Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Acid Mothers Reynols
‹Vol. 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułVol. 1
Wykonawca / KompozytorAcid Mothers Reynols
Data wydania2 lutego 2020
Wydawca Vert Pituite la Belle
NośnikWinyl
Czas trwania39:09
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Makoto Kawabata, Mitsuru Tabata, Hiroshi Higashi, Takashi (S/T / Wolf) Uchida, Nani Satoshima, Anla Courtis, Roberto Conlazo, Pacu Conlazo, Miguel Tomasin
Utwory
Winyl1
1) Outside the Inner Temple17:07
2) Inti-Ra Wild Saloon04:06
3) Traces of Sunyata Squash08:20
4) Bo Bubbles09:36
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Jak zasadzić wiśnię na szczytach Andów
[Acid Mothers Reynols „Vol. 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jesienią 2017 roku Makoto Kawabata i jego Acid Mothers Temple wybrali się do Buenos Aires, aby do spółki z argentyńskimi awangardzistami z zespołu Reynols zarejestrować kilka w stu procentach improwizowanych utworów. Trzy lata później udostępnili swoim fanom pierwszą część tej sesji (jako „Vol. 1”); na drugą trzeba było poczekać jeszcze prawie dwa lata.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Jak zasadzić wiśnię na szczytach Andów
[Acid Mothers Reynols „Vol. 1” - recenzja]

Jesienią 2017 roku Makoto Kawabata i jego Acid Mothers Temple wybrali się do Buenos Aires, aby do spółki z argentyńskimi awangardzistami z zespołu Reynols zarejestrować kilka w stu procentach improwizowanych utworów. Trzy lata później udostępnili swoim fanom pierwszą część tej sesji (jako „Vol. 1”); na drugą trzeba było poczekać jeszcze prawie dwa lata.

Acid Mothers Reynols
‹Vol. 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułVol. 1
Wykonawca / KompozytorAcid Mothers Reynols
Data wydania2 lutego 2020
Wydawca Vert Pituite la Belle
NośnikWinyl
Czas trwania39:09
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Makoto Kawabata, Mitsuru Tabata, Hiroshi Higashi, Takashi (S/T / Wolf) Uchida, Nani Satoshima, Anla Courtis, Roberto Conlazo, Pacu Conlazo, Miguel Tomasin
Utwory
Winyl1
1) Outside the Inner Temple17:07
2) Inti-Ra Wild Saloon04:06
3) Traces of Sunyata Squash08:20
4) Bo Bubbles09:36
Wyszukaj / Kup
O kierowanej przez wokalistę i gitarzystę Makoto Kawabatę japońskiej formacji psychodeliczno-progresywnej Acid Mothers Temple (i jej wielu innych wcieleniach) pisałem już w „Esensji” parokrotnie, natomiast na temat starszego o dwa lata argentyńskiego zespołu Reynols nie zająknąłem się jeszcze ani słowem. Choć, podobnie jak koledzy z Kraju Kwitnącej Wiśni, rodacy śp. Diego Maradony również mają przebogatą dyskografię. Teraz jednak trafiła się okazja, aby o obu tych grupach wspomnieć za jednym zamachem. Jakim cudem? Ponieważ przed pięcioma laty artyści z dwóch różnych kontynentów postanowili zewrzeć szyki i wspólnie zarejestrować zupełnie nową muzykę, po czym wydać ją pod okazjonalnym szyldem… Acid Mothers Reynols.
Ale po kolei! Najpierw parę rzeczy trzeba uporządkować. Żywot Acid Mothers Temple zaczął się w połowie lat 90. ubiegłego wieku; od samego początku istnienia lideruje mu ten sam człowiek – wspomniany już Makoto Kawabata. W ostatnich latach prowadzony przez niego zespół funkcjonuje jednak pod rozszerzoną nazwą – do tej właściwej dorzucił on bowiem jeszcze frazę The Melting Paraiso U.F.O. I to jest to najwłaściwsze wcielenie formacji. Reynols natomiast datują swoją działalność od 1993 roku, kiedy to nazywali się jeszcze Burt Reynols Ensamble (sic!). Początkowo funkcjonowali jako trio, czasami jednak poszerzali skład. Ton grupie nadają bracia Conlazo – gitarzysta Roberto oraz flecista i perkusjonista Pacu; obok nich udzielają się drugi gitarzysta Anla Courtis (niekiedy zapisujący swoje imię jako Alan, to znów Alna) oraz perkusista i pianista Miguel Tomasin. W tej właśnie konfiguracji osobowej w listopadzie 2017 roku w studiu El Pie w Buenos Aires odbyli wspólną sesję z Japończykami z Acid Mothers Temple.
Byli z niej na tyle zadowoleni, że po paru latach zapadła decyzja o upublicznieniu zarejestrowanej muzyki. Album „Vol. 1” ukazał się w lutym 2020 roku (nakładem paryskiej wytwórni Vert Pituite la Belle), natomiast „Vol. 2” – dwa lata później (bez jednego miesiąca). Co ciekawe, do dzisiaj z pięcioosobowego składu Acid Mothers Temple pozostało w zespole już tylko trzech muzyków (Kawabata, klawiszowiec Hiroshi Higashi oraz perkusista Nani Satoshima); gitarzysta Mitsuru Tabata odszedł krótko po sesji w Buenos Aires, natomiast ukrywający się pod pseudonimem „Wolf” basista Takashi Uchida rozstał się z kolegami w grudniu 2020 roku. Nie ma więc wątpliwości co do tego, że „Vol. 1” i „Vol. 2” mają dla fanów Japończyków – poza artystycznym – także walor historyczny.
Czego można spodziewać się po takiej kooperacji? Acid Mothers Temple to mistrzowie psychodelii, z kolei zespołowi Reynols bliżej jest do rockowej awangardy spod znaku The Residents. Połączenie ich muzycznych inspiracji dało efekt intrygujący, choć do zachwytów raczej jest daleko. Muzycznie to przede wszystkim stuprocentowa improwizacja z wieloma „smaczkami”. Stronę A winylowego krążka (tylko w takiej wersji materiał ten został wydany) wypełniają dwa utwory, w tym ten najdłuższy – „Outside the Inner Temple” – którego największą wartością są nawiązania do południowoamerykańskiego folkloru. Wystarczy wsłuchać się w otwierający utwór duet fletu i rogu alpejskiego, by z miejsca przenieść się na wzgórza andyjskie. Nie brakuje tu też jednak klasycznej psychodelii, z gęstymi partiami gitar i powłóczystymi syntezatorami w tle. Z kolei wykorzystujący theremin Hiroshi Higashi sprawia, że z otchłani docierają do naszych uszu jęczące dźwięki piły. A jeżeli dodamy do tego jeszcze płynnie przechodzący od melodeklamacji do „pijackiego” śpiewu głos Kawabaty – będziemy mieć pełen ogląd sytuacji.
Po zahaczającym o muzykę etniczną „Outside the Inner Temple” pojawia się – dla odmiany najkrótszy w całym zestawieniu – zaledwie czterominutowy „Inti-Ra Wild Saloon”. W nim także Japończycy i Argentyńczycy bawią się formą, proponując country-westernową muzykę rodem z Dzikiego Zachodu. Z tą różnicą, że grający ją zespół musiał wcześniej skosztować chyba wszystkich znanych światu rodzajów whisky. Jeśli więc jest to country, to mocno awangardowe. Utworem najbardziej utrzymanym w klimacie Acid Mothers Temple jest otwierający stronę B „Traces of Sunyata Squash”: dominują w nim nakładane na siebie ścieżki gitar i syntezatorów, obok których pojawia się niespiesznie snujący swoją opowieść Makoto. To jedna z tych kompozycji, które mogłyby ciągnąć się w nieskończoność, a słuchacz nie miałby nawet wrażenia upływającego czasu. Tyle że płyta winylowa ma swoje ograniczenia, więc chcąc zmieścić na niej coś jeszcze, trzeba się było w końcu zatrzymać. To „coś jeszcze” to, jak się okazało, zaskakująco optymistyczny, żywiołowy i zadziorny „Bo Bubbles”, w którym uwagę przykuwa przede wszystkim bardzo intensywna psychodeliczna końcówka. To naprawdę mocna rzecz, która byłaby nawet ozdobą wyżej przeze mnie ocenionych regularnych płyt Japończyków (na przykład „Wake to a New Dawn of Another Astro Era”, „Wandering the Outer Space” czy „Sacred and Inviolable Phase Shift”).
koniec
13 września 2022
Skład:

