Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Radiohead
‹In Rainbows›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIn Rainbows
Wykonawca / KompozytorRadiohead
Data wydania10 października 2007
NośnikCD
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) 15 Step3:57
2) Bodysnatchers4:02
3) Nude4:15
4) Weird Fishes / Arpeggi5:18
5) All I Need3:48
6) Faust ARP2:09
7) Reckoner4:50
8) House of Cards5:28
9) Jigsaw Falling Into Place (aka) Open Pick4:09
10) Videotape4:39
Wyszukaj / Kup

Darowanej płycie nie patrzy się w zęby
[Radiohead „In Rainbows” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ile jesteś w stanie zapłacić za najnowszą płytę Radiohead? Siedemdziesiąt złotych? Pięćdziesiąt? Dziesięć? Może wcale? Brytyjski zespół postanowił dać wolną rękę swoim fanom – tylko ty decydujesz, ile muzycy zarobią na najnowszym krążku. No właśnie, jak wiele warto wydać na „In Rainbows”?

Michał Foerster

Darowanej płycie nie patrzy się w zęby
[Radiohead „In Rainbows” - recenzja]

Ile jesteś w stanie zapłacić za najnowszą płytę Radiohead? Siedemdziesiąt złotych? Pięćdziesiąt? Dziesięć? Może wcale? Brytyjski zespół postanowił dać wolną rękę swoim fanom – tylko ty decydujesz, ile muzycy zarobią na najnowszym krążku. No właśnie, jak wiele warto wydać na „In Rainbows”?

