Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Komuda
‹Czarna szabla›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarna szabla
Data wydania6 listopada 2009
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN978-83-7574-152-0
Format296s. 125×195mm
Cena31,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Niech was kule biją, sarmaci!
[Jacek Komuda „Czarna szabla”, Jacek Komuda „Czarna bandera”, Jacek Komuda „Opowieści z Dzikich Pól” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
A juści! Tacyście rozrywkowi, tylko bijatyki z innymi szlachetkami, chędożenie i pijaństwo wam w głowie – wam i waszym ziomkom, psubratom spod czarnej bandery pływającym po karaibskich morzach! Wszyscyście tacy sami, zero kreatywności…

Jakub Gałka

Niech was kule biją, sarmaci!
[Jacek Komuda „Czarna szabla”, Jacek Komuda „Czarna bandera”, Jacek Komuda „Opowieści z Dzikich Pól” - recenzja]

A juści! Tacyście rozrywkowi, tylko bijatyki z innymi szlachetkami, chędożenie i pijaństwo wam w głowie – wam i waszym ziomkom, psubratom spod czarnej bandery pływającym po karaibskich morzach! Wszyscyście tacy sami, zero kreatywności…

Jacek Komuda
‹Czarna szabla›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarna szabla
Data wydania6 listopada 2009
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN978-83-7574-152-0
Format296s. 125×195mm
Cena31,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przynajmniej u Jacka Komudy, który „Czarną szablę” i „Opowieści z Dzikich Pól” z jednej, a „Czarną banderę” z drugiej, zbudował na tym samym schemacie – nic to, że dwa pierwsze zbiory opowiadań za miejsce akcji mają szlachecką Rzeczpospolitą, a ten ostatni bezkresne morza po przeciwnej stronie kuli ziemskiej. Wspólnym mianownikiem nie jest jedynie jedność czasu (XVII-XVIII wiek), ale też konstrukcja zawartych we wszystkich książkach tekstów.
Wszystkie opowiadania Komudy to lekkie, przygodowe teksty ze sporą domieszką grozy i niesamowitości. W przypadku „Czarnej bandery” i „Opowieści z Dzikich Pól” – określonych przez Sebastiana Chosińskiego (który cytowany jest zresztą na okładce książki) jako zbiór horrorów – wątki fantastyczne wysuwają się wręcz na pierwszy plan. Ta konwencja jest trochę mniej widoczna w „Czarnej szabli”, zbiorze skupiającym się na przygodach rębajły Jacka Dydyńskiego (który, notabene, pojawia się też w „Opowieściach z Dzikich Pól” – efektem są dwa teksty powtarzające się w obu zbiorach: „Pod Wesołym Wisielcem” i „Nobile verbum”), gdzie elementy nadprzyrodzone są, przynajmniej w niektórych opowiadaniach, jedynie zasugerowane lub, jeśli pojawiają się w pełnej krasie, stanowią ozdobę fabuły, a nie jej główną siłę napędową. Stąd też „Czarnej szabli” najbliżej do świetnego „Wilczego gniazda”, choć i ona, i pozostałe dwie omawiane tu książki plasują się o kilka klas niżej od debiutanckiej powieści Komudy.
Oczywiście pomysł wyjściowy pozostaje ten sam – bierzemy ciekawą epokę historyczną i w tej scenerii, zachowując odpowiednią konwencję literacką, snujemy awanturniczą opowieść. I znów kresy XVII-wiecznej Rzeczypospolitej wciągają swoim romantyzmem i „swojskością”, a karaibskie morza intrygują świeżością. Znów też Komuda odwala kawał dobre roboty, jeśli chodzi o stronę językową, pokazując też, że równie dobrze co w „sienkiewiczowskiej” gwarze czuje się w slangu żeglarskim (czasem jednak wymuszonym), okraszonym olbrzymią ilością różnorakich, bardzo malowniczych czasem przekleństw. Co wraz z brutalnością bohaterów-piratów czyni z „Czarnej bandery” zdecydowanie najniegrzeczniejszą z jego książek. Po raz kolejny zaletą jest też realizm rozumiany jako nieuciekanie od „brudów” epoki i konstruowanie bohaterów niewolnych od wad i grzeszków. Jednak stylizacja i dbałość o realia – ze względu na ograniczoną długość tekstów zepchnięte zresztą na drugi plan – nie są w stanie samodzielnie utrzymać ciężaru niedopracowanej fabuły.

Jacek Komuda
‹Czarna bandera›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarna bandera
Data wydania14 marca 2008
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN978-83-7574-000-4
Format384s. 125×195mm
Cena29,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Komuda w gruncie rzeczy opowiada ciągle tę samą historię – czy chodzi o szlachetkę trafiającego do podejrzanego, budzącego grozę zajazdu („Pod Wesołym Wisielcem”), czy o pirata zobowiązującego się w zamian za darowanie długów obrabować złowrogi wrak („Sześćset cetnarów piekła”). Mamy bohatera, nie byle jakiego zawadiakę sprawnie posługującego się zygmuntówką, pałaszem (i setką innych broni, które wpadają mu w rękę, a których przeciętny czytelnik bez wykształcenia historii wojskowości zwizualizować sobie nie będzie w stanie), który na własne życzenie lub przypadkiem pakuje się w kabałę. Chodzi czasem o innych szubrawców, mniej biegłych w fechtunku, ale silnych kupą kamratów, ale częściej o potwora czy innego upiora, zwykle zresztą przywołanego okrucieństwem ludzi popełnionym przez wielu laty. Ten schemat można przyłożyć do praktycznie każdego opowiadania z dowolnego zbioru Komudy. Wrażenie powtarzalności powiększa jeszcze stosowanie pewnych obowiązkowych elementów fabularnych – dla historii „szlacheckich” będą to infamie nakładane na bohatera (lub inną postać), które są powodom nieprzyjaznego traktowania go przez panów braci, a dla opowieści „korsarskich” wrak, na który trafia bohater. Oczywiście są to rekwizyty nieodłącznie związane z folklorem opisywanego okresu, a więc ich obecność jest niejako wymuszona, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy odrobinie wysiłku dałoby się te ograne elementy nieco przerobić, tudzież usunąć w cień.

