przez kolejne godziny błąkał się bez celu po mieście. To właśnie wtedy „wpadł” w tramwaju na Maigreta i w akcie desperacji ukradł mu portfel. Ricain jest bardzo przekonujący w opisie wydarzeń, komisarz nie ma więc podstaw, aby mu nie wierzyć. Ale jeśli to nie on pozbawił życia Sophie, musiał to zrobić któryś ze znajomych Ricainów – wszystko bowiem wskazuje na to, że ofiara sama wpuściła swego zabójcę do mieszkania.
To jest punkt wyjścia powieści: Maigret, chcąc odkryć, co wydarzyło się naprawdę w suterenie paryskiej kamienicy, musi wejść w dość specyficzne środowisko artystyczno-filmowe. Poznać ludzi z jednej strony nieprzeciętnych, z drugiej – zdziwaczałych, zazwyczaj klepiących biedę i mających, delikatnie mówiąc, luźny stosunek do zasad moralnych. Zabójcą może być każdy z nich: chętnie korzystający z wdzięków marzących o karierze aktorskiej młodych kobiet angielsko-turecki producent Walter Carus, jego prowadząca tajemnicze interesy konkubina Nora, rzeźbiarz Lecœur, który także nie stroni od przygód ze swoimi modelkami, fotografujący potencjalne aktorki i żyjący jednocześnie z dwiema eksżonami i jedną aktualną Jacques Huguet, wreszcie zamknięty w sobie scenarzysta Gérard Dramin. Niezła menażeria, prawda? Co gorsza dla komisarza, tylko jedna z wyżej wymienionych osób ma na noc, podczas której zamordowano Sophie, żelazne alibi.
Jako że głównymi bohaterami są ludzie sztuki, w większości jeszcze dość młodzi, a więc, jak można domniemywać, nadpobudliwi i nadwrażliwi – Simenon dopasował do nich formę narracji. Snuta przez Belga opowieść jest zadziorna i nerwowa, akcję często popychają do przodu – zresztą świetnie skonstruowane – dialogi, które stają się kolejnym dowodem na pisarską maestrię twórcy postaci komisarza Maigreta. Co ważne, nic na tym nie traci warstwa psychologiczna powieści. Wszak Simenon potrafi w kilku zdaniach opisujących bohaterów wyrazić to, na co inni autorzy potrzebują niekiedy kilku bądź kilkunastu stron. W kontekście tych pochwał, może dziwić fakt, że „Maigret i złodziej” doczekał się zaledwie dwóch wersji telewizyjnych: w 1978 roku powieść zekranizowali Japończycy (w komisarza wcielił się Kinya Aikawa), natomiast cztery lata później Francuzi (w tym przypadku policjant miał dobrze już wtedy znaną widzom twarz Jeana Richarda). Powieścią poprzedzającą „Złodzieja” był nieco odstający poziomem od innych dzieł Belga poświęconych policjantowi z Quai des Orfèvres „Maigret i sprawa Nahoura” (1966), natomiast wydany po nim „Maigret w Vichy” (1967) był już arcydziełem Georges’a Simenona. „Złodziej” okazał się więc smaczną przystawką do dania głównego.
koniec
4 stycznia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Superwizja
Joanna Kapica-Curzytek

15 IV 2024

Zamieszkały w Berlinie brytyjski reportażysta podróżuje po niemieckim wybrzeżu. Jego znakomite „Duchy Bałtyku” są zapisem odkrywania, skrawek po skrawku, esencji niemieckiej duszy.

więcej »

PRL w kryminale: W kamienicy na Złotej
Sebastian Chosiński

12 IV 2024

W 1957 roku, na fali październikowej „odwilży”, swój powieściowy debiut opublikowała – dotychczas zajmująca się głównie dziennikarstwem – Anna Kłodzińska (w tym momencie miała już czterdzieści dwa lata). Wtedy nikt jeszcze nie mógł przewidywać, że za sprawą książki „Śledztwo prowadzi porucznik Szczęsny” na literacką scenę wkroczy jedna z najbardziej znanych postaci peerelowskiej literatury kryminalnej.

więcej »

Destrukcyjne układy
Joanna Kapica-Curzytek

11 IV 2024

W czeskiej powieści kryminalnej „Pięć martwych psów” najważniejsze są zwierzęta, i to nie tylko te tytułowe. Zespół śledczych z Ołomuńca musi poradzić sobie z trudnym zadaniem.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Kto zamordował Kallego?
— Sebastian Chosiński

Czcij bliźniego swego!
— Sebastian Chosiński

Tak nieprawdopodobne, że aż przerażające
— Sebastian Chosiński

Zetrzeć uśmiech z twarzy niegodziwca
— Sebastian Chosiński

Biali i czarni – bohaterowie i kanalie
— Sebastian Chosiński

Wallander kontra komunistyczni fundamentaliści
— Sebastian Chosiński

Gliniarz po i w trakcie przejść
— Sebastian Chosiński

Eddie, Gino i Tony
— Sebastian Chosiński

Gliniarz na rowerze
— Sebastian Chosiński

Pozornie bez związku, niemal bez trupa
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Klasyka kina radzieckiego: Generalska córka
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Z Mińska do Nowego Jorku
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Moskiewskie zaułki jak Paryż
— Sebastian Chosiński

Komisarz z wyrzutami sumienia
— Sebastian Chosiński

Namiętni Holendrzy
— Sebastian Chosiński

W czterech ścianach
— Sebastian Chosiński

Trudne życie wiejskiego nauczyciela
— Sebastian Chosiński

Dlaczego giną uczciwi ludzie?
— Sebastian Chosiński

Miłość szczęścia nie daje
— Sebastian Chosiński

Tęsknota i rozczarowanie
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.