Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Stare wspaniałe światy: Pierwsza wojna... czasowa

Esensja.pl
Esensja.pl
Andreas „Zoltar” Boegner
1 2 »
„Jego twórczość pozostała bez większego wpływu” – tak radykalnie, a zarazem wielce niesprawiedliwie, brzmiał werdykt niemieckiego „Leksykonu literatury SF” (1988) w stosunku do prozy pierwszego Brytyjczyka, który pisał dla słynnego „Amazing Stories”.

Andreas „Zoltar” Boegner

Stare wspaniałe światy: Pierwsza wojna... czasowa

„Jego twórczość pozostała bez większego wpływu” – tak radykalnie, a zarazem wielce niesprawiedliwie, brzmiał werdykt niemieckiego „Leksykonu literatury SF” (1988) w stosunku do prozy pierwszego Brytyjczyka, który pisał dla słynnego „Amazing Stories”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
John Russell Fearn (1908–1960) urodził się pod angielskim Manchesterem i był już od dziecka molem książkowym. Jako uczeń pochłaniał przede wszystkim książki przygodowe, ale i voyages extraordinaires Julesa Verne’a oraz scientific romances niejakiego H. G. Wellsa. Fearn był również zafascynowany kinem, więc nie było przypadkiem, że pierwsze teksty jego autorstwa pojawiły się w roku 1931 na łamach czasopisma „Film Weekly”. Od tego momentu młody Brytyjczyk postawił wszystko na jedną kartę i poświęcił się w zupełności karierze pisarskiej. Z wyjątkiem kilkuletniego epizodu wojennego, gdy pracował najpierw w fabryce amunicji, a potem jako operator kinowy, Fearn do końca życia pozostał wierny temu powołaniu.
Zanim jednak świat poznał go jako pisarza, był on przede wszystkim fanem. W kluczowym dla jego literackiej kariery roku 1931, gdy pracował już nad pierwszą powieścią pt. „The Intelligence Gigantic”, Fearn natknął się przy zakupach w sklepie Woolwortha przypadkowo na jedno z wydań założonego przez Hugo Gernsbacka „Amazing Stories”, pierwszego czasopisma dla czytelników science fiction na świecie. Wielka Brytania nie znała w tym czasie podobnych wydawnictw, więc młody autor był zafascynowany możliwością zapoznania się z najnowszymi trendami amerykańskiego rynku. Szybko dokupił inne numery magazynu i poszedł o jeden krok dalej – jego długi i pełen entuzjazmu fanowski list do redakcji został opublikowany już w wydaniu marcowym z 1932 roku. Fearn komentował w nim między innymi książkę, która należy dzisiaj do kanonu przedwojennej SF: „Skylark w kosmosie” Edwarda Elmera Smitha.
Będąc wychowanym na książkach Verne’a i Wellsa, Anglik pisał „The Intelligence Gigantic” początkowo w stylu podobnym do twórczości idoli z lat młodzieńczych. Jednak po zapoznaniu się z nastawioną na przygodę i pełną sense of wonder amerykańską odmianą gatunku, przepisał swój powieściowy debiut w taki sposób, aby trafić lepiej w gusta czytelników zza Wielkiej Wody. Co było początkowo rodzajem romansu naukowego, przerodziło się w superbohaterską opowieść o „syntetycznym człowieku”, telepatii, energii ludzkiej jaźni, kontroli myśli i istotach składających się z czystej energii. Okazało się, że wysłana do USA kopia powieści spotkała się, w odróżnieniu od chłodnych reakcji rodzimych wydawnictw, z bardzo przyjaznym przyjęciem. Thomas O’Conor „Doc” Sloan, następca Hugo Gernsbacka na stanowisku redaktora naczelnego „Amazing Stories”, zaakceptował ją do druku!
Kilka lat później Fearn pisał następująco o tym ekscytującym czasie swego życia:
„Wszystkie moje ukryte ambicje wypłynęły na powierzchnię. Ponieważ Anglia nie chciała science fiction, postanowiłem pisać dla Ameryki… Dokładnie w miesiąc napisałem „Liners of Time” i sprzedałem ją równie szybko »Amazing«”.
Portret autora z roku 1948.<br/>© wikipedia
Portret autora z roku 1948.
© wikipedia
Brytyjczyk miał wszelakie powody do optymizmu, ponieważ kontynuacja „Liners of Time” (Liniowców czasu) pt. „Zagribud” powstała równie szybko – i równie szybko została zaakceptowana przez „Amazing”. Zanim w czerwcu 1933 pojawiła się wreszcie w druku „The Intelligence Gigantic”, początkujący autor sprzedał trzy powieści. Doprawdy trudno o lepszy debiut!
Fabuła „Liners of Time” to, z dzisiejszej perspektywy, zbiór typowych dla literatury pulpowej elementów przygodowych, połączonych jednak jednym, istotnym dla rozwoju science fiction, motywem: założeniem, że podróże w czasie implikują możliwość wpływu na przebieg linii czasowych. Herbert George Wells i jego bezpośredni naśladowcy z przełomu wieków XIX i XX ograniczali się do przedstawienia genialnego konceptu możliwości odwiedzenia miejsc odległych w czasie. Ich protagoniści byli pionierami, którzy, zbudowawszy w mniej lub bardziej chałupniczy sposób pierwsze wehikuły czasu, wyruszali tymi „dłubankami” na daleki przestwór temporalnych oceanów z właściwie jedną jedyną misją: obserwować i powrócić cało do domu. Fearn poszedł znacznie dalej: w rzeczywistości opisywanego w „Liners of Time” roku 2000 dawnych pionierów już nie ma. Zastąpili ich profesjonaliści, korzystający z finansowego wsparcia wielkiego kapitału i technologicznych możliwości, jakie oferują notowane na giełdach koncerny. Podróże w czasie to teraz raczej wyprawy hiszpańskich galeonów do Nowego Świata – przedsięwzięcia nadal ryzykowne, lecz już możliwe do skalkulowania, działające według sprawdzonych zasad i wykonywane przez dobrze wykształconą kadrę.