Jacek Komuda
‹Opowieści z Dzikich Pól›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z Dzikich Pól
Data wydania25 września 2009
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN978-83-7574-184-1
Format320s. 125×195mm
Cena31,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Najgorsze jest jednak to, że powtarzalna jest też konstrukcja tekstów i sposób opowiadania, co najlepiej widać na przykładzie „Czarnej bandery”. Mamy tu wprowadzenie w postaci bohatera dowiadującego się o jakiejś tajemnicy, akt drugi, w którym bohater trafia na wrak, a jego towarzysze po kolei giną i/lub następują inne manifestacje złowrogiej siły, a wreszcie finał, w którym zło wyjawia swoje pochodzenie, a sam bohater niekoniecznie cało wychodzi z kabały. Odpowiednie punkty tego schematu wypełniane są czasem w bardzo prostacki sposób: a to pojawia się tajemniczy nieznajomy z ofertą nie do odrzucenia (wprowadzenie „Ark Raleigh”), a to bohater zaczyna słyszeć głosy potępionych grzecznie wykładające kawa na ławę całą historię (finał „Ark Raleigh”, „Sześciuset cetnarów piekła” czy „Lodowego szkwału”) – wszystko by ułatwić czytelnikowi przyswojenie historii. Podobne wrażenie sprawia zresztą narracja: opowiadania nie są specjalnie rozbudowane, fabuła ogranicza się do jednego wątku, wydarzenia następują po sobie bardzo szybko, szable świszczą, pistolety strzelają, a na pełniejsze nakreślenie tła czy też postaci miejsca nie ma. Przy lekturze każdego kolejnego opowiadania coraz intensywniej powraca myśl, że z obiecującego debiutanta z ciekawymi pomysłami Komuda przekształcił się w wytrawnego rzemieślnika, który taśmowo produkuje książki (pierwsze cztery wydano na przestrzeni siedmiu lat, kolejnych sześć w ciągu zaledwie dwóch lat) podobne nie tylko do innych tworów pisarza, ale też do setek innych książek, które zwykła serwować czytelnikom wydająca Komudę oficyna.
Nic dziwnego, że najlepiej prezentują się te teksty, które jeśli nie przełamują schematów to przynajmniej jednym z elementów fabuły czynią elementy charakterystyczne dla epoki, inne jednak niż wymienione wcześniej infamie czy morskie wraki. Co ciekawe dla obu nurtów, szlacheckiego i marynistycznego, będą to wątki stosunku większości do innych grup społecznych, a co za tym idzie tolerancji. W scenerii Rzeczypospolitej takim papierkiem lakmusowym tolerancyjności będą bracia polscy („Jeruzalem” z „Czarnej szabli”), a na karaibskich morzach czarnoskórzy niewolnicy („Czarny heban”). Oczywiście Komuda nie aspiruje do pisania traktatów o tolerancji czy równouprawnieniu ani też do potępiania w czambuł XVII-wiecznej kultury europejskiej. Autor po prostu referuje, pokazuje epokę ze wszystkimi jej aspektami, również tymi mniej romantycznymi niż wymachiwanie szablą z pędzącego konia czy z wysokości rei. To właśnie opisywanie czy choćby wspominanie różnych aspektów życia opisywanej epoki było siłą również „Wilczego gniazda”.
Pociecha też w tym, że Komuda jest bardzo sprawnym pisarzem, który z wtórnej historii potrafi wycisnąć jak najwięcej. Dzięki temu każdy ze zbiorów stanowi całkiem miłe czytadło, wybijające się nieco ponad przeciętną produkcji tego typu, o ile dawkuje się je sobie w minimalnych porcjach (nie więcej niż dwa opowiadania naraz, przy czym szlachetków najlepiej poprzeplatać korsarzami...). Co nie zmienia faktu, że krótka forma w wykonaniu Komudy jednak rozczarowuje.
P.S. Nowe wydanie „Opowieści z Dzikich Pól” jest zgodne z tym z tym z 2004 roku, a więc nie zawiera obecnych w oryginale sprzed dekady trzech opowiadań („Pan Niewiarowski”, „Złoty wij”, „Trzech do podziału”), na których miejscu są dwa inne – „Pan Kunicki” i „Nobile verbum”.
koniec
28 grudnia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

Wehikuł czasu
— Marcin Zwierzchowski

Horror po sarmacku
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Ku pognębieniu serc
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Na pohybel Śledziom!
— Radosław Scheller

Wehikuł czasu
— Marcin Zwierzchowski

Bohun – rewizja nadzwyczajna
— Sebastian Chosiński

Horror po sarmacku
— Sebastian Chosiński

Słowo dla narodu
— Jacek Dukaj

Jeśli Sienkiewicz
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Październik 2002
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.