Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta: Listopad 2010
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Z pewnym opóźnieniem prezentujemy Wam kolejny pakiet krótkich recenzji książkowych w cyklu „Esensja czyta” – w sumie 11 wrażeń z bardzo zróżnicowanego pakietu lektur. Od teraz cykl będzie gościł na naszych łamach już co miesiąc.

Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Listopad 2010
[ - recenzja]

Z pewnym opóźnieniem prezentujemy Wam kolejny pakiet krótkich recenzji książkowych w cyklu „Esensja czyta” – w sumie 11 wrażeń z bardzo zróżnicowanego pakietu lektur. Od teraz cykl będzie gościł na naszych łamach już co miesiąc.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
M. John Harrison
‹Światło›
Konrad Wągrowski [70%]
Hard SF w dobrym stylu Egana i naśladowców, choć chyba w mniejszym stopniu skoncentrowana na nauce, a bardziej na charakterystyce nieszablonowych (będących w niezgodzie ze światem) bohaterów. Misterna konstrukcja – trzy diabelnie zróżnicowane wątki (dwa z przyszłości, jeden z teraźniejszości) prowadzone są z pozoru niezależnie, by w finale w jakiś sposób – ale niekoniecznie w pełni jednoznaczny – się połączyć. Pobrzmiewa w tym oczywiście mechanika kwantowa, temat w fizyce trudny, a w literaturze wręcz karkołomny, choć świadczący o odwadze twórcy, a w przypadku sukcesu – o dużym osiągnięciu w ramach gatunku. Przebijanie się przez wszelkie powiązane z nią pojęcia, ale też złożoność przedstawionego świata nie jest łatwe, przypomina „męki” przy lekturze niektórych dzieł Dukaja, ale oczywiście daje niemałą satysfakcję. Największym osiągnięciem Harrisona jest chyba tu złożona, nieszablonowa, oryginalna, soczysta wizja przyszłości i rozbudowany rys psychologiczny bohaterów, przy braku sentymentu dla nich i dużej brutalności opisów. Zdaję sobie sprawę, że ta notka wychodzi nieco niezborna, ale dokładnie takie odczucia ma się po lekturze książki Harrisona.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Stephen King
‹Pod kopułą›
Konrad Wągrowski [80%]
Zacznijmy może od wad – jak to często u Kinga bywa, postacie pozbawione są odcieni. Jeśli mamy do czynienia z bohaterem pozytywnym – będzie to wcielenie szlachetności (drobne wady u niektórych postaci drugoplanowych są jedynie wyjątkiem potwierdzającym regułę). Gdy pojawia się postać negatywna – otrzymujemy zło wcielone, cwaniaka, oszusta, mordercę, sadystę a nawet zajadłego republikanina. Nie ma tu miejsca na ambiwalencję, niejednoznaczności – od samego początku wiemy komu kibicujemy po czyjej stronie jest racja.
Drugi zarzut tyczy samej konstrukcji fabularnej. King plecie misterną konstrukcję rozpisana na kilkunastu kluczowych i kilkudziesięciu mniej znaczących bohaterów, by w pewnym momencie… rozwiązać wszystko za pomocą pewnego bardzo prostego środka (wykorzystanego zresztą w mniejszej skali również w „Bastionie”). Szkoda, bo można było to rozegrać w bardziej wyrafinowany sposób.
Na szczęście zalety przeważają nad wadami. King jest oczywiście, mimo upływu lat, znakomitym rzemieślnikiem i książkę pochłania się w niesamowitym tempie. Lokalna społeczność jest jak zwykle doskonale scharakteryzowana, postacie, choć, jak wspomniałem, przeważnie jednowymiarowe, są wyraziste i prawdziwe, budzące szczere emocje. Sprawdza się także to, co często u Kinga kulało – pomysł fantastycznonaukowy, niby niezbyt oryginalny (oglądał ktoś kinowych „Simpsonów”?), ale z dość ciekawym tłem i nie do końca typową przyczyną. Jak zwykle, dba też King o oddanie realiów – w radiu słychać prawdziwe piosenki, ludzie dyskutują o prawdziwych filmach i o prawdziwej polityce. Czy w naszej literaturze popularnej bohaterowie zastanawiają się, czy poprzeć PO czy PiS? Zwykle nie, a u Kinga oczywistym tematem jest prezydent Obama i zróżnicowane odniesienie do jego osoby. King też odrobił lekcję i dobrze przygotował się do fizycznych realiów życia pod kopułą, nie pomijając mniej z pozoru istotnych efektów, psychologiczne postawy bohaterów wobec nietypowej sytuacji też wyglądają całkiem wiarygodnie. W sumie otrzymujemy dzieło fantastyczne, w które naprawdę można uwierzyć.
