Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Józef Skrzek, Henryk Jan Botor
‹Universe›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniverse
Wykonawca / KompozytorJózef Skrzek, Henryk Jan Botor
Data wydania28 listopada 2022
Wydawca Polskie Radio Opole
NośnikCD
Czas trwania63:58
Gatunekambient, elektronika
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Henryk Jan Botor
Utwory
CD1
1) Stań się!04:02
2) Narodziny gwiazd07:30
3) Szczęśliwi z miasta N.03:40
4) Na Mlecznej Drodze05:44
5) Rydwany materii I06:27
6) Gwiezdny pył08:37
7) Taniec galaktyk I04:53
8) Rydwany materii II06:55
9) Taniec galaktyk II05:30
10) Błękitna planeta – Ziemia04:58
11) Eden – pieśń miłości05:41
Wyszukaj / Kup

Biblia i Wszechświat
[Józef Skrzek, Henryk Jan Botor „Universe” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dla wielbicieli Józefa Skrzeka nie jest żadną wiedzą tajemną, że artysta ten mocno związany jest z religią katolicką. Że często koncertuje w kościołach i nagrywa płyty o tematyce religijnej. Na najnowszym albumie „Universe”, zarejestrowanym w duecie z organistą Henrykiem Janem Botorem, nawiązuje do pierwszych rozdziałów biblijnej „Księgi Rodzaju”, opowiadając o początkach Wszechświata.

Sebastian Chosiński

Biblia i Wszechświat
[Józef Skrzek, Henryk Jan Botor „Universe” - recenzja]

Dla wielbicieli Józefa Skrzeka nie jest żadną wiedzą tajemną, że artysta ten mocno związany jest z religią katolicką. Że często koncertuje w kościołach i nagrywa płyty o tematyce religijnej. Na najnowszym albumie „Universe”, zarejestrowanym w duecie z organistą Henrykiem Janem Botorem, nawiązuje do pierwszych rozdziałów biblijnej „Księgi Rodzaju”, opowiadając o początkach Wszechświata.

