Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Zbigniew Nienacki
‹Pan Samochodzik i Fantomas›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan Samochodzik i Fantomas
Data wydania19 października 2020
Autor
Wydawca Literatura
CyklPan Samochodzik
SeriaKlub Łowców Przygód
ISBN978-83-7672-937-4
Format296s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena26,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pan Samochodzik po latach: Parada detektywów i oryginałów
[Zbigniew Nienacki „Pan Samochodzik i Fantomas” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Panu Samochodziku i Fantomasie” z zainteresowaniem obserwujemy, jak główny bohater próbuje wyjaśnić serię zagadkowych kradzieży niezwykle cennych obrazów z kilku zamków nad Loarą. Szkoda tylko, że tym razem Zbigniew Nienacki przesadził z zapędami edukacyjnymi, bo nadmiar informacji geograficzno-historycznych trochę przytłacza tę całkiem wciągającą opowieść.

Marcin Mroziuk

Pan Samochodzik po latach: Parada detektywów i oryginałów
[Zbigniew Nienacki „Pan Samochodzik i Fantomas” - recenzja]

W „Panu Samochodziku i Fantomasie” z zainteresowaniem obserwujemy, jak główny bohater próbuje wyjaśnić serię zagadkowych kradzieży niezwykle cennych obrazów z kilku zamków nad Loarą. Szkoda tylko, że tym razem Zbigniew Nienacki przesadził z zapędami edukacyjnymi, bo nadmiar informacji geograficzno-historycznych trochę przytłacza tę całkiem wciągającą opowieść.

