Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 marca 2023
w Esensji w Esensjopedii

WIZRD
‹Seasons›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSeasons
Wykonawca / KompozytorWIZRD
Data wydania21 października 2022
Wydawca Karisma Records
NośnikCD
Czas trwania43:57
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Hallvard Gaardløs, Karl Haugland Bjorå, Vegard Lien Bjerkan, Axel Skalstad, James Petralli
Utwory
CD1
1) Lessons04:11
2) Free Will04:43
3) Spitfire05:00
4) All is as It Should Be08:09
5) Show Me What You Got07:44
6) Fire & Water03:41
7) Divine06:03
8) When You Call04:24
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Rockmani i jazzmani uczą się przez całe życie
[WIZRD „Seasons” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Spidergawd, Krokofant, Soft Ffog, Megalodon Collective czy Kimchi Moccasin Tango – to zespoły, z których wcześniej dali się poznać muzycy tworzący (od dwóch lat) norweski kwartet WIZRD. Studiując wspólnie w Konserwatorium w Trondheim, postanowili założyć zespół, którego twórczość byłaby wypadkową dokonań ich macierzystych formacji. Na ile im się to udało – stwierdzicie sami, sięgając po „Seasons”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Rockmani i jazzmani uczą się przez całe życie
[WIZRD „Seasons” - recenzja]

Spidergawd, Krokofant, Soft Ffog, Megalodon Collective czy Kimchi Moccasin Tango – to zespoły, z których wcześniej dali się poznać muzycy tworzący (od dwóch lat) norweski kwartet WIZRD. Studiując wspólnie w Konserwatorium w Trondheim, postanowili założyć zespół, którego twórczość byłaby wypadkową dokonań ich macierzystych formacji. Na ile im się to udało – stwierdzicie sami, sięgając po „Seasons”.

WIZRD
‹Seasons›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSeasons
Wykonawca / KompozytorWIZRD
Data wydania21 października 2022
Wydawca Karisma Records
NośnikCD
Czas trwania43:57
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Hallvard Gaardløs, Karl Haugland Bjorå, Vegard Lien Bjerkan, Axel Skalstad, James Petralli
Utwory
CD1
1) Lessons04:11
2) Free Will04:43
3) Spitfire05:00
4) All is as It Should Be08:09
5) Show Me What You Got07:44
6) Fire & Water03:41
7) Divine06:03
8) When You Call04:24
Wyszukaj / Kup
Wiem, że to zabrzmi zabawnie w kontekście tego, kto tworzy norweską supergrupę o nazwie WIZRD (sic!), ale – jakby nie było – jest to zespół… studencki. Tak, bo założyli go słuchacze wydziału jazzu Konserwatorium w Trondheim. I nie ma znaczenia, że cała czwórka obecna jest już na scenie od co najmniej kilkunastu lat i każdy z osobna ma bogaty dorobek. Wszak poznali się przed dwoma laty w „szkole” i wtedy postanowili razem pomuzykować. Dla wielbicieli progresywno-psychodelicznego rocka nawiązującego stylem do lat 70. ubiegłego wieku nie ma to zresztą większego znaczenia. Liczy się to, że z ich „zabawy” zrodziła się doskonała płyta – „Seasons”. Wydała ją, mająca siedzibę w Bergen, niezależna wytwórnia Karisma Records, której logo na okładce jest wystarczającą rekomendacją do tego, by po album ten sięgnąć. Dodatkową są oczywiście nazwiska artystów.
Kto tworzy WIZRD? Głównym wokalistą i basistą jest, doskonale znany z szeregów Spidergawd, Hallvard Gaardløs. Wszystkie partie gitar nagrał i zaśpiewał w chórkach Karl Haugland Bjorå, który ma na swoim koncie współpracę z takimi formacjami (free)jazzowymi, jak Megalodon Collective, MMO-Ensemble, Spacemusic Ensemble, Owl, Kimchi Moccasin Tango, Emmeluth’s Amoeba oraz Yes Deer. Sporo tego, prawda? A to przecież wcale nie kres jego twórczej aktywności. Na instrumentach klawiszowych (głównie syntezatorach i organach) zagrał natomiast Vegard Lien Bjerkan, który na szersze wody wypłynął za sprawą udziału w projekcie Soft Ffog, którego perkusistą jest czwarty muzyk WIZRD – Axel Skalstad (znacie go już chociażby z freejazzowego Rune Your Day oraz jazzrockowego Krokofant). Nieźli ci studenci, prawda?
Na debiutancki (taką przynajmniej mam nadzieję – że w kolejnych latach pojawią się następne) album kwartetu trafiło osiem kompozycji. Całość zamknęła się w czterdziestu czterech minutach, aby bez konieczności przykrawania czegokolwiek wydać ten materiał również na krążku winylowym. Jak na artystów odwołujących się do tradycji lat 70. przystało. To, co rzuca się w uszy od pierwszego odsłuchu „Seasons” – to przede wszystkim wielka radość tworzenia. Muzyka WIZRD grana jest bowiem od serca – ma nieść radość zarówno tym, którzy są jej autorami, jak i odbiorcami. Słychać to już bardzo wyraźnie w otwierającym płytę „Lessons”, zagranym skocznie, na luzie, z ogromną werwą. Melodyjnie i przebojowo! Z kapitalną solówką gitarową, gęstym syntezatorowym tłem i intensywną sekcją rytmiczną. To bardzo mocny początek, ale drugi w kolejności numer „Free Will” jest – pod każdym względem – jeszcze mocniejszy, jeszcze intensywniejszy, jeszcze energetyczniejszy. Co zasługuje na szczególne podkreślenie, to freejazzowe kombinacje rytmiczne, które idealnie przenikają się z hardrockowo-progresywnymi wtrętami gitary i klawiszy.
W „Spitfire” (tytuł do czegoś zobowiązuje) muzycy – przynajmniej do pewnego momentu – nie zwalniają tempa. Otwarcie przywodzi na myśl najbardziej czadowe kompozycje Led Zeppelin. Dopiero w drugiej części kwartet nieco zwalnia, głównie po to, aby dać się wykazać organiście. To jednak nie zmienia w niczym faktu, że w tle wciąż bardzo intensywnie i psychodelicznie poczynają sobie Gaardløs i Skalstad. Jeszcze więcej psychodelii – i to tej transowej – jest w „All is as It Should Be”. Swoje dorzucają tutaj pulsująca sekcja rytmiczna i po raz kolejny serwujący ekscytujące solówki na organach Vegard Lien Bjerkan i na gitarze Karl Haugland Bjorå. Swoje robią także, nie tylko w tym, ale i we wcześniejszych numerach, kapitalne wokale: z prowadzącym Hallvarda i wspomagającymi go Karla i Vegarda. Ileż w nich harmonii i mocy (tak, jedno nie wyklucza wcale drugiego). W „Show Me What You Got” z kolei świetne wrażenie pozostawiają po sobie nałożone na ścieżki gitar i wokali, jak również – w dalszej części – duet syntezatorów (na pierwszym) i organów (na drugim planie). Wszystko to udaje się tak zaaranżować, że brzmi lekko i zwiewnie, nic przy okazji nie tracąc na swoim rockowym pazurze.
W „Fire & Water” pojawia się gość specjalny – jest nim amerykański wokalista James Petralli (znany z indie-psychodelicznego zespołu White Denim). Po tytule można by sądzić, że będziemy mieć do czynienia z prawdziwie ognistym kawałkiem, tymczasem główne role odgrywają w nim klawisze; gitara, jeśli jest słyszalna, to jedynie w tle. Ostatnie dwie kompozycje – „Divine” oraz „When You Call” – są ze sobą powiązane, w sumie tworzą więc ponad dziesięciominutową opowieść, w której dominują inspiracje psychodeliczne. Opowieść zaskakująco stonowaną, wręcz nastrojową, aczkolwiek z zaskakująco mocnym akcentem w finale… To prawdopodobnie efekt sposobu śpiewania Hallvarda Gaardløsa, ale podstawowe wrażenie, jakie pozostawia po sobie „Seasons”, to skojarzenia z dokonaniami Spidergawd. I wcale nie traktuję tego jako zarzut.
koniec
29 grudnia 2022
Skład:
Hallvard Gaardløs – śpiew, gitara basowa
Karl Haugland Bjorå – gitara elektryczna, chórki
Vegard Lien Bjerkan – syntezatory, organy, chórki
Axel Skalstad – perkusja