Głównym protagonistą i narratorem powieści jest kapitan Sandford Lee, dowódca jednego z tytułowych liniowców czasu – kulistego molocha o rozmiarach ówczesnych transatlantyków. Lee jest uważany za najlepszego pilota Time-Liner Corporation, wiodącej firmy przewozowej przełomu wieków. Dzięki wstępnym pracom pionierów temponautyki korporacja ta jest w stanie utrzymać regularne połączenia z kilkoma rozrzuconymi na linii czasowej Erami, tworami państwowymi dalekiej przyszłości Ziemi. Poszczególne czasy wymieniają się usługami: bardziej oddalone w przyszłości Ery oferują najnowocześniejsze zdobycze nauki i techniki, podczas gdy czasy leżące w ich przeszłości umożliwiają turystykę temporalną dla spragnionych silnych wrażeń lub rustykalnego odpoczynku obywateli Ery Bezpieczeństwa, Ery Zadowolenia, czy jak tam przyszłe sielankowe czasy się zwą.
Istnieją jednak również przedziały czasowe, które spędzają prezydentom Time-Liner Corporation sen z powiek – chodzi głównie o Erę Niebezpieczeństw, czyli okres zamieszek i niepokojów w latach 22.000 – 40.000 n.e. (sic!). Są to czasy izolowane przez barierę nieznanej konstrukcji, która uniemożliwia lądowanie liniowców w tej Erze. Gdy na dodatek zaczynają masowo znikać liniowce wraz z całymi załogami i pasażerami na pokładach, Korporacja powierza kapitanowi Lee zadanie odszukania tych jednostek i wyjaśnienia przyczyn groźnych zaginięć.
Okładka „Amazing Stories” z czerwca 1933. W tym zeszycie pojawiła się pierwsza powieść Fearna na rynku amerykańskim.<br/>© isfdb.org
Okładka „Amazing Stories” z czerwca 1933. W tym zeszycie pojawiła się pierwsza powieść Fearna na rynku amerykańskim.
© isfdb.org
Efektem poszukiwań jest odyseja czasowa, która zawiedzie kapitana Lee nie tylko do Ery Niebezpieczeństw, ale i w czasy niewyobrażalnie daleko oddalone od roku 2000. Wspólnie z protagonistą czytelnik dowie się o dalekiej przyszłości Układu Słonecznego i stanie się świadkiem dramatycznej walki z główną przyczyną zaginięć liniowców czasu: morderczymi zamiarami diabolicznego Elneka Jelfela, stojącego za zablokowaniem linii czasowej arcyłotra. Nie zabraknie oczywiście romansu: dzielny kapitan zakochuje się w Elnie Folson, córce prezydenta Korporacji z Ery Bezpieczeństwa. Zgodnie z właściwymi czasom powstania książki stereotypami, Lee będzie nie raz, nie dwa, ratował życie oblubienicy (przywracając ją nawet ze zmarłych!), staczając w tym celu sporo walk z Jelfelem i jego siepaczami. Do tego typu fabuły można mieć różne podejście, ale jedno jest jasne: fascynujący pomysł na przedstawienie pierwszej wojny czasowej został zrealizowany właśnie tutaj po raz pierwszy.
Elementy awanturniczo-przygodowe tej powieści są, nawet z perspektywy ludzi współczesnych autorowi, raczej prosto skonstruowane. Dzisiejszy czytelnik będzie miał jeszcze więcej problemów z odbiorem „Liners of Time”, momentami jedynie z trudem unikając szyderczego wyśmiania prowadzenia akcji. Jednego jednak Fearnowi odmówić nie sposób: autor posiadał niesamowitą wyobraźnię i zdolność konstruowania niezaprzeczalnie fascynujących światów.
Póki co, odbiór pierwszych powieści przez czytelników „Amazing” nie dawał autorowi bynajmniej powodów do niepokoju. Wręcz przeciwnie – „Liners of Time” i jej kontynuacja „Zagribud” spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem. Z nielicznymi głosami krytyki Fearn, zachęcony przez „Doca” Sloana, nawiązał dialog na łamach czasopisma, pisząc następująco o swojej twórczości:
„Przyznaję szczerze, że w żaden sposób nie dążę do naukowej rzetelności; w istocie całkowicie ignoruję tę możliwość, jeśli mogę wywołać dreszczyk emocji, będąc wyjątkowo fantastycznym. Faktem jest, (…) że ci, którzy łamią każdą znaną zasadę, w jakiejkolwiek dziedzinie życia, zwykle zyskują najwięcej zwolenników. Nie łamię wszelkich zasad nauki, ale z pewnością wielokrotnie ignoruję fakty – i (…) będę to robił nadal tam, gdzie uznam to za konieczne…”
Jeśli potraktować tę wypowiedź jako swoisty manifest, to trzeba przyznać, że został on konsekwentnie zrealizowany. Przez ponad piętnaście lat Fearn był płodnym autorem opowiadań i powieści dla „Astounding Stories”, „Startling Stories”, „Thrilling Wonder Stories” oraz „Weird Tales”, a zatem dla czołowych magazynów pulpowej SF lat dwudziestych i trzydziestych. Mieszkając prawie całe życie w prowincjonalnym Blackpool, Brytyjczyk miał jednak znakomite wyczucie potrzeb i uwarunkowań sterujących rynkiem – i przeszedł w samą porę od publikacji w czasopismach do wydawnictw paperbackowych, które doznały znaczącego boomu w powojennych latach czterdziestych.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Okładka <i>Amazing Stories Quarterly</i> z wiosny 1929 r. to portret jednego z Małogłowych.<br/>© wikipedia

