Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Antoni Libera
‹Madame›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMadame
Data wydania1 grudnia 2008
Autor
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-1095-0
Format396s. 144×205mm
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Śladami cudzych doświadczeń
[Antoni Libera „Madame” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Madame” Antoniego Libery to na rynku wydawniczym pozycja już dobrze znana, o ugruntowanej pozycji. Do jej recenzowania podchodzę z radością, ale i obawą – czy uda się wytworzyć krytyczny stosunek do książki, której lektura była niekłamaną przyjemnością?

Artur Jabłoński

Śladami cudzych doświadczeń
[Antoni Libera „Madame” - recenzja]

„Madame” Antoniego Libery to na rynku wydawniczym pozycja już dobrze znana, o ugruntowanej pozycji. Do jej recenzowania podchodzę z radością, ale i obawą – czy uda się wytworzyć krytyczny stosunek do książki, której lektura była niekłamaną przyjemnością?

Antoni Libera
‹Madame›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMadame
Data wydania1 grudnia 2008
Autor
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-1095-0
Format396s. 144×205mm
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wszystkie dotychczasowe recenzje „Madame” kładą nacisk na wielowymiarowość powieści, na mnogość poruszanych przez nią zagadnień. Nie da się temu zaprzeczyć. W zależności od elementów, które podczas czytania obdarzymy największą atencją, otworzą się przed nami inne jej plany. Jednakże nawet przy powierzchownej lekturze nie sposób przejść obojętnie obok niezwykle sprawnie wplecionych przez autora obrazów rzeczywistości szerszej niż mikroświat bohatera. Tym ostatnim jest licealista o zapędach artystycznych, którego wyższa od przeciętnej inteligencja i wrażliwość wyrażane poprzez liczne inicjatywy kulturalne (grupa teatralna, zespół jazzowy) są skutecznie równane do poziomu przeciętności przez nauczycieli ograniczanych socjalistyczną doktryną. Ratunkiem przed popadnięciem w nijakość staje się obudzona nagle fascynacja (uczucie?) postacią dyrektorki, nauczycielki francuskiego, obiektu niespełnionej miłości męskiej części szkoły. Bohater, z początku ironiczny w stosunku do głosów zachwytu, z czasem, być może nawet nieświadomie, czyni ją kanałem ujścia dla swoich poszukiwań niezwykłości pośród szarej rzeczywistości PRL-u, łącząc w sobie postawę sentymentalnego adoratora i skrupulatnego, wnikliwego detektywa.
Libera wykorzystuje szansę dawaną przez taki zarys akcji. Poszukiwania bohatera prowadzą go do miejsc i osób, których historie rozszerzają przestrzeń utworu. Zbieranie informacji dotyczących poplątanej przeszłości nauczycielki nie pozwala na pozbawione odniesień do otoczenia postrzeganie jej losów, zmuszając do przyjrzenia się problemom związanym chociażby z wyjazdami naukowymi za granicę czy rewolucją w Hiszpanii. Studium przypadku za każdym razem obrazuje niesprawiedliwość i obłudę systemu komunistycznego, tłamszącego wolność jednostki. „Śledztwo” zapoznaje licealistę z twardymi regułami rządzącymi otaczającym światem, których niesprawiedliwość poznał w mniejszym wymiarze w swojej szkole.
Właśnie tę część utworu, część odkrywczą, szerszą, pozajednostkową, utożsamić można z motywem inicjacji w dorosłość, zwykle błędnie łączonym z postacią nauczycielki. Fascynacja osobą dyrektorki jest wyrazem niezgody na codzienność, poszukiwaniem wyjątkowości, a więc przedłużeniem młodości z jej „światopodbójczymi” zapędami. Libera wydobył z niej metaforyczność, podkreślając pochodzenie i zachodni styl bycia tytułowej postaci, a zatem jego wyższość nad możliwościami oferowanymi przez ustrój rządzący.
„Madame” nie szczędzono zachwytów nad każdym możliwym jej planem: treściowym, językowym, rozpływając się także nad erudycją autora. Z pierwszym nie sposób się nie zgodzić. Język, niezwykle plastyczny, malujący sugestywne opisy, a przy tym nie stroniący momentami od narratorskich dygresji, prowadzących na przykład do refleksji nad sztuką (wystawa Picassa), również intryguje. Jednakże ostatniemu elementowi należy się przeciwstawić. O ile nie odmawiam panu Liberze oczytania i kulturalnego obycia, o tyle mam pewne wątpliwości dotyczące kryteriów oceny sprzyjających wyciąganiu takich wniosków na podstawie samej książki. Wszechobecna francuszczyzna i wykorzystanie kilku rzadziej spotykanych i mniej znanych dzieł (przy maksymalnej możliwej liczbie sposobów ich wykorzystania dla rozwoju akcji, co jest zabiegiem udanym – należy to oddzielić) to za mało, by mówić o ogromnej erudycji bijącej z utworu.
Pomimo tego należy stwierdzić, że „Madame” to zdecydowanie jedna z najlepszych, jeżeli nie najlepsza polska powieść lat 90., której lektura jest ogromną, niepozbawioną humoru, a jednocześnie skłaniającą do refleksji przyjemnością, zapewniającą rozrywkę intelektualną na najwyższym poziomie.
Recenzja nadesłana na konkurs „Esensji”.
koniec
22 listopada 2009

Komentarze

21 I 2011   03:09:54

Kuba, dasz mi autograf?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Grzech niedocenienia (ludowej milicji)
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Gdybym miał obstawiać, jednak bez groźby utraty postawionej gotówki, stwierdziłbym, że Paweł Borys Henelt napisał „Nieuchwytnego” w 1955 bądź następnym roku i że była to chronologicznie pierwsza jego powieść z majorem MO Wiktorem Zarubą w roli głównej. Mimo to na swój pierwodruk – i to nie w formie książkowej, lecz jako „gazetowiec” na łamach „Słowa Powszechnego” – musiała ona czekać długich siedem lat.

więcej »

PRL w kryminale: Nadmiernie wrażliwy śledczy
Sebastian Chosiński

16 II 2024

Niepohamowane ludzkie namiętności niejednokrotnie stawały się – także w literaturze – przyczyną wielkich tragedii. Zwłaszcza miłosnych. Taki właśnie wątek postanowił rozwinąć w jednej ze swoich „powieści milicyjnych” Artur Morena, pod którym to pseudonimem ukrywał się Andrzej Wydrzyński. Nosi ona tytuł „Arlekin”, a ukazała się – przed ponad półwieczem – w serii Iskier „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

PRL w kryminale: „Kopan” i „kwasopran”
Sebastian Chosiński

9 II 2024

Skoro major Wiktor Zaruba, bohater „powieści milicyjnych” Pawła Borysa Henelta, jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli prawa, jakich świat nosi, to i sprawy, którymi się zajmuje, muszą być niezwykłej wagi. W wydrukowanym w 1962 roku na łamach „Słowa Powszechnego” „gazetowcu” „Plany rakiety X-1 zaginęły” próbuje on złapać podstępnych szpiegów, którzy czyhają na genialny polski wynalazek.

więcej »

Polecamy

Pierwsza wojna... czasowa

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza wojna... czasowa
— Andreas „Zoltar” Boegner

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

Sen o słodkiej Francji
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Sen o słodkiej Francji
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Cyniczna ignorancja?
— Artur Jabłoński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.