Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Wiaczesław Browkin
‹Maigret i człowiek z ławki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i człowiek z ławki
Tytuł oryginalnyМегрэ и человек на скамейке
ReżyseriaWiaczesław Browkin
ZdjęciaBoris Kiparisow
Scenariusz
ObsadaBoris Tienin, Natalia Warlej, Rołan Bykow, Aleksandr Komissarow, Arkadij Piesieliew, Władimir Andriejew, Aleksandr Kotow, Wiktor Łakiriew, Igor Kaszyncew, Ludmiła Bogdanowa, Joła Sańko, Tatiana Karpowa, Lidia Suchariewska, Wiera Wasiljewa, Edda Urusowa, Matwiej Nejman, Lew Lubecki
Rok produkcji1973
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania147 min
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Moskiewskie zaułki jak Paryż
[Wiaczesław Browkin „Maigret i człowiek z ławki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Maigret i człowiek z ławki” – jeden z najlepszych kryminałów psychologicznych Georges’a Simenona – doczekał się w Związku Radzieckim aż dwóch adaptacji telewizyjnych. Filmowej w 1973 roku i teatralnej osiem lat później. Dwuczęściowy obraz Wiaczesława Browkina jest znacznie bardziej wierny powieści belgijskiego prozaika. A jeżeli dodamy do tego jeszcze aktorstwo na najwyższym poziomie – nie dziwi chyba nikogo konstatacja, że warto ten film ocalić od zapomnienia.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Moskiewskie zaułki jak Paryż
[Wiaczesław Browkin „Maigret i człowiek z ławki” - recenzja]

„Maigret i człowiek z ławki” – jeden z najlepszych kryminałów psychologicznych Georges’a Simenona – doczekał się w Związku Radzieckim aż dwóch adaptacji telewizyjnych. Filmowej w 1973 roku i teatralnej osiem lat później. Dwuczęściowy obraz Wiaczesława Browkina jest znacznie bardziej wierny powieści belgijskiego prozaika. A jeżeli dodamy do tego jeszcze aktorstwo na najwyższym poziomie – nie dziwi chyba nikogo konstatacja, że warto ten film ocalić od zapomnienia.

