Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Peter Watts
‹Ślepowidzenie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚlepowidzenie
Tytuł oryginalnyBlindsight
Data wydania25 lipca 2008
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklOgnisty deszcz
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-097-6
Format328s. 135×205mm; oprawa twarda
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Świetność widzę, świetność
[Peter Watts „Ślepowidzenie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapomnijcie o zielonych ludzikach i latających spodkach. Zapomnijcie o spisku porozumiewającego się z kosmitami rządu. Zapomnijcie o rozumieniu w ogóle. „Ślepowidzenie” Petera Wattsa przynosi niezwykle świeżą i ożywczą wizję Kontaktu, po której dotychczasowe opowieści o Obcych włożycie między bajki. I to te mocno kulawe bajki.

Daniel Markiewicz

Świetność widzę, świetność
[Peter Watts „Ślepowidzenie” - recenzja]

Zapomnijcie o zielonych ludzikach i latających spodkach. Zapomnijcie o spisku porozumiewającego się z kosmitami rządu. Zapomnijcie o rozumieniu w ogóle. „Ślepowidzenie” Petera Wattsa przynosi niezwykle świeżą i ożywczą wizję Kontaktu, po której dotychczasowe opowieści o Obcych włożycie między bajki. I to te mocno kulawe bajki.

Peter Watts
‹Ślepowidzenie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚlepowidzenie
Tytuł oryginalnyBlindsight
Data wydania25 lipca 2008
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklOgnisty deszcz
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-097-6
Format328s. 135×205mm; oprawa twarda
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jest sobie statek kosmiczny, Tezeusz na niego wołają. Wyrusza ów statek w podróż daleką, a nie czyni tego sam – załogę ma, i to nie byle jaką. Dowodzi wampir, a na pokładzie znajdzie się jeszcze między innymi Banda Czworga – wtłoczona do jednego ciała. Tezeusz, co jest do przewidzenia, po jakimś czasie napotyka kosmitów. I jest to ostatnia rzecz, jaką czytelnikowi przewidzieć się udaje.
Kluczem do „Ślepowidzenia” jest pojęcie relatywizmu. W wykreowanej przez Wattsa rzeczywistości wszystko może w krótkim czasie ulec przemianie, spowodowanej zmianą punktu widzenia – dzieje się tak nader często i w pewnym momencie zaczynamy się już automatycznie zastanawiać nad tym, jakież to drugie dno ukrywa się pod danym problemem tym razem. Ten zabieg podtrzymuje zainteresowanie odbiorcy właściwie nieustannie, jest to jednak operacja w tym wypadku niezbędna, bowiem autor uwagę przykuwa nie widowiskowymi, międzygalaktycznymi potyczkami, a sukcesywnym odkrywaniem kolejnych „dziwności”. I wiecie co? To działa.
Oprócz masy faktów i teorii z zakresu nauk ścisłych Watts upchnął w swojej książce niesamowicie dużo problematyki humanistycznej – zarówno tej, z jaką mamy do czynienia na co dzień, w świecie zupełnie nieprzystającym do znanego z książek SF, jak również z pogranicza poznania, a idąc dalej – z przestrzeni, o których jeszcze nam się nawet nie śniło. Powiem więcej – był w tym „upychaniu” tak dobry, że właśnie warstwa filozoficzno-refleksyjna wybija się w „Ślepowidzeniu” na plan pierwszy. Bardzo obszernie poruszana jest problematyka świadomości, a swoje miejsce mają również teoria gier czy „chińskiego pokoju”, mówiąca o tym, że porozumiewaniu się niekoniecznie musi towarzyszyć rozumienie – jedna ze stron po prostu przepracowuje wzorce, nawet bez udziału inteligencji. I jeśli ktoś w tym momencie pomyślał, że zdradzam właśnie clou problemu z powieści, to tkwi w dużym błędzie. To wszystko tylko hipotezy, hipotezy i jeszcze raz hipotezy. Tutaj naprawdę nic nie jest takim, jakim się wydaje.
Można „Ślepowidzenia” nie lubić – za to na przykład, że jest to książka odkrywcza, pełna wspaniale realizowanych pomysłów, że porusza odbiorcę i nie pozwala mu przestać myśleć o zawartej w niej problematyce. Można narzekać, że stawia niewygodne pytania i jeśli daje odpowiedzi, to nie są one dla nas zbyt optymistyczne. Nie da się za to odmówić dziełu Wattsa znakomitości, którą czuje się każdą zaangażowaną w lekturę komórką mózgu.
koniec
13 października 2008

