Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Fritz Leiber
‹Mąż czarownicy. Wielki czas›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMąż czarownicy. Wielki czas
Tytuł oryginalnyConjure Wife. The Big Time
Data wydania28 marca 2008
Autor
PrzekładDariusz Kopociński
Wydawca Solaris
ISBN978-83-89951-87-8
Format334s. 130×200mm; oprawa twarda
Cena43,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Czarownica, moja miłość
[Fritz Leiber „Mąż czarownicy. Wielki czas” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawnictwo Solaris kontynuuje politykę wydawania fantastycznej klasyki i zaczyna też prezentować czytelnikom krótsze formy, łącząc je w pary i wydając jako jedną pozycję. Zapowiadane są mikropowieści Simaka czy Silverberga, a szlaki przeciera zestaw dwóch tekstów Fritza Leibera. Takie podejście ma jednak zasadniczą wadę – poziom składowych części pakietu może być zupełnie różny. Tak jest właśnie z „Mężem czarownicy” i „Wielkim czasem”.

Jakub Gałka

Czarownica, moja miłość
[Fritz Leiber „Mąż czarownicy. Wielki czas” - recenzja]

Wydawnictwo Solaris kontynuuje politykę wydawania fantastycznej klasyki i zaczyna też prezentować czytelnikom krótsze formy, łącząc je w pary i wydając jako jedną pozycję. Zapowiadane są mikropowieści Simaka czy Silverberga, a szlaki przeciera zestaw dwóch tekstów Fritza Leibera. Takie podejście ma jednak zasadniczą wadę – poziom składowych części pakietu może być zupełnie różny. Tak jest właśnie z „Mężem czarownicy” i „Wielkim czasem”.

