Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Przerwane objęcia (Los Abrazos rotos)

Pedro Almodóvar
‹Przerwane objęcia›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzerwane objęcia
Tytuł oryginalnyLos Abrazos rotos
Dystrybutor Best Film, Gutek Film
Data premiery25 września 2009
ReżyseriaPedro Almodóvar
ZdjęciaRodrigo Prieto
Scenariusz
ObsadaPenélope Cruz, Lola Dueñas, Ángela Molina, Rossy de Palma, Mariola Fuentes, José Luis Gómez
MuzykaAlberto Iglesias
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiHiszpania
Czas trwania129 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Lena i Mateo zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Mateo nie wie, że Lena jest narzeczoną wpływowego milionera, który zrobi wszystko, by zatrzymać ją przy sobie. Nie wie też, że nocami bywa luksusową prostytutką... Kim naprawdę jest kobieta? I ile jest w stanie zrobić, żeby być z mężczyzną swojego życia?
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Filmy – Publicystyka      



Ewa Drab, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek ‹Nowe Horyzonty już po raz dziewiąty›

Filmy – Wieści      

Utwory powiązane
Filmy (19)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [6.67]

PD – Piotr Dobry [4]
Lubię kino o kinie, lubię hołdy artystów dla starszych kolegów (byle nie w stylu Wima Wendersa!), nawet masturbację własną twórczością (byle z umiarem) lubię. Nie lubię tylko oglądać filmów zupełnie bez emocji. Och tak, tego uczucia nie lubię najbardziej.

UL – Urszula Lipińska [7]
Każdy następny krok w kierunku rozwoju stylistyki „Volvera” mógł skończyć się nieznośnie przerysowaną katastrofą. Dlatego „Przerwane objęcia” jawią się ładnym i niespecjalnie gwałtownym zwrotem kariery Almodovara, przyglądającego się nostalgicznym spojrzeniem stałym motywom ze swojej twórczości. Nieprzyjemnie wrażenie wtórności skutecznie maskuje tu atmosfera wzruszającego spotkania starych przyjaciół po latach, którzy po drodze zdążyli sprecyzować hierarchię życiowych wartości, ustawiając pasję i uczucia nad buntem i perwersją.

MO – Michał Oleszczyk [7]
Almodóvar zaczyna zjadać własny ogon (inscenizuje nawet na nowo fragmenty „Kobiet na skraju załamania nerwowego”), ale wciąż pozostaje mistrzem miarowego snucia rozbudowanych, absurdalnie melodramatycznych narracji (rozgrzeszających taniochę w imię prawdziwych łez). W „Przerwanych objęciach” składa nawet hołd Roberto Rosselliniemu (cytuje „Podróż do Włoch”), co nie dziwi o tyle, że obydwu twórcom – choć tak różnym – chodziło tylko o to, by ekran stał się doskonałym odlewem niedoskonałego ludzkiego serca.

MW – Michał Walkiewicz [8]
Fantazja. Choć nigdy nie byłem fanem Almodóvara, jego nowy film mnie zauroczył. Niby to taki brandzling własną twórczością, ale przeprowadzony z bezczelnością godną Mistrza. Bo tylko naprawdę utalentowany megaloman mógłby tak bezceremonialnie sygnalizować głębię (psychologiczną, metatekstową) poszczególnych wątków, by po chwili kapryśnie z niej zrezygnować. Zabawa w kino. Autentycznie zabawna.

KW – Konrad Wągrowski [7]
Odnoszę nieśmiałe wrażenie, że z każdym seansem moja ocena „Przerwanych objęć” może wzrastać. Pierwsze impresje były ok, ale bez sensacji. Zaciekawienie fabułą i bohaterami, odrobina wzruszenia w ładnie poprowadzonym wątku miłosnym, sympatyczne wplecenie „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, no i w sumie tyle – brak jakiegoś solidnego podsumowania całości nie pozwalał na to, by film silniej wbił się w pamięć. Ale po namyśle, gdy zastanowić się nad głównym tematem – miłością do kina, gdy pogłówkować nad relacjami między bohaterami (zwłaszcza tymi z tła), gdy rozważyć głębsze znaczenie niektórych scen… A ja bardzo lubię, gdy film powraca do głowy po seansie. W sumie na razie stawiam „Objęcia” niżej niż moje ulubione „Wszystko o mojej matce”, „Volver” i „Kobiety…”, ale co najmniej na poziomie „Porozmawiaj z nią”.

BZ – Beata Zatońska [7]
Trochę zbyt sentymentalnie, bez błysku, wzruszeń i postaci tak dziwnych, że muszą być prawdziwe. Punkty za to, że mam słabość do filmów Almodovara. I za to, jak pięknie robi film w filmie. Także za to, że wydobywa z Penelope Cruz to, co w niej aktorsko najlepsze. I za mistrzowskie autocytaty. Za zdjęcia. Może to wcale nie jest taki słaby film, jak mi się na początku wydawało?

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2024 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.