Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

‹XCOM 2 Collection›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułXCOM 2 Collection
Data produkcji29 maja 2020
Producent K2
Cena$49,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Zapiski niedzielnego gracza: Koszmarnie łatwe
[„XCOM 2 Collection” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pierwsza część „XCOM” była grą wymagającą, ale też przynoszącą sporo satysfakcji. Tego samego nie można powiedzieć o części drugiej – przynajmniej w wersji na Nintendo Switch.

Miłosz Cybowski

Zapiski niedzielnego gracza: Koszmarnie łatwe
[„XCOM 2 Collection” - recenzja]

Pierwsza część „XCOM” była grą wymagającą, ale też przynoszącą sporo satysfakcji. Tego samego nie można powiedzieć o części drugiej – przynajmniej w wersji na Nintendo Switch.

‹XCOM 2 Collection›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułXCOM 2 Collection
Data produkcji29 maja 2020
Producent K2
Cena$49,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Fabuła gry nie należy do szczególnie wyszukanych, choć może być nieco zaskakująca (przynajmniej na początku) w kontekście wydarzeń z pierwszej części. Okazuje się, że mimo naszych sukcesów w walce z inwazją obcych, udało im się ostatecznie podbić Ziemię i wprowadzić nowy porządek na świecie. Powracamy jako dowódca sił oporu, przyjdzie nam stopniowo rozbudowywać wpływy w różnych regionach i krok po kroku odkrywać prawdę. Po drodze nie zabraknie kosmitów do ubicia, badań i sekcji zwłok do przeprowadzenia, żołnierzy do wytrenowania i nowego sprzętu do przetestowania.
Jeśli o rozgrywkę chodzi, zmiany w porównaniu do części pierwszej są w wielu miejscach wyłącznie kosmetyczne. Zamiast wybudowanego gdzieś centrum dowodzenia dysponujemy latającym okrętem-bazą, którym możemy przemieszczać się po mapie. Stopniowo musimy też nawiązywać kontakt z komórkami ruchu oporu w różnych regionach świata, co zwiększa nasz dochód, ale też zmusza do okazjonalnej ochrony naszych sojuszników przed atakami obcych. Wszystkie klasy postaci przebudowano: niektóre, tak jak niezawodny snajper, doczekały się poważnych zmian, podczas gdy inne zamieniono na nowe. Nowy sprzęt także jest znacząco odmienny od tego, do czego zdążyliśmy przywyknąć, aczkolwiek dlaczego po raz kolejny musimy odkrywać tajniki broni laserowej i plazmowej – tego nie wiem. Od samego początku towarzyszy nam jednak poczucie, że nasi żołnierze są zdecydowanie słabsi niż przeciwnicy i z mozołem musimy rozbudowywać nasze możliwości ofensywne, zdobywać doświadczenie i radzić sobie jak najlepiej przy ograniczonych zasobach.
Wszystko byłoby w jak największym porządku (i zapewne jest w wersji komputerowej), gdyby nie tragiczna wersja oddana do rąk użytkowników Switcha. Częścią zestawu są dodatkowe misje „Alien Hunters” oraz „Shen’s Last Gift” – na początku gry dostajemy opcję ich wyłączenia. Tylko co z tego, skoro nawet wyłączone wciąż pojawiają się na mapie? To jednak dopiero początek. W jednej z misji, która polega na obronie naszego okrętu przed atakiem obcych, mimo zapowiedzianego wsparcia, musimy radzić sobie z ograniczoną liczbą żołnierzy. Największy kłopot pojawia się jednak w kwestii poziomu trudności i sztucznej inteligencji wrogów. Nie wiem, co się stało, ale poprzednia część gry nawet na najniższym poziomie trudności była wymagająca. Tutaj nawet na średnim poziomie przeciwnicy zachowują się głupio, biegając w swojej rundzie tam i z powrotem bez większego sensu, rzadko podejmują jakiekolwiek działania zaczepne i dają się odstrzelić bez większych kłopotów. Trzeba się nieźle natrudzić, żeby stracić żołnierza podczas misji. Również wybieranie się na te, które oznaczone zostały jako bardzo trudne, nie sprawia żadnego kłopotu – bo choć dostajemy w nich mocnych przeciwników, to nie wykorzystują oni wcale swoich możliwości ofensywnych.
Efekt? Może i gra wciąż sprawia frajdę, ale już trudno tu mówić o jakiejkolwiek satysfakcji z odnoszenia kolejnych zwycięstw. Tę wersję można sobie zdecydowanie darować. No, chyba że „War of the Chosen” (będąca częścią pakietu) sprawdza się lepiej. Ale na sprawdzanie tego na razie nie mam ochoty.
koniec
7 stycznia 2024

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zapiski niedzielnego gracza: Wolność i swoboda
Miłosz Cybowski

14 IV 2024

„Broforce” nie jest grą nową, ale lubię do niej wracać – ta brutalna platformówka nabija się z popkulturowych klisz w sposób podobny do filmowej serii „Expendables”. Robi to jednak o wiele lepiej. I zabawniej.

więcej »

Krótko o grach: Rodzina jest najważniejsza
Miłosz Cybowski

6 IV 2024

„Dziedzictwo: Testament Diuka de Crecy” jest jedną z tych gier, które w świetnym stylu łączą ze sobą temat z mechaniką. Rozbudowa drzewa genealogicznego naszej rodziny, aranżowanie udanych mariaży i dbanie o kolejnych potomków naprawdę wciąga.

więcej »

Erpegi ze starej szafy: Nie ma wody na pustyni
Miłosz Cybowski

17 II 2024

„Don′t Drink the Water” Matta Cuttera to solidna, nieskomplikowana przygoda, która świetnie oddaje klimat Martwych Ziem.

więcej »

Polecamy

Wyrzuty sumienia kanciarza

W świecie pdf-ów:

Wyrzuty sumienia kanciarza
— Miłosz Cybowski

Więcej, ciekawiej i za darmo
— Miłosz Cybowski

Starzy Bogowie nie śpią
— Miłosz Cybowski

Typowe miasto
— Miłosz Cybowski

Gnijący las
— Miłosz Cybowski

Roninowie pod zaćmionym słońcem
— Miłosz Cybowski

Księga wiedźmich czarów
— Miłosz Cybowski

Pancerni bez psa
— Miłosz Cybowski

Słudzy Pana Rozkładu
— Miłosz Cybowski

Mali, brzydcy i zieloni
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wolność i swoboda
— Miłosz Cybowski

Lara w sosie postsowieckim
— Miłosz Cybowski

Zabójcza pani archeolog
— Miłosz Cybowski

W mordę dać
— Konrad Wągrowski

Tenis w porcie
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.