Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

A pamiętacie…: John Parr – widzę nowy horyzont

Esensja.pl
Esensja.pl
Miał spore szanse na Oscara za tytułowy utwór do filmu „Ognie św. Elma” (St. Elmo’s Fire) Joela Schumachera, ale nie dostał się na tzw. krótką listę, bo przyznał, że utwór nie opowiada o filmie – a to było sprzeczne z kryteriami Akademii. Ale nawet bez tego lista jego dokonań artystycznych jest imponująca, choć samo nazwisko pewnie nic nam nie mówi.

Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: John Parr – widzę nowy horyzont

Miał spore szanse na Oscara za tytułowy utwór do filmu „Ognie św. Elma” (St. Elmo’s Fire) Joela Schumachera, ale nie dostał się na tzw. krótką listę, bo przyznał, że utwór nie opowiada o filmie – a to było sprzeczne z kryteriami Akademii. Ale nawet bez tego lista jego dokonań artystycznych jest imponująca, choć samo nazwisko pewnie nic nam nie mówi.
Brytyjski gitarzysta, wokalista i kompozytor z bujną fryzurą, błyszczącą gitarą z wizerunkiem flagi USA i chrapliwym głosem mógłby stanowić ikoniczny widok soft-rocka lat 80. Urodzony w 1952 roku już jako 12-latek sformował z kolegami zespół z dwoma szkolnymi kolegami. Po kilku latach rozkręcili się tak, że nawet zaczęli koncertować w Europie kontynentalnej. W 1983 roku, po kilku kolejnych zespołach, John Parr poznał tour managera grupy The Who, Johna Wolffa. Ten zabrał go do Ameryki, a tam Meat Loaf poprosił go o skomponowanie kilku utworów do swej nowej płyty, „Bad Attitude”. Jednocześnie Wolff szykował mu drogę do wydania pierwszej solowej płyty.
Pierwszy przebój Johna, „Naughty Naughty”, sięgnął w 1985 roku miejsca #23 na liście Billboard Hot 100. Zaczął koncertować w Stanach jako support dla grupy Toto – i pod koniec trasy David Foster zaproponował mu nagranie piosenki do filmu „Ognie św. Elma”. Tekst miał być motywujący i John miał z nim duży problem, dopóki David nie pokazał mu nagrania z kampanii kanadyjskiego lekkoatlety Ricka Hansena, po wypadku samochodowym poruszającego się na wózku inwalidzkim, a w ramach „Man in Motion Tour” wędrującego dookoła świata.
7 września 1985 przebój „St. Elmo’s Fire (Man in Motion)” zdobył szczyt Billboard Hot 100 i pozostał tam dwa tygodnie. Ale czyż mogło być inaczej, skoro poza Parrem i Fosterem w nagraniu wzięli udział również Steve Porcaro, David Paich, Steve Lukather (wszyscy z Toto), Carlos Vega (perkusista sesyjny, z listą współpracujących gwiazd długą jak moja ręka), Jerry Hey (trębacz, zdobywca kilku nagród Grammy, którego możemy usłyszeć m.in. na płycie „Thriller” Michaela Jacksona), Bill Reichenbach Jr. (muzyk sesyjny, grający na tej samej płycie na puzonie, z podobnie długą listą gwiazd jak Vega), David Amato (REO Speedwagon) oraz Richard Page (Mr. Mister)? Dodajmy jeszcze, że w oryginalnym teledysku nie tylko widzimy fragmenty filmu, ale pod jego koniec John Parr śpiewa wprost w twarze jego bohaterów – a wśród aktorów tam występujących widzimy między innymi Demi Moore, Emilio Esteveza, Roba Lowe oraz Andie MacDowell (dla wszystkich wymienionych były to ledwie początki karier filmowych).
Piosenka była kilkukrotnie wykorzystywana. Na przełomie lat 80. I 90. Ford używał jej w reklamach Mustanga. Pojawiła się w Simpsonach, krótkim filmie „Deadpool: No Good Deed” oraz animacji „Spider-Man: Into the Spider-Verse”. W 2012 roku Parr nagrał ją na nowo zmieniając nieco tekst dla uczczenia futbolisty (a następnie basebalisty) Tima Tebowa (powstał w ten sposób „Tim Tebow’s Fire”). W 1991 roku instrumentalny cover utworu nagrała słynna grupa The Ventures. Z kolei Tommyknockers zremixowali hit w 2006 i dotarli z nim na #43 miejsce brytyjskiej listy przebojów.