Zbigniew Nienacki
‹Pan Samochodzik i Fantomas›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan Samochodzik i Fantomas
Data wydania19 października 2020
Autor
Wydawca Literatura
CyklPan Samochodzik
SeriaKlub Łowców Przygód
ISBN978-83-7672-937-4
Format296s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena26,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie da się przecież ukryć, że młodzi czytelnicy chcą przede wszystkim z wypiekami na twarzy śledzić niesamowite przygody pana Tomasza, a niekoniecznie są aż tak bardzo zainteresowani historią malarstwa. Tymczasem autor sporo miejsca poświęca na przybliżenie dokonań mistrzów pędzla z XIX i XX wieku. Tak więc w książce pojawiają się nazwiska Paula Cézanne’a, Vincenta van Gogha, Henriego Matisse’a czy Pabla Picassa, a smaczku mają dodawać informacje o cenach osiąganych przez ich dzieła (które od czasu powstania powieści zdążyły przecież jeszcze wzrosnąć). Oczywiście to wszystko ma swoje uzasadnienie, bo znając te fakty, łatwiej nam zrozumieć doniosłość dochodzenia prowadzonego przez Pana Samochodzika w należącym do barona Raoula de Saint-Gatien Zamku Sześciu Dam. Gorzej, że momentami mamy wrażenie, jakbyśmy czytali nie powieść przygodową, tylko przewodnik turystyczny przedstawiający atrakcje Doliny Loary. Niewykluczone, że w czasach, kiedy nie można było pojechać na wycieczkę do Francji, fragmenty te czytało się z dużym zainteresowaniem, ale obecnie nie budzą one już wielkiego entuzjazmu.
Na szczęście również ta część cyklu Zbigniewa Nienackiego oferuje nam sporo emocji. Już na początku dowiadujemy się, że główny bohater przybywa do Francji na prośbę znanej nam z „Pana Samochodzika i templariuszy” Karen Petersen, której ojciec przyjaźni się z baronem. Piękna Dunka wierzy, że to właśnie pan Tomasz odkryje, kto ukradł cenne płótno Paula Cézanne’a z galerii będącej atrakcją Zamku Sześciu Dam. Co ciekawe, nie jest to jedyna zuchwała kradzież, do jakiej dochodzi w tej okolicy. Okazuje się, że mimo licznych zabezpieczeń przestępcy udaje się niepostrzeżenie podmienić kilka wartościowych obrazów eksponowanych w różnych zamkach na Loarą na ich kopie. Czyżby złodziej, który zaczerpnął swój pseudonim z literatury brukowej, rzeczywiście potrafił przenikać przez ściany? Początkowo trudno też zrozumieć, czemu Fantomas – wysyłając list z żądaniem zapłacenia okupu – uprzedza wcześniej, co będzie jego kolejnym celem.
Nie ma natomiast niczego dziwnego w tym, że oficjalne śledztwo w tej sprawie prowadzi francuska policja, a towarzystwa ubezpieczeniowe weryfikują, czy nie istnieją jakieś luki w systemach mających zabezpieczać skradzione działa (co oczywiście mogłoby być podstawą odmowy wypłaty ubezpieczenia). W pewnym momencie w Zamku Sześciu Dam – oprócz Pana Samochodzika – pojawi się więc nawet dwóch detektywów i komisarz policji, ale – jak łatwo przewidzieć – mimo tej konkurencji to właśnie główny bohater wyjaśni, na czym polega metoda Fantomasa. Droga do odkrycia jego tożsamości będzie jednak jeszcze daleka, a on sam okaże się wyjątkowo wymagającym przeciwnikiem.
Niewątpliwą zaletą „Pana Samochodzika i Fantomasa” są również barwnie nakreślone postacie drugoplanowe. Z rozbawieniem obserwujemy na przykład ekscentryczne zachowanie siostry barona madame Eveline, która uwielbia szybkie samochody (co prowadzi niestety do licznych kraks) oraz fantazyjne nakrycia głowy. Także jej brat zostaje ukazany w sympatyczny sposób. Przede wszystkim dowiadujemy się, że mimo arystokratycznego pochodzenia wcale nie jest bogatym człowiekiem, bo za sprawą zapisów testamentowych nie może sprzedać żadnego z posiadanych obrazów. A to akurat sprawia, że właściciel galerii sam znajduje się na liście podejrzanych! Jakby tego było mało, Raoul de Saint-Gatien stara się utrzymać w tajemnicy swoje hobby, które jakoby nie przystoi poważnemu człowiekowi.
Z kolei cennym pomocnikiem dla pana Tomasza okaże się Yvonne, której zależy na zdobyciu nagrody wyznaczonej za Fantomasa, co pomogłoby podratować finanse mieszkańców Zamku Sześciu Dam. Co istotne, ta rezolutna młoda osóbka szybko zaskarbia sobie też sympatię czytelników. Mieszane uczucia może natomiast budzić detektyw ubezpieczeniowy Gaspard Pigeon, ale również ta nietuzinkowa postać dodaje powieści kolorytu. Nie można także zapominać o głównym przeciwniku Pana Samochodzika, gdyż przebiegłość i pomysłowość przestępcy sprawiają, że jest on bez wątpienia mocnym punktem tej części cyklu, która mimo wcześniej wskazanych mankamentów i tak jest całkiem interesującą lekturą.
koniec
2 września 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Pecunia non olet
Sebastian Chosiński

17 V 2024

Za najohydniejsze dzieło w dorobku Romana Bratnego uznaje się opublikowany po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego „Rok w trumnie”. Siedem lat wcześniej autor „Kolumbów” wydał jednak inną książkę. W kontekście tego, czym inspirował się pisarz, być może nawet ohydniejszą. To „Na bezdomne psy”, w której, aby zdyskredytować postać okrutnie zamordowanego Jana Gerharda, Bratny posłużył się kostiumem „powieści milicyjnej”.

więcej »

O miłości, owszem, o detektywach – niekoniecznie
Wojciech Gołąbowski

16 V 2024

Parker Pyne, Hercules Poirot, Harley Quin i pan Satterthwaite… Postacie znane miłośnikom twórczości Agaty Christie wracają na stronach wydanych oryginalnie w Wielkiej Brytanii w 1991 roku zbiorze „Detektywi w służbie miłości” – choć pod innym tytułem.

więcej »

Alchemia
Joanna Kapica-Curzytek

15 V 2024

„Rozbite lustro” to saga rodzinna, ale przede wszystkim proza o najwyższych walorach językowych i literackich.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.