Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

John Dell, Grant Morrison, Howard Porter
‹JLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #1›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #1
Tytuł oryginalnyJLA: The Deluxe Edition, Vol. 1
Scenariusz
Data wydania27 stycznia 2016
RysunkiHoward Porter, John Dell
PrzekładKrzysztof Uliszewski
Wydawca Egmont
CyklJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości
ISBN978-83-281-1612-2
Format176s. 170×261mm; oprawa twarda
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Niekoniecznie jasno pisane: Superhero na sterydach

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Grant Morrison zrobił dla DC Comics naprawdę wiele. Każda seria, którą stworzył dla tego wydawnictwa, zdobywała rozgłos, uznanie, ale i budziła kontrowersje. Jedną z nich była „JLA” przywracająca do życia legendę oryginału starszego niemal o czterdzieści lat. Justice League of America, czyli po prostu Amerykańska Liga Sprawiedliwości – czy istnieje grupa superbohaterów DC bardziej rozpoznawalna od tej właśnie?

Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Superhero na sterydach

Grant Morrison zrobił dla DC Comics naprawdę wiele. Każda seria, którą stworzył dla tego wydawnictwa, zdobywała rozgłos, uznanie, ale i budziła kontrowersje. Jedną z nich była „JLA” przywracająca do życia legendę oryginału starszego niemal o czterdzieści lat. Justice League of America, czyli po prostu Amerykańska Liga Sprawiedliwości – czy istnieje grupa superbohaterów DC bardziej rozpoznawalna od tej właśnie?

John Dell, Grant Morrison, Howard Porter
‹JLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #1›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #1
Tytuł oryginalnyJLA: The Deluxe Edition, Vol. 1
Scenariusz
Data wydania27 stycznia 2016
RysunkiHoward Porter, John Dell
PrzekładKrzysztof Uliszewski
Wydawca Egmont
CyklJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości
ISBN978-83-281-1612-2
Format176s. 170×261mm; oprawa twarda
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przy okazji „Nowej granicy” Darwyna Cooke’a wspominałem już o początkach Ligi Sprawiedliwości. W kształcie, w jakim pojawiała się w swych pierwszych, najlepszych latach, zadebiutowała w dwudziestym ósmym numerze antologii „The Brave and the Bold” z 1960 roku i stała się wręcz symbolem Srebrnej Ery Komiksu. Grupa była przeróbką Justice Society of America, starszego o dwadzieścia lat zespołu z Ery Złotej, powstałego w czasach drugiej wojny światowej. Grupa Justice League of America składała się z Wielkiej Siódemki, czyli najpopularniejszych bohaterów DC Srebrnej Ery – oto Superman, Batman, Wonder Woman, Marsjański Łowca, Aquaman, Green Lantern (ten drugi, „Srebrny”, czyli Hal Jordan) i Flash (również ten drugi, „Srebrny”, czyli Barry Allen). Do drużyny szybko dołączyli jeszcze Green Arrow, Hawkman i Atom – drużyna zaczęła się rozrastać i niestety w późniejszym okresie zaczęła tracić popularność. Kres Ligi Sprawiedliwości w tym wydaniu nastąpił oczywiście podczas „Kryzysu na nieskończonych Ziemiach” z 1985 roku – ale wtedy skończyło się (i rozpoczęło na nowo) wszystko.
Po „Kryzysie…” twórcy komiksów DC nie chcieli za bardzo delegować kluczowych bohaterów do jakichś innych serii na wspólne występy. Nowy świat („Nowa Ziemia”) dopiero się kształtował i najważniejsze postacie uniwersum musiały pracować na wynik sprzedażowy głównie we własnych miesięcznikach. W 1987 roku powstała Międzynarodowa Liga Sprawiedliwości („Justice League International”), w której skład weszli: Batman (jemu akurat udało się wyrwać), Marsjański Łowca oraz Dr Fate, Black Canary, Kapitan Marvel, Blue Beetle, Doktor Light, Mister Miracle i Green Lantern (ale już nie Hal Jordan, tylko ten łobuz Guy Gardner). I nagle zaczęły powstawać kolejne wersje Ligi, jak chociażby Europejska Liga Sprawiedliwości (patrz: „Animal Man” Granta Morrisona), a w jej szeregi wstępowały całe zastępy mniej istotnych i mniej interesujących bohaterów uniwersum. Sprzedaż spadała, nikogo nie interesowały przygody zbieraniny anonimowych typów – doszło nawet do tego, że DC pozwoliło Doomsdayowi rozbić drużynę w pył podczas jego krwawego pochodu do Metropolis (patrz: „Śmierć Supermana”).