Kując żelazo póki gorące, Parr ruszył w trasy koncertowe – w „Private Dancer Tour” z Tiną Turner, z grupami Heart oraz The Beach Boys. Zaangażował się też w fundację Davida Fostera, udzielając się wraz z takimi gwiazdami, jak choćby John Travolta, Michael J. Fox, Celine Dion czy Paul Anka. Na solową płytę Rogera Daltreya skomponował (wraz z Julią Downes) utwór „Under the Raging Moon”, poświęcony Keithowi Moonowi. Wraz z Daltreyem koncertował w Stanach, stając na scenie m.in. z Yoko Ono, Julianem Lennonem, Johnem Entwistle i Zakiem Starkeyem (synem Ringo Starra, następcą Moona, a później także perkusistą Oasis).
W kolejnych latach Parr nagrywał również piosenki do filmów. W 1986 dla „Quicksilver” (z Kevinem Baconem) zaśpiewał „Through the Night” wraz z Marilyn Martin (a następnie napisał dla niej i wyprodukował kilka utworów na jej pierwszą solową płytę), a do „American Anthem„ utwór „Two Hearts”. Rok później „The Minute I Saw You” do „Trzech mężczyzn i dziecka” (w rolach tytułowych: Tom Selleck, Steve Guttenberg, Ted Danson) oraz „Running Away With You (Restless Heart)” do „Uciekiniera” (z Arnoldem Schwarzeneggerem, na podstawie powieści Stephena Kinga wydanej pod pseudonimem Richard Bachman).
Komponuje między innymi dla Toma Jonesa, The Monkees, Tygers of Pan Tang, Romeo’s Daughter, Davida Essexa oraz grupy Bucks Fizz – a po dobrze przyjętej płycie „Bad Attitude”, współpracuje z Meat Loafem również przy następnej, występując z nim w duecie w utworze „Rock ’n’ Roll Mercenaries”. Tu jednak pojawia się zgrzyt – Meat Loaf podczas show w Londynie zapomina zapowiedzieć Parra, więc ten po zagraniu i wspólnym wyśpiewaniu piosenki schodzi ze sceny – i mimo wielu późniejzych słów przeprosin, zrywa wszelki kontakt.
W 1989 roku występuje w rock operze „Paris” u boku między innymi Demisa Roussosa oraz Francisa Rossi (Status Quo). Nagrywa również piosenki reklamowe, jest także współproducentem nagrań innych zespołów. Następnie na dziesięć lat znika ze sceny. W XXI wieku powraca początkowo z remixem „St. Elmo’s Fire”, a następnie z nowymi okazjonalnymi nagraniami. Koncertuje z Bryanem Adamsem, Richardem Marxem, grupą Journey (jako „guest star”). Na potrzeby charytatywne oraz nagraniowe współpracuje m.in. z The Who, Jeffem Beckiem, Mickiem Hucknallem (Simply Red), Slashem, Nikkim Sixx (Mötley Crüe), Bonnie Tyler, Cockney Rebel.
Mój problem z rockową twórczością Johna Parra jest jednak taki, że z wszystkich jego wysłuchanych piosenek jedynie kompozycja Davida Fostera (co samo w sobie nie dziwi) pozostaje w pamięci. Reszty słucha się wprawdzie przyjemnie, ale zapomina natychmiast po ostatnich nutach.
koniec
6 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Eksperymenty nieformalne
Sebastian Chosiński

20 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Non omnis moriar: Każdego dnia trochę inaczej
Sebastian Chosiński

13 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwszy z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Non omnis moriar: W cieniu Fudżi
Sebastian Chosiński

6 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album efemerycznego dwunastoosobowego projektu freejazzowego The German All Stars.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Urok małych książek: Sęp też człowiek
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: No wiesz ty co…?
— Wojciech Gołąbowski

Urok małych książek: Mógłbym polubić chemię
— Wojciech Gołąbowski

Urok małych książek: Pomarzyć zawsze można...
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj...: Dzień Nauczyciela
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Historia w obrazkach: Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.