Józef Skrzek, Henryk Jan Botor
‹Universe›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniverse
Wykonawca / KompozytorJózef Skrzek, Henryk Jan Botor
Data wydania28 listopada 2022
Wydawca Polskie Radio Opole
NośnikCD
Czas trwania63:58
Gatunekambient, elektronika
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Henryk Jan Botor
Utwory
CD1
1) Stań się!04:02
2) Narodziny gwiazd07:30
3) Szczęśliwi z miasta N.03:40
4) Na Mlecznej Drodze05:44
5) Rydwany materii I06:27
6) Gwiezdny pył08:37
7) Taniec galaktyk I04:53
8) Rydwany materii II06:55
9) Taniec galaktyk II05:30
10) Błękitna planeta – Ziemia04:58
11) Eden – pieśń miłości05:41
Wyszukaj / Kup
Będąc wielbicielem Józefa Skrzeka, warto co jakiś czas zaglądać na stronę internetową sklepu prowadzonego przez Polskie Radio Opole. Można tam bowiem trafić na rzadkie wydawnictwa Mistrza. Choć powszechnie wiadomo, że Skrzek pochodzi ze Śląska (urodził się w Siemianowicach Śląskich), to jednak z Opolem wiążą go nadzwyczajne relacje. I nie chodzi wcale o festiwal opolski, lecz nader częste wizyty w tamtejszym studiu radiowym, gdzie od końca lat 70. ubiegłego wieku zarejestrowanych zostało wiele studyjnych albumów SBB i Józefa solo. Nie powinno więc dziwić, że przed paru laty właśnie to legendarne trio stało się oficjalnym patronem studia nagraniowego Radia Opole. Ani że w ubiegłym roku, kiedy ten lokalny nadawca obchodził jubileusz siedemdziesięciolecia działalności, lider SBB został poproszony o zagranie uroczystego koncertu.
Występ odbył się we franciszkańskiej Bazylice na Górze Świętej Anny 13 czerwca 2022 roku, a grającemu na syntezatorach Skrzekowi towarzyszył organista, tyszanin Henryk Jan Botor, znany przede wszystkim jako twórca muzyki klasycznej o tematyce religijnej. Zarejestrowany materiał ukazał się na kompakcie pod koniec listopada. Nie jest to, wbrew pozorom, wcale takie rzadkie wydawnictwo w dorobku Skrzeka. Ma on już bowiem na koncie całkiem sporo płyt, na których można usłyszeć go grającego czy to na syntezatorach, czy też kościelnych organach piszczałkowych – vide „Koncert Świętokrzyski” (1983/2022), „U stóp krzyża…” (2003), „Tryptyk bydgoski: Kościół” (2003/2015), „Mária kantata” (2018). Do tego zestawienia należałoby dorzucić jeszcze dwa krążki sygnowane w duecie z organistą (zmarłym w 2010 roku) Michałem Banasikiem: „Czas” (1997) oraz „Czas II” (2009, tylko w wersji DVD), na które trafiły różne występy obu artystów w katowickiej katedrze Chrystusa Króla.
Opublikowanemu nie tak dawno „Universe” Skrzeka i Botora najbliżej jest właśnie do obu „Czasów”. Także z uwagi na przypisane muzykom instrumentarium: Skrzek – syntezatory (Minimoog i Roland), Botor – organy piszczałkowe. Tematycznie i stylistycznie natomiast album ten lokuje się w okolicach nagranego z udziałem gdańskiego klawiszowca Przemysława Rudzia „The Stratomusica Suite” (2014). Artyści w swoich (w większości improwizowanych) kompozycjach nawiązują bowiem głównie do klasycznej „szkoły berlińskiej” z początków lat 70. XX wieku, jak również do wyrastającego z niej ambientu. Z kolei „kosmiczna” treść miesza się z biblijną opowieścią o początku świata. Jedno jest pewno: usatysfakcjonowani będą głównie miłośnicy rocka elektronicznego, chociaż – za sprawą Henryka Jana Botora – nie brakuje na „Universe” także inspiracji muzyką klasyczną (barokową i renesansową).
Otwierający album „Stań się!” ilustruje moment narodzin Wszechświata: z ciszy wyłaniają się powoli pierwsze dźwięki, rozbrzmiewają majestatyczne organy, na które nakłada się partia zgrzytliwych syntezatorów. Z czasem z przenikających się wzajemnie instrumentów klawiszowych rodzi się muzyczna magma. Jak materia, z której pod wpływem siły grawitacji kształtują się gwiazdy. O tym opowiadają ponad siedmiominutowe „Narodziny gwiazd” – nastrojowe, melodyjnie powłóczyste, z wybijającymi się na plan pierwszy syntezatorami i wypełniającymi tło organami. Zaskakiwać może nieco sielankowe zwieńczenie tego utworu, mocno kontrastujące z tym, co słyszeliśmy wcześniej. Jedynym znanym wcześniej numerem, jaki Skrzek zdecydował się umieścić na „Universe”, są… „Szczęśliwi z miasta N.” – kawałek, który grywał z SBB już pod koniec lat 70. W tej wersji pozostał z niego piękny romantyczny lejtmotyw podany na otwarcie i finał, pomiędzy pojawia się natomiast nie mniej liryczna organowa improwizacja Botora. Syntezatory Skrzeka dominują ponownie w „Na Mlecznej Drodze” – kolejnym bardzo nastrojowym utworze, w którym nawet organy piszczałkowe podporządkowują się „kosmicznej” formie narracji.
Po kilkunastu minutach muzyki w zasadzie kontemplacyjnej w pierwszej części „Rydwanów materii” artyści troszeczkę podkręcają tempo i przydają swojej opowieści energii. Botor sięga też po inspiracje współczesną awangardą, co okazuje się być zresztą bardzo miłą odmianą. W „Gwiezdnym pyle” dla odmiany przeważają dźwięki tchnące optymizmem; organy schodzą na drugi plan i stają się de facto instrumentem rytmicznym, z czego korzysta Skrzek, pozwalając sobie na rozbudowaną improwizację. W pierwszym „Tańcu galaktyk” organista sięga po inspiracje muzyką dawną, podobnie rzecz ma się w części drugiej, aczkolwiek tych nawiązań jest tym razem mniej. Pomiędzy tymi utworami rozbrzmiewa jeszcze utwór „Rydwany materii II” – najbliższy „szkole berlińskiej”, przynajmniej do momentu syntezatorowego przesilenia, po którym na plan pierwszy wybijają się wyciszające emocje organy. Medytacyjno-ambientowa, leniwie tocząca się „Błękitna planeta – Ziemia” utrzymuje słuchaczy w stanie kosmicznej lewitacji, z którego nie wytrąci ich nawet finałowa, bardzo subtelna kompozycja – „Eden – pieśń miłości”. „Universe” to concept-album, który wprawdzie nie odkrywa nowych światów, ale przynajmniej okazuje się być miłą dla ucha dźwiękową ilustracją pierwszych rozdziałów „Księgi Rodzaju” („Genesis”).
koniec
12 stycznia 2023
Skład:
Józef Skrzek – syntezatory
Henryk Jan Botor – organy piszczałkowe

