Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Sean Gordon Murphy, Rick Remender
‹Tokyo Ghost›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTokyo Ghost
Scenariusz
Data wydania18 listopada 2020
RysunkiSean Gordon Murphy
PrzekładPaweł Bulski
Wydawca Non Stop Comics
ISBN978-83-66512-34-4
Format288s. 203 × 305 mm
Cena109,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Poziom hardcore
[Sean Gordon Murphy, Rick Remender „Tokyo Ghost” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Tokyo Ghost” jest kolejnym komiksem od Non Stop Comics (po niedawnym „Perramusie” i najnowszym tomie „The Goon”), który naprawdę imponuje rozmiarami. Niemal trzysta stron, wielki format, kartki o powiększonej grubości – wszystko po to, aby należycie oddać graficzne szaleństwo i maestrię z jakimi będziemy mieli do czynienia podczas lektury. A i scenariuszowi trudno cokolwiek zarzucić.

Marcin Knyszyński

Poziom hardcore
[Sean Gordon Murphy, Rick Remender „Tokyo Ghost” - recenzja]

„Tokyo Ghost” jest kolejnym komiksem od Non Stop Comics (po niedawnym „Perramusie” i najnowszym tomie „The Goon”), który naprawdę imponuje rozmiarami. Niemal trzysta stron, wielki format, kartki o powiększonej grubości – wszystko po to, aby należycie oddać graficzne szaleństwo i maestrię z jakimi będziemy mieli do czynienia podczas lektury. A i scenariuszowi trudno cokolwiek zarzucić.

Sean Gordon Murphy, Rick Remender
‹Tokyo Ghost›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTokyo Ghost
Scenariusz
Data wydania18 listopada 2020
RysunkiSean Gordon Murphy
PrzekładPaweł Bulski
Wydawca Non Stop Comics
ISBN978-83-66512-34-4
Format288s. 203 × 305 mm
Cena109,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wyspy Los Angeles, rok 2089. Ludzie przestali żyć w realu – całe dnie spędzają przykuci do ekranów, uzależnieni od telewizyjnej papki, wirtualnego świata i bezużytecznych informacji. O taki stan rzeczy dba światowa megakorporacja „Flak”, regularnie dostarczająca „cyfrowego haju”. „Flak” zatrudnia swoich własnych funkcjonariuszy, których zadaniem jest pilnowanie porządku i neutralizowanie zagrożeń. Głównymi bohaterami są Led Dent i Debbie Decay, czyli zakochana para strażników – dwumetrowy olbrzym i jego drobna, ale śmiertelnie niebezpieczna partnerka. Led jest kolesiem, który żyje już całkowicie w cyfrowym świecie – w jego żyłach płynie „nanotech”, za pomocą którego „Flak” potrafi go kontrolować. Jak mówi Debbie – „Led jest nagrzany po kokardy. Miriady pieprzonych nanobotów faszerują go nieustającym strumieniem związków chemicznych modyfikujących każdą jego cząsteczkę. Nic do niego nie dociera”. Led nie wie, gdzie jest Japonia, ale za to może wymienić wszystkich mimów z programu „Kto się zesrał w moim aucie?”. Debbie jest „czysta” – nigdy nie dała wstrzyknąć sobie nanotechu. Kocha Leda bezgranicznie, choć ma do niego pretensję, że zostawił ją „samą, uwięzioną w realu”.
„Flak” zleca im ostatnią misję. Ponoć w Tokio istnieje ostatnia ludzka enklawa całkowicie wolna od technologii. Jest jedzenie, czyste powietrze oraz – co najważniejsze – nowe tereny i ludzie, których można wykorzystać. Led i Debbie mają udać się na zwiad i sprawdzić co się tam naprawdę dzieje. Dziewczyna ma swój własny plan – być może jest to szansa dla Leda na detoks, który nigdy się nie udał w realiach świata opanowanego przez cyfrową zarazę. Oczywiście nic nie idzie tak, jak powinno – ale chyba żaden z czytelników się nie spodziewał, że pójdzie.
„Tokyo Ghost” jest chyba najbardziej rasowym, komiksowym cyberpunkiem 2020 roku w Polsce. Rick Remender powiedział w jednym z wywiadów, że geneza komiksu była dokładnie taka sama jak w przypadku chyba większości dzieł cyberpunkowych. Jest to autorska wizja świata przyszłości wywiedziona z zauważalnych trendów rozwojowych – zarówno technologii i społeczeństwa. I jest to oczywiście wizja dystopijna, mroczna, pełniąca rolę ostrzeżenia. W wyniku postępującego dobrobytu i technicyzacji ludzie mniej pracują i mają więcej czasu. Chleb jest, potrzeba igrzysk. Wirtualny świat dostarcza rozrywki, czyni wszystko łatwo dostępnym, pozwala czuć się lepszym i umożliwia bycie herosem. I to wszystko niemal za darmo. Nic dziwnego zatem, że ludzie owinęli się w szczelne, wirtualne kokony i ani myślą je opuszczać. Bunt stał się niemodny – zresztą przeciw czemu tu się buntować? Przeciw samej rzeczywistości? Jesteśmy już na poziomie „hardcore”, teraz już prosta droga do walki z ostatecznym bossem!
Otóż rzeczywistość, jak na cyberpunk przystało, przybrała postać gry komputerowej, w której śmierć jest elementem statystyki. Głęboko skrywany głód krwi i przemocy zostaje regularnie zaspakajany i pobudzany na nowo, dystrybucja głupoty i ignorancji osiąga niewyobrażalne rozmiary a konsumpcja jest wszystkim. Znamy te klimaty bardzo dobrze, przed Remenderem brało się za nie przecież mnóstwo twórców. Co tu znajdziemy? Postać Leda jest listem miłosnym do „Robocopa”, „Lobo” i „Sędziego Dredda”. Jest „Blade Runner” Ridleya Scotta, „Ghost in the Shell”, „Akira”, powieści Neala Stephensona („Śnieżyca” i „Epoka diamentu”), wynaturzony maksymalnie „Transmetopolitan” Warrena Ellisa, „Przed Incalem” Alejandro Jodorowsky’ego (to chyba najmocniejsze skojarzenie) a także Frank Miller ze swoim „Hard Boiled”, a przede wszystkim „Roninem”. Wielkomiejski cyberpunk z samurajami atakującymi z ciemności!
Komiks Remendera i Murphy’ego to znakomity materiał na film animowany. Całość jest tak napompowana akcją i adrenaliną, że wręcz aż się prosi o ekranizację. Jeśli chodzi o samą historię to jest po prostu bardzo dobrze. Futurystyczna fabuła, wątek miłosny, intensywna i angażująca historia – jest ok, ale bez wielkich fajerwerków. Za to warstwa graficzna to po prostu majstersztyk. To, co wyprawia na kartach komiksu Sean Murphy, którego znamy w Polsce z „Chrononautów” i „Batmana. Białego rycerza”, woła o rzęsiste brawa. Niesamowita dynamika przedstawianego obrazu, szczegółowe oddanie każdego detalu scenografii, wielkie kadry, na których nie sposób zatrzymać się na dłużej. Mamy tu ewidentną inspirację japońskim anime z dodatkiem millerowskiej maniery – widać to szczególnie mocno w scenach walk, gdzie możemy dostrzec nie tylko „Ronina” ale i „Daredevila” z czasów rewolucji początku lat osiemdziesiątych. Dużą zasługę ma też kolorysta, Matt Hollingstworth, który wykonał swoją robotę bezbłędnie. Sean Murphy stwierdził, że była to najtrudniejsza rzecz jaką kiedykolwiek narysował – jak dla mnie „Tokyo Ghost” jest, obok „Potwornej kolekcji”, murowanym kandydatem do „najlepszej komiksowej grafiki” 2020 roku w Polsce.
Z jednym cyberpunkiem w tym roku już są kłopoty. Na szczęście ten od Non Stop Comics jest pozbawiony wad całkowicie. Nie wiem na ile jedno może zastąpić drugie, ale co szkodzi spróbować?
koniec
28 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieodkryta tajemnica labiryntu
Maciej Jasiński

