Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Jerzy Edigey
‹Dwie twarze Krystyny›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwie twarze Krystyny
Data wydania1976
Autor
Wydawca Czytelnik
SeriaZ jamnikiem
Format235s.
Cena22,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Z kurpiowskiej wsi na warszawskie salony
[Jerzy Edigey „Dwie twarze Krystyny” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seksizm i „maczyzm” były cechami charakterystycznymi „powieści milicyjnych”, których autorami byli mężczyźni. Pojawiające się w nich kobiety zazwyczaj traktowano przedmiotowo, podkreślając tylko jeden ich walor – urodę. Jerzy Edigey, przedwojenny oenerowiec i więzień Berezy Kartuskiej, przodował w takim niechlubnym podejściu do płci pięknej, co wyraźnie widać chociażby w „Dwóch twarzach Krystyny”. Choć książka sama w sobie może przynieść wielbicielom kryminałów satysfakcję.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Z kurpiowskiej wsi na warszawskie salony
[Jerzy Edigey „Dwie twarze Krystyny” - recenzja]

Seksizm i „maczyzm” były cechami charakterystycznymi „powieści milicyjnych”, których autorami byli mężczyźni. Pojawiające się w nich kobiety zazwyczaj traktowano przedmiotowo, podkreślając tylko jeden ich walor – urodę. Jerzy Edigey, przedwojenny oenerowiec i więzień Berezy Kartuskiej, przodował w takim niechlubnym podejściu do płci pięknej, co wyraźnie widać chociażby w „Dwóch twarzach Krystyny”. Choć książka sama w sobie może przynieść wielbicielom kryminałów satysfakcję.