Wiaczesław Browkin
‹Maigret i człowiek z ławki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i człowiek z ławki
Tytuł oryginalnyМегрэ и человек на скамейке
ReżyseriaWiaczesław Browkin
ZdjęciaBoris Kiparisow
Scenariusz
ObsadaBoris Tienin, Natalia Warlej, Rołan Bykow, Aleksandr Komissarow, Arkadij Piesieliew, Władimir Andriejew, Aleksandr Kotow, Wiktor Łakiriew, Igor Kaszyncew, Ludmiła Bogdanowa, Joła Sańko, Tatiana Karpowa, Lidia Suchariewska, Wiera Wasiljewa, Edda Urusowa, Matwiej Nejman, Lew Lubecki
Rok produkcji1973
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania147 min
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na przestrzeni kilkudziesięciu lat w postać wymyślonego przez belgijskiego prozaika Georges’a Simenona komisarza Jules’a Maigreta wcielało się wielu aktorów bardzo różnego pochodzenia. Przeważali, co oczywiste, Francuzi, ale nie brakowało też Brytyjczyków i Amerykanów, Holendra czy Japończyka. Czemuż więc miałoby zabraknąć Rosjanina i Ormianina? Zwłaszcza że kilka powieści o inteligentnym policjancie z Paryża doczekało się filmowych i teatralnych adaptacji również w Związku Radzieckim. Wyspecjalizował się w nich głównie jeden reżyser – Wiaczesław Browkin (1925-2016). Jako dwudziestodwulatek ukończył wydział aktorski moskiewskiego Państwowego Instytutu Sztuk Teatralnych, osiem lat później do pierwszej specjalizacji dorzucił drugą – reżyserską. Od tej pory przez ponad dekadę „tułał” się po Związku Radzieckim, pracując w teatrach w Moskwie, białoruskim Mińsku i Tule. Dopiero w 1966 roku znalazł stałą przystań jako reżyser w redakcji literackiej Telewizji Centralnej, z którą związany był już do końca swojej artystycznej kariery, czyli przez następne trzy dekady.
W tym czasie przeniósł na ekran cztery dzieła Georges’a Simenona z komisarzem Maigretem w roli głównej: zaczął od „Maigreta i człowieka z ławki” (1973), następnie sięgnął po „Maigreta i starszą panią” (1974), „Rozterkę komisarza Maigret” (1982), a zwieńczył swoją z nim przygodę niewydanym dotąd w Polsce „Maigretem u ministra” (1987). Browkin nie przywiązywał wagi do chronologii publikacji powieści, to miało dla niego drugorzędne znaczenie. Starał się natomiast, aby za każdym razem komisarz miał tę samą twarz, dlatego trzykrotnie wcielił się w niego wybitny radziecki aktor teatralny Boris Tienin (1905-1990). Jedynie za czwartym razem schorowanego, osiemdziesięciodwuletniego już wtedy Tienina zastąpił młodszy od niego o trzy dekady Ormianin Armen Dżigarchanian (1935-2020). Co ciekawe, pomiędzy drugą a trzecią ekranizacją Browkina inny reżyser (Jurij Maliacki) w innym ośrodku telewizyjnym (w Leningradzie) dokonał kolejnej – tym razem teatralnej – adaptacji „Maigreta i człowieka z ławki” (1981), w której rolę gliniarza z quai des Orfèvres 36 powierzył Michaiłowi Daniłowowi.
O wersji Maliackiego pisałem przed tygodniem w innej „esensyjnej” rubryce – „ «Kobra» i inne zbrodnie”; dzisiaj przyjrzę się wcześniejszemu o osiem lat dwuczęściowemu filmowi telewizyjnemu. Oba dzieła różnią się zdecydowaniem czasem trwania: spektakl nie dobija nawet do osiemdziesięciu minut, natomiast film ma niemal dwie i pół godziny. Nie dziwi więc fakt, że dużo dokładniej odwzorowuje on powieściowy świat. Ba! można nawet stwierdzić, że z minimalnymi tylko poprawkami scenarzysty, którym był zresztą sam Browkin, przenosi on książkę Belga na ekran praktycznie co do litery, scena po scenie. Dla ortodoksyjnych wielbicieli Simenona jest to na pewno wartość dodatkowa. Co jest natomiast zdecydowanym minusem? Chociaż zrealizowany przed półwieczem „Maigret i człowiek z ławki” jest oficjalnie klasyfikowany jako film zrealizowany z myślą o „małym ekranie”, to jednak, co zapewne wynikało z ograniczonego budżetu, ma wiele elementów teatru telewizyjnego. W miarę możliwości twórcy unikają bowiem korzystania z plenerów, ale za to wszystkie zdjęcia, za które odpowiadał Boris Kiparisow, nakręcone są kamerą filmową.
Fabularnie wszystko rozgrywa się dokładnie tak, jak w powieści. Po znalezieniu w jednym z paryskich zaułków ciała bliżej nikomu nieznanego Louisa Thoureta na miejsce zdarzenia zostaje wezwany komisarz Maigret. Zaskakujące jest bowiem to, w jaki sposób zginął mężczyzna – ktoś wyjątkowo brutalnie wbił mu (i to dosłownie, a nie symbolicznie) nóż w plecy. Zamordowany nie mieszkał w stolicy, ale w podparyskim Juvisy. Maigret udaje się więc do jego mieszkania, gdzie zastaje żonę Louisa, Émilie Thouret (Tatiana Karpowa). Informuje ona policjantów, że jej małżonek od wielu lat pracuje w firmie „Kaplan i Zanin”, gdzie zaczynał karierę jako magazynier, ale ostatnio dochrapał się stanowiska wicedyrektora. Zaskakuje ją jednak to, że jego ciało znaleziono o godzinie (przed siedemnastą), o której powinien znajdować się jeszcze za biurkiem w pracy. Kolejne „niespodzianki” czekają na nią w zakładzie medycyny sądowej: wprawdzie rozpoznaje ciało Louisa, ale nie potrafi zrozumieć, dlaczego ma on na nogach żółte buty, a na szyi jasnoczerwony krawat. Nigdy tak się nie ubierał. Także dzisiaj rano, kiedy wychodził z domu, miał buty i krawat w dużo bardziej stonowanej kolorystyce.
Ze znalezionych przy zabitym człowieku szpargałów wynika, że krótko przed śmiercią był w kinie. I to na dodatek nie sam, ponieważ ma przy sobie dwa skasowane bilety. A to dopiero początek zaskoczeń. Kiedy Maigret ustala, że firma „Kaplan i Zanin” nie istnieje od trzech lat – dopiero ma zagwozdkę. Skoro tak, to gdzie w tym czasie pracował Louis? Gdzie zarabiał i to znacznie więcej niż wcześniej, kiedy był zwykłym magazynierem (Émilie potwierdza bowiem, że regularnie przynosił do domu wypłatę)? Musiał też mieć gdzieś w Paryżu „metę”, nie przebierał się przecież codziennie – i to co najmniej dwukrotnie – na ulicy albo w miejskim szalecie. By zebrać jak najwięcej informacji, w miasto ruszają podlegli komisarzowi inspektorzy: Torrence (Arkadij Piesieliew), Neveu (Władimir Andriejew), Lapointe (Aleksandr Kotow), Lourtie (Wiktor Łakiriew) i Janvier (Igor Kaszyncew). Z taką ekipą śledczą prędzej czy później uda się coś konkretnego ustalić. A i sam Maigret nie zasypia gruszek w popiele, idąc tropem dawnych znajomości Louisa Thoureta. Dociera do starej konsjerżki (Edda Urusowa), byłej sekretarki współwłaściciela firmy, pana Kaplana (Lidia Suchariewska), wreszcie do przyjaciółki zamordowanego, pani Machere (Wiera Wasiljewa).
I chociaż policji udaje się w końcu namierzyć paryskie „gniazdko miłosne” Thoureta, które mieści się w kamienicy Mariette Gibon (Ludmiła Bogdanowa), dochodzenie wciąż stoi w miejscu i buksuje jak koła samochodu w głębokim błocie. Dopiero rozmowa z córką Louisa, piękną Monique (wciela się w nią w tamtym czasie wielka gwiazda kina radzieckiego Natalia Warlej – patrz: „Kaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika”, „Dwanaście krzeseł”, „Wij”), rzuca jakieś światło na życie jej ojca w ostatnich trzech latach. To od niej komisarz dowiaduje się o tajemniczym „człowieku z ławki”, z którym niekiedy widywała ojca na Wielkich Bulwarach (gra go legendarny Rołan Bykow – vide „Próba wierności”, „Listy martwego człowieka”). Co ich łączyło? I czy to on właśnie przyczynił się do śmierci Thoureta? Na te pytania musi odpowiedzieć już sam Maigret z pomocą swoich inspektorów.
Biorąc pod uwagę jakość wykonania, pierwsze podejście Wiaczesława Browkina do prozy Georges’a Simenona jest całkiem udany, choć na pewno po pięćdziesięciu latach od premiery drażni realizatorska siermiężność. Niezaprzeczalnymi plusami są jednak zarówno doskonałe aktorstwo, jak i wierność pierwowzorowi literackiemu.
koniec
23 sierpnia 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Pięciokąt miłosny
Sebastian Chosiński