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Radość dzieciństwa i smutek starości
Sebastian Chosiński

21 VI 2024

Mogliście jeszcze nie słyszeć o angielskim trębaczu Stevenie Nicholsie. Jest młody i dopiero debiutuje. Ale na pewno warto już teraz zwrócić uwagę na jego album „From Dust”, aby później nie być zaskoczonym. A tym bardziej, żeby za parę lat nie wyrzucać sobie, iż przegapiliście moment, w którym artysta ten po raz pierwszy wyciągnął do Was rękę.

więcej »

Artystka nieobojętna
Sebastian Chosiński

20 VI 2024

Rok 2024 będzie należał do łotewskiej, chociaż od lat mieszkającej w Amsterdamie, wokalistki i pianistki Līvy Dumpe. W maju ukazała się płyta grupy Flatland Prayer z jej udziałem; w listopadzie usłyszymy ją na albumie big bandu Kika Sprangers Large Ensemble, a może jeszcze przed grudniem pojawi się także krążek Meander Trio. Mało? To na dokładkę mamy jeszcze jej debiut solowy – nagrany w międzynarodowym składzie longplay „Tālskatis”.

więcej »

Trzech solistów w łódce, nie licząc sekcji rytmicznej
Sebastian Chosiński

18 VI 2024

Po trzech płytach nagranych w ojczystej Hiszpanii i z rodakami w składzie flecista Fernando Brox postanowił wybrać się do Bazylei, aby skompletować zupełnie nowy zespół. A że to szwajcarskie miasto jest jednym z głównych w Europie ośrodków przyciągających jazzmanów z całego świata, powstała międzynarodowa grupa, której album – „From Within” – mieni się najróżniejszymi barwami.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dwupak tematyczny: Elektroniczne peregrynacje
— Sebastian Chosiński

Niebo gwiaździste nad nami
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Nowe oblicze klasyki
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Radość dzieciństwa i smutek starości
— Sebastian Chosiński

Artystka nieobojętna
— Sebastian Chosiński

Trzech solistów w łódce, nie licząc sekcji rytmicznej
— Sebastian Chosiński

My mieliśmy Miliana, Szwedzi mają Ståhla
— Sebastian Chosiński

Wszystkie drogi prowadzą do Bazylei
— Sebastian Chosiński

Przez ciernie na… Manhattan
— Sebastian Chosiński

Z Izraela – via Maroko i Senegal – do Nowego Jorku
— Sebastian Chosiński

Zabić… cóż może być prostszego?!
— Sebastian Chosiński

Nad piękną i modrą Odrą
— Sebastian Chosiński

Braterski hołd
— Sebastian Chosiński

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.