2 III 2021

Po kilku słabszych tomach, w których Hugo Pratt opowiadał o młodości bohatera, sennych wizjach czy kryminalnej historii – autor powraca do korzeni serii. Mamy więc tajemnicę związaną z dawną cywilizacją i wielką przygodę. Czy jednak ten album dorównuje poziomem najlepszym tomom tego cyklu?

więcej »

Co mogło pójść źle?
Agata Włodarczyk

1 III 2021

Zemsta, choć gloryfikowana w kulturze i często wykorzystywana w awanturniczych historiach, nie popłaca. Zawsze coś pójdzie nie tak. Przekonał się o tym również Spider-Man, gdy udało mu się ponownie trafić na ślad swojego nemezis: Normana Osborna.

więcej »

Uczyć nie bawiąc
Marcin Osuch

28 II 2021

Seria „Legendarna historia Polski” była zamkniętym przedsięwzięciem, zainicjowanym przy współpracy z polonijną Fundacją Kościuszkowską. Jednak sukces cyklu skłonił wydawcę „Sport i Turystyka” do samodzielnego już uruchomienia kontynuacji.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż autora

Uciec, ale dokąd?
— Marcin Knyszyński

El Mariachi Death Metal
— Marcin Knyszyński

Istnieją dwa światy
— Marcin Knyszyński

Ameryka nie toleruje słabych
— Marcin Knyszyński

Zawracanie rzeki kijem
— Marcin Knyszyński

Prequel, spin-off, sequel
— Marcin Knyszyński

Batman złamany
— Marcin Knyszyński

On tu idzie!
— Marcin Knyszyński

Staruszek Frank
— Marcin Knyszyński

Duchy przeszłości
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.