Radiohead
‹In Rainbows›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIn Rainbows
Wykonawca / KompozytorRadiohead
Data wydania10 października 2007
NośnikCD
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) 15 Step3:57
2) Bodysnatchers4:02
3) Nude4:15
4) Weird Fishes / Arpeggi5:18
5) All I Need3:48
6) Faust ARP2:09
7) Reckoner4:50
8) House of Cards5:28
9) Jigsaw Falling Into Place (aka) Open Pick4:09
10) Videotape4:39
Wyszukaj / Kup
Niedawno na blogu „Esensji” Paweł Franczak pisał o fenomenie (modzie? nowym trendzie?) darmowej muzyki zamieszczanej w Internecie. I nie chodzi tutaj wcale o pirackie ściąganie płyt za pomocą programów P2P, ale zupełnie legalny proceder. Zespoły takie, jak: Nine Inch Nails, Arctic Monkeys czy The Charlatans, zamiast – jak to dotychczas było – wydawać swoje płyty, udostępniają je w sieci. Ostatnio dołączył do nich Radiohead, grupa której przedstawiać raczej nie trzeba. Jednak dużo ciekawsze od sposobu sprzedaży płyty jest to, co na niej się mieści – muzyka.
Pierwsze wrażenie po odsłuchaniu płyty jest takie, że „In Rainbows” nie odbiega specjalnie od wcześniejszych dokonań Radiohead, zwłaszcza z początków ich kariery. I to chyba główny zarzut, jaki można postawić temu zespołowi. Płyta jest bardzo równa, oparta przede wszystkim na wpadającej w ucho melodii, zupełnie jakby muzycy postanowili zaprzestać eksperymentowania, z którego byli znani (np. „Kid A”). Stagnacja? Powrót w stronę bardziej przebojowego grania w stylu „OK Computer”? Całkiem możliwe, zwłaszcza że sam Thom York przyznaje w wywiadzie: „Co ciekawe, w pewien sposób [„In Rainbows” – przyp. M.F.] jest podobne do „OK Computer”. Ale jest bardziej przerażające”.
Dziesięć piosenek zamieszczonych na płycie to ciekawe melancholijne utwory. Z jednej strony bardzo melodyjne (np. „Reckoner” czy „House of Cards”), spokojne, ale i niepokojące, głównie dzięki charakterystycznemu głosowi Yorka. Warstwa muzyczna jest prosta, by nie powiedzieć ascetyczna, toteż może sprawiać wrażenie, jakby muzykom chodziło wyłącznie o parę nieskomplikowanych piosenek. Jednak przekonanie to burzą teksty, które oprócz miłości („I don’t want to be your friend / I just want to be your lover”) poruszają też tematy samotności, nieszczęścia i zagubienia człowieka („I have no idea what I am talking about / I’m trapped in this body and can’t get out”). Mówi wokalista zespołu: „To jest o nienazwanym strachu, kiedy tkwisz w korku, myśląc: «Jestem pewien, że powinienem teraz robić coś zupełnie innego»”. No właśnie, czy w takim razie płytę można odbierać jako zbiór fajnych utworów?
Na płycie słychać liczne odniesienia muzyczne, jak w przesłodzonym „Faust Arp” nawiązującym do Beatlesów (patrz: smyczki) czy w „House of Cards”, gdzie spokojna melodia i łagodne brzmienie gitary mogą kojarzyć się z balladami R.E.M. Bardzo ciekawy jest również przedostatni kawałek „Jigsaw Falling Into Place”, w którym elektroniczna perkusja przywodzi na myśl psychodeliczną dyskotekę, a głos Yorka nagle staje drapieżny, gubiąc zupełnie wcześniejszą melancholię. Z kolei „Bodysnatchers” to najostrzejszy rockowy utwór na tej płycie. Dominujący brudny gitarowy riff nagle zostaje przerwany spokojnym akustycznym interludium, by chwilę później znów powrócić ze zdwojoną mocą.
Po kilkakrotnym przesłuchaniu piosenek zamieszczonych na „In Rainbows” proste melodie zaczynają schodzić na dalszy plan, a wybijają się ciekawe rozwiązania zastosowane przez muzyków. Wystarczy choćby przyjrzeć się perkusji, która rozbija spokojny klimat utworów (tak jest w „Bodysnatchers” czy „Jigsaw…”), nie mówiąc o głosie Yorka stanowiącym bardzo interesujący kontrapunkt dla gitary. Lider Radiohead sprawia, że zaczynamy zastanawiać się, czy słuchane utwory nie mają drugiego dna. A poza tym – co tu wiele gadać – chwilami wokal Yorka po prostu porywa (por. „Videotape”). Na odbiór krążka pozytywnie wpływają także drobne elementy w rodzaju elektroniki, nietypowych brzmień gitary czy przesterowanego basu (np. „House of Cards”), których jest całkiem sporo i nie wydają się jedynie zbędnymi „przeszkadzajkami”.
Najnowsza płyta Radiohead jest także pewnego rodzaju grą ze słuchaczem – „Ile jesteś w stanie za mnie zapłacić?” – co można odczytywać jako pytanie o ocenę wartości „In Rainbows”. Na to pytanie jednak każdy musi odpowiedzieć sobie samodzielnie. Jak podają media (według sondy serwisu Gigwise.com), w ciągu pierwszych pięciu dni od zamieszczenia płyty w Internecie Radiohead zarobił pięć milionów funtów. „In Rainbows” zakupiło około 1,2 miliona ludzi. Myślę, że warto dołączyć do tego grona.
koniec
15 grudnia 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Piękna nasza Ziemia cała
Sebastian Chosiński

10 V 2022

O ileż uboższa byłaby polska scena jazzowa bez wkładu trębacza Wojciecha Jachny! To muzyk wszechstronny nie tylko dlatego, że odnajduje się w różnych odcieniach jazzu, ale świetnie czuje się również, grając w składach kameralnych i rozbudowanych. Wojciech Jachna Squad to projekt, któremu artysta lideruje od kilku lat i który dał o sobie znać przed dwoma miesiącami drugim w dyskografii albumem – „Earth”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kopiuj - wklej
— Jakub Stępień

Pot i Kreff – Made in Poland: Radiogłowi w oblężonej cytadeli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.