Ale tak naprawdę moją wysoką ocenę najbardziej usprawiedliwia fakt, że dawno mi się nie zdarzyło tak szybko przeczytać 800-stronicowej cegły.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Siergiej Łukjanienko
‹Labirynt odbić›
Marcin Mroziuk [100%]
Osadzenie cyberpunkowej historii w rosyjskich realiach spowodowało, że „Labirynt odbić” jest nie tylko utworem naprawdę oryginalnym, ale także całkiem odpornym na upływ czasu. W powieści tej do przeniesienia się do rzeczywistości wirtualnej (zwanej tutaj Głębią) nie potrzeba jakichś wyszukanych gadżetów naszpikowanych supernowoczesną technologią, lecz wystarczy poczciwy pecet z prostym programem Deep (napisanym oczywiście przez Rosjanina). Z jednej strony mamy więc tutaj swojskie klimaty w powieściowym „realu”, z drugiej zaś dowodzący nieprzeciętnej wyobraźni autora obraz życia, które toczy się w cyberprzestrzeni. W dodatku Siergiej Łukjanienko nie ograniczył się do przyciągnięcia uwagi czytelników jedynie niezwykle sugestywną wizją Głębi, lecz stworzył fascynującą historię, w której jest miejsce nie tylko na wartką akcję i posiadających niezwykłe umiejętności bohaterów (tego jest tutaj zresztą pod dostatkiem). W opowieści o Leonidzie, który dzięki rzadko spotykanej umiejętności samodzielnego wychodzenia z Głębi należy do grona swoistych wybrańców wirtualnego świata (zwanych nurkami), poruszone zostają bowiem kwestie z pogranicza filozofii czy etyki. Dla mnie „Labirynt odbić” to nie tylko książka pięciolecia „Esensji”, ale również dziesięciolecia!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Siergiej Łukjanienko
‹Fałszywe lustra›
Marcin Mroziuk [90%]
W przypadku drugiego spotkania z Głębią oczywiście nie było możliwe wywarcie na czytelnikach równie wielkiego wrażenia samym obrazem wirtualnego świata, ale w przypadku „Fałszywych luster” nie mamy też do czynienia z klasycznym odcinaniem kuponów od sprawdzonego pomysłu. Mimo wykorzystaniu znanego już czytelnikom uniwersum oraz nieco podobnej konstrukcji fabuły Siergiejowi Łukjanience udało się bowiem stworzyć powieść niemal równie dobrą jak „Labirynt odbić”. Recepta na sukces tkwi tak naprawdę w szczegółach – od czasu zdarzeń przedstawionych w pierwszym tomie dylogii zmieniła się nie tylko Głębia, ale i Leonid, który musi stawić czoła zupełnie nowym wyzwaniom zarówno w Głębi, jak i w życiu osobistym. Atrakcyjna fabuła, wartkie tempo akcji, fascynujące portrety psychologiczne głównych bohaterów i świetne zakończenie – czyż można wymagać czegoś więcej?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Daphne du Maurier
‹Ptaki›
Konrad Wągrowski [80%]
Już za samo tytułowe opowiadanie tego zbioru, rozsławione filmem Hitchcocka, należą się Daphne du Maurer wszelkie laury i pamięć pokoleń. Literackie „Ptaki” w niczym nie ustępują późniejszej wersji filmowej, a nawet ją przewyższają. Klimat, zagadka, nastrój narastającego zagrożenia, niesamowicie sugestywne sceny (mewy gromadzące się na wodzie, migracja małych ptaków w kierunku miast), niejednoznaczne, niepokojące zakończenie czynią z tego tekstu jedno z najwybitniejszych opowiadań grozy w historii. Ale nie jest to jedyny dobry tekst w tym zbiorze. „Pocałuj mnie jeszcze raz” to może nieco przewidywalne, ale smutne, psychologicznie wiarygodne opowiadanie o pewnej traumie i przejmującym klimacie. „Jabłonka” to kolejna perełka grozy, tekst przewrotny, nieco ironiczny, ale nadal zajmujący, z ciekawą podbudową psychologiczną, zbudowaną na wątku nieudanego małżeństwa, który to wątek przysłania samą horrorową otoczkę. „Prowincjonalny fotograf” to stylowy kryminał, może w dzisiejszych czasach mniej oryginalny, ale czytany z przyjemnością, solidnie spuentowany. Odrobinę słabiej wypada „Monte Verita” – tekst świadomie nawiązujący do rozbuchanych językowo staroświeckich opowieści grozy i groteskowa miniatura „Stary”, ale w niczym nie osłabiają siły wyrazu tego znakomitego zbiorku.