gościnnie:
James Petralli – śpiew (6)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Zasnąć i… spać, spać i spać
Sebastian Chosiński

16 III 2023

Tyle się na tej płycie dzieje, że pomysłami i inspiracjami można by obdzielić kilka innych produkcji. Tak jednak bywa, kiedy nagrywający muzykę artyści wywodzą się z różnych światów i na dodatek robią wszystko, by nie dać się zaszufladkować. To na pewno nie grozi szwajcarskiej skrzypaczce Laurze Schuler, która za swoim Kwartetem wydała właśnie drugi album – „Sueños Paralelos”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Między nami kontrabasistami
Sebastian Chosiński

14 III 2023

Kontrabasista Franciszek Pospieszalski to oczywiście kolejny przedstawiciel tej doskonale znanej wszystkim wielbicielom muzyki w Polsce rodziny. Podobnie jak jego starszy kuzyn Marek, poświęcił się graniu jazzu. Ma własne Trio i Sekstet, do których przed dwoma laty dorzucił jeszcze okazjonalny Kwintet. Powstał on głównie z myślą o nagraniu nowych wersji kompozycji Charlesa Mingusa, które parę miesięcy temu ukazały się na albumie z serii „Jazz.pl”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Improwizacje w Operze
Sebastian Chosiński

9 III 2023

Ta historia prawdopodobnie nigdy nie będzie mieć końca! Wszak, jak można mniemać, „szuflada” w biurku Józefa Skrzeka jest przepastna i może w ogóle nie mieć dna. Skoro intensywnie koncertujący w latach 70. XX wieku zespół rejestrował większość swoich występów, nie ma się co dziwić, że wciąż i wciąż ukazują się nowe płyty z archiwaliami. Ostatnio możemy cieszyć się dwupłytowym wydawnictwem „Sopot 1979”, które powiększa serię „Live Cuts”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.