Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

A pamiętacie…: Od coverów do zysków z Simpsonów

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna kariera Tracey Ullman była krótka; obecnie w naszych rozgłośniach radiowych można sporadycznie usłyszeć bodaj tylko jeden jej hit: „Breakaway” z 1983 roku. Ale muzyka stanowi tylko niewielki skrawek jej artystycznego dorobku…

Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Od coverów do zysków z Simpsonów

Muzyczna kariera Tracey Ullman była krótka; obecnie w naszych rozgłośniach radiowych można sporadycznie usłyszeć bodaj tylko jeden jej hit: „Breakaway” z 1983 roku. Ale muzyka stanowi tylko niewielki skrawek jej artystycznego dorobku…
Photo by Jemal Countess - © WireImage.com
Photo by Jemal Countess - © WireImage.com
Wyobraźcie sobie taką scenę: wieczór; sześcioletnia dziewczynka leży już w łóżku, jej 50-letni tata czyta bajkę na dobranoc… i w trakcie tego umiera na atak serca. Tym ojcem był ewakuowany (do Anglii) z Dunkierki w 1940 polski żołnierz, Antoni Ullman – a dzieckiem późniejsza gwiazda rozrywki, Tracey Ullman. Jej pierwszymi występami komediowymi były odgrywane ze starszą siostrą skecze, mające miejsce na łóżku mamy – w celu jej pocieszenia. Zadziałało na obie strony: mama wkrótce ponownie wyszła za mąż, a Tracey wstąpiła do szkoły teatralnej. Nauka nie poszła w las. Tracey zaczęła grywać i śpiewać w musicalach na londyńskim West Endzie, aż w 1983 roku zadebiutowała jako wokalistka. Jej pierwszy album, „You Broke My Heart In 17 Places”, zawierał same covery, niemniej single – w tym „Breakaway” oraz „They Don’t Know” wspięły się wysoko na listach przebojów. Ten drugi (w którego wideoklipie gościnnie wystąpił Paul McCartney) nawet wyżej, niemniej to właśnie „Breakaway”, z niespodziewanie szybką (jak na ten gatunek muzyki) sekcją rytmiczną, mocniej wbija się w pamięć. W klipie widać zaczątki macareny
Rok póżniej, w 1984, światło dzienne ogląda druga jej płyta, „You Caught Me Out” – i, jak się później okazuje, ostatnia. Tracey w tym czasie występuje w telewizji BBC w „sketch show” zatytułowanym „Three of a Kind” (dzięki czemu staje się medialną gwiazdą) oraz w paru filmach (w tym u Paula McCartneya w „Give My Regards to Broad Street”). Urodzenie dziecka wykorzystuje na zrobienie sobie rocznej przerwy… i wyjeżdża do Los Angeles. Tu gra niewielką rolę u boku Whoopi Goldberg w „Jumpin’ Jack Flash”, po czym rozkręca swój własny program dla telewizji Fox – „The Tracey Ullman Show” – w którym wciela się w różne postacie, wykonując numery taneczne i wokalne. Show spotyka się z więcej niż życzliwym przyjęciem, a słynny staje się w związku z faktem, iż to właśnie w nim, w 1989 roku, po raz pierwszy pojawiają się… „The Simpsons” (będący wówczas króciótkimi filmikami, „simple cartoon shorts”). Jest także kamieniem milowym kariery pewnej dziewczyny odpowiedzialnej za choreografię, Pauli Abdul…
Kariera wciąż się rozwija. Tracey otrzymuje liczne nagrody, coraz śmielej poczyna też sobie jako aktorka filmowa. Występuje między innymi w „Kocham cię na zabój” (1990), „Robin Hood: Faceci w rajtuzach” (1993), „Święci domowego ogniska” (1993), „Prêt-à-Porter” (1994). W serialu „Ally McBeal” (1998-1999) gra terapeutkę, dr Tracey Clark. W 2000 roku Woody Allen kręci z nią „Drobne cwaniaczki” (wcześniej, w 1994, współpracowali przy „Strzałach na Broadwayu”). Użycza swego głosu w „Gnijącej pannie młodej” (2005), „Nowych szatach króla 2” (2005) i „Dzielnym Despero” (2008).
Wciąż pracuje dla telewizji – lata 90. to różne show w HBO (w tym „Tracey Ullman: A Class Act”, z udziałem znanego z Monty Pythona Michaela Palina), od 2007 zaś roku – w konkurencyjnym kanale, Showtime. W wyniku sądowej ugody uzyskuje prawa do części zysków z Simpsonów. Prowadzi bloga „The State of Tracey Ullman”, a lista otrzymywanych przez nią nagród wciąż się wydłuża.
koniec
3 marca 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Eksperymenty nieformalne
Sebastian Chosiński

20 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Non omnis moriar: Każdego dnia trochę inaczej
Sebastian Chosiński

13 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwszy z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Non omnis moriar: W cieniu Fudżi
Sebastian Chosiński

6 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album efemerycznego dwunastoosobowego projektu freejazzowego The German All Stars.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Urok małych książek: Sęp też człowiek
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: No wiesz ty co…?
— Wojciech Gołąbowski

Urok małych książek: Mógłbym polubić chemię
— Wojciech Gołąbowski

Urok małych książek: Pomarzyć zawsze można...
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj...: Dzień Nauczyciela
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Historia w obrazkach: Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.