Fritz Leiber
‹Mąż czarownicy. Wielki czas›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMąż czarownicy. Wielki czas
Tytuł oryginalnyConjure Wife. The Big Time
Data wydania28 marca 2008
Autor
PrzekładDariusz Kopociński
Wydawca Solaris
ISBN978-83-89951-87-8
Format334s. 130×200mm; oprawa twarda
Cena43,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pamiętacie zawiązywane na ubranku dziecka czerwone kokardki, wosk lany nad chorym, zakaz zachwytów nad noworodkiem czy ostrzeżenia przed złym okiem? Nie? To albo wychowaliście się w skrajnie racjonalistycznym środowisku, albo po prostu pochodzicie z innego regionu Polski niż niżej podpisany, gdzie mieliście własne, odrobinę inne gusła i zabobony. Możliwe też, że jesteście za młodzi – współczesny świat się zlaicyzował, zracjonalizował i stechnologizował. W takim razie zapytajcie rodziców albo dziadków. Ale koniecznie, ojca, wujka czy dziadka, nigdy kobiet – one wam nie powiedzą, obrócą sprawę w żart. Bo to czarownice są, a czarownice nie lubią rozgłaszać swoich tajemnic.
Co prawda również faceci mogą okazać się kiepskim źródłem informacji, bo analityczny i pragmatyczny umysł mężczyzny z definicji odrzuca wiarę w zabobony. Jeśli dodatkowo jest się – jak Norman Saylor, bohater „Męża czarownicy” – szanowanym profesorem socjologii, to „czary” miażdży się twardą logiką i rozbiera na czynniki pierwsze, bezbłędnie wyłuszczając zapożyczenia z wierzeń ludów pierwotnych. A co, jeśli ten poważany naukowiec odkryje, że jego własna żona zajmuje się zbieraniem piasku z cmentarza, wiązaniem supełków czy dbaniem o odpowiednie ułożenie sztućców na stole? No cóż, zachwycony nie będzie, ale jako wyrozumiały mąż delikatnie wyperswaduje małżonce te głupie zabawy, zrzucając to na karb stresu i nadmiernej fascynacji pracą (pomagała mu zbierać materiały do prac o wierzeniach dzikich plemion). I niestety uda mu się. Kobieta zaprzestanie swoich rytuałów, a wtedy już nikt i nic nie będzie chroniło profesora-racjonalisty. Zazdrosne żony kolegów z uczelni, gdzie rozgrywa się walka o wpływy i fotel dziekana, dostrzegą olbrzymią szansę i zintensyfikują swoje magiczne działania. Wraz ze spaleniem ostatniego talizmanu ochronnego rozkręci się karuzela mniejszych i większych nieszczęść oraz dziwnych przypadków niszczących karierę Saylora, a z czasem zagrażających jego życiu.
Fritz Leiber miał świetny pomysł na swoją mikropowieść i zgrabnie go wykorzystał. Pełna humoru i akcji opowieść o twardo stąpającym po ziemi profesorze, który musi się zmierzyć z coraz dziwniejszymi „przypadkami”, przypomina trochę klimatem „Ze śmiercią jej do twarzy” czy „Czarownice z Eastwick” – jest trochę strasznie, trochę śmiesznie (zresztą „Mąż czarownicy” to też wdzięczny temat do ekranizacji – powstały już bodaj cztery, choć żadna niespecjalnie głośna i znana, zwłaszcza w Polsce). W atmosferze powieści dominuje jednak humor i choć poszczególne fragmenty ocierają się o literaturę grozy, to całość raczej nie pozostawia wątpliwości, że happy end jest obowiązkowy. Szczególnie zabawny jest kontrast między człowiekiem nauki a zjawiskami nadprzyrodzonymi, co powoduje mnóstwo niecodziennych sytuacji. Znakomite są komentarze profesora, który próbuje racjonalnie wytłumaczyć najdziwniejsze nawet zdarzenia i ułożyć je w logiczny porządek świata. Zresztą w takim zderzeniu naukowca z magią nie mogło zabraknąć połączenia dwóch dziedzin i Saylor wykorzystuje swój analityczny umysł i wiedzę, by – gdy ostatecznie zajdzie taka potrzeba – samemu konstruować zaklęcia w oparciu o badania nad zabobonami wyspiarskich plemion czy wyższą matematykę.
„Mąż czarownicy” to pyszna zabawa, z dobrze poprowadzoną akcją i świetnym humorem. Może tylko odrobinę „przegadana”, a przynajmniej taka może się wydawać współczesnemu czytelnikowi. Choć i tak książka sprzed ponad pół wieku broni się znakomicie, zarówno pod względem pomysłu, jak i języka i konstrukcji fabuły. Świetna rozrywka dla prawie wszystkich. Prawie, bo zatwardziałe feministki mogą czuć się dotknięte odmalowanym tu archaicznym obrazem kobiety – istoty bezwzględnie podporządkowanej swojemu mężczyźnie (kobiety czarują wyłącznie po to, by pomóc karierze mężów, która jest dla nich sensem życia), uległej (nie ma problemu by bohaterka dała się przekonać mężowi) i nieracjonalnej. Choć z drugiej strony, trzeba naprawdę sporo złej woli i zaślepienia, by nie dostrzec karykaturalnych portretów mężczyzn – rozkojarzonych safanduł, którymi kobiety muszą się opiekować.
Bardzo dobry tekst z gatunku opowieści niesamowitej (dziś powiedzielibyśmy pewnie „urban fantasy”) dopełniony jest opowiadaniem science fiction. Druga mikropowieść Leibera zawarta w tym zbiorze to nagrodzony Hugo „Wielki czas”. Niestety, rzecz to raczej słaba i na pewno niegodna tego wyróżnienia. Historia Miejsca, w którym zebrali się pochodzący z różnych czasów weterani międzygalaktycznej i międzyczasowej wojny, to rozwlekła i nużąca opowiastka o niczym. Czasem sprawiająca wrażenie napisanej tylko po to, by autor mógł pochwalić się erudycją i pobić rekord intertekstualnych odniesień w jednym tekście (na każdej stronie po kilka przypisów tłumacza). Tekst jest zdecydowanie zbyt teatralny, a zakończenie rozczarowuje, choć sam pomysł wymieszania ludzi z różnych czasów jest bardzo nośny (tyle że następcy Leibera wykorzystali go lepiej, choćby „Na scenę wkracza żołnierz. Za nim wkracza drugi” Silverberga).
Jedna mikropowieść świetna, druga słaba, ale sprzedawane tylko w pakiecie – co więc robić? Jednak kupić. „Mąż czarownicy” jest tego wart, a i „Wielki czas” hardcore’owi fani fantastyki będą mogli sobie odhaczyć jako zaliczoną „nagradzaną klasykę”.
koniec
12 lipca 2008

Komentarze

18 V 2010   11:47:41

"Stechnologizował", powinno chyba być "stechnicyzował"

18 V 2010   12:07:10

hmm, być może zapewne rzeczywiście warto by było by tak było :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Femme fatale za kierownicą
Sebastian Chosiński

1 III 2024

„Zaczęło się w Zakopanem” to pierwsza – z dotychczas znanych – gazetowa „powieść milicyjna” Pawła Borysa Henelta, która nie ukazała się na łamach „Słowa Powszechnego”. I pierwsza, w której jako główny bohater nie pojawia się Wiktor Zaruba, chociaż nie brakuje w niej jego najbliższych współpracowników. Pod nieobecność majora na najważniejszego funkcjonariusza MO wyrasta porucznik Zbigniew Madej.

więcej »

Krótko o książkach: Fenomenalna
Joanna Kapica-Curzytek

28 II 2024

Jakże osobliwa była droga do sławy słynnej francuskiej artystki. Oparta na motywach biograficznych powieść „Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka” kreśli szerokie tło początków jej kariery.

więcej »

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.