Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś będzie o utworze, który w zasadzie równie dobrze mógłby znaleźć się w rubryce „Zanim zagrał to Sam”. A to dlatego, że niewiele osób wie, że „Rivers of Babylon” wcale nie jest autorskim dziełem Boney M. I nie chodzi o odwołania do „Biblii”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu

Dziś będzie o utworze, który w zasadzie równie dobrze mógłby znaleźć się w rubryce „Zanim zagrał to Sam”. A to dlatego, że niewiele osób wie, że „Rivers of Babylon” wcale nie jest autorskim dziełem Boney M. I nie chodzi o odwołania do „Biblii”.
„Rivers of Babylon” to przede wszystkim parafraza fragmentów „Psalmu 137” z „Księgi Psalmów” wchodzącej w skład „Starego Testamentu”. W oryginale stanowi on lament do Boga Izraelitów znajdujących się w niewoli babilońskiej. Wspominają w nim Ziemię Obiecaną – Syjon.
Utwór z wykorzystaniem „Psalmu”, jako pierwszy nagrała jamajska grupa reggae The Melodians w 1970 roku. Zespół rejestrował swoje płyty dla legendarnej wytwórni Trojan Records. Tekst piosenki miał obrazować nękanych przez władzę i policję rastafarianów, często zamykanych do więzienia za posiadanie marihuany. Stąd porównanie swojej sytuacji do losu zniewolonych Izraelitów. „Rivers of Babylon” okazał się miejscowym przebojem, ale nie był przepustką do międzynarodowej kariery.
Ta stała się udziałem Boney M, który przerobił utwór na modłę disco, przy okazji tworząc jeden z dyskotekowych przebojów wszech czasów, niemalże definiujący klubową scenę lat 90. Szczególną popularność zyskał sobie za Żelazną Kurtyną, zaś sama grupa cieszyła się statusem gwiazdy i jako pierwsi zachodni muzycy została zaproszona na koncert do Moskwy przez samego Leonida Breżniewa. Rok później wystąpiła na deskach Opery Leśnej w czasie Festiwalu w Sopocie (wtedy nazywanego Międzynarodowym Festiwalem Interwizji).
„Rivers of Babylon” był wielokrotnie coverowany, zaś jedną z jego najnowszych wersji możemy znaleźć na płycie „Warhead” z 2018 roku projektu Kazik + Zdunek Ensamble. Panowie wzięli na warsztat utwory punkowych formacji, które ukształtowały ich światopogląd. Niespodziewanie wśród nich znalazł się także przebój The Melodians, który w miły sposób urozmaica całość, wnosząc do zestawu nieco oddechu. Warto przy okazji odnotować, że coverowi temu bliżej do oryginalnej wersji, niż dyskotekowego szlagieru, co należy niewątpliwie zapisać na plus. I tylko szkoda, że Kazik nie pokusił się o napisanie polskiego tekstu, tak jak to zrobił w singlowych „Wojnach” (czyli „Warhead” U.K. Subs).
koniec
18 września 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Luty 2021
Esensja

28 II 2021

Lutowe mrozy nie przeszkodziły nam w pisaniu recenzji.

więcej »

Non omnis moriar: Niech was nie zmiecie fala
Sebastian Chosiński

27 II 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi album solowy francuskiego pianisty jazzrockowego Benoît Widemanna.

więcej »
Credit: Simon Fowler<br/>fot. howardjones.com

A pamiętacie…: Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
Wojciech Gołąbowski

24 II 2021

Jak na kompozytora i piosenkarza, mającego na koncie trzynaście albumów studyjnych, dziewięć kompilacyjnych i trzy koncertowe, aktywnego na scenie nieprzerwanie od 1983 roku i występującego z wieloma gwiazdami, Howard Jones pozostaje u nas osobą zadziwiająco mało znaną.

więcej »

Polecamy

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?

A pamiętacie…:

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Robbie Nevil – takie jest życie
— Wojciech Gołąbowski

Paper Lace – Billy bohater w noc zgonu Chicago
— Wojciech Gołąbowski

Yvonne Elliman – Maria z Magdali od Bee Geesów i Claptona
— Wojciech Gołąbowski

Irene Cara – cóż za uczucie!
— Wojciech Gołąbowski

John Parr – widzę nowy horyzont
— Wojciech Gołąbowski

Feargal Sharkey – od punka do orderu
— Wojciech Gołąbowski

Całuski dla mnie
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Świat już nigdy nie będzie taki sam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Indie obnażają kły
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks o zapachu mrocznych bagien
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2020 roku i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobiety Petera Parkera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jean Grey i jajo Feniksa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych muzycznych rozczarowań 2020 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2020 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos menelem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 utworów Püdelsów w hołdzie Andrzejowi „Püdlowi” Bieniaszowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.