ACID MOTHERS TEMPLE & THE MELTING PARAISO U.F.O.:
Makoto Kawabata – gitara elektryczna, głos
Mitsuru Tabata – gitara elektryczna, syntezator gitarowy
Hiroshi Higashi – syntezatory, theremin
Takashi Uchida (S/T / Wolf) – gitara basowa
Nani Satoshima – perkusja

REYNOLS:
Anla Courtis – gitara elektryczna
Roberto Conlazo – gitara elektryczna
Pacu Conlazo – instrumenty perkusyjne, flet, róg alpejski
Miguel Tomasin – perkusja, fortepian, flet

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: „Drewniani” muzykanci z Bremy
Sebastian Chosiński

1 XII 2022

Pół wieku po nagraniu koncertowe nagrania Kwintetu Tomasza Stańki wreszcie trafiają „pod strzechy”. Na dwóch albumach zatytułowanych „Wooden Music” znajduje się muzyka dokumentująca najbardziej rozimprowizowany, freejazzowy okres w twórczości polskiego trębacza. Pierwsza płyta zawiera występ z Bremy; druga, która ukaże się za kilka miesięcy, z Hamburga. Stańce towarzyszą legendy polskiego jazzu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tomasz Stańko byłby – jak sądzę – usatysfakcjonowany
Sebastian Chosiński

29 XI 2022

Ta płyta Was zaskoczy! Może nawet na początku wprawi w zdziwienie lub wręcz osłupienie. Liczę się z tym, że niektórzy wyłączą ją po dziesięciu bądź dwudziestu minutach i nigdy więcej już do niej nie wrócą. Tyle że stracą wtedy mnóstwo niezwykłych doznań artystycznych i estetycznych. Dlatego warto dać duńskiej trębaczce Anne Efternøler szansę i ze spokojem – od pierwszej do ostatniej nuty – wysłuchać jej debiutanckiego albumu „Anne Efternøler & Lige Børn”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Jak Turcja długa i szeroka…
Sebastian Chosiński

24 XI 2022

Od dawna już żaden turecki artysta nie podbił światowych rynków muzycznych. Deryi Yıldırım – Turczynce, ale urodzonej w Niemczech – też prawdopodobnie to się nie uda. Nie dlatego, że jest kiepską wokalistką. Po prostu: muzyka, jaką wykonuje (z towarzyszącą jej Grup Şimşek), liczyć może jedynie na zainteresowanie niszowej publiczności. Jeśli jednak sięgniecie po „Dost 2”, jest duża szansa, że poczujecie się urzeczeni.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.