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Łukasz Orbitowski
‹Nadchodzi›
Jędrzej Burszta [60%]
Zbiór pięciu opowiadań polskiego mistrza grozy (i wiedzy popkulturalnej). Najlepsze utwory to otwierający tom, kontrowersyjny „Popiel Armeńczyk” (znany z NF 9/2007), nastrojowa, odbrązawiająca opowieść o polskiej partyzantce, oraz tytułowa nowelka o pogmatwanej przeszłości odbijającej swoje piętno na losach pojedynczych ludzi. Historie, jak to u Orbitowskiego, przytłaczają nastrojem rozkładu – ludzi, uczuć, naszych ocen wydarzeń historycznych; pesymistyczny wydźwięk współgra w nich z horrorową otoczką, która w większości opowiadań zostaje odsunięta na dalszy plan, stanowiąc jedynie urozmaicenie, tworząc nastój i gatunkową klamrę opowieści. Zbiór jest niestety nierówny; niby pomyślany jako tom zbierający utwory o zbliżonej tematyce okołohistorycznej, w rzeczywistości robi wrażenie dość dowolnie skomponowanego przeglądu twórczości z ostatnich paru lat. Niewinny flirt z science fiction („Zatoka Tęczy”) pozostaje raczej autorską ciekawostką, z kolei „Strzeż się gwiazd, w dymie się kryj” dość schematycznie powiela dawniejsze pomysły Orbitowskiego, nie oferując wiele ponad oniryczną fantasmagorię (o wiele lepiej przedstawioną w „Świętym Wrocławiu”). „Cichy dom” pozostawia po sobie miłe (jakkolwiek dziwnie to może brzmieć) wspomnienie – to sprawne opowiadanie, najbliższe chyba tradycyjnemu horrorowi, a przez to bardzo „filmowe” (świadomy ukłon?) i – co tu dużo mówić – straszne. Podsumowując: „Nadchodzi” to przyzwoity przewodnik po dotychczasowej twórczości Orbitowskiego, prezentacja głównych obsesji i strachów siedzących w jego głowie. A dla mnie niezbity dowód, że od opowiadań Orbitowskiego wolę jego powieści.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Świetlista uczta
— Marcin Bukalski

Esensja czyta: Lipiec 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Kwiecień 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz

Gęsta proza historyczno-fantastyczna
— Konrad Wągrowski

Piękny smutek przeciw banalności świata
— Anna Kańtoch

Chaos to porządek, którego nie rozumiemy
— Michał Foerster

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Dobrzy i źli na plan – akcja!
— Anna Kańtoch

Ciężar ołowiu
— Michał Foerster

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Luty 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Katarzyna Piekarz, Konrad Wągrowski

Styczeń 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017
— Dominika Cirocka, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Październik 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Dominika Cirocka, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Tegoż twórcy

Tajemnica fatum
— Joanna Kapica-Curzytek

Krótko o książkach: Upływ czasu
— Joanna Kapica-Curzytek

Ani śmieszno, ani straszno
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o książkach: Prawdziwa historia komunizmu
— Jarosław Loretz

Wybawca lekki jak piórko
— Dominika Cirocka

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Pudełko nie czarno-białe
— Dominika Cirocka

Dwupak tematyczny: Bez trzymanki
— Wojciech Gołąbowski

Ersatz duszy
— Iwona Michałowska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.