19 V 2024

Kiedy na ekrany trafiają melodramaty, najczęściej mamy do czynienia z historiami, które zajmują się miłosnymi trójkątami. Tymczasem w uzbeckim dramacie „Wybacz mi” jego scenarzystka i reżyserka Durdona Tulaganowa pokazała… pięciokąt miłosny. Składają się na niego dwie pary małżeńskie oraz samotna kobieta, która stara się owinąć sobie wokół palca młodych mężów.

więcej »

Co nam w kinie gra: Monster
Kamil Witek

17 V 2024

„Czy przeszczepiając człowiekowi mózg świni, będzie on jeszcze człowiekiem czy już świnią?” – zdanie wypowiedziane przez jednego z nastoletnich bohaterów „Monstera” spokojnie mogłoby posłużyć za oś scenariusza w filmie Davida Cronenberga.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Co tam dolary, gdy można zarabiać ruble!
Sebastian Chosiński

15 V 2024

Przyznaję, że filmowymi ekranizacjami powieści Brunona Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę” zająłem się nie „po bożemu”, bo od końca. Najpierw przedstawiłem pięcioodcinkowy miniserial z 1978 roku, a dopiero teraz zabieram się za nakręconą dwie dekady wcześniej dwuczęściową kinową epopeję autorstwa Rafaiła Perelsztejna.

więcej »

Polecamy

Nurkujący kopytny

Z filmu wyjęte:

Nurkujący kopytny
— Jarosław Loretz

Latająca rybka
— Jarosław Loretz

Android starszej daty
— Jarosław Loretz

Knajpa na szybciutko
— Jarosław Loretz

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Co tam dolary, gdy można zarabiać ruble!
— Sebastian Chosiński

Bawełna czeka na wodę
— Sebastian Chosiński

Gdy miłość szczęścia nie daje…
— Sebastian Chosiński

Said – kochanek i zdrajca
— Sebastian Chosiński

Odcięta głowa Jima Clarka
— Sebastian Chosiński

Słona pustynia Tadżykistanu
— Sebastian Chosiński

Uczciwy i nieszczęśliwy
— Sebastian Chosiński

Trup ściele się gęsto
— Sebastian Chosiński

Co dwie głowy, to nie jedna
— Sebastian Chosiński

Zabić człowieka – cóż łatwiejszego?
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.