Jerzy Edigey
‹Dwie twarze Krystyny›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwie twarze Krystyny
Data wydania1976
Autor
Wydawca Czytelnik
SeriaZ jamnikiem
Format235s.
Cena22,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Nie wiem, czy wniosek wysunięty na podstawie analizy dwóch, przynajmniej jak dotychczas, przypadków można uznać za miarodajny. Ale coś w tym musi być. O co konkretnie chodzi? O fakt, że powieści Jerzego Edigeya (1913-1983), w tytułach których pojawia się imię kobiece, prezentują, jak na tego prozaika, zaskakująco wysoki poziom. Tak było w przypadku omawianej przed tygodniem „Elżbieta odchodzi” (1968), tak jest i z „Dwiema twarzami Krystyny”, które ukazały się osiem lat później nakładem Czytelnika – w jednej z najulubieńszych przez wielbicieli kryminałów w czasach Polski Ludowej serii „Z jamnikiem”. Choć zazwyczaj publikowane w niej pozycje ukazywały się w astronomicznym, jak na współczesne warunki, nakładzie stu tysięcy egzemplarzy, najczęściej rozchodziły się na pniu. W każdym razie upolować je w księgarniach krótko po premierze było sztuką godną Herkulesa.
Co ciekawe, „Dwie twarze Krystyny” okazują się finalnie bardzo interesującą pozycją, mimo że początek powieści jest wyjątkowo tandetny i mało przekonujący. Szczęście, że wraz z rozwojem fabuły Edigey wpadał na coraz trafniejsze i trzymające w napięciu koncepty. Tu na otwarcie przenosimy się na wyspę Wolin – do Międzyzdrojów i położonej niedaleko od nich wsi Międzywodzie. W tej ostatniej mieści się dom wczasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w którym z lubością wypoczywają, korzystając z uroku nadbałtyckich plaż, pracownicy resortu. Jako że w samej wsi atrakcji jest niewiele, co jakiś czas chętnie wybierają się do miasta, by tam poderwać jakąś spragnioną przygód wczasowiczkę. Powieść Edigeya zaczyna się właśnie od takiej męskiej wyprawy do Międzyzdrojów. W jednej z sezonowych restauracji siedzą przy stoliku tuzy peerelowskiej Milicji Obywatelskiej: porucznik Walicki, kapitan Jagodowicz, major Kaliński, pułkownik Rościszewski, pułkownik Adamik (z Krakowa – podkreślam, bo okazuje się to istotne w dalszej części książki) oraz – z punktu widzenia czytelnika – ten najważniejszy: major Janusz Kaczanowski z Komendy Stołecznej MO.
Panowie wybrali się na podryw, tymczasem najpiękniejsza kobieta w całej knajpie (konsekwentnie określana mianem „przystojnej”), zachwycająca platynowymi włosami, zdaje się być zajęta, a przynajmniej adorowane przez jakiegoś łysola. Dzielnych milicjantów zastanawia fakt, gdzie taka piękność mieszka i – przede wszystkim – czy kolor jej włosów jest naturalny. Pułkownik Adamik i major Kaczanowski zakładają się nawet o to. Ten pierwszy uważa, że nieznajoma jest z Krakowa (przekonuje nawet pozostałych, że ją widział w jakimś lokalu u „siebie”) i włosy ma farbowane; drugi z kolei stoi na stanowisku, że kobieta jest warszawianką, a jej bujne loki mają barwę naturalną. Na koniec losują, który z nich poprowadzi śledztwo. Pada na oficera ze stolicy. I rzeczywiście: następnego dnia major udaje się ponownie do Międzyzdrojów, by odszukać damę i znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania, jednocześnie nie zdradzając swojego nią zainteresowania. Kaczanowski jest doświadczonym śledczym, więc udaje mu się to bez trudu (ba! przy okazji nawiązuje apetyczną znajomość z inną kobietą).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Nieznajomą okazuje się zamieszkała w Warszawie pani dyrektorowa Krystyna Niemirowska, którą natura naprawdę obdarzyła niezwykle rzadką barwą włosów. Wygrany zakład sprawia, że to pułkownik Adamik musi postawić pożegnalną kolację. „Pożegnalną” ponieważ kilka dni później Kaczanowski opuszcza Międzywodzie, by drugą część urlopu spędzić na Mazurach. I tak właśnie dopada go hiobowa wieść: z gazety dowiaduje się, że piękna Krystyna utonęła w odmętach Bałtyku. A przynajmniej wszystko na to wskazuje. W sztormowy dzień znaleziono na opustoszałej plaży jej rzeczy, a po niej samej wszelki ślad zaginął. Miejscowa milicja nie ma wątpliwości, że doszło do tragicznego wypadku. Lecz czy na pewno? Major ma pewne wątpliwości, którymi po powrocie do Warszawy dzieli się ze swoim bezpośrednim przełożonym, pułkownikiem Adamem Niemirochem. Co go zastanawia? Kiedy będąc jeszcze w Międzyzdrojach, śledził nieznajomą, rzuciła mu się w oczy muskularna sylwetka doświadczonej pływaczki. Trudno mu więc teraz uwierzyć, że taka osoba zdecydowała się, mimo zakazu, wejść do wody i pływać. A nawet jeżeli tak się zdarzyło – jest pewien, że umknęłaby przed każdą, najbardziej nawet zdradliwą falą.
Pułkownik, ceniący swego podwładnego i ufający jego intuicji, daje mu „zielone światło”; pozwala pojechać do Międzyzdrojów, aby na miejscu przyjrzał się sprawie. Zanim jednak do tego dochodzi, Kaczanowski spotyka się ze znakomicie poinformowanym w wielu sprawach mecenasem Mieczysławem Ruszyńskim, który – jak się okazuje – znał Krystynę (jaka ta Warszawa mała, prawda?). Prowadził nawet jej sprawę spadkową. Więcej! dowiedział się też, że dziesięć lat wcześniej Krystyna, wtedy jeszcze niezamężna, jako pracownica sklepu spożywczego w Sokołowie Podlaskim udaremniła napad i przyczyniła się do ujęcia terroryzującej Podlasie bandy „Starego Macieja”. W czasie procesu była jednym z najważniejszych świadków; częściowo dzięki jej zeznaniom przestępcy trafili za kratki. Choć akurat ostatnio – dzięki amnestiom i dobremu sprawowaniu – zaczęli opuszczać więzienia. Prawdopodobnie jeden z nich wysłał nawet Krystynie kartkę mogącą świadczyć o tym, że będzie chciał się zemścić. Czy właśnie do tego doszło w Międzyzdrojach?
Po niezbyt fortunnym otwarciu z biegiem czasu powieść Edigeya zamienia się w rasowy milicyjny kryminał z wieloma zagadkami i zwrotami akcji. Akcja przenosi się z Warszawy do Szczecina i Międzyzdrojów, to znów do Krakowa i Wrocławia, po drodze zahaczając o Podlasie i Kurpie (stamtąd pochodziła pani Krystyna), chociaż tam akurat wyrusza nie major Kaczanowski, lecz prowadzący równoległe śledztwo, co zresztą prowadzi do jego ostrego konfliktu z oficerem Komendy Stołecznej MO, mecenas Ruszyński. Na jaw wychodzi coraz więcej tajemnic, które oczywiście przybliżają autora (i tym samym czytelników) do udzielenia odpowiedzi na pytanie, co stało się z Krystyną Niemirowską. Najważniejsze jednak, że nawet jeśli docieramy do momentu, w którym, jak sądzimy, udało nam się już prawie rozgryźć sprawę, Edigey gmatwa ją ponownie. W „Dwóch twarzach Krystyny” można też oczywiście znaleźć słabsze fragmenty (nie tylko w rozdziale pierwszym), ale najistotniejsze, że ostateczny rozrachunek wychodzi na plus. Nie jest to wprawdzie majstersztyk peerelowskiej „powieści milicyjnej” (cóż, do poziomu „Zatrzymaj zegar o jedenastej” Barbary Nawrockiej-Dońskiej czy „Czas zatrzymuje się dla umarłych” Andrzeja Wydrzyńskiego wciąż trochę brakuje), ale na pewno bardzo przyzwoite czytadło.
koniec
20 stycznia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Inne twarze
Joanna Kapica-Curzytek

30 I 2023

„Ucieczka niedźwiedzicy” zachwyca pięknem języka i wnikliwością, z jaką autorka przemierza labirynty ludzkich losów i uczuć.

więcej »

PRL w kryminale: „Przepraszam wszystkie kobiety” – podpisano: Autor
Sebastian Chosiński

27 I 2023

Jeżeli w dotychczas bardzo spokojnym prowincjonalnym miasteczku w krótkim czasie zostają popełnione cztery morderstwa, musi to wywołać szok zarówno wśród jego mieszkańców, jak i służących w nim milicjantów. Takie założenie przyjął Jerzy Edigey, siadając do pracy nad „Alfabetycznym mordercą” – jedną ze swoich najlepszych „powieści milicyjnych”, która trafiła do księgarń w wyjątkowo niesprzyjającym momencie, na kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego.

więcej »

Krótko o książkach: Próba lojalności
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2023

Powieść fantasy dla młodzieży „Wojna cukierkowa. Awantura w salonie gier” to ponowne spotkanie z czwórką przyjaciół z miasteczka Colson. Tym razem ich zadaniem jest wyjaśnienie zagadki podejrzanego salonu gier.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.