Grant Morrison, Howard Porter
‹JLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #2›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #2
Tytuł oryginalnyJLA: The Deluxe Edition, Vol. 2
Scenariusz
Data wydania18 maja 2016
RysunkiHoward Porter
PrzekładKrzysztof Uliszewski
Wydawca Egmont
CyklJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości
ISBN9788328116559
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W sierpniu 1996 roku DC zdecydowało się na drastyczne kroki. Wszystkie bieżące tytuły „Justice League” zostały skasowane, a we wrześniu wyszedł pierwszy odcinek trzyczęściowej opowieści „Justice League. A Midsummer’s Nightmare” autorstwa Marka Waida i Fabiana Niciezy (scenariusz) oraz Jeffa Johnsona i Daricka Robertsona (rysunki). Wielka Siódemka znowu razem, choć nieco odmieniona – czytelnicy zastanawiali się, co kryje się za takim ruchem wydawnictwa. A krył się Szalony Szkot, Grant Morrison. Autor miał już za sobą trzy wielkie hity w DC Comics – wspomnianego „Animal Mana”, „Doom Patrol” oraz „Azyl Arkham”. W sumie mało brakowało, żeby nie napisał przygód „Ligi”, bo początkowo celował w serię nieco bardziej szaloną i mniej mainstreamową, czyli „Teen Titans”. DC Comics mu jednak odmówiło i z pewnymi obawami (bo przecież nie wyobrażano sobie kolejnego tak zwariowanego komiksu jak „Doom Patrol”) zaproszono go do pracy nad kontynuacją „A Midsummer’s Nightmare”. Morrison zapalił się do projektu – od zawsze bowiem podkreślał, że chciał zmierzyć się z głównonurtowym komiksem superbohaterskim. Idealnie się złożyło – oto siedmioro najważniejszych herosów DC (Flash i Green Lantern znów w nieco innej wersji – teraz to Wally West i Kyle Rayner pełnili obowiązki najszybszego człowieka na Ziemi i głównej Zielonej Latarni naszego sektora). Byli oni o wiele bardziej rozpoznawanymi postaciami niż ich poprzednicy, którzy przestali kogokolwiek obchodzić i po latach pamiętają o nich tylko najwięksi fani DC Comics. W styczniu 1997 wyszedł pierwszy odcinek serii zatytułowanej po prostu „JLA” – pisze Grant Morrison, rysuje Howard Porter.

Grant Morrison, Howard Porter
‹JLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #3›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości #3
Tytuł oryginalnyJLA: The Deluxe Edition, Vol. 3
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2016
RysunkiHoward Porter
PrzekładKrzysztof Uliszewski
Wydawca Egmont
CyklJLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości
ISBN9788328118102
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Run Morrisona składa się z trzydziestu pięciu odcinków serii „JLA” i kilku zeszytów specjalnych. Zaczynamy z grubej rury – oto na Ziemię przylatują superbohaterowie z innej planety i każą nazywać się „Hiperklanem”. Niczym „Miracleman” Alana Moore’a postanawiają uszczęśliwić Ziemian na siłę – użyźnienie Sahary poprzez zniszczenie starego ekosystemu to tylko wstęp. Hiperklan był odbiciem JLA w krzywym zwierciadle, niemal boską inwazją na planetę, której mieszkańców trzeba było chronić przed nimi samymi, odbierając im praktycznie wolną wolę – konflikt z Ligą był zatem nieunikniony. Pokłosiem potyczki z Hiperklanem była budowa jednej z najbardziej charakterystycznych budowli uniwersum DC przełomu wieków – na Księżycu powstała Strażnica Ligi Sprawiedliwości. To tam właśnie Superman i spółka założyli własną bazę i centrum dowodzenia – budowla padła dopiero w czasach „Nieskończonego kryzysu” Geoffa Johnsa z 2005 roku, kiedy to przerażający Superboy-Prime zrównał ją z księżycowym gruntem. Zaraz po Hiperklanie nadciągnęła niebiańska organizacja Pax Dei ścigająca zbuntowanego anioła o imieniu Zauriel. Pierwotnie miał to być Hawkman, ale jego postać była wówczas tak niespójna fabularnie, że DC zabroniło jej wykorzystania w „JLA”. Zauriel szybko dołącza do Ligi, która teraz musi mierzyć się z kolejnym przeciwnikiem, reaktywowanym złolem o pseudonimie „The Key”, z czasów Srebrnej Ery.
Drugi z czterech tomów zbiorczych runu Morrisona rozpoczyna się jedną z najlepszych opowieści o Lidze Sprawiedliwości, jaką można przeczytać – „Wieczna skała”. Lex Luthor, który wszedł w posiadanie dziwnego i, jak się później okazuje, niezmiernie niebezpiecznego artefaktu powołuje kolejną grupę, będącą antytezą Ligi Sprawiedliwości, czyli… Gang Niesprawiedliwości! Ależ tu wieje Srebrną Erą, aż odbiera oddech! Fabuła staje się coraz bardziej skomplikowana, zwłaszcza gdy ni z tego, ni z owego w Strażnicy pojawia się Metron z Nowej Genezy, reprezentant samych Nowych Bogów Jacka Kirby’ego, i każe „szukać Kamienia Filozofocznego, inaczej przybędzie Darkseid i zmiażdży wszelkie istnienie”. „Wieczna skała” jest pierwociną późniejszego o dekadę „Ostatniego kryzysu”, w którym Grant Morrison doprowadził do ekstremum jej fabularne założenia – Darkseid, Desaad, Równanie Antyżycia, międzygalaktyczne wojny, które trudno objąć rozumem, i nadciągające niebezpieczeństwo o skali wprost niewyobrażalnej. Wojna z Darkseidem doprowadziła wręcz do rozpadu Ligi – chwilowego, ale jednak. Dopiero po jakimś czasie ruszyła rekrutacja (serio, były śmieszne przesłuchania, na które stawił się nawet Tommy Monaghan, czyli słynny „Hitman”). I tu pojawił się kolejny przeciwnik Ligi, także wyjęty prosto ze Srebrnej Ery, uosabiający „bohaterskie ideały retro”, Prometeusz. Ależ on dał łupnia naszym bohaterom, niemal nie było co zbierać! A on wróci, możemy być tego pewni!
Liga Sprawiedliwości pozyskała nowych członków – zabawnego i rozciągliwego Plastic Mana, nową Wonder Woman w postaci matki księżniczki Diany (za chwilę do tego wrócimy), Huntress i Oracle z „Ptaków Nocy”, J.H. „Steela” Ironsa (patrz: „Śmierć Supermana”), a także – uwaga – Oriona i Big Bardę z Nowych Bogów. Ta dwójka miała zadanie specjalne – ktoś musi wesprzeć Ziemian w walce z nadciągającym horrorem o planetarnej skali. Rozszerzona Liga wzięła następnie udział w zabawnym, typowym dla lat dziewięćdziesiątych crossoverze z… Wild C.A.T.S. z wydawnictwa Wildstorm. Było to mniej więcej rok przed tym, jak DC Comics wchłonęło Wildstorm (razem z niczego nieświadomym Alanem Moore’em okopanym tam w swoim „America’s Best Comics”). Imprint Jima Lee, należący jeszcze wtedy do szalejącego na rynku i definiującego w swój charakterystyczny sposób ostatnią dekadę dwudziestego wieku wydawnictwa Image Comics, nadal był atrakcyjny sprzedażowo. A skoro Liga mogła spotkać się z bohaterami z innego wydawnictwa, to co stoi na przeszkodzie, aby spotkała się z postaciami z nieco odseparowanego od mainstreamu, ale przecież będącego własnością DC, imprintu „Vertigo”. Świat zapada w dziwną epidemię snu, a do Strażnicy przybywa sam Morfeusz ze Śnienia – ale jest to Daniel, a nie oryginalny Sen z Nieskończonych, ponieważ akcja tej historii dzieje się już po zakończeniu „Sandmana” Neila Gaimana. I tu pojawia się Starro Zdobywca, kosmita-rozgwiazda z jednym okiem (patrz: filmowy „Legion samobójców” lub pierwsze pojawienie się Ligi w „Brave and the Bold” nr 28), z którym potyczka prowadzi prosto do jednego z najlepszych eventów DC końca lat dziewięćdziesiątych, czyli „DC One Million”.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Superheroizm psychodeliczny
Marcin Knyszyński