Komentarze

02 XII 2010   22:04:35

ok, łamigłówki, teorie itd. w porządku, ale wampir!!!?

02 XII 2010   22:20:40

@Adam - faktycznie, ten element zdaje się być dodany na siłę, ale ostatecznie nie wyszedł tak źle - zwłaszcza jeśli przeczytamy powieść wraz z suplementem.

02 XII 2010   23:42:14

Wampir jest tu źródłem tak fajnoczarnego humoru, że do wybaczenia, myślę:)

03 XII 2010   19:57:24

Ten wampir nie jest romantykiem.

29 III 2011   14:17:13

Nie lubię tej książki, bo według mnie wręcz ocieka pseudointelektualnym bełkotem. Najbardziej bełkotliwa jest właśnie warstwa filozoficzno-refleksyjna. Autor wymieszał wszystko ze wszystkim. Sorry, nie kupuje tego.

12 II 2012   22:13:05

Pomysł - genialny. Opis widoku statku obcych (ta analogia do korony cierniowej) zapadł mi na długo w pamięć. Ale wykonanie - już takie sobie. Osobiście męczył mnie "suchy" styl, filozoficzny bełkot, który utrudniał odbiór. Już "Accelerando" z całym technicznym żargonem wydało mi się strawniejsze.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Znikający trup
Sebastian Chosiński

19 VIII 2022

Pożegnanie Władysława Krupki z „powieścią milicyjną” nie wypadło okazale, aczkolwiek „Zachłanność mordercy” to i tak najlepsza rzecz, jaką wieloletni scenarzysta „Kapitana Żbika” napisał. Do pewnego momentu fabuła rozwija się nadzwyczaj atrakcyjnie, a „siadać” zaczyna dopiero wtedy, gdy na arenie pojawia się oficer Komendy Głównej MO kapitan Mirski.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Najtragiczniejsza katastrofa kolejowa w PRL-u
Sebastian Chosiński

18 VIII 2022

Była druga połowa sierpnia 1980 roku. Wakacje powoli dobiegały końca. Znad morza (ale nie tylko) wracały pociągiem do centralnej Polski rodziny z dziećmi. Około godziny 4:30 zdecydowana większość pasażerów jeszcze spała. Wtedy wydarzyła się katastrofa: skład osobowy zderzył się czołowo z pociągiem towarowym. O tym wydarzeniu, które miało miejsce pod Otłoczynem na Kujawach, opowiada reportaż Jonasza Przybyszewskiego „25 godzina”.

więcej »

Dni ostatnie
Marcin Mroziuk

17 VIII 2022

Fabuła powieści Richarda Flanagana okazuje się równie dziwna i podatna na różnorakie interpretacja jak jej tytuł. W każdym razie „Żywe morze snów na jawie” to lektura nie tylko intrygująca, ale także skłaniająca do rozmyślań nad przemijalnością życia.

więcej »

Polecamy

Terapia szokowa

W podziemnym kręgu:

Terapia szokowa
— Marcin Knyszyński

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Okiem biologa
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż twórcy

Krótko o książkach: W ciemnych barwach
— Miłosz Cybowski

Obcość jest w nas
— Miłosz Cybowski

Rozgrywki bogów
— Anna Kańtoch

Okiem biologa
— Beatrycze Nowicka

Ponurość w koncentracie
— Anna Kańtoch

Po sznurku
— Daniel Markiewicz

Wypełnianie wirem
— Daniel Markiewicz

Szlamowidzenie
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.