Stare wspaniałe światy: Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
Andreas „Zoltar” Boegner

11 IV 2024

Czy „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya, powieść, której tytuł wykorzystałem dla stworzenia nazwy niniejszego cyklu, oraz ikoniczna „1984” George’a Orwella bazują po części na pomysłach z „After 12.000 Years”, jednej z pierwszych amerykańskich antyutopii?

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (24)
Andreas „Zoltar” Boegner

7 IV 2024

Kontynuując omawianie książek SF roku 2021, przedstawiam tym razem thriller wyróżniony najważniejszą nagrodą niemieckojęzycznego fandomu. Dla kontrastu przeciwstawiam mu wydawnictwo jednego z mniej doświadczonych autorów, którego pierwsza powieść pojawiła się na rynku przed zaledwie dwu laty.

więcej »

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (23)
Andreas „Zoltar” Boegner

14 III 2024

Science fiction bliskiego zasięgu to popularna odmiana gatunku, łącząca zazwyczaj fantastykę z elementami powieści sensacyjnej lub kryminalnej. W poniższych przykładach chodzi o walkę ze skutkami zmian klimatycznych oraz o demontaż demokracji poprzez manipulacje opinią publiczną – w Niemczech to ostatnio gorąco dyskutowane tematy.

więcej »

Polecamy

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie

Stare wspaniałe światy:

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Z tego cyklu

Poetycki dinozaur w fantastycznym getcie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.