18 II 2024

Najsłynniejszą superbohaterską grupą mutantów Marvela od zawsze była i jest X-Men. Tego nikt nie podważa, w końcu Chris Claremont (ale nie tylko) wywindował pod koniec dwudziestego wieku popularność Cyclopsa i spółki na poziom niespotykany. Ale oprócz X-Men istniały i istnieją też inne grupy – dziś zajrzymy do najlepszego okresu jednej z nich, drugiej po X-Men według chronologii założenia. Poznajmy Nowych Mutantów z czasów, gdy rysował ich sam Bill Sienkiewicz.

więcej »

Po komiks marsz: Luty 2024
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 II 2024

Luty w tym roku trochę dłuższy od przeciętnego lutego, więc i wydawcy mają trochę więcej czasu na wydawanie komiksów. Nowości jest dosyć dużo, poniżej znajdziecie garść naszych rekomendacji.

więcej »

Komiksowe Top 10: Styczeń 2024
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 II 2024

Mamy luty, a zatem czas rozpocząć kolejny rok zestawień najlepiej sprzedających się komiksów, opracowywanych we współpracy z księgarnią Centrum Komiksu. Dzisiejszy Top posiada numerek 22 i stanowi wstrząs dla systemu. Nie zawiera bowiem ani jednej pozycji firmowanej przez Egmont!

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Po komiks marsz: Styczeń 2016
— Esensja

Z tego cyklu

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Myślę, więc jestem – tym, kim myślę, że jestem
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

JLA wita wiek XXI
— Marcin Knyszyński

Jest nadzieja dla Ligi
— Andrzej Goryl

Krótko o komiksach: Listopad 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Kontny, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Błękitnooka, zielonooka, pomarańczowooka i jednooki
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Na pograniczu
— Marcin Knyszyński

Buddy comics
— Marcin Knyszyński

Otchłanie papieskiej alkowy
— Marcin Knyszyński

Po komiks marsz: Luty 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krakoa, wyspa jak krew czerwona
— Marcin Knyszyński

Zagryzieni w kadrze
— Marcin Knyszyński

Początek koszmaru
— Marcin Knyszyński

Przerost formy nad treścią
— Marcin Knyszyński

Indiana Wayne i starożytna zaraza
— Marcin Knyszyński